Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Teraz trzeba z tabletem chodzić

Paczuszka od portalu dobreprogramy dotarła do mnie już w piątek przed południem. Ponieważ załapałem się na kolejną turę: Przetestuj sprzęt od Intela, rusza druga tura!. Będzie można znowu pobawić się ciekawym urządzeniem, jednak teraz tylko przez dwa tygodnie. Dla przypomnienia to pierwsza edycja testów, który była w tamtym roku trwała cały miesiąc. Można było wtedy na spokojnie pisać, bo to kupa czasu. Teraz od razu trzeba brać się do pisania, żeby nie czekać, jak to się mówi na ostatni dzwonek. Zwłaszcza że czasu wolnego ostatnio nie mam za dużo.

Tym razem poprosiłem redakcje dobreprogramy o jakiś tablet do testów. W pierwszej edycji otrzymałem na cały miesiąc komputer Fujitsu Lifebook U772 wraz z urządzeniem Belkin screencast TV adapter WiDi. Jakiś czas później bloger o nicku Ave5 załatwił mi Asusa Zenbook UX32VD do przetestowania. Tak więc zapragnąłem (dla odmiany) coś innego i właśnie temu trafił w moje ręce ASUS FonePad 7 oraz adapter WiDi Netgear Push2TV.

W miejscu tym muszę przyznać się bez bicia, że nie jestem żadnym znawcą tabletów oraz smartfonów. Wyłącznie człowiek w komputerach siedzi, a nawet czasami zapominam o całym Bożym świecie przez te wszystkie kompy, na które jestem skazany w moim życiu. Dlatego będę raczej pisał o owym tablecie, jak to widzi zwykły zjadacz chleba. Ponadto nie będę rozpisywał się zbytnio o specyfikacji owego urządzenia, gdyż można o tym poczytać na stronie producenta - tutaj. Nie będę również pisał o aplikacjach na Androida, bo jest to temat już chyba nam ogólnie znany. Postaram się raczej opisać, jak sprawuje się urządzenie w praktyce.

Oczywiście już tradycyjnie trzeba zrobić kilka fotek, jak wygląda sama paczka oraz poszczególne urządzenia otrzymane do testów, choćby temu, żeby były jakieś kolorowe obrazki na blogu.

Pierwsze urządzenie to po prostu taki fajny 7-calowy tablecik, z którego możemy także dzwonić. Wykonałem pierwszego dnia testów kilka połączeń, a także do mnie telefonowali. Bardzo dobrze prowadzi się rozmowę telefoniczną, czyli tak jakby nasz rozmówca stał koło nas. Jednak zanim zacząłem korzystać z tabletu, jako z telefonu musiałem naturalnie wyciągnąć z mojego starego telefonu LG kartę SIM. Owa karta okazała się za duża, ponieważ wymagana jest karta microSIM. Przy okazji tego majstrowania zepsułem sobie mój telefon LG tak, że w ogóle już nie chce działać. Zresztą już wcześniej coś szwankował, trzeba w końcu kupić nowy telefon, ale o tym później. Wracając do karty SIM, to w google znalazłem, że można ją sobie obciąć nożyczkami, lecz nie dla mnie takie wycinankowe numery. Po prostu ubrałem się, a także zabrałem z sobą tablet i poszedłem do salonu Orange, do którego mam kilka kroków, żeby wymienili moją za dużą kartę na odpowiednią. W salonie było kilku interesantów i trzeba było usiąść na całkiem wygodnej pufie i poczekać na swoją kolej. W czasie oczekiwania na moją kolej mogłem się pobawić tabletem oraz zrobić kilka zdjęć, czyli przy okazji sprawdzić, jakie fotki robi tablet od Asusa.

Według mnie zdjęcia są na przyzwoitym poziomie, a wykonane za pomocą tabletu z aparatem 5 megapikseli. Przyzwoite tym bardziej, jeśli je zrobił taki fotoamator jak ja. No to pobawiłem się tabletem i pstryknąłem kilka fotek w salonie Orange, czekając, aż zwolni się jakieś stanowisko do konsultanta. Po kilku minutach wreszcie z pomocy Pana z salonu mogłem skorzystać, któremu powiedziałem, że leży mi na wątrobie wymiana karty na mniejszą, bo nie mogę ją upchnąć do tabletu. Naturalnie, że kartę wymienił na microSIM, lecz najpierw zaproponował mi wszystkie możliwe oferty, jakie mają w Orange, co zrobić przecież na tym polega ich praca. Co więcej, to tak mnie zagadał, że w najbliższych dniach wybiorę sobie jakiegoś smartfona z oferty Orange. Za wymianę karty zapłaciłem 25 złotych, czyli najzwyczajniej dostałem nową kartę, a także wypełniłem i podpisałem jakieś kwity.

