Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 17: Nic… Nie działa nic…

Góry, lasy, łąki, pola… To właśnie przez takie tereny często przejeżdżam kiedy zlecenie jest po za moim miastem… No dobra przesadziłem, nie ma gór, ale malutkie wzniesienia już tak, więc jeśli wzniesienia zaliczymy do gór to wszystko się zgadza. Więc jadę sobie spokojnie i bez pośpiechu. Za mną już połowa drogi i nagle zaczyna padać deszcz, a deszcz to oczywiście woda, a woda to taka ciecz, która w kontakcie z elektrycznością bardzo słabo się z nią dogaduje.

Jednak nie będzie dzisiaj o żadnych zwarciu czy czymś podobnym, wykorzystałem te nawiązania aby dojść do dobrodziejstwa jakim jest prąd i wszystko pozytywne co się z nim wiążę. Konkretniej mówiąc dzisiaj chce napisać o tym jak fajnie jest kiedy do komputera dociera elektryczność.

Jednak zanim zwykły użytkownik ujrzy tą elektryczność pod postacią działającego sprzętu prąd musi pokonać długą drogę z kilkoma elementami, które mogą przestać działać. I właśnie któryś z tych elementów zawiódł w miejscu do którego właśnie jechałem. Stąd też dostałem takie zlecenie jak w tytule wpisu.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że jednak coś jest, a właściwie wszystko oprócz jednego komputera, który nie reaguje na przycisk zasilania. Byłem przygotowany na wiele, razem z samochodem przywieźliśmy zapasowy zasilacz, zapasowy UPS, kable zasilające, przedłużki i przejściówki. No to pora zaczynać walkę.

Pierwsze co to połączenie fizyczne: gniazdko-> listwa zasilająca-> UPS-> komputer. Po pierwszym obadaniu usłyszałem „wie Pan my robiliśmy małe porządki i trzeba było ten komputer trochę przesunąć”. To mi dało do myślenia, że być może kabel zasilający się zepsuł, wypiął czy coś podobnego. No to jedziemy z nurkowaniem pod biurko. A tam… Łoo Matko… się za głowę załapałem, mamy zwykły zestaw komputerowy(monitor, komputer, głośniki, klawiatura, myszka bezprzewodowa, drukarka na USB i czytnik bankowy) a kabli jakby trochę więcej.

Ponadto wszystkie splątane ze sobą tak z pięć razy… Ale szukajmy pozytywów: podczas rozpoznania wyszło mi, że na listwie świeci się światełko – więc żyje, na UPS’ie też – więc on także żyje. O dobrym stanie UPS’a wskazuje również działający monitor, nawet kiedy odłączyłem listwę z prądu. Dobra więc wracamy pod biurko i sprawdzamy dalej, efekty przyszły od razu: kabel zasilający(od komputera) „odłączył się” od UPS’a.

Był to tradycyjny, miły i uprzejmy Ever Duo II 500, który z tyłu zamiast zwykłych gniazdek posiada 4 komputerowe złącza zasilające(żeńskie do tego) – dla lubiących cyferki podaje: IEC320 C13. Ogólnie takie rozwiązanie jest spoko bo w zestawie producent daję specjalne przewody aby podłączyć nasz sprzęt, jednak trzeba trochę zabawić jeśli zajdzie potrzeba podłączenia do niego zwykłej wtyczki jak np. niektóre zasilacze nowych monitorów, switche czy routery. Ale da się. I to jest najważniejsze.

W momencie podłączenia komputera do UPS’a zaczął on działać, tak naprawdę to nie spodziewałem się innego obrotu spraw. Ale to nie koniec, trzeba zrobić porządek w tych kablach: odłączyłem wszystko i podłączyłem ponownie spinając wszystko ładnie w całość, i nagle pod biurkiem przestało straszyć.

Była radość, chociaż nie dużo to miało wspólnego z informatyką, ale kompleksowe usługi to kompleksowe usługi. Interwencja zakończona.

