Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Terminal w Linux - obiekt nienawiści użytkowników systemu Windows.

Pod moim ostatnim wpisem w komentarzach pojawiła się wypowiedź jednego z użytkowników jakoby to terminal był złem koniecznym, którym trzeba się koniecznie posługiwać aby cokolwiek osiągnąć w systemie Linux/Unix, przy okazji inspirując mnie do kolejnego wpisu. Użytkownik notgnucy na łamach blog.linux.pl wyjaśnił po części dlaczego powłoka tekstowa śmierdzi dla przeciętniaka, ja oczywiście postanowiłem dodać swoje trzy grosze.

Wielu użytkowników Windowsa przyzwyczajonych, że prawie wszystko mogą wyklikać sobie w systemie narzeka na potrzebę korzystania z konsoli bądź terminala w systemach Linux/Unix. Tak w ogóle czym się różni konsola od terminala? Konsola to inaczej powłoka systemowa, zwana też trybem tekstowym. Natomiast terminal działa w trybie graficznym i jest emulatorem konsoli. Dlatego większość użytkowników będzie raczej korzystała z terminala niż konsoli i na tym się skupię.

Czy korzystanie z terminala rzeczywiście jest takie konieczne i niczego nie można wyklikać? Oczywiście, że nie! Obecnie systemy dedykowane na komputery domowe tj. Ubuntu czy OpenSUSE posiadają masę graficznych aplikacji, narzędzi czy centrów zarządzania systemem, co sprawia że używanie terminala jest naprawdę zbędne. Narzędzie takie jak YaST, które tak na prawdę jest aplikacją konsolową posiada również GUI, czyli graficzną nakładkę, jest bardzo rozbudowanym i potężnym narzędziem, które docenił już niejeden użytkownik a spotkałem się wręcz z opinią, że Panel Sterowania z Windows wymięka przy nim. Przy pomocy przykładowego YaST można skonfigurować zarówno cały system, zarządzać graficznie serwerami DHCP, WWW, FTP, Sambą itp. jak i instalować oprogramowanie z tak zwanego repozytorium i to wszystko w jednym miejscu. W dystrybucjach opartych na pakietach deb jak Debian czy Ubuntu również istnieją graficzne narzędzia zarówno do zarządzania systemem jak i instalacji oprogramowania, tj. Centrum Oprogramowania Ubuntu, Synaptic, Adept czy narzędzia do samej konfiguracji środowiska graficznego jak Gconf Editor dla Gnome lub bardziej przyjazny Ubuntu Tweak czy Ustawienia systemowe w KDE, Network Manager Gnome czy KNetworkManager dla KDE lub Wicd do konfiguracji sieci albo narzędzia pomagające w instalacji sterowników własnościowych. W większości innych dystrybucji tego typu narzędzia można doinstalować

Skoro istnieje tyle graficznych narzędzi dlaczego, więc trzeba korzystać jeszcze z terminala i klepać jakieś polecenia? Przecież to nie przyśpiesza pracy a klikanie jest szybsze. Tak samo myślałem, gdy byłem początkujący i gdy nie znałem możliwości danej powłoki. To właśnie brak wiedzy powoduje, że terminal/konsola wydaje się nie do opanowania. Nieznajomość poleceń wydaje się, że używanie terminala to koszmar a w rzeczywistości tak nie jest. Owszem trzeba wykuć się na blaszkę pewnych poleceń ale te polecenia się utrwalają i nauka kolejnych przychodzi z łatwością. Okej, wszystko ładnie, pięknie ale dlaczego na forach każą wpisywać polecenia do terminala? Przyczyna jest bardzo prosta: po pierwsze, większość zaawansowanych użytkowników zna polecenia praktycznie na pamięć, po drugie należałoby się zastanowić czy wygodniej nam pomagającym jest podać jedno lub dwa polecenia czy klepać instrukcję obsługi?

Przykład:

Co jest wygodniejsze przy pomaganiu komuś na forum? Zaproponować polecenie instalacji pakietu, np. klienta poczty Thunderbird w Ubuntu?

sudo apt-get install thunderbird thunderbird-locale-pl

Czy szczegółowa instrukcja jak to zrobić w Synaptic?

1. Kliknij menu System; 2. Z podmenu Administracja wybierz Menedżer pakietów Synaptic; 3. Podaj hasło administratora; 4. W okienku szybkie wyszukiwanie wpisz thunderbird; 5. Gdy znajdzie, kliknij na pakiecie thunderbird oraz na pakiecie thunderbird-locale-pl i wybierz zaznacz do instalacji; 6. Kliknij Zastosuj; 7. W nowym oknie znowu kliknij Zastosuj; 8. Poczekaj aż program się pobierze i zainstaluje; 9. Po instalacji kliknij w okienku Zamknij; 10. Zamknij program Synaptic.

Co jest wygodniejsze? Klepnięcie jednego polecenia czy klikanie? Dla nas pomagających na forach zdecydowanie wygodniejsze jest podanie nawet kilku poleceń niż podawanie instrukcji obsługi programu. Czy instalacja powyższego programu jest mniej wygodna lub trudniejsza od podwójnego kliknięcia na pliku z rozszerzeniem exe? Tak poza tym pakiety deb czy rpm też można instalować dwuklikiem.

Oprócz tego niektórzy użytkownicy w tym ten jeden z komentarza twierdzą, że w konsoli wcale nie zrobi się pewnych rzeczy szybciej a klikanie jest wygodniejsze, czy aby na pewno? Powłoka daje spore możliwości i gdy się je pozna to można się przekonać, że praca w trybie tekstowym jest bardzo wygodna.

Większość powłok oferuje autouzupełnianie poleceń i nie tylko poleceń. Polega to na tym, że klepie się jakieś polecenie i nie trzeba tak naprawdę podawać go w całości, wystarczy wcisnąć klawisz TAB aby polecenie się uzupełniło. Jest to przydatne przy długich poleceniach ale jeszcze bardziej przydatne, gdy trzeba podać ścieżkę bezwzględną do danego pliku, np. gdy chce się go skopiować.

Przykład:

cp -r /usr/share/backgrounds/ $HOME

Ktoś by powiedział lepiej wyklikać, tj. przejść do katalogu /usr/share/ skopiować katalog backgounds, następnie przejść do katalog /home i wkleić. Można by się ścigać na czas, konsolowiec na pewno zrobiłby to szybciej niż klikacz a robi się to tak:

cp -r /us[tab]r/sh[tab]are/back[tab]grounds $HO[tab]ME

legenda: [tab] oznacza wciśnięcie klawisza tab.

Ktoś kto pisze szybko na klawiaturze na pewno szybciej wykona operację kopiowania niż klikacz nawet jeśli szybko klika, bo trzeba doliczyć jeszcze czas otwierania się menedżera plików i czas otwierania poszczególnych katalogów ;) Jako ciekawostkę dodam, że wiersz poleceń Windowsa również oferuje takie autouzupełnianie poleceń ;) Ponadto graficzne kopiowanie nie udostępnia wielu opcji dostępnych przez konsolowe narzędzie cp.

Dodatkowo znajomość zmiennych powłoki dodatkowo przyśpiesza pracę, w tym wypadku zmienna $HOME oznacza ścieżkę do katalogu domowego aktualnie zalogowanego użytkownika, więc nie muszę klepać całego /home/roobal. Innym skrótem jest jeszcze użycie tyldy, która oznacza ogólnie katalog domowy, czyli katalog /home inaczej ~/ = /home/roobal (w przypadku zalogowania na koncie użytkownika) lub ~/other_user = /home/other_user (w przypadku zalogowania na innym koncie niż użytkownika, do którego należy katalog domowy).