Wracając do domu odebrałem jeden telefon, a dzwonił do mnie kurier, bo jeszcze w piątek czekałem na jedną przesyłkę. Rozmawiając z kurierem, rozglądałem się, jaka będzie reakcja ludzi na mieście, że ktoś przykłada sobie trochę większy smartfon do głowy. Jednak nikt nie zwracał na mnie jakiejś większej uwagi. Poza tym całkiem dobrze trzyma się go w dłoni w czasie wykonywania rozmowy telefonicznej. Nie zapominając o tym, że teraz w kurtce zimowej chodzę, w której mam dość duże z przodu kieszenie i dlatego są idealne, żeby tam właśnie tablet 7-calowy nosić.

W domu sprawdziłem, jakby to było, gdyby cieplej się zrobiło i trzeba byłoby 7-calowy tablet w spodniach nosić. Niestety, ale wymagane są wówczas większe kieszenie, czyli coś takiego jak na poniższych zdjęciach. Oczywiście nie każdy ma takie spodnie z takimi pojemnymi, bocznymi kieszeniami.

Przyszła wreszcie kolej na testowanie tabletu Asus z systemem Android 4.2 na pokładzie. Po prostu trzeba się nim pobawić do woli, czyli sprawdzić jak tutaj wszystko chodzi. A chodzi całkiem płynnie, nie ma żadnych przycięć w trakcie pracy z aplikacjami. Jak widać procesor Intel Atom Z2560 Dual-Core, 1.6 GHz, który jest pod maską urządzenia wraz 1GB pamięcią, daje radę. Dobre wrażenie zrobił na mnie również 7-calowy ekranik z technologią LED Backlight WXGA IPS o rozdzielczości 1280x800 (10-punktowy dotyk). Bowiem zainstalowałem kilka gierek, obejrzałem kilkanaście filmików HD na YouTube, a także cały film Wielki Szu (jeden z moich ulubionych polskich filmów) w aplikacji tvn player. Po czym stwierdziłem, że nie można narzekać na wyświetlany obraz, a jedynie na odciski palców, które pozostają na ekranie. Najzwyczajniej od czasu do czasu trzeba będzie przejechać szmatką do czyszczenia ekranów. Oprócz tego spasowała mi klawiatura ekranowa, na której na początku pisałem tylko jedną ręką, a po jakimś czasie już dwoma rękami zacząłem sprawnie pisać.

Moim zdaniem ASUS FonePad 7 to udane urządzenie, które jak wspominałem powyżej, dobrze chodzi, a także fajnie wygląda to maleństwo. Nie wiem czemu, ale jakoś wolę te mniejsze tablety, czyli posiadające przekątną ekranu 7 lub 8-cali. Pozostaje teraz tylko odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chciałbym takowy tablet z telefonem, to odpowiedziałbym, że tak. W ciągu niespełna trzech dni używałem go domu oraz w terenie i jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Nie jest to takie złe rozwiązanie mieć od razu tablet z telefonem zawsze pod ręką.

Drugie urządzenie otrzymane do przetestowania to adapter WiDi Netgear Push2TV. Jednak na razie nie będę o tym pisał, gdyż będzie temu poświęcony kolejny wpis na moim blogu.

Pozdrawiam.

 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
  #1 09.02.2014 19:24

Trochę denerwuje specyficzny język autora, zupełnie inny niż w większość tego typu wpisów, recenzji. Historia o wycieczce do Orange też nie jest do końca potrzebna w recenzji tabletu.

  #2 09.02.2014 19:25

Trochę denerwuje specyficzny język autora, zupełnie inny niż w większość tego typu wpisów, recenzji. Historia o wycieczce do Orange też nie jest do końca potrzebna w recenzji tabletu.

Semtex   18 #3 09.02.2014 19:57

Hahaha, http://gallery.dpcdn.pl/imgc/UGC/52098/g_-_250x166_-_-_52098x20140207140843_0.JPG
Te gacie to chyba najlepsza opcja, inne są dziwne :D Nosić tablet w rurkach, to dopiero wyzwanie :D

djDziadek   17 #4 09.02.2014 20:34

A na plażę, powiesić sobie 7 cali na szyi, to dopiero wypas :D

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #5 09.02.2014 20:47

No a nie czułeś się co najmniej dziwnie trzymają taką dachówkę przy uchu?

Over   9 #6 09.02.2014 21:12

Niepokoi mnie tręd smartfonów, co za 10 lat będzie uważane za smartfon a co za tablet jak i to i to bedzie miało po 15 cali i żeby ze sobą wziąć smartfona to będzie trzeba nosić ze sobą plecak....

skandyn   9 #7 09.02.2014 21:26

@Shaki81 (moderator bloga)

Może na początku, ale już później było ok.