Wszystkie wpisy & FAQ 

sprzęt bezpieczeństwo porady

Komentarze

0 nowych
Over   9 #1 29.09.2013 11:00

Tacy są ludzie, nie działa to dzwonimy do informatyka nawet nie sprawdzając czy to przypadkiem jakaś pierdoła...
Ehhh ci ludzie się chyba nigdy nie zmienią....

siw   7 #2 29.09.2013 11:08

Ale spójrz na to z drugiej strony.
Tym ludziom nie płacą za szukanie usterek, nurkowanie pod biurkiem i sprawdzenia czy wszystkie kabelki dochodzą. Oczywiście są klienci, którzy sprawdzą takie pierdoły, ale to tak z dobrej woli. Jednak z reguły jest, że nie po to podpisuje się umowę z firmą żeby samemu szukać. A przy okazji jak informatyk przyjedzie to można mu zgłosić coś innego, zamienić słówko, coś skonsultować itp... I wówczas z jednego zadania robi się dziesięć,

Over   9 #3 29.09.2013 11:11

@siw
No tak przeważnie jest że z jednej pierdółki ktora ma zająć 10min przeważnie wychodzi godzina bądź więcej, już nie spominając o mentalności ludzi/klientów ktora może być zadziwiająco kreatywna/wulgarna.
W tej robocie poznasz całe spektrum charakterów ludzi, pozytywnych jak i negatywnych...

siw   7 #4 29.09.2013 11:17

Hmm, powiem Ci, że wulgarnością spotykam się.... baaaaaaardzo rzadko. Przez rok pracy napotykam na ludzi praktycznie samych pozytywnych ludzi. Wiadomo, że ludzie w stresie i kiedy psuje się im narzędzie pracy mają prawo do różnych zachowań, ale np ja jestem bardzo odporny na takie rzeczy.

Wiesz co... Bardziej wkurza mnie, że samochodzik tak cierpi na tych drogach i mój portfel tak cierpi jak idę płacić za paliwo. Co prawda to celów służbowych o zawartość baku martwi się mój szef, ale kiedy chce pojechać gdzieś prywatnie to paliwo musi się zgadzać.

Over   9 #5 29.09.2013 11:35

Średnio to o kolo 30% klientów jest pesymistycznie nastawionych do serwisanta i oni żądają oni płacą, i masz zrobić wszystko co oni chcą nawet jak dana rzecz nie należy do twoich obowiązków.
Reszta klientów jest spoko, niektórzy są tak mili że po prostu nie chce się od nich wychodzić na prawdę są takie osoby ale jest ich coraz mniej.
Co do dróg to racja, ceny i jakość dróg to masakra tu się zgodzę.
Ale to co mnie kluje w oczy i portfel to to ze popatrz wszędzie płacimy podatki od każdej pierdoły, nie lepiej by było gdybyśmy wszyscy dostali wypłate Brutto i ubezpieczenie i wszystkie inne opłaty były by po 1 od nas zależne, po 2 wzrosło by PKB bo ludzie zaczeli by więcej kupować i wszystko by było jak dawniej że polacy bardziej by byli skłonni dawać np dodatki do tego co ty chcesz za usługe.
Np ty chcesz 50zl ale klient stwierdzi ze jest bardzo zadowolony i da ci jeszcze 20-30zł tak o, takich przypadków jest coraz mniej niestety.

necavi   7 #6 29.09.2013 12:13

@Over I w ten sposób przechodzimy do rozmowy o tym co nas boli najbardziej w tym kraju, a może nawet zahaczymy o politykę. Pewnie nie będziemy się kłócić, bo i po co, ale zaraz zrobi się nam smutniej.
NIE IDŹMY TĄ DROGĄ:) Już lepiej poczytać o kolejnej p. Krysi.