Oprócz tego powłoka zapamiętuje polecenia, np. powłoka Bash zapisuje wszystkie polecenia użytkownika w $HOME/.bash_history a polecenia użytkownia root w /root/.bash_history, między innymi dlatego podawanie hasła w terminalu nie wyświetla żadnych znaków. Zapisywanie poleceń w hostorii sprawiają, że powtarzające się polecenia można szybko wywołać przy pomocy klawiszy ze strzałką góra/dól lub skrótem klawiszowym jeśli takowy jest zdefiniowany. Taką opcję windowsowy wiersz poleceń również posiada. Zakładając, że wykonałem powyższe polecenie kopiowania i teraz chcę wykonać kolejne, które polega na skopiowaniu tego samego katalogu do innego katalogu niż mój katalog domowy. W tym celu nie muszę klepać tego samego polecenia od nowa, wystarczy że przywołam poprzednie i zmienię tylko katalog docelowy (ten do którego chcę kopiować):

[arrow up] cp -r /usr/share/backgrands $HOME[ backspace ] cp -r /usr/share/backgrounds ~/other_user

legenda: [arrow up] - wciśnięcie klawisza ze strzałką do góry aby przywołać polecenie, [ backspace ] - użycie klawisza usuwania treści aby skasować $HOME i zastąpić jest przez ~/other_user.

Takich udogodnień jest więcej i każda powłoka charakteryzuje się swoimi cechami.

Oczywiście nikogo nie namawiam do korzystania z terminala, moim zamierzeniem jest pokazanie tylko, że ludzie korzystają z niego dlatego, że dla wielu jest to wygodniejsze niż klikanie. Znam też kilka osób co nawet we wszystkoklikalnym Windowsie korzystają z wiersza poleceń. Dla wielu osób wygodniejsze jest klikanie i nikt za to ich nie tępi, dlatego klikacze nie powinni tępić terminala. Każdy niech używa co dla niego wygodne i niech tak pozostanie. 

windows linux inne

Komentarze

0 nowych
wuuhacz   6 #1 06.06.2010 02:29

Jak dla mnie systemy linuxowe są bardzo dobre ale niestety jestem jednym z użytkowników PCtów którzy nie znoszą terminala i tych wszystkich komend które trza w niego wklepać żeby co kolwiek zainstalować.
Gdyby jeszcze dało się zainstalować normalne GG ewentualnie AQQ i do tego parę gier z Windowsa (bez emulacji) już dawno korzystałbym z Linuxa.
No ale wracając do tematu Terminal w linuxie to mega udręka (przynajmniej dla mnie) może kiedyś zacznę znów zabawę z jakimś linuxowym systemem.

  #2 06.06.2010 04:07

Zgadzam się z przedmówcą.
Gdyby dało się instalować programy i gry normalnie Linux zyskałby na popularności. Poza tym twórcy Linuksa powinni skupić się na stworzeniu porządnego centrum sterowania i możliwości uruchamiania normalnych programów (chodzi mi o te okienkowe EXE) bez konieczności instalacji jakiś emulatorów.
A konsola jak dla mnie może zostać skoro podobno się jeszcze komuś przydaje, tylko żeby można zrobić wszystko bez niej.

c0m4r   5 #3 06.06.2010 06:12

Ktoś ostatnio słusznie zauważył: "Kiedyś, gdy komuś nie odpowiadała gra nie pisał komentarzy i krytycznych recenzji tylko siadał i pisał własną". Może to dość daleko idąca analogia. My point is... Ludzie są teraz przyzwyczajeni do tego, że wszystko robi się samo. Nie interesuje ich jak to działa, ważne, że i czy działa. Dlatego wszelkie operacje ponad standard, do którego przyzwyczaił ich Windows jest dla nich okrutnym obciążeniem. Jednak ja mimo, iż czasem łapię się za głowę zwyczajnie tych ludzi rozumiem. Bo system ma być user-friendly i nawet ja mimo, iż co prawda nie jestem ekspertem, ale podstawową wiedzę na temat Linuksa posiadam, czasami dostaję do głowy, gdy na desktopie muszę wpisywać tonę komend, których wpisywać nie powinienem, ponieważ Linux nie chce współpracować w trybie "klikania". Natomiast faktem jest, że znakomitą większość operacji łatwiej, szybciej i wygodniej jest wykonać w terminalu/konsoli niż w trybie graficznym, tylko czy to faktycznie plus desktopowego Linuksa? Wydaje mi się, że właśnie dlatego użytkownicy systemu Windows go "nienawidzą" bo niestety jeżeli chodzi o desktop wciąż "ssie pytkę".

  #4 06.06.2010 09:42

Widzę Roobal, że się wziąłeś za blogowanie. Świetnie, świetnie :-)

"Czy korzystanie z terminala rzeczywiście jest takie konieczne i niczego nie można wyklikać? Oczywiście, że nie! Obecnie systemy dedykowane na komputery domowe tj. Ubuntu czy OpenSUSE posiadają masę graficznych aplikacji, narzędzi czy centrów zarządzania systemem, co sprawia że używanie terminala jest na prawdę zbędne."

Gdybyś to napisał na forum.linux.pl to dawny użytkownik sasha666 chyba by Cię ubił, zresztą nie tylko mnie. Ja również jestem zdania, że w takich bardzo popularnych, user-friendly dystrybucjach nie trzeba koniecznie używać konsoli. Oczywiście są sytuacje, że czasem ona się przydaje i trzeba z niej skorzystać, ale ja jako "windowsiarz" nie mam nic przeciwko i nie boję się jej. Na Mincie kiedyś sama zainstalowałam parę skórek, na Pardusie inne programy. Znam może niewiele komend typu apt-get install/update czy install kde-desktop ale tyle mi na razie starczy.

  #5 06.06.2010 09:44

@ wuuhacz "Gdyby jeszcze dało się zainstalować normalne GG ewentualnie AQQ i do tego parę gier z Windowsa (bez emulacji) już dawno korzystałbym z Linuxa."

Kadu możesz zainstalować przez graficzny menadżer oprogramowania lub korzystać z web-gadu. Co do gier jest takie coś jak play on linux lub wine.

  #6 06.06.2010 09:52

W historii poleceń tkwi siła. Natomiast, co do zarządzania plikami, to wiele menadżerów plików oferuje już dużo ułatwiaczy, które mogą sprawić, że przy odpowiednio skonfigurowanym menadżerze plików wykonamy tę samą czynność niemal tak samo szybko, jak konsolowiec(pomijając przestoje graficznego zarządcy plikami).

Za przykład można wziąć nautilus. Obsługuje on karty, miejsca, a także wprowadzanie nazw. By przejść do podkatalogu, to zwyczajnie zaczynamy od wpisywania jego nazwy, a przewijamy listę dopasowanych plików rolką myszki(tab). W miejscach na pewno będzie $HOME, a dzięki podzielonemu widokowi czy kart szybko przeciągniemy interesujące nas pliki. Wiadomo, że w konsoli i tak zrobi się to szybciej, bo lepiej wpisać dwa pierwsze znaki i wcisnąć tab niż jeździć myszką, by np. wybrać katalog domowy. Jednak graficzne menadżery nie są złe.

parasite85   8 #7 06.06.2010 10:02

Jest jeszcze jedna zaleta korzystania z terminala/konsoli - większość poleceń jest uniwersalna dla różnych dystrybucji. Poza tym w polecenia tekstowe zazwyczaj mają znacznie większe możliwości. Co do yasta, to nie jset tyko w dekstopowym openSuse, ale również w serwerowej wersji SUSE i to zarówno w wersji graficznej jak i tekstowej (okno podobne do mc)

~shevchenko1987   7 #8 06.06.2010 10:10

@wuuhacz - Aqq jeszcze rozumiem, bo sam używam pod Windowsem, ale GG?! Przecież tego się używać nie da. Jest tak "słitaśne" że na wymioty zbiera. W dodatku nie ma miejsca gdzie nie byłaby wciśnięta reklama. To już nie jest komunikator. To prawie mały system - Google, Allegro, pogoda, gry, informacje ze świata... brakuje jeszcze tylko Pudziana do kompletu :P Pod Linuksem masz sporo ciekawych komunikatorów, np. Kadu, Pidgin, Empathy czy choćby Tlen 7. Nie wiem po co Ci akurat "słitaśne" GG.

