Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

HP Probook 6555b i nietypowa acz banalna awaria

Któregoś niezbyt pięknego, lipcowego dnia, jeden z użytkowników zgłosił, że jego służbowy laptop nie działa. Zdziwiłem się lekko bo to leciwa ale solidna konstrukcja a mianowicie HP ProBook 6555b - sprzęt kilkuletni ale nie sprawiający do tej pory żadnych problemów.

Oczywiście, nic nie trwa wiecznie i nic nie działa w nieskończoność. Pofatygowałem się i potwierdziłem obserwację kolegi - sprzęt nie rusza. Dysk startuje, kontrolki się palą, natomiast ekran pozostaje czarny. Właśnie! Podpadła mi dioda od dysku ponieważ przy normalnej pracy powinna palić się na niebiesko, tymczasem świeciła jednostajnym pomarańczowym kolorem:

No nic, przekazałem użytkownikowi komputer zastępczy a sam zabrałem się za diagnozowanie przyczyny awarii. Próbowałem kilka razy włączyć i wyłączyć maszynę ale bez skutku. Wyglądało to na poważny problem sprzętowy bo nie szło dostać się nawet do ustawień biosu! Zauważyłem natomiast, że oprócz świecącej diody dysku, mrugają także lampki kontrolne caps-lock i num-lock. Co ciekawe mrugają wspólnie i określoną ilość razy! (konkretnie pięć)

Zajrzałem na stronę pomocy firmy HP i trochę mnie zmroziło - okazało się bowiem, że pięciokrotne mruganie LED'ów caps-lock i num-lock oznacza uszkodzenie płyty głównej. Pomyślałem sobie, no trudno, trzeba będzie "zorgować" gościowi innego laptopa.

W międzyczasie miałem inną robotę, zostawiłem tego ProBooka włączonego choć ekran cały czas pozostawał czarny. Po mniej więcej godzinie wróciłem do tematu, wyłączyłem i włączyłem go ponownie i... tym razem odpalił!

Skwapliwie skorzystałem z okazji i mimo zapewnień HP, że to uszkodzona płyta, zdecydowałem się przeprowadzić testy pamięci operacyjnej i dysku twardego. Miałem obawy, że po resecie laptop znowu się nie uruchomi ale cóż było robić - bądź co bądź testy wypadły pomyślnie dla sprzętu. Wprawdzie trwało to długo ale zarówno pamięć jak i dysk twardy okazały się być sprawne - przynajmniej wg. programów testujących "zaszytych" w biosie HP :)

Wychodziło więc na to, że to jednak płyta. Tym bardziej, że przy próbie ponownego uruchomienia sprzętu, komputer znowu nie wystartował. Gdzieś na sieci znalazłem jeszcze podpowiedź związaną z odłączeniem zasilania, wyjęciem baterii i przytrzymaniem przycisku "on/off" przez około minutę. W moim przypadku nie przyniosło to jednak żadnych rezultatów.

Wpadła mi jeszcze do głowy myśl z podmianą dysku. Tak, wcześniejsze testy jasno wskazywały, że był sprawny, mimo to postanowiłem to zrobić. Raz jeszcze odłączyłem wszystko od laptopa i obróciłem go "na plecki":

Odkręciłem dwie śrubki mocujące klapkę kryjącą dysk twardy i wysunąłem go ze złącza. Zamontowałem napęd testowy i bez montażu klapki odpaliłem ProBook'a - to samo, nie uruchamia się... Chciałem nieco przesunąć komputer i przypadkowo trafiłem palcem od spodu w przestrzeń między dyskiem a obudową w jego wnęce. Komputer pisnął i... ruszył! Wyjąłem palec i zonk! Ekran znów czarny. Ocho - wiedziałem już, że gdzieś tutaj leży "pies pogrzebany". Wstawiłem ponownie oryginalny dysk a w przestrzeń między koniec dysku i obudowę wcisnąłem zwiniętą w rulon kartkę papieru:

To trochę "partyzanckie" rozwiązanie okazało się skuteczne. Sprzęt już normalnie odpalił i bez problemu się uruchomił.

Pomarańczowy, ostrzegawczy led przestał świecić a zamiast niego pojawiło się piękne, błękitne światełko ;) Wszystko wróciło do normy.

Podsumowanie? Jedyne wytłumaczenie jakie w tej sytuacji przychodzi mi do głowy to luz na złączu sata. Trudno powiedzieć czy styki były już tak wyrobione czy była to jakaś wada konstrukcyjna tego jednego egzemplarza, która ujawniła się po latach użytkowania. W każdym razie wydaje mi się, że pod klapką dysk wysuwał się trochę i coś przestawało łączyć - jeżeli był zimny to już nie startował, jeżeli natomiast w wyniku prób trochę się nagrzał, to wtedy styki zaczynały kontaktować i wszystko ruszało.

Co ciekawe sam napęd startował bo było ewidentnie słychać jak rozkręcają się talerze, natomiast komunikacji z dyskiem nie było. Tak czy owak, porobiłem testowo kilka wyłączeń i włączeń, restartów również - chodzi jak złoto.