eqba   6 #7 29.09.2013 12:31

nie wiem jakie są wasze opinie, ale UPS'y firmy Ever to jak dla mnie nic więcej niż kosztowny sprzęt do utylizacji :) Kosztowny bo utylizujemy na kilogramy, a bywają ciężkie :)
Mieliśmy różne modele tej firmy i wszystkie szybko kończyły swój żywot. Najbardziej spektakularnie było, kiedy jakiegoś Evera podłączyłem do agregatu.... Przez dłużą chwilę nie mógł się zdecydować czy ma zasilanie czy nie i przełączał się jak głupi aż w końcu się poddał puścił dużo dymu i zdechł :)

Wiem, że są 3x tańsze od APC, PowerWare czy innych porządnych rozwiązań, ale dla mnie taki UPS to uspokojenie sumienia, a nie zasilacz awaryjny

gowain   19 #8 29.09.2013 13:45

@Over

"Co do dróg to racja, ceny i jakość dróg to masakra tu się zgodzę.
Ale to co mnie kluje w oczy i portfel to to ze popatrz wszędzie płacimy podatki od każdej pierdoły, nie lepiej by było gdybyśmy wszyscy dostali wypłate Brutto i ubezpieczenie i wszystkie inne opłaty były by po 1 od nas zależne, po 2 wzrosło by PKB bo ludzie zaczeli by więcej kupować i wszystko by było jak dawniej że polacy bardziej by byli skłonni dawać np dodatki do tego co ty chcesz za usługe.
Np ty chcesz 50zl ale klient stwierdzi ze jest bardzo zadowolony i da ci jeszcze 20-30zł tak o, takich przypadków jest coraz mniej niestety."

Ty wiesz o czym piszesz?

Po pierwsze - "wszystko by było jak dawniej" - jakie dawniej? Nigdy tak nie było. Było tylko gorzej, a jest lepiej.

Po drugie jakie PKB by wzrosło? O czym Ty piszesz? Twoja wiedza o ekonomii jest porażająca...

Po trzecie, gdybyś miał sam płacić, np. dobrowolnie za ubezpieczenie zdrowotne, to byś go nie płacił, a potem byś beczał, że za każdą byle wizytę musisz płacić.

Po czwarte - jakość dróg - może nie jeździsz po Polsce, ja jeżdżę i jeździ się zdecydowanie lepiej niż 3 - 5 - 8 lat temu. Drogi są coraz lepsze, tylko kierowcy coraz gorsi.

Po piąte, ktoś nie chce Ci "dawać np dodatków" - a czy Ty kobiecie w mięsnym, w warzywniaku dajesz "dodatek" za to, że Ci dobrze pokroiła wędlinę, albo ładną kapustę wybrała? Masz cennik, co chcesz więcej? Chcesz więcej dostać? Podnieś ceny do góry. A może po prostu ktoś nie jest na tyle zadowolony z Twoich usług? Ja robiąc strony www od razu ustalam, z góry ceny z klientem - nigdy by mi nie przyszło na myśl, że "jakiś dodatek by mi się należał". Robię coś ekstra - kasuję ekstra.

clubber84   4 #9 29.09.2013 14:38

@Over
Kiedyś przeczytałem komentarz do jakiegoś artykułu na którymś z portali (być może to było DP, ale nie pamiętam) i w komentarzu tym autor napisał, że w Anglii do pewnych rzeczy musisz mieć licencję, bądź uprawnienia. I był podany przykład podłączania urządzeń do gniazdek elektrycznych, przedłużaczy:
- w pewnym chyba biurze rachunkowym odłączył się kabel od gniazdka. Zauważyła to pracownica i nie mogąc pracować (odłączył się chyba przedłużacz) powiedziała do kolegi, żeby włożył wtyczkę do gniazdka. Jej kolega powiedział, że nie ma uprawnień i tego nie zrobi, i żeby ona zadzwoniła po elektryka.
Więc zadzwoniła, pan elektryk przyjechał, podłączył przedłużacz do gniazdka (dwie sekundy roboty) i zainkasował 50 funtów. A wystarczyło wpiąć wtyczkę i nie musieliby płacić.

Podobno tak są tam skonstruowane przepisy, że bez uprawnień nie możesz podłączać urządzeń elektrycznych do gniazdek, przedłużaczy, naprawiać samemu urządzeń tychże, itp.