Co do gier to hmm... na to akurat nie ma rady, gdyż twórcy softu na razie bardzo rzadko wydają swoje tytuły na Pingwina.

Terminal jest potężnym narzędziem. Wystarczy się przyzwyczaić. W sumie na Ubuntu, Mandrivie, OpenSuse właściwie wszystko jest klikalne w tej chwili.

PS. Tekst bardzo dobry. Tak trzymaj :) Z wielką przyjemnością czyta się wpisy dotyczące Linuksa. :)

Soren   8 #9 06.06.2010 10:34

A ja się nie zgodzę z tezą że mimo wszystko można się obejść bez terminala (zakładam sytuację że gdy ktoś nie zna obsługi terminala nie poradzi sobie z konsolą).

Czemu?
Linux w odróżnieniu od windowsa (jak jest z MAC OSX nie wiem ale chyba podobnie) nie ma na sztywno ustawionego "trybu graficznego". Wystarczy jeden błąd w pliku konfiguracyjnym i x server nam się nie uruchomi a wtedy taki użytkownik już nic nie zrobi.

Uważam że linux jest dla osób które nie boją się poznać obsługi systemu innego niż windows, nie boją się przyjąć do wiadomości że ten system obsługuje się po prostu inaczej.

misiek440v2   7 #10 06.06.2010 10:35

Tekst dobry aczkolwiek do nikogo nie trafi. Jak zaczynałem swoją przygodę z Linuksem (ubuntu bodajże 7.04) to cieszyłem się, że tyle rzeczy można wykikać i nie rozumiałem jak można wszytko klepać z konsoli. Ale kiedys przyszła pora i pomyślałem, że zainstaluje Debiana z Netinstall i wtedy dopiero zrozumiałem jak potężnym i wygodnym narzędziem jest konsola. Obecnie znowu moim głównym systemem jest Kubuntu, ale rzadko kiedy używam jakiś nakładek graficznych.

Ale aby to uzmysłowić ludziom z Windowsa to trzeba by znaleźć graczy bo, który zapaleniec Quaka, CS i paru innych tytułów klika wyjdź zamiast ~/Q[TAB] czy ~/Conn[TAB].

iacobus   6 #11 06.06.2010 10:37

U siebie widzę, jak z początkowej niechęci do terminala (Ubuntu) doszedłem do momenty, gdy dużo prostych operacji wolę wykonywać właśnie poprzez komendy. Pierwszym warunkiem , jest odpowiedni terminal, a właściwie jego emulator. osobiście korzystam z Yakuake (wysuwający się w KDE terminal, przypominający ten z Quake). Przykład: miałem skopiować na pendrive wszystkie pliki .odt z katalogu, gdzie było mocno zawalone innymi plikami. Zanim bym wszystko wyklikał wystarczyło: Alt+tab (wysunięcie terminala), 2 cp Dokumenty/*.odt /media/disk I już :-)

  #12 06.06.2010 10:38

@~shevchenko1987
"Aqq jeszcze rozumiem, bo sam używam pod Windowsem, ale GG?! Przecież tego się używać nie da. Jest tak "słitaśne" że na wymioty zbiera."

Chyba na odwrót. Używałem Gadu-Gadu (zdaje się, że w wersji 7.x) i nie mogę powiedzieć, żebym jakoś specjalnie narzekał na wygląd. Reklamy również były umiarkowane z tego co pamiętam.
Za to AQQ wygląda jak komunikator dla nastolatków - w ogóle nie integruje się z systemem w kwestii interfejsu graficznego. W dodatku beznadziejny wygląd idzie w parze z niestabilnością i zabugowaniem.

n-pigeon   5 #13 06.06.2010 11:05

@ wuuhacz

Najpierw przeczytaj artykuł, a potem dopiero komentuj...

Macenty   3 #14 06.06.2010 11:06

Powiedzcie mi: Znacie kogoś kto pod Windowsem (albo nawet MacOSem) używa konsoli? I nie mówię o użytkownikach marnej bądź przeciętnej wiedzy komputerowej, ale o kimkolwiek. Istnieją naprawdę sporadyczne przypadki konieczności jej użycia i nikomu nie kojarzą się z prostotą. To przenosi się na inne systemy bo przecież konsola to konsola.

Terminal nie jest nielubiany tylko dlatego, iż może być dla niektórych uciążliwy. Uważam, że jedną z głównych przyczyn jest kojarzenie się terminala z jakimiś przedpotopowymi czasami. Jak wytłumaczyć Kowalskiemu, że w czasach gdy wszystko robi się w ładnych, ozdobnych, estetycznych kreatorach czy nawet dotykowo on ma nagle klepać niezrozumiałe ciągi liter w czarnym, smutnym okienku, które zaraz po wciśnięciu przycisku Enter obrzuci go klątwami Linuksa, czarną magią, a kto wie może nawet go obraża w kilku miejscach.

Świat komputerów dla zwykłych ludzi nie jest tam gdzie coś się robi jedną komendą. Ten świat istnieje wśród technologii, których pragnie - wszystko robi się samemu nawet jeśli działa źle lub ostatecznie wymaga jego ingerencji lecz przyciągnie jego uwagę sposobem otrzymywania informacji, nie szybkością działania.

borzole   4 #15 06.06.2010 11:14

Na co dzień raczej rzadko posługuję się bezpośrednio terminalem, ale gdy coś wymaga serii takich samym czynności piszę skrypt. Obecnie potrafię zautomatyzować sobie niemal wszystko prostymi skryptami shella. Nauka takiego "bash" to w porywach do jednej godziny nauki :) a o ile można sobie życie uprościć. Dodając okienka dialogowe np. "Zenity" mamy namiastkę prawdziwych programów. Chwila namysłu i można rozszerzać nimi funkcjonalność systemu np. "Nautilusa".
Tak wiem, nie dla blondynek, ale kto powiedział, że linux jest dla każdego?

skandyn   9 #16 06.06.2010 11:15

LXTerminal używam najczęściej do słuchania radia, odpalam skrypt :
./radio.sh i można się cieszyć muzyką w tle.
Pozdrawiam

Macenty   3 #17 06.06.2010 11:17

@borzole
Trafiasz w sedno (chodzi mi o pytanie postawione na samym końcu).

Często dyskusja nt. użyteczności linuksa dotyka tematu tzw. "zwykłych użytkowników", a tak rzadko ktoś zauważa, iż linuks nie jest i wątpię żeby kiedykolwiek naprawdę był, system dla każdego. Człek, który potrafi używać linii poleceń, potrafi sobie ułatwić życie stosując je pojedynczo lub zorganizowane w skrypty to właśnie "przeciętny" użytkownik linuksa.

Soren   8 #18 06.06.2010 11:17

@Macenty
Dlatego uważam że linux nie jest dla mas.

