Blog (57)
Komentarze (10k)
Recenzje (1)

Perypetie z Intelopatykiem — część I

@BerionPerypetie z Intelopatykiem — część I31.10.2015 00:14

Na fali miniaturyzacji i postulowanej nadchodzącej ery „internetu rzeczy” także Intel postanowił wkroczyć na dotychczas niezbadane pole (możemy chyba przyjąć, że wszystkie (o)NUC(e) gabarytowo nie mieszczą się w tej skali). Intel Compute Stick - czyli po naszemu, jak go radośnie ochrzciłem: Intelopatyk - to zminiaturyzowana wersja pełnoprawnego komputera osobistego. Mamy płytę główną „zintegrowaną ze wszystkim”, UEFI taki jak na PC, a nawet wiatrak starający się schłodzić Atom (Z3735F). ;)

Jest w sieci mnóstwo, „rozpakowywań” i zdjęć, postanowiłem więc darować sobie dokumentację fotograficzną z otwarcia Puszki Pandory. To samo tyczy się recenzji, dlatego skupię się wyłącznie na tym czym nikt się dotychczas nie podzielił (starając się nie wchodzić w paradę osobom, które dostały gadget do testów) i na opisie - dumnie brzmiącego „przenośnego centrum multimedialnego” – bo taką u mnie funkcję będzie pełnić wynalazek Intela.

Pierwsze wrażenie

Barachełko, ale jednak nie tak małe jak można by oczekiwać. Solidny plastyk, zapakowany jak worek kartofli. Zero finezji i artyzmu, a po rozpakowaniu i zmontowaniu lego-zasilacza nie możliwym staje się z powrotem wszystko zmieścić - ale to akurat standard w zachodnim wzornictwie. Niepomiernie lepiej prezentuje się wszystko na renderach niż w rzeczywistości. Największą fizyczną wadą jest tylko jeden port USB.

Fabrycznie zainstalowanym systemem operacyjnym w tej wersji „patyka” (czyli STCK1A32WFC) jest 32 bitowy Windows 8.1 with Bing (o dziwo bez crapware jak to zwykle bywa np. w laptopach - i to się chwali!).

Niestety MS nie udostępnia obrazów instalacyjnych tej wersji „okienek”, więc odczytanie „numerka” na niewiele się zda. Ostatnio „Mikromiękki” deklarował akceptację kluczy systemów kwalifikujących się w promocji do aktualizacji do Windows 10, ale nie miałem zdrowia sprawdzać tego osobiście. Być może to już działa, ale jeśli, to i tak tylko przez rok, więc wielkiego sensu w tym nie widzę. Biorąc pod uwagę pamięć wewnętrzną jaką jest eMMC i jej żywotność szacowaną na kilka lat, pewnego dnia nastąpi zgon Intelopatyka, który zabierze ze sobą i Windowsa i licencję... Aby zabezpieczyć się na tę okoliczność, zalecam wykonać obraz całego eMMC np. za pomocą Clonezilli.

W razie śmierci pamięci wewnętrznej (Kingston S10032) wystarczy wgrać obraz na USB i z niego bootować system (pokładowy UEFI nie umożliwia startu z karty MicroSD). Sama pamięć też nie należy do demonów prędkości, ale i nie jest źle (zapis rzędu ~40MB/s, odczyt 150MB/s).

[1/2]
[2/2]

Zaraz, zaraz, ale ja nie cierpię Windowsa 8 i nowszych! To może tak chociaż wgrać siódemkę? Niestety oficjalnych sterowników brak (są tylko dla Windows 8.1 i Windows 10), więc nawet nie próbowałem sprawdzać czy taki duet się spisze, ani czy nie da się ich dosztukować. Do dyspozycji jest tylko 2GB RAM (co byłoby jako tako wystarczające), słaby układ graficzny HD Graphics, ale też jedynie 32GB pamięci masowej z czego ~1GB zajęłaby tablica NTFS, a 15GB sam Windows. A więc wybór padł na Linuksa, mojego ulubionego, idioto-odpornego Minta. Pomimo, że pre-instalowana ósemka uzurpuje zaledwie 3GB (!) plus ukryte partycje: jedna 100MB (przyznam że nie wiem z czym, nie zaglądałem), druga 128MB z bootloaderem etc. i trzecia z recovery 6GB (swoją drogą to jest też czwarta nienaruszalna, transparentna RPMB ).

Zanim zabijesz Windowsa

Pamiętaj aby zrobić obraz całego nośnika. O ile oczywiście zależy ci na licencji lub w przyszłości sprzedaży urządzenia (mało kto kupuje komputery bez systemu lub z „pingwinem”, na dodatek tak niszowe). Teoretycznie wystarczyłoby sczytać sam klucz np. za pomocą ProduKey, a obraz tej wersji systemu ściągnąć ze „sklepów sieci torrent”, ale jako że nie ma możliwości weryfikacji ISO lepiej ich unikać (jest więcej niż prawdopodobne że są to wersje „wzbogacane” o narzędzia do tzw. „niezamawianych pentestów”).