Więc ja się nie zdziwię, jak w Polsce uchwalą takie przepisy.

Pozdrawiam

Quest-88   15 #10 29.09.2013 14:42

Macie i czytajcie.

Porównanie życia w USA i Anglii.

http://www.wykop.pl/link/1659149/ama-przeprowadzka-do-uk-usa-porownanie/

Over   9 #11 29.09.2013 14:50

@gowain
Jak nie rozumiesz to nie pisz na tematy o których nie masz pojęcia po za jakością dróg, nie jestś u klienta nie wiesz jak to jest jak klient dre jape po tobie choć nie jesteś w niczym winny więc nie mów mi tutaj.
Dawniej było tak że ludzie się dzielili, jak ty sie nie dzieliłeś to sie w sumie tobie nie dziwię bo to już kwestia charakteru. (dawniej to jakieś 5-7 lat temu) nie tak wcale dawno, ale czasu sie zmieniają a widać po twoim pisaniu że siedzisz u siebie za biurkiem w robocie i tylko klientów widzisz jak coś kupują i tyle ich widziałeś.
Nie mowie o dodatkach jako o czymś co mi sie ma należeć, ale o zmieniającej się z duchem czasów myśleniu ludzi, ale tego nie za uwarzyłeś bo jak by inaczej..
Co do ubezpieczenia to jak mam płacić 400zł czy 800 to w pzu masz za 200zł ubezpiecznie lux szpitalne etc.a nie 2 x tyle.
Bądź otwarty do ludzi a nie zamknięty w swoim świecie i myślisz tylko w jednym zakresie a nie w wielu.
Jak by ci w przyszłości do głowy zamontowali moduł LTE to byś wyciągał na speedtestach 5Mb/s z takim podejściem.
@clubber84
Po części masz racje co innego przepisy a co innego gdy ktoś jest na swoim podwórku i wola kogoś bo mu sie nie chce schylić.
A SIW nie wspomniał nic o przepisach, więc pisze to z mojej perspektywy anie przepisowo.

gowain   19 #12 29.09.2013 15:25

@Over "dawniej to jakieś 5-7 lat temu" - to mnie rozbawiłeś. Ile to wtedy miałeś lat? 17? Może po prostu im było Ciebie żal i dawali Ci coś ekstra... Śmieszy mnie Twoje podejście do biznesu i zerowa wiedza na ten temat.

" widać po twoim pisaniu że siedzisz u siebie za biurkiem w robocie i tylko klientów widzisz jak coś kupują i tyle ich widziałeś." - haha, ale Ty jesteś dziecinny i żenujący. Nie masz kompletnie pojęcia o mojej pracy, więc, że tak powiem zamknij dziób, bo bredzisz.

"Co do ubezpieczenia to jak mam płacić 400zł czy 800" - i kolejny raz wykazujesz się nieznajomością. Gdzie płacisz 400zł? Gdzie 800zł? Podpowiem Ci, na swojej działalności płacisz ok. 250zł. Więc błagam, lepiej się nie odzywaj, bo z każdym zdaniem kompromitujesz się.

"Jak by ci w przyszłości do głowy zamontowali moduł LTE to byś wyciągał na speedtestach 5Mb/s z takim podejściem. " - a to już twój zwykły popis dziecinady. Argumentów nie mamy, to obrażamy? Jak w piaskownicy? Może czas tam wrócić?

Sheep94   3 #13 29.09.2013 17:54

A wracając do wpisu... ;)
Pracujesz w firmie, która musi przyjechać do zakładu w przeciągu n godzin, z którym macie umowę czy jesteście że tak powiem "na telefon" ? :)

Over   9 #14 29.09.2013 18:23

@gowain
Nie obrazamy sie, ale jak czegos nierozumiesz to musze ci dac przenosnie ktora mialem na mysli, widocznie i tego niezkumales wiec nie bede ciagnol tematu bo i tak niezrozumiesz co mam tak naprawde na mysli..
Poszerzaj horyzonty, na dobre ci to wyjdzie no i moze wkomcu bedziesz wiedzial co mam na mysli:)
(napisane z telefonu)

siw   7 #15 29.09.2013 18:37

Seep-> Mamy takich klientów z umowami i bez umowy. Klient od, którego historia nie ma umowy. Zadzwonił około 10 chwilę po tym jak skończył walkę z jednym komputerkiem i wracałem do firmy uzupełniać papierki z wczoraj.