Na dzień dzisiejszy, a minął prawie miesiąc, maszyna sprawuje się bez zarzutu. Motyw z dociskiem w postaci wałka papieru działa. Rozwiązanie niezbyt estetyczne ale skuteczne :) Życzę wszystkim tylko takich "awarii". 

sprzęt porady hobby

Komentarze

0 nowych
bystryy   9 #1 26.08.2016 13:33

Miałem podobny przypadek z leciwym laptopem klientki, tyle że był on od Lenovo. Okazało się, że sanki na dysk nie były od tego modelu (sprzęt był z drugiej ręki). Dla likwidacji luzu zastosowałem zgiętą na pół tekturkę.

En_der   9 #2 26.08.2016 13:36

Miałem podobną przygodę z laptopem HP Pavilion g6 - rozebrałem do gruntownego czyszczenia, a po złożeniu - ciemna rozpacz ;) Po ponownym i dokładnym połączeniu wszystkiego - start jak trzeba.
PS.
Wpis krótki, ale treściwy - z byle powodu nie zawracaj głowy fachowcowi, pokombinuj sam ( w granicach zdrowego rozsądku)

KyRol   17 #3 26.08.2016 13:56

Sam dysk twardy nie ma wpływu na uruchomienie bądź nie komputera. Zasadniczo każdy komputer powinien się uruchamiać bez dysku twardego gdyż można system operacyjny załadować m.in. z pendrive w całości do RAM. Dla mnie powodem jest nadal płyta główna, gdzieś na niej jest problem masy/uziemienia. W każdym razie dobrze, że mógł być łatwo rozwiązany.

PS: do wersji sprzętów profesjonalnych/biznesowych powszechnie dostępna często bywa dokumentacja nie tylko użytkowa, ale i serwisowa. Tam bardzo wiele kwestii jest opisanych, często zawarte są schematy blokowe diagnostyki i usuwania usterek. Warto z tego korzystać, jeśli w wynikach wyszukiwarki internetowej wyświetlają się bzdury.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.08.2016 14:08
dragonn   10 #4 26.08.2016 14:30

@KyRol: Jeśli dysk był w złączu ale któryś z pinów nie do końca "stykał" to tak, może on zawiesić BIOS-a tak samo jak niesprawny dysk może też zawiesić BIOS-a który próbując go zidentyfikować się wiesza.

KyRol   17 #5 26.08.2016 14:37

@dragonn: Równie dobrze to może być zwarcie czy zimny lut. Spekulacji można wiele dodać, grunt aby zidentyfikować usterkę, przyjrzeć się jej i ją wyeliminować. Ja problemy stykowe próbuję rozwiązywać gumką piórnikową. przecieram podejrzane sloty/styki, na gniazda mam specyfik w płynie i pędzel do tego. Kiedyś ktoś mi oddał oryginalną kartę pamięci do ps2 bo była zepsuta. Jej uszkodzenie polegało na zaśniedziałych stykach. Do dziś działa i ma się dobrze.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.08.2016 14:46
  #6 26.08.2016 14:41

Art ciekawy ale pytanie czy laptop bez dysku startował czy nie, czy mamy doczynienia z ewidentnym zimnym lutem i po dociśnięciu "załapuje".

dragonn   10 #7 26.08.2016 15:03

@KyRol: To tak, jak najbardziej tylko chodziło mi o to że "sam dysk twardy nie ma wpływu na uruchomienie bądź nie komputera. " nie jest prawdą - brak dysku nie wpływa na start kompa ale już niesprawny dysk lub kiedy jest problem z jego komunikacją może zawiesić kompa na etapie nawet POST-u.

Semtex   17 #8 26.08.2016 15:42

@dragonn: POST powinien się uruchomić, bądź przynajmniej BIOS, w tym wypadku Kyrol ma rację, uwalony dysk, sam w sobie, nie ma wpływu na uruchomienie.

dragonn   10 #9 26.08.2016 16:53

@Semtex: Wszystko zależy od BIOS-u, naprawdę widziałem przypadki że uszkodzony dysk potrafił tak zablokować start że nie zdążył się POST wyświetlić. Co prawda było to w paru starszych kompach. Uszkodzony dysk zachowuje się zbyt nieprzewidywalni żeby powiedzieć że "nie ma wpływy na uruchamianie", może mieć w pewny specyficznych przypadkach

T_K   5 #10 26.08.2016 19:33

W swoim drugim laptopie zalałem silikonem :D
#januszNaprawy

takijeden.ninja   5 #11 27.08.2016 08:22

To nie jest luz na złączu SATA. Trudno zresztą sobie taką sytuację stworzyć, jeśli:
- laptop ma w zasadzie cały czas ten sam dysk (nie ma częstych zmian napędu),
- dysk jest poprawnie zamocowany (wypoziomowany i przykręcony).

  #12 27.08.2016 17:52

Też stawiam na inny powód. Poza tym tam powinien być albo wkładany element przypominający sztywną piankę, albo klapka ma zaczepy uniemożliwiające przesuwanie się dysku gdy jest założona.

sagraelski   6 #13 29.08.2016 06:06

@takijeden.ninja: a jednak! dysk był od początku na pewno ten sam, nigdy nie był wyciągany - wewnątrz obudowy nie jest dodatkowo mocowany śrubkami, jest jedynie nasadzany na złącze. mi także wydawało się to niemożliwe ale takie są fakty - papierek rozwiązał problem, komp działa! jeżeli teraz wyjąłbym ten rulonik to laptop już by nie ruszył - ale już lekkie dociśnięcie dysku do złącza załatwiłoby kłopot :)

  #14 29.08.2016 13:20

patencik jak się patrzy :D