Zanim wgrasz Linuksa, przemorduj się z UEFI

Na większości urządzeniach z UEFI i pre-instalowanym Windows, aby wgrać coś innego, trzeba najpierw spacyfikować nieszczęsny Secure Boot i wyłączyć Fast Boot - po to aby w ogóle móc wejść do UEFI - co jest nie lada sztuką dla każdego homo sapiens sapiens, który posługuje się logiką i przyzwyczajeniem z czasów dominacji BIOSu. Skąd bowiem miałby wiedzieć, że podczas wyłączania systemu należy przytrzymać Shift? Dopiero wtedy Windows zmuszony zostanie do uruchomienia w trybie, umownie nazwijmy go recovery, skąd należy dokopać się do opcji "Rozwiąż problemy" › "Opcje Zaawansowane" › "Ustawienia oprogramowania układowego UEFI" › "Uruchom Ponownie". Dopiero wtedy komputer pozwoli zajrzeć do trzewi (czyż to nie jest intuicyjne? :)). Teoretycznie Intel postanowił pójść na rękę użytkownikom i nie tylko SB jest domyślnie wyłączony, ale nawet nie trzeba walczyć z przyciskiem Shift, ponieważ zaraz po ukrytym POST wyświetlają się kombinacje przycisków, które należy wcisnąć aby dostać się do ustawień. I wszystko byłoby ok gdyby teoria zawsze pokrywała się z praktyką...

Niestety „badyl” posiada tylko jedno USB, a więc w obroty poszedł najtańszy pasywny HUB USB Uniteka jaki znalazłem w pobliskim sklepie (wygląda jakby miał się zaraz rozlecieć).

I teraz najlepsze: czas na wciśnięcie np. F10 wywołujące w zamierzeniu boot menu, jest krótszy niż czas po którym Intelopatyk dowiaduje się o istnieniu podłączonych HIDówek na HUBie. „W mordę je… ża! Kto to wymyślił?” - pomyślałem. „W takim razie będę cwańszy, podłączę klawiaturę, a potem odłączę, przyłączę do „haba” razem z pendrive'm”. Nic z tego, nie znajduje pędraka...

Ostatnia deska ratunku, aktualizacja UEFI. Trzeba dodać, ze enigmatyczna ponieważ producent uznał, że nie ma co się dzielić listą zmian z plebsem... poza ostatnią gdzie wspominają o dodaniu możliwości parowania klawiatur na BT. „Hmm… A niech to, spróbuję, może poprawili wykrywanie czegokolwiek... :) Tylko jak się za to zabrać skoro nie wykrywa HUBa podczas startu? Czy UEFI nie jest przypadkiem modułowe? Może program do aktualizacji nie jest zespawany z ustawieniami?”. Z tą właśnie tendencją do prowadzenia rozmów z samym sobą postanowiłem zaryzykować.

A więc uruchomiłem Intelopatyk z bezpośrednio podłączoną do niego klawiaturą, trzymając nerwowo F7. Po poinformowaniu mnie o nieznalezieniu pliku z aktualizacją (system plików FAT32, FC0030C.BIO w katalogu głównym), zrobiłem przeszczep na huba. Wykrył klawiaturę, więc odświeżyłem, wykrył także update. „Uff!” Potwierdziłem chęć zmiany UEFI i… Restart! Coś się zaczęło dziać, coś zaczął flashować i stanął na dobre kilka minut. Przez głowę już przelatywały mi najczarniejsze myśli, że może nie wykrył HUBa, a już coś przygotował, że się powiesił i po restarcie będę mieć nowy przycisk do papieru etc. etc. Ciśnienie stale rosło, a ja składając ręce do Boga czekałem na nieuniknione…

Udało się, jednak odczytał, wgrał, sieć energetyczna w bloku też była dla mnie łaskawa (nie mam UPS ), a co najważniejsze naprawiono wykrywanie wynalazków na USB. Wyrok odroczony. :)

Instalacja Linuksa

Nie ma nad czym się tutaj rozwodzić. Wygląda tak samo jak na HDD/SSD na każdym innym komputerze. Czy aby na pewno? Oczywiście, że nie. Za łatwo by było! Ze względu na brak opcji "legacy USB" w tym nieszczęsnym i do głębi już przeze mnie znienawidzonym UEFI, w grę wchodzą wyłącznie dystrybucje 64 bitowe dostosowane do EFI, haczyk polega jednak na tym że GRUB2 musi być 32 bitowy (IA32).

I między innymi tym zajmę się w kolejnej części, jak dobrze pójdzie w przyszłym miesiącu.

Szanowna Użytkowniczko! Szanowny Użytkowniku!
×
Aby dalej móc dostarczać coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

Kliknij "PRZECHODZĘ DO SERWISU" lub na symbol "X" w górnym rogu tej planszy, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę i naszych Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych, zbieranych w ramach korzystania przez Ciebie z usług, portali i serwisów internetowych Wirtualnej Polski (w tym danych zapisywanych w plikach cookies) w celach marketingowych realizowanych na zlecenie naszych Zaufanych Partnerów. Jeśli nie zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych skorzystaj z ustawień w polityce prywatności. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać zmieniając ustawienia w polityce prywatności (w której znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych).

Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (określane jako "RODO"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich odbywa się to po dniu 25 maja 2018 roku.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, oraz pozostałe spółki z grupy Wirtualna Polska, jak również nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

O jakich danych mówimy?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, portali i serwisów internetowych udostępnianych przez Wirtualną Polskę, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez Wirtualną Polskę oraz naszych Zaufanych Partnerów.

Dlaczego chcemy przetwarzać Twoje dane?

Przetwarzamy je dostarczać coraz lepsze materiały redakcyjne, dopasować ich tematykę do Twoich zainteresowań, tworzyć portale i serwisy internetowe, z których będziesz korzystać z przyjemnością, zapewniać większe bezpieczeństwo usług, udoskonalać nasze usługi i maksymalnie dopasować je do Twoich zainteresowań, pokazywać reklamy dopasowane do Twoich potrzeb. Szczegółowe informacje dotyczące celów przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Komu możemy przekazać dane?

Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa – oczywiście tylko, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. Możesz wycofać zgodę na przetwarzanie, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy). Podstawą prawną przetwarzania danych w celu pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych realizowanych przez Wirtualną Polskę na zlecenie Zaufanych Partnerów i bezpośrednio przez Zaufanych Partnerów będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.