Z czasem wykonania różnie, zależy od tego ile mamy do zrobienia i kto pierwszy się zgłosił, oczywistością jest, że jeśli w tym samym czasie(no ok w podobnym czasie)zadzwoni klient z umową to on ma pierwszeństwo, no ale to dużo zależy co jest do zrobienia i jak bardzo poważna jest usterka. Najważniejsze to umyślnie korzystać z kalendarza, zegarka i telefonu.
Generalnie centralnym punktem zbiorczym jest pomieszczenie naszej firmy. Ale wiadomo, że częściej jeździ się od klienta do klienta. No chyba, że potrzebuje jakiejś specyficznej części zamiennej.

Jeśli wszystko dobrze oszacujemy z dotrzymaniem terminów nie ma problemu.

gowain   19 #16 29.09.2013 18:42

"nierozumiesz", "niezkumales", "ciagnol", "niezrozumiesz", "wkomcu" - radzę poszerzać zdolności gramatyczne i ortograficzne, zanim komuś polecisz poszerzanie horyzontów. Uwierz moje horyzonty są dużo szersze niż twoje i wiedzą to osoby, które mnie znają. Ty nie znasz mnie kompletnie, ale ciągle gadasz o jednym.

Over   9 #17 29.09.2013 18:56

@gowain
Było napisane jak byk że piszę z telefonu a tam pisanie ąę to katorga i to powinno być dla ciebie zrozumiałe, ale nie brnij w ślepo jak nie znasz tematu.
Więcej optymizmu bo z twoim pesymizmem do wszystkiego i wszystkich co cie otacza(ja) to ..... współczuje ;)

gowain   19 #18 29.09.2013 19:13

Człowieku, to Ty zacząłeś narzekać na wszystko, więc nie wiem gdzie w moich słowach pesymizm. Mam wrażenie, że nie rozumiesz trudniejszych słów... Piszesz coś, co nie ma w ogóle wspólnego z moimi słowami. Ani nigdzie nic związanego z pesymizmem nie pisałem, ani nie wiesz jakie mam horyzonty. Może przeprowadzasz projekcje swoich cech na mnie... miałyby wtedy twoje słowa sens...

A po drugie co ma pisanie na telefonie do np. "ciagnol"? Może sprawdź gdzieś jak to się pisze, bo na pewno nie tak. Nawet bez polskich literek.

Over   9 #19 29.09.2013 20:09

@gowain
Nie zacząłem narzekać na wszystko tylko na pewne kwestie, a min. narzekanie na monitor to nie to samo co narzekanie na całego kompa.. (jak długo włącza się windows to trzeba zwalić na monitor np)
Pesymizm odniosłem w twoich słowach pisanych.
Ja mam inne poczucie humoru niż inni a tego pod uwagę nie weźmiesz, nawet moje porównania do ciebie nie trafiały nic kompletnie tak jakbym, napisał na drzewie kocham gowaina a później w te drzewo trafił by piorun ognisty, kulisty, i te drzewo by się na mnie przewróciło ;)
Nikt nie jest doskonały a to że komuś się palec podwinął, przy pisaniu to ty od razu byś kogoś na śmierć skazał.(jak w średniowieczu).
Za bardzo traktujesz pewne rzeczy do siebie i nie masz dystansu do innych i z tego co za uwarzyłem do pewnych życiowych tematów, i nie bój się przyznawać do błędu bo to cecha która najczęściej wprowadza w błąd.. dorosłych...

gowain   19 #20 29.09.2013 20:30

Brak mi słów, bawisz się w jakiegoś psychologa, psychoanalityka? To powiem Ci, że strasznie jesteś w tym "nieudaczny".