  #19 06.06.2010 11:22

W Linuksach istnieją owszem narzędzia do konfiguracji, jednak przypominają mi one... klienta ftp. Za pomocą klientów ftp wysyłane są komendy do serwera. Tak samo działają "narzędzia konfiguracyjne" Linuksa.

Chillout   7 #20 06.06.2010 11:31

roobal kolejny ciekawy wpis.
Ja należę do grona klikaczy i naprawdę to mi nie przeszkadza.
Terminala tylko używam do aktualizacji systemu czy też oczyszczania ze zbędnych pakietów.

borzole   4 #21 06.06.2010 11:36

@ Macenty
Ponieważ konsola w Windows do niczego się nie nadaje, a jej funkcjonalność jest bardzo prymitywna. Aplikacje pod Windows zazwyczaj nie przyjmują argumentów z linii komend (choć mogłyby), więc nie dają się automatyzować. W Linuksie konsola pozwala na przeciągnięcie informacji przez niemal nieskończoną ilość aplikacji pośredniczących. Przykładowo masz ochotę posłuchać do biegania "Zespołu X", ale Twój odtwarzacz na pendrivie przyjmuje tylko określony format plików i ma Y wolnego miejsca. Możesz napisać skrypt, który uruchomi się samoczynnie po włożeniu pendriva, zapyta czego chcesz posłuchać do biegania, sam sprawdzi wolne miejsce, wylosuje, dokona konwersi formatu, skopiuje i syntezator Ci powie "Możesz biegać". To będzie na oko jakieś 20 linii w bash. W Windowsie nie zrobisz tego bez poważnej zabawy w programowanie, nie mówiąc już o terminalu.
Skoro w Windows shell jest do niczego i nic z nim nie współgra to poco ktoś miałby go używać?

  #22 06.06.2010 11:53

@Macenty
Ja i moi znajomi dosyć intensywnie wykorzystujemy konsolę w Windows. Prawdę mówiąc nie mogę się obyć bez Cygwina pod Windows. Zdaje się, że najintensywniej używanym przez mnie konsolowym programem pod Windows jest ssh ;-).
Oprócz w miarę podstawowych komend (np. cat, touch, split, grep, head, tail, diff, wc, od, itp.) wykorzystuję bardziej rozbudowane aplikacje, np. irssi (IRC) czy pdftk (operacje na plikach PDF), oraz pakiety, np. ImageMagick (operacje na plikach graficznych, np. convert, composite) czy cygutils (unix2dos, dos2unix). Jako, że zajmuję się trochę Flashem, to wykorzystuję programy z nim związane, np. mtasc, flasc, flare, pakiet swfmill (xml2swf, swf2xml) oraz SWFTools (SWFDump, SWFExtract) - chociaż w przypadku Flasha akurat dużo rzeczy robię jednak z poziomu IDE.
Z niektórych poleceń korzystam bezpośrednio, inne wykorzystuję w mniej lub bardziej złożonych skryptach.
Zajmuję się pisaniem aplikacji przetwarzających dane (dostają coś na wejściu i zwracają na wyjściu).
Dosyć intensywnie wykorzystuję Ruby.
Moi znajomi zaś wykorzystują narzędzia sieciowe (ifconfig/ipconfig, netstat, tracert/traceroute) oraz zajmują się pisaniem skryptów związanych z AD (ADSI) - chociaż tutaj wspomagają się nieco narzędziami typu Scriptomatic.

Chillout   7 #23 06.06.2010 11:58

Zapomniałbym o kodekach, też je instaluje przez terminal. :P

pawel.rudzinski   2 #24 06.06.2010 12:12

Terminal jest mało lubiany ze względu na to że nie jest atrakcyjny graficznie, a nie dlatego że jest trudny. Przyznam że na początku i u mnie nie było lekko. Ale z czasem, po wykonaniu którejś z kolei komendy zacząłem to rozumieć. Nie ma tutaj żadnej filozofii. Mówicie że Linux jest trudny, bo macie przyzwyczajenia z Windowsa. I oczekujecie od Linuksa tego co ma Windows. Oczekujecie programów windowsowych, takich jak Auto CAD czy PS. Rozumiem że 80% z Was ma je legalne? ;)

~shevchenko1987   7 #25 06.06.2010 12:13

@Anonim
Miałem na myśli GG 10.

  #26 06.06.2010 12:28

@borzole
"Ponieważ konsola w Windows do niczego się nie nadaje, a jej funkcjonalność jest bardzo prymitywna."
Powiedz to osobom korzystającym na codzień z WSH (JScript, VBScript) i PowerShell.
Konsola pod Windows jest (wbrew pozorą) intensywnie wykorzystywana nie tylko przez zaawansowanych użytkowników (np. administratorów AD) ale również przez zwykłych użytkowników (nie zajmujących się konfiguracją i administracją sieci i systemów), np. osoby zajmujące się przetwarzaniem danych tekstowych.
Stanowi nie tylko ułatwienie pracy, ale często okazuje się po prostu niezbędnym narzędziem.
Tym, którym brakuje narzędzi GNU, zalecam po prostu instalację Cygwina i/lub odpowiednich interpreterów (Perl, Python, Ruby).

Garhuy   5 #27 06.06.2010 12:41

Widzę, że dwóch pierwszych nie czytało wcale artykułu...

  #28 06.06.2010 13:28

Windows ma:
1) CommandLine
2) PowerShell
3) Subsystem for Unix-based Applications, który standardowo zawiera co prawda tylko Korn shell (ksh) i C shell (csh) ale basha można sobie spokojnie dorzucić
http://en.wikipedia.org/wiki/Microsoft_Windows_Services_for_UNIX

Jak ktoś chce mieć basha na Windowsie to może go mieć. Ci co go nie mają zwyczajnie go nie potrzebują.

Tutaj porównanie róznych powłok tekstowych:
http://en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_command_shells

Nie widzać na nim przewagi basha nad Power Shellem

Tak czy inaczej tytuł DĘTY IDEOLOGICZNIE

n-pigeon   5 #29 06.06.2010 13:55

@ margo.net

Mylisz się Linux też oferuje prostotę i to większa niż Windows, tyle że jeśli chcesz możesz używać terminala ;P

borzole   4 #30 06.06.2010 14:54

@ Anonim (niezalogowany)
JScript/VBScript to już jednak coś więcej niż podstawowa konsola. To tak jakbym powiedział, że python jest terminalem w Linuksie.

tfl   8 #31 06.06.2010 16:54

jako windowsowy malkontent, ktory jesli nie ma sie czegos przyczepic, przyczepi sie ortografii, zwracam uwage, ze naprawde pisze sie razem.

borzole   4 #32 06.06.2010 18:08

@tlf
Przyganiał kocioł garnkowi. Gdzie masz polskie znaczki!
:P

  #33 06.06.2010 18:18

UŻYTKOWNICY WINDOWSA (nie wszyscy oczywiście) NIE WIEDZĄ CO INSTALUJĄ W SYSTEMIE!!! - smutne, ale prawdziwe...

iluzion   5 #34 06.06.2010 18:19

"Terminal w Linux - obiekt nienawiści użytkowników systemu Windows"

Dlaczego nienawiści? Przecież użytkownicy Windowsa mają cmd i PowerShella wyżej wspomnianego. Tyle, że PowerShella wstyd używać do tak błahych rzeczy jak kopiowanie plików.

tfl   8 #35 06.06.2010 18:21

@up

brak polskich liter w komentarzach w moim przypadku jest swiadomy, a co wazniejsze- konsekwentny. nie jestem wiec kotlem z Twojego przyslowia, bo garnek jest niekonsekwentny.