Pozdrawiam.

stasinek   11 #8 09.02.2014 22:11

Świat się zmienia, dawniej chodziło się z dziewczyną, obecnie z tabletem,
hetero czy homo to przy tabletoseksualizmie pikuś :D

GBM MODERATOR BLOGA  20 #9 09.02.2014 22:34

Pomysł ze spodniami przedni, brawo za pomysłowość Skandyn :D

@semtex: Co prawda rurek nie mam, ale tak blisko moim jeansom do tego "miana" - tablet bez problemu wchodzi w kieszeń - DjDziadek i Commandos mieli okazję widzieć, a Tobie na zlocie zaprezentuję - da radę nawet z nim chodzić :D

djDziadek   17 #10 09.02.2014 22:54

@GBM i owszem, ale siadanie z takim "skarbem" w spodniach to niezły challenge ;)

Semtex   18 #11 09.02.2014 23:19

@GBM jesteś Hardcorem... :P

BTW> Pamiętaj o jednym w luźnych spodniach zawsze wygodniej i łatwiej portfel zgubić :P Widok Niewiasty oddającej Ci go o 8 rano na kacu gigancie - bezcenny :D

FaUst   12 #12 10.02.2014 08:21

@semtex
To nie była kwestia luźnych spodni a raczej dość luźnego.... samopoczucia :D

GBM MODERATOR BLOGA  20 #13 10.02.2014 08:46

@DjDziadek: A kurczę, mogłem też usiąść wtedy... bo da się! :D

@Semtex: :D

Wtedy w luźnych spodniach potrzeba zamka albo guzików, tak żeby portfelowi utrudnić ucieczkę, ale... skoro łatwo z tego zrobić pretekst do kontaktu z Niewiastą... to ja jestem za! Nawet pomimo kaca-giganta ;D

ariiell   12 #14 10.02.2014 09:34

Fajny wpis :)
@stasinek: teraz to tabletoseksualizm... Aż się boję co będzie za kilka lat

@semtex: Nie wyglądałeś jakbyś miał mega-kaca :)

Semtex   18 #15 10.02.2014 10:43

@ariiell
Nie miałem na myśli Siebie :P

ariiell   12 #16 10.02.2014 11:50

@semtex: Pukają człowiekowi o 8 rano do pokoju, każą wstawać, no prawie jak żandarmi w trzech pod drzwiami stoją… A człowiek, bida jedna, tyle co głowę na poduszce ułożyła… Zmęczona całonocnymi rozmowami…

P.S. Ha ;> i tak swoją drogą... mój portfel spokojnie w torebce sobie leżał :P

Semtex   18 #17 10.02.2014 12:01

@ariiell

Oj tam, oj tam, nie było tak źle :)
Jeżeli będzie dane się trafić na Zlocie to możemy przedyskutować kwestie bezpieczeństwa portfeli przy złocistym/soku jabłkowym :) W końcu będę miał okazję podziękować za uratowanie mnie przed masą biurokracji ;)

ariiell   12 #18 10.02.2014 12:09

@semtex: mam taką nadzieję ;) I dobrze, że się tak skończyło, bo faktycznie wymiana dokumentów, papierkologia i te kolejki (chociaż, to może być i przyjemne, a nuż ciekawe osobistości się spotka/pozna w nich...) to nie przyjemna wizja.

P.S. Mogę Ci udzielić kilka rad w zakresie takich kwestii bezpieczeństwa ;)

ariiell   12 #19 10.02.2014 12:12

ups... nieprzyjemna* ;) literówka się wkradła w poprzednim komentarzu

Semtex   18 #20 10.02.2014 12:14

@ariiell
Masz rację, tym bardziej, że w moim przypadku nie obeszłoby się bez kontaktu z ambasadą/konsulatem...

ariiell   12 #21 10.02.2014 12:31

@semtex: to faktycznie kiepska sprawa by była. Na szczęście skończyło się dobrze.
Tylko teraz go pilnuj porządnie ;) (sama ostatnio przez miesiąc bujałam się przez zgubienie karty; wyrabiałam nową -> zablokowałam ją -> znowu wymieniałam i tak w kółko).

xomo_pl   21 #22 10.02.2014 15:30

@skandyn, co sądzisz o bieli jaką wyświetla ten tablet? jak dla mnie jest ona kiepska (o czym pisałem w swojej recenzji tego tableto-telefonu), podobnie jasność- o ile teraz, w zimę jeszcze ujdzie tak latem w słońcu nie widzę tego sprzętu ;)

skandyn   9 #23 10.02.2014 16:21

@zomo_prl

Nie zwróciłem na to uwagi, ale rzeczywiście jest to troszeczkę zółte. Może też jestem do takiego czegoś przyzwyczajony, ponieważ pod Windowsem używam programik f.lux, a pod Linuksem Redshif. Obydwa programy jeszcze większą żółć wyświetlają, ale można się do tego przyzwyczaić. Po prostu oczy tak nie bolą i może w przypadku tego tabletu będzie podobnie ;)

Pozdrawiam.

xomo_pl   21 #24 10.02.2014 18:27

@skandyn a to widzisz, ja przywykłem do bieli jak śnieg (a nie żółtej) dlatego mi się to rzuciło w oczy i denerwowało...

Jaro070   16 #25 12.02.2014 19:41

7.85" także się mieści do kieszeni. Tylko z 10.1" mam mały problem, gdy chcę je gdzieś zabrać, a nie mam plecaka.