"Pesymizm odniosłem w twoich słowach pisanych." - kolejny raz udowadniasz, że nie wiesz o czym piszesz.

I jeszcze raz, może jak napiszę dosadniej, to do Ciebie trafi - Odwal się od analizowania mnie, bo mnie kompletnie nie znasz. Wnioskujesz jakieś bzdury na podstawie czegoś, co Ci się przywidziało, a nie tego co napisałem. Dystans mam do innych, ale nie do notorycznych pajaców.

"nie bój się przyznawać do błędu bo to cecha która najczęściej wprowadza w błąd.. dorosłych..." - skończ, serio... piszesz zdania bez składu i bez ładu, bez jakiegokolwiek sensu. Do tego byki jak "za uwarzyłem" - litości.

Co do twojego "poczucia humoru" jak to nazywasz. Nie, to nie jest poczucie humoru, to jest pajacowanie i dziecinada, które tobie wydają się śmieszne, a praktycznie nikomu więcej nie, czego potwierdzenie dostałeś np. w forumowych wątkach o hotzlocie.

I na koniec, to najlepiej nie odpisuj, bo z każdym kolejnym komentarzem tracisz kontakt z rzeczywistością.

Do autora wpisu - sorry, za małą prywatę, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam bzdury Overa.

Over   9 #21 29.09.2013 21:07

A mi się otwiera scyzoryk jak czytam twoje herezje...
Nie kumasz moich tekstów i poczucia humoru, więc nie będę ciągnął tematu bo i tak nie zrozumiesz...
Jak zresztą od początku....
Nie tracę kontaktu z rzeczywistością, to ty tracisz kontakt z matrixem... a to już nie moja wina....
Jak sądzisz że to dziecinad, to chyba naprawdę jej na swojej skórze nie skosztowałeś bo jak bym się bawił w dziecinadę to bym ci petardę pod drzwi podłożył i śmiałbym się jak głupi patrząc jak ty się wnerwiasz;) wiec nie wmawiaj sobie dziecinady i innym....

  #22 29.09.2013 21:59

Gdzieś około 30 lat temu pracowałem w serwisie specjalistycznej aparatury pomiarowej. Kilka razy przytrafiła mi się "naprawa" polegająca na wymianie przepalonego bezpiecznika. Technika idzie do przodu ale w pewnych sprawach ludzie się nie zmieniają :)

gruby1974   5 #23 30.09.2013 00:19

@gowain
Widzisz , kiedyś ludzie potrafili docenić jakość usługi , którą się dla nich wykonywało , i choć nie wykonuje usług IT to moja praca "dla ludzi" sięga ponad 20 lat.
Swego czasu na koniec często zdarzało się dostać jakiś "bonus" od zadowolonego klienta i choć nie były to duże sumy względem kosztu usługi a czasem zwykłe podziękowanie , to od razu milej się takich klientów wspominało a przy następnej wycenie jakiś rabat uwzględniałem.
Teraz mimo dogadania się na wstępie co do kosztorysu (po wielkich targach) , mimo tego , że jakieś dodatkowe "pierdoły" się robi za free , to na koniec zwykle są jeszcze targi co do zapłaty .
Coraz częściej zdarzają się klienci co umawiają się z nami na np. malowanie za przykładowe 1000 zł , a jak przychodzi co do czego to chcieli by mieć zrobione gładzie na ścianach i zapłacić za wszystko 500 zł. Jeśli takiemu stwierdzisz , że za taką pracę weźmiemy np. 2000 to zwyzywa cię od oszustów i naciągaczy .
Niestety ale nasze społeczeństwo przez ostatnich kilka lat strasznie się zmieniło a czym wyższy status majątkowy tym jest gorzej ...