  #36 06.06.2010 18:48

@Plichu | 06.06.2010 10:34 : W Ubuntu kiedyś istniał tryb ratunkowy, który uruchamiał bezpieczne ustawienia X Servera i pozwalał nam go skonfigurować. Musiałbym sprawdzić czy istnieje nadal.

  #37 06.06.2010 18:52

@borzole | 06.06.2010 11:14 : No... Ja tak pisałem nieraz. Pewnie się nie zgodzisz ;-) ?

  #38 06.06.2010 23:14

Wine nie jest emulacją windowsa na linuksa proponuje pierw dowiedzieć się co nieco a nie pisać bzdury! Mówię o pierwszych komentatorach....

jjst   2 #39 06.06.2010 23:54

I właśnie, komendy trzeba ogarniać, mieć na to czas, trochę nerwów i przede wszystkim cierpliwość.

Dla mnie, jak to właśnie pisałem w poprzednim temacie, dużo wygodniej jest kliknąć na pliczek i postępować wg instrukcji- ładnie zobrazowanych i opisanych. Kolejne czynności wykonuje się 'automatycznie'.

Mimo wszystko dzięki za wpis, myślę że zachęcił mnie do głębszego zapoznania się z tym całym terminalem. Na virtualu, krok po kroku, aż może go 'polubię'.. ;)

borzole   4 #40 07.06.2010 09:06

@ notgnucy (niezalogowany) | 06.06.2010 18:52
...eee, ale właściwie z czym mam się nie zgodzić, bo się pogubiłem ? :)

pawel.rudzinski   2 #41 07.06.2010 14:36

@jjst
Nikt nie każe ich znać na pamięć. A co do instalacji, na Debianie, i jego pochodnych masz paczki .deb więc ich instalacja jest prostsza niż klikanie dalej, dalej, dalej, dalej, dalej... Klikasz dwa razy i masz zainstalowany program.

  #42 08.06.2010 18:36

@ ~shevchenko1987 "le GG?! Przecież tego się używać nie da. Jest tak "słitaśne" że na wymioty zbiera."
gg 10 może jest "słitaśne" jak to określiłeś, ale moim zdaniem najlepsze było 6.0 i 7.7. Zawsze można też skorzystać z web-gadu, które wygląda normalnie. Ja akurat nie lubię Pidgina.

@ Macenty "Powiedzcie mi: Znacie kogoś kto pod Windowsem (albo nawet MacOSem) używa konsoli? I nie mówię o użytkownikach marnej bądź przeciętnej wiedzy komputerowej, ale o kimkolwiek."
Ja. Czasem skorzystam z konsoli pod Windowsem, by coś sprawdzić/wyłączyć. Trzeba znać niektóre polecenia.

Extraordinarykid   6 #43 10.06.2010 17:58

Ta nienawiść, to może "lekka przesada".

Przeciętny użytkownik Windows'a, mo to gdzieś.
Ale czy od razu nienawiść ?
Nie sądzę.

Tematyka wciąż zwrotna dla osób, które lubią doszukać się ideału w swoim.

Kolejny temat ---> Brak polecenia odśwież w prawokliku w systemie UBUNTU, czyli co w UBUNTU ma robić nudzący się użytkownik WINDOWS'a ;)

Zulowski   8 #44 16.06.2010 14:02

@Roobal
Dzięki, czytając twoje wpisy znów nachodzi mnie na przygodę z Linuksem, mam zainstalowanego nawet Debiana obok Windows 7.
Pisałem nawet kiedyś małe "tutoriale" pod niego
można się zapoznać tu : http://my.opera.com/zulowski/blog/
I ściągam właśnie teraz Ubuntu :)

FadeMind   8 #45 21.07.2010 21:08

Z uporem sam poznaję linuxa, dokładnie Ubuntu i Suse :)
W dystrybucjach linuxowych podoba mi się to, że system sam pilnuje aktualizacji systemu i aplikacji. W Windowsie samemu należy pilnować takowego update'u (pomijam Windows Update).
Paradoksalnie szybciej i "z automata" można zrobić masę rzeczy ww Terminalu, aniżeli pisać w Windowsie pliki bat, które i tak nie zrobią wszystkiego.
Reasumując: Terminalem zrobisz szybko łatwo i w mgnieniu oka :) Szkoda tylko że nie uczą tego w szkołach (w policealnej ewentualnie szanowni poznają podstawy użytkowania unixowych systemów). Na szczęście jest wielka społeczność linuxowców ;) ps. ciekawe czy Call Center M$ obsłużyłby tyle zapytań ile jest na różnych forach na temat linuxa, gdyby Windows byłby w materii używania terminala podobny do linuxa :D wiem, wiem, totalna abstrakcja, choć wiadomo że w wierszu poleceń też można wiele rzeczy ciekawych zrobić :) Roobal bardzo ciekawy artykuł ^^

PS. Wszyscy zapominają o małym szczególe: Windows to system do zarabiania pieniędzy, dystrybucje linuxa to stworzone przez wielką grupę ludzi dla ludzi przyjazne środowiska pracy na PC :)

command-dos   18 #46 23.07.2010 11:15

roobal - bardzo ciekawy wpis ;) nie raz, nie dwa, myślałem kiedyś samemu napisać o tym zjawisku "nienawiści" do terminala. Paradoksalnie, bardzo dużo używam windowsów w pracy (stawiam je na nogi) i z doświadczenia wiem, że bez terminala (nawet w windowsie) ani rusz. Ten, kto nigdy nie używał "cmd" znaczy, że używa kompa, co najwyżej, do grania i zapewne magią są dla niego polecenia: ipconfig, ping, arp, chkdsk, fixmbr, itp... Nie chciałbym tu komukolwiek ubliżyć, ale terminal, to potężne narzędzie, które sprawia, że doświadczony użytkownik, dzięki niemu, zrobi pewne rzeczy o wiele szybciej z jednego miejsca.
P.S. Taką ciekawostkę zapodam, bo każdy zna chyba narzędzie windowsowe do defragmentacji dysków. Poszukajcie sobie co oznacza polecenie z linii komend: "defrag -b" i czy tą opcję idzie wyklikać z GUI ;)

kynski   3 #47 24.07.2010 16:10

@roobal, powiem tak.

Na początku bałem się terminala, tych poleceń, nawet na początku miałem je na kartce wydrukowanej z opisem, co i jak.
Teraz?
Źle się czuję w środowisku Windowsowym.
Tu mogę wszystko zrobić w konsoli, czy mi padnie Xorg, czy co innego, zawsze pozostaje konsola. 99.9% oprogramowanie ma obsługę konsolową - nie tak jak w systemach Redmondowych.

Porządny wpis.

Draqun   9 #48 16.08.2010 11:11

Jak tak czytam pewne komentarze to mi się śmiać chce.
Cytat:
"Gdyby dało się instalować programy i gry normalnie Linux zyskałby na popularności."

A nie instaluje się normalnie? To w windowsie musisz naszukac się jak idiota instalek po sieci. Tu masz narzędzia takie Synaptic, Sylfur czy inne GUI - to jest "instalacja".


Cytat:
"Znacie kogoś kto pod Windowsem (albo nawet MacOSem) używa konsoli?"

Tak. Każdego komu coś nie gra w Winzgrozie a do naprawy nie ma GUI.

Cytat:
"Często dyskusja nt. użyteczności linuksa dotyka tematu tzw. "zwykłych użytkowników", a tak rzadko ktoś zauważa, iż linuks nie jest i wątpię żeby kiedykolwiek naprawdę był, system dla każdego."