gowain   19 #24 30.09.2013 00:59

@gruby1974 widzisz jak ktoś mi mówi, że chciałby stronę internetową za 500zł, to mówię mu dziękuję i życzę powodzenia w szukaniu. Pewnie i znajdzie jakiegoś studenta robiącego na lewym oprogramowaniu. Trudno, nie mój problem. Zawsze z tymi "za 500zł" są potem największe problemy. Ale jak się z kimś umawiam na cenę, to się umawiam. Coś jest ekstra, to albo ten ktoś to dostaje gratis ode mnie, albo dopłaca. Zależy od wielkości zamówienia. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mając firmę i kasując za coś, klient mi jeszcze dopłaca z własnej kieszeni. To jest co najmniej śmieszne i niepoważne. Albo się bawimy w biznes, albo nie. Rozumiem jak ktoś robi na lewo, albo po rodzinie/znajomych, ale każdy inny przypadek jest kuriozalny. Tak jak pisałem, dopłacasz pani na kasie w Biedronce, że się uśmiechnęła? Albo pani w mięsnym, że dała Ci mniej tłusty karczek? No proszę Cię... Masz cennik i go stosuj, chcesz więcej, to podnieś ceny - nic prostszego, ale błagam nie narzekajcie, że nie dostajecie "napiwków". Wszak ładnymi kelnerkami w pubie pewnie nie jesteście :)

@Over to się nawet nie nadaje do komentowania. Dno i dwa metry mułu.

kleksiq   4 #25 30.09.2013 08:17

Kurde a już myślałem że tylko mnie w pracy wzywają na czyszczenie klawiatur po okruszkach z kanapek ;))).

kleksiq   4 #26 30.09.2013 08:18

Kurde a już myślałem że tylko mnie w pracy wzywają na czyszczenie klawiatur po okruszkach z kanapek ;))).

Over   9 #27 30.09.2013 15:10

@gruby1974
Mniej wiecej to samo chciałem gowainowi przetłumaczyć, ale się nie dało.
Fajnie jest przecież dostać cos ot tak za nic za zadowolenie, dobrze mówisz:)
Ale są tacy ludzie co sztywno trzymają się swoich ideałów i staroświeckiego myślenia, i gdy jakiś klient chce podziękować dając np 10-20 zł więcej na piwko czy cos tam innego przykładowo to inni by takiego człowieka fajnie wspominali, a co po niektórzy mieli by ochotę gościowi nakopać za to że dał im więcej niż by chcieli... (tak przynajmniej to odebrałem)
@kleksiq
Zamów u gowaina plakat jak ci się spodoba i będziesz chciał mu podziękować dając mu "na flachę" to obrzuci cie błotem :)
@gowain
Jesteś niereformowalny....
A co do napiwków w biedronce to tak daje, małe ale daje bo nie zbieram miedzi w portfelu...

gowain   19 #28 30.09.2013 15:37

@Over "gdy jakiś klient chce podziękować dając np 10-20 zł więcej na piwko" - ale ty mówisz o poważnej firmie, czy Ziutku spod budki z piwem? Żal mi ciebie i twojego "humoru", który nikogo nie śmieszy.

"A co do napiwków w biedronce to tak daje, małe ale daje bo nie zbieram miedzi w portfelu..." - oh ah, a pamiętam, jak robiłeś aferę, że piwo w zamku na HZ będzie po 6,50zł... żal...

Koniec, ja już nie zamierzam reagować, bo to się mija z celem. Każdy widzi jakie z ciebie dziecko i "byznesmen".

Over   9 #29 30.09.2013 18:19

Z celem to się mija rozmowa z tobą na temat, kasy i chyba nie do końca wiesz czy rozmawiamy o tych samych rzeczach.
I nie mówię o sytuacji gdzie, jak pracuje w firmie Adobe i klient kupuje ode mnie PS za 3K to klient da mi 20 zl, nie o takiej sytuacji mówię a ty zapewne taką miałeś na myśli sądząc po twoim hamskim niekiedy pisaniu ;)
No ale ty oczywiście idziesz w zaparte i nic innego pod uwagę nie weźmiesz.
Po za tym co innego gdy siedzisz sobie na 4 literach u siebie u czekasz na klientów, a co innego jak do nich dojeżdżasz i robisz na miejscu tematy a to są 2 swiaty, ale skoro nie skosztowałeś tego 2 to skąd możesz oceniać ludzi i klientów skoro nie miałeś z nimi do czynienia na innym poziomie?....