Po pierwsze Linux/Linuksa! Po drugie moja mam kobieta w podeszłym wieku radzi sobie z Ubuntu bez znajomości jakichkolwiek komend. Po trzecie system jest podstawowym środowiskiem. Konfigurujesz raz i koniec. Ty masz go używać a nie w kółko w nim mieszać

Inna sprawa konsolowa. Gdy pada windows i trzeba naprawić system bo jakiś "mondry" człowiek zrobił tylko jedną partycje to co wtedy? Pomaga tylko znajomość konsoli windows - ale przecież zwykły użytkownik boi się konsoli bo ona pożera z kopytami. Co mądrzejszy ma na poorędziu jakiś RescueCD lub inna dystrybucję Linuxa i to z jej pomocą "naprawia" windowsa.

Draqun   9 #49 16.08.2010 11:11

Jak tak czytam pewne komentarze to mi się śmiać chce.
Cytat:
"Gdyby dało się instalować programy i gry normalnie Linux zyskałby na popularności."

A nie instaluje się normalnie? To w windowsie musisz naszukac się jak idiota instalek po sieci. Tu masz narzędzia takie Synaptic, Sylfur czy inne GUI - to jest "instalacja".


Cytat:
"Znacie kogoś kto pod Windowsem (albo nawet MacOSem) używa konsoli?"

Tak. Każdego komu coś nie gra w Winzgrozie a do naprawy nie ma GUI.

Cytat:
"Często dyskusja nt. użyteczności linuksa dotyka tematu tzw. "zwykłych użytkowników", a tak rzadko ktoś zauważa, iż linuks nie jest i wątpię żeby kiedykolwiek naprawdę był, system dla każdego."

Po pierwsze Linux/Linuksa! Po drugie moja mam kobieta w podeszłym wieku radzi sobie z Ubuntu bez znajomości jakichkolwiek komend. Po trzecie system jest podstawowym środowiskiem. Konfigurujesz raz i koniec. Ty masz go używać a nie w kółko w nim mieszać

Inna sprawa konsolowa. Gdy pada windows i trzeba naprawić system bo jakiś "mondry" człowiek zrobił tylko jedną partycje to co wtedy? Pomaga tylko znajomość konsoli windows - ale przecież zwykły użytkownik boi się konsoli bo ona pożera z kopytami. Co mądrzejszy ma na poorędziu jakiś RescueCD lub inna dystrybucję Linuxa i to z jej pomocą "naprawia" windowsa.

MaxDamage   3 #50 29.09.2010 14:48

@wuuhacz

Nie jestem pewien czy przeczytałeś artykuł, ale jestem pewien że na pewno go NIE zrozumiałeś. Naucz się czytać ze zrozumieniem. Podobnie kilku innych po tobie.


Mądrości sobie i Wam życzę...


  #51 30.11.2010 17:07

Prawda jest taka, że konieczność korzystania z konsoli na Linuxie nie byłaby taka straszna gdyby nie horrendalnie paskudne rzeczy:
1. Konsola Linuxa, Unixa i wszystkich tych systemów na X jest piekielnie, ale to piekielnie niekonsekwentna. Wynika to z tego, że co autor programu, to inne opcje, inne sposoby korzystania z nawet podobnych funkcji, a przede wszystkim koszmarne nazewnictwo nie mające z sensem wiele wspólnego. To jest niestety grzech pierworodny wszystkich Linuksów, który jest nie do przeskoczenia. Jak dodamy do tego kilka naprawdę poj...nych i totalnie przestarzałych podstawowych programów jak "vi", to konsola zamienia się w koszmar każdego użytkownika.
2. Koncepcje działania konsoli mają juz 40 lat i sa naprawdę nie przystające do czasów w jakich obecnie próbuje to działać. Nawet Microsoft odrobił lekcję i od Windows 2K polecenia konsoli są przejrzyste, logiczne i konsekwentne. W linuxie ciągła walka między różnymi shellami, językami skryptowymi i kolejnymi wynalazkami, które okazują się efemerydami nie pomaga, a zwyczajnie odrzuca. Były użytkownik Windows jak tylko przekona się, że co chwila natyka się na koszmar plików bez rozszerzeń, że musi wszystkie pliki nazywać małymi literami bo każda duża, to duże utrudnienie życia; jak przekonuje się, że używanie ścieżek względnych w konsoli jest tak bezużyteczne, że wszyscy bardzo szybko przechodzą na używanie ścieżek bezwzględnych - a to wymusza używanie krótkich i st·ąd znowu nieczytelnych nazw katalogów - to ma prawo w końcu sądzić, że wpadł w nierozwiązywalną kwadraturę koła.
3. Są różne GUI. Tak jak jest wiele przeglądarek. Microsoft pod presją w końcu ugiął się i w ciągu krótkiego czasu napisał prostą aplikację pozwalającą wybrać którą przeglądarkę użytkownik chce używać. Jednak linuksowcy jak na razie przez dobre 10 lat nawet dla własnego sprawy nie napisali równie prostej aplikacji pozwalającej wybrać i wstępnie skonfigurować jeden z wielu do dyspozycji GUI. Trudne? Chyba nie, ale widocznie nie do przeskoczenia.
4. Ubuntu do dzisiaj ma ogromny problem z prostym utworzeniem aktywatora (skrótu) do pliku .sh na pulpicie czy w menu. Dlaczego? Bo nie chcieli? Nie. Bo nie mieli pojęcia, że to jest w ogóle jakiś problem. A jest i to na tyle poważny dla userów, że od razu porzucają ubuntu i wracają do swojego może czasem wadliwego, ale znacznie logiczniejszego Windows.
5. Błędy. To temat rzeka. Wszystkie dystrybucje linuksa mają mnóstwo wersji alba, beta, rc, finalnych, źródłowych, wykonywalnych - tego samego programu. A większość z nich jest takiej jakości, że regresy softu, to u nich jest normalka. Oprócz tego nie ma żadnej sensownej informacji o tych milionach pozycji w repozytorium. W efekcie większość użytkowników wiecznie pracuje na przypadkowych aplikacjach w wersjach beta (z definicji), ale co gorsza równie często na wersjach alfa (bo autorowi akurat coś się pomyliło).
Na Linuxach do dzisiaj często spotyka się błedy, które są wręcz szkolne i zostały wyeliminowane z DOS/Windows czasem prawie dwie dekady temu. Nie chodzi tu wcale o sterowniki, ale o takie drobiazgi jak deadlocki na GUI bo komuś nie chciało się przeczytać jak pisze się prawidłowe programy GUI; jak swobodne podchodzenie do ścieżek plików i zasobów internetowych czy takie drobiazgi jak pamiętanie o domyślnych, najlepszych lub ostatnich wyborach użytkownika czy porządnej informacji jak programu prawidłowo używać.
I jaki jest tego wszystkiego efekt? Ano taki, że niezmiennie od lat liczba użytkowników linuxa oscyluje w okolicach 0,2-0,5%. A ostatnio kupowane tanie netbooki z preinstalowanym jakimś linuxem już uświadomieni użytkownicy z marszu formatują i instalują tam tego "znienawidzonego" Windows XP. Paradoks? Nie. Linux jest darmowy. I jest to po prostu adekwatna cena do czasu, znoju i trudu jaki musi poświęcić użytkownik aby móc go używać. Czasem nawet ocenia go poniżej zera i wtedy mówi - nigdy więcej Linuxa. Miejsce pingwina jest w morzu, a nie w jego komputerze.
Linux aby sie zreformować i stać się przyjaznym musi po pierwsze przeprowadzić gruntowną reformę samego siebie - szczególnie tej ciągnącej się jak garb pozostałości introwertycznych studentów z lat 1960-70, czyli swojej konsoli. Wtedy i tylko wtedy jest szansa, że ktoś napisze logiczny, spójny i sensowny graficzny interfejs użytkownika, w którym naprawdę można zrobić 99% najczęstszych czynności, a nie jak dzisiaj 20-50%.

  #52 27.07.2011 18:34

wkurzonyużytkowniku z twojej wypowiedzi wnioskuje że kiedyś doświadczyłeś potwornej traumy podczas uzywania linux'a. Linuz ma swoje niedociągnięcia ale błędy micosoft są niewspółmiernie wieksze. Jeśli Linux jest taki zabugowany to czemu jest na serwerach? Czemu wielu informatyków go bardzo ceni i wykorzystoje?
Programy typu vi są bardzo uzyteczne tylko trzeba umieć je poprawnie obsługiwać. Kiedy już się umie to praca z nimi jest szybka i stanowi czystą przyjemność. Obecnie w konsoli jest coś takiego jak man dzieki czemu nie musisz sie uczyć flag tylko sobie je sprawdzać
I jeszcze raz to co ty piszesz to są błędy rzadkie i mało spotykane sam uzywałem już 6 distro i nie spotkałem się z takim niedopracowaniem o jakim piszesz. Distro oddawane przez developerów dla zwykłego użytkownika jest poprawione i stabile. Developerzy sami ostrzegają aby z testowych nie korzystać.
A propo ubuntu to moja pierwsza dystrybucja. Mimo że jest "klikalna" zaczołem na niej używać konsoli ponieważ mimo swojego wieku jest bardzo potężna i użyteczna. To z Windows'em miałem same problemy i kłopotami z dziurami i z łatkami które tworzą kolejne dziury. IE to jakiś koszmar! Jakbyś zostawił swoje okno bez żadnych wspomagaczy typu antywir i firewall (nie twierdze że nie są potrzebne) to byś miał w przeciagu paru godzin serwowania po OS'ie.
Linux nie jest tak popularny przez takich jak ty co widzą same wady w nim i zaszczepiaja te poglądy u innych. Microsoft nie ukrwa tego że chce dominować rynek. Czesto użądzają propagandowe konferencje przedstawiając tam fałszywe dane
Jak ktoś coś programuje za kasę to robi to niedokładnie a jak dla innych i dla siebie to się do tego przykłada i się stara.
Nikt nie mówi że początkujący musi od razu kożystać z disto takie jak Gentoo, może mieć filozofie open source w nosie ale może mieć prosty system lepszy od Windows i się cieszyć a nie przeklinać na bug'i.
Pozdrawiam z kożystania z siudemki

  #53 04.12.2011 14:55

Twórcy Linuksa (i społeczność pracująca nad jego rozwojem) powinni się zastanowić, czy tworzą Linuksa dla siebie czy dla wszystkich. Tak postawione pytanie dopiero pozwoli zadomowić się Linuksowi na naszych komputerach, albo dowartościowywać moli komputerowych

  #54 04.12.2011 18:11

Mój kumpel, administrator sieci (i zwolennik teorii spiskowych :) ), powiedział kiedyś, że decydujący wpływ na kierunek rozwoju Linuksa muszą mieć chłopaki z Redmont! Linux, przy wszystkich swoich zaletach, stabilności, róznorodności, bogactwie darmowego oprogramowania itd., itp., w najmniejszym stopniu nie zagraża wingrozie, bo trzyma z dala zwyczajnych użytkowników

  #55 25.12.2011 11:53

rozwalil mnie tytul "Terminal w Linux - obiekt nienawiści użytkowników systemu Windows" - install,exe, Dalej, Dalej,Dalej, Dalej,Dalej, Dalej,Dalej, Dalej,Dalej, Dalej,Dalej, Dalej,Dalej, Dalej, (daleko jeszcze? - TAK K**** DALEKO). Uruchom program po zakończeniu instalacji - i co? - jeden wielki H**, zero komunikatów o błędach, zero niczego i co? - zepsuło mi się coś - jakieś niebieskie tło - windows crashed - sorry - call BillLaden - abonent czasowo wyłączony. A ja dalej instaluje skróty do Gugla na pulpicie za 50 zeta :D

  #56 08.10.2012 21:25

a ja tam mam wielka frajde z terminalem cos nowego i ciekawego :) ale nie powiem nie raz nawyklinałem terminal ;p

  #57 14.04.2013 12:11

Wszystko ładnie, tylko dlaczego z błędem na początku? Konsola jest emulatorem terminala w trybie graficznym, nie odwrotnie. Terminal pochodzi jeszcze z czasów dalekopisu, kiedy tryb graficzny nie istniał. Pojawiały się po kolei nowsze typy terminala, także z kolorkami, ale cały czas obsługiwane tylko z klawiatury. Po wejściu w tryb graficzny można korzystać z lini poleceń, ale już bez terminala. Zasada jest prosta: jak masz iksy, to musisz z nich korzystać. Do terminala wchodzisz ewentualnie przez ncurses, jeśli program wymaga czystego terminala.

  #58 03.02.2014 19:44

Jak dla mnie terminal jest super na poczatku wydawal sie trudny do opanowania teraz czesto z niego korzystam