gowain   19 #30 30.09.2013 19:28

"Po za tym co innego gdy siedzisz sobie na 4 literach u siebie u czekasz na klientów, a co innego jak do nich dojeżdżasz i robisz na miejscu tematy" - skończyłem czytać na tym momencie. Miałem się nie odzywać, ale... Ty myślisz, że klienci przyjeżdżają do mnie? Kolejny raz pokazujesz jak bardzo nie znasz się na tym co robię i jak robię. Wyprowadzę Cię z błędu. To ja jeżdżę do klientów. Nie tylko na spotkania odnośnie ustalenia co i jak robimy w kwestii strony www, ale też czasami instalując przy okazji drukarkę, router itp. Ale ja za takie usługi wystawiam fakturkę, bo jest to z korzyścią dla klienta - może sobie ją wrzucić w koszty, a Ty? Ty się z tego co widzę bawisz, a nie pracujesz. Kolejny raz pytam, masz firmę? Bo jakoś nie mogę w żadnego ewidencji działalności gospodarczej nic znaleźć na Twój temat. A może robisz na czarno? Jak tak, to sorry, ale nie mamy o czym rozmawiać. Tylko nie płacz następnym razem, że masz do płacenia podatki, ubezpieczenia. Jeszcze raz dosadnie powiem, gówno wiesz, a się wypowiadasz. Możesz zgłaszać do moderacji moje komentarze, mi to zwisa.

Over   9 #31 30.09.2013 20:03

Nie zgłaszm do moderacji bo takim H'### nie jestem ;)
to co napisałeś potwierdza moją teorie na temat zachowań ludzi w danych aglomeracjach, czyli każdy w każdym mieście jest inaczej nastawiony do innego człowieka.
Nie powiedziałbym że się bawię chodź pewnie z twoje puktu widzenia tak wygląda, ale ty masz swoje życie ja mam swoje.
Ja je inaczej postrzegam a ty inaczej i nic tego nie zmieni abyśmy sie dogadali i by było ok bo ty ciągle w zaparte idziesz, a wiem że takich ludzi jak ty na inny choćby punkt widzenia jak i na jego spojrzenie nie sprowadzisz ;)
Znam ten typ Osób/klientów jako w interesach są spoko ale jeżeli chodzi o inne aspekty to już nie koniecznie, i nie będę sypał przykładami bo i tak nie zrozumiesz no ale ok mniejsza z tym.
Moje zdanie przeciwko twojemu, a i tak do konsensusu nie dojdziemy bo wiesz po prostu swoje i tyle ;)
A jakbyś popracował w inny sposób z klientami to byś zmienił zdanie na ich temat, bo co innego gdy klient coś chce, to wtedy jest miły i posłuszny ale sytuacja się zmienia gdy jak przychodzisz to on wie z góry że jemu się należy cokolwiek co ty mu masz zrobić nawet jak to nie jest w twoich obowiązkach...
To są 3 światy z klientami a ty znasz 1,5 świata, z tego co po twoich komentach widać ;)
Nie mam zamiaru się z tobą kłócić, ale skoro sam temat zacząłeś to po prostu odpowiadam na twoje niekiedy nie przyjemne odpowiedzi ale ogólnie jest ok, myśl pozytywnie :)

  #32 01.10.2013 20:56

Over, nasz portalowy lingwista, wie wszystko najlepiej i nie ma sensu z nim dyskutować.

ziupo   6 #33 01.10.2013 23:04

Oj dzieci dzieci... Ehh...

siw   7 #34 02.10.2013 20:27

Over-> Może Ty masz po prostu złe podejście do klientów? ;)
A tymczasem idzie kolejny odcinek Pani Krysi. :D