  #59 07.05.2014 03:39

Sedno problemów z wykorzystaniem konsoli / terminala - nie leży wcale w braku wykształcenia czy wiedzy na ten temat. Nie leży też w braku chęci... To oczywiste, że zajmując się jakimś zagadnieniem - nie mamy na początku żadnej wiedzy.. Jest tak zawsze, i tutaj linuks nie jest czymś wyjątkowym. Problem, o który rozbija się większość użytkowników zaczynających przygodę z tym systemem – to problem DOSTĘPU DO OWEJ TAJEMNEJ I MAGICZNEJ WIEDZY. Sposób traktowania nowicjusza na różnego rodzaju forach i tutorialach przypomina (przynajmniej mi) traktowanie „młodego” żołnierza na unitarce. Jest to szkolenie typu: padnij! Powsztań! W lewo – zwrot! Nie wiesz ch..ju jak wykonać w lewo!!@#$? Zwrot?? To padnij! Szeregowy!!! – przez które ramię robimy w tył zwrot??!! Nie wiecie?? @#$!! PADNIJ!! Czołganiem przez pełzanie – naprzód! Co tak wolno baranie!? Mama ci jeść nie dała?!
Ileż to razy naczytałem się pomocy w stylu: „napisz w terminalu sudo apt-get tararata tata ratattata” - powinno pomóc.. nie pomogło? - A masz ten plik w repozytoriach?? NIE – co za pacan – no to go dodaj! ..Ale nie wiem jak? CO ZA BARAN – NIE WIE JAK! No -dodałem chyba ten plik.. ...A NADAŁEŚ UPRAWNIENIA? - TRZEBA MYŚLEĆ! ALE NOOB I LUZER – NAUCZ SIĘ NAJPIERW POLECEŃ! „
Do tego dochodzi fakt, że najczęściej 95% użytkowników ma wyryte w mózgu setki nawyków / odruchów nabranych z systemu Win oraz sprawdzony (ale tutaj nieprzydatny) – system wiedzy.
Spróbujmy wcielić się teraz i zobaczyć – co widzi i jak odbiera wpisy na „PRZYJAZNYCH STRONACH” pomocnych linuksiarzy - ciężko przestraszony user Windy który właśnie ryzykując utratę wszystkiego co posiada na dysku czyli działającego systemu oraz wszystkich danych... właśnie zainstalował UBUNTU i szczerze oraz ambitnie chce się czegoś nauczyć.. Na początek, co oczywiste – przydało by się coś zainstalować – no to start!:
„ …Spróbuj odpalić &$$0 – nawala i ninal po czym wpisz polecenie: sudo undo rundo tundo – azt o@44 9721455 !@$ - 48&&^%$
Właśnie dodałeś do repozytorianowoći nowe pliki ale nie są to pliki tylko takie repozytrony takie … dowiązania i zawiązanie teraz musisz je przereapazortuywnwać ..dla tego wydaj jeszcze polecenie: cudo apt-rampt instaoelelll i tutaj już prosto – wystarczy podać ścieżkę dostępu ale – pamiętaj! To nie jest ścieżka dostępu jak w Windzie! Teraz możesz sprawdzić, czy wszystko działa wpisz: Ls – p dieneizk -21##$$%%^! - powinno pojawić się %#@^@((38235 i teraz wskakujesz do \root\d8el 8\ wi 02 i tam edydetonuujesz sobie plik YOU.ntz Tylko pamiętaj, żeby zmienić uprawnienia! Zapisujesz zmiany i już. Jak się nie uda – to spróbuj poczytać tu http://www.8icenni.1gisbzhe.liniz/zil,kmkaa. „
Większość „pomocy” obfituje do tego w niewybredne żarciki na temat rzekomej tępoty nowicjuszy dzięki czemu sterany i zasypany dziesiątkami kompletnie niezrozumiałych słów oraz poleceń user.. często opluty i obrażany tudzież wyśmiewany jak sztubak - daje sobie spokój z dalszą walką ..zaś „linuksowi nauczyciele” mogą już w glorii i chwale oddawać się kontemplacji i konwersacji na temat tępoty Windowsiarzy oraz wysławiania niewątpliwej ich wyższości ponad wszelkie wyżyny człowieczeństwa..
Patrz powyższy artykuł – nawet, jeśli wyśmiewanie nie odbywa się w sposób bezpośredni – to robione jest „między wierszami” przy pomocy „delikatnych uszczypliwości” w stylu „bo skoro foka może się nauczyć żonglowania piłką, to człowiek może o wiele więcej.”
Albo:
„Jest to wiedza z zakresu szkoły podstawowej i na pewno nikomu nie zaszkodzi „ludzie wolą posługiwać się interfejsem obrazkowym niż pisać niezrozumiałe słowa w nieznanym sobie języku.”
Czyli jaki jest przekaz? Foka – zwierzę – ono daje radę.. dzieci w podstawówce – dają radę ...a ty nie dajesz?? To sam sobie dopowiedz, kim jesteś....
Jeśli dodamy do tego:
- Dziesiątki różnego rodzaju dystrybucji, których zwolennicy przepychają się nawzajem i kłócą, która lepsza,
- Różne polecenia w konsoli i procedury oraz formaty plików dla każdej dystrybucji
- Kompletnie inne podejście do zarządzania plikami, inna struktura systemu i inne jego działanie
- Dużo bardziej skomplikowane niż w Win podstawowe czynności
- Zupełnie inne oprogramowanie - inaczej działające odpowiedniki ...lub ich brak!! Trzeba uczyć się od nowa wszystkiego – nie tylk OS i jego polecenia, ale również i zainstalowany soft (o ile uda się nam go zainstalować...)
...to już wiemy, dlaczego tak trudno „przesiąść się z windy – do Linuksa”
Oto problemy, o które ja osobiście walę głową, mimo że bardzo się staram.. na kompie w pracy – zainstalowałem skype – i działa.. a w domu – nie da rady.. - po wydruku dokumenty są pamiętane!! Chcę oczyścić kolejkę, by wysłać nowe dok. ..nie da rady – drukują się te, które już zostały wysłane.. chcę skrócić na pulpit cokolwiek.. pracuję nad tym – jak na razie – kicha.. itd. itd.
Zatem..
1. Pomoc musi być rzeczowa, w jednym miejscu robiona przez całą społeczność
2. Pomoc musi być pewna i fachowa a nie teksy w stylu „spróbuj tego: ..a może zrób to ..jak nie pomoże – to jeszcze spróbuj tak.. ja bym zrobił to tak.. u mnie zadziałało jak zrobiłem tak...
3. Każde słowo, pojęcie, polecenie, musi być dokładnie omówione – od jakiego słowa pochodzi, co robi, jakie są opcje.. Muszą też być podane konkretne przykłady
4. Żadnych aluzji o tym, że „nawet dzieci z podstawówki” albo „foczki” czy inne „barany” - jeśli to ma być pomoc – nie może polegać na teraniu i poniżaniu czy wyśmiewaniu
5. Odnosić wszystko do Windozy – „to – robimy w windzie tak, ..a tutaj robi się to tak: …. „

roobal   15 #60 08.05.2014 07:22

@selador

"3. Każde słowo, pojęcie, polecenie, musi być dokładnie omówione – od jakiego słowa pochodzi, co robi, jakie są opcje.. "

Jakby każdy chciał, żeby mu wszystko od podstaw tłumaczyć, to by czasu na to nie starczyło. Na forach często poświęca się swój wolny czas, który jest ograniczony. Żądasz, aby Tobie tłumaczono wszystko od podstaw, a nawet wyjaśnienia co znaczy każde słowo na ten przykład Apt czy Get, a co sam od siebie zrobiłeś? Sprawdziłeś chociażby czym jest APT i co zanczy ta nazwa? Nie? Wystarczy w wyszukiwarce wpisać i znajdziesz rozwinięcie - Advanced Packaging Tool, GET zaś z angielskiego znaczy dostać. Osoby, które mają żądania i nie potrafią sami z siebie czegoś się dowiedzieć są traktowani tak, a nie inaczej i takie osoby później się żalą jacy to linuksiarze są okropni, że zachowują się jak faszyści itp. Każdy z nas poświęcił sporo czasu na to, aby poznać ten system, ja też zaczynałem od podstaw, ja też byłem wychowany na Windowsie i potrafiłem zdobyć wiedzę we własnym zakresie, a na forum zadałem może tylko 2 pytania. Dlaczego Ty nie możesz również poświęcić swojego czasu?

Forum jest od tego, żeby Ci podpowiedzieć, naprowadzić na rozwiązanie problemu, a nie po to, aby wykładać każdej osobie po raz setny, to co znajdzie w internecie nie tylko w tutorialach, ale i w oficjalnej dokumentacji. Każdy projekt, każdy system posiada dokumentację, wystarczy się z nią zapoznać. Jak czegoś nie rozumiesz, pytasz na forum, ale nie oczekuj, że ktoś powieli to co jest w dokumentacji, tylko dlatego, że tego żądasz.

Osoby, które mają żądania i oczekują pomocy traktuje się tak, a nie inaczej, bo przychodzi taki Kowalski na forum i pisze, nie działa mi APT POMOCY!!!!111. No spoko, nie działa, ale co nie działa, pisze, nie pobiera mi pakietów. Jakby podał logi czy treść błędów, to by było wiadomo co jest przyczyną, a są takie asy co piszą "wyskoczył mi jakiś błąd i nie wiem o co chodzi", jak nie znamy treści błędu, to skąd my mamy wiedzieć o co chodzi?

Wiele osób wychowanych jest na Windowsie, ale żeby nauczyć się Windowsa też musiałeś najpierw poznać jego podstawy, tak samo jest z Linuksem. Nie powiem, niektórzy linuksiarze potrafią być wredni i uważają siebie za guru, choć tak naprawdę mało wiedzą, ale użytkownicy próbujący poznać Linuksa też potrafią niewłaściwie się zachowywać.