Gen. Karol Molenda w poniedziałek w Rzeszowie odebrał nagrodę imienia Ignacego Łukasiewicza. Wyróżnienie wręczono podczas konferencji "Bezpieczeństwo energetyczne - filary i perspektywa rozwoju" za zaangażowanie w ochronę strategicznej infrastruktury państwa. Generał podkreślił, że zarówno cywilne, jak i wojskowe zespoły odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo pracują nieprzerwanie – przez całą dobę. Ich skuteczność wiąże z ciągłym rozpoznawaniem sposobów działania przeciwnika: używanych metod, technik i narzędzi.
Odporność cyfrowa musi powstać razem z infrastrukturą
Molenda zaznaczył, że w praktyce nie istnieje system, którego nie dałoby się zaatakować, dlatego punktem wyjścia powinno być projektowanie rozwiązań z wbudowaną odpornością. W jego ocenie zabezpieczenia nie mogą być dopinane dopiero po incydencie - powinny stanowić część konstrukcji systemu od samego początku.
Odnosząc się do granicy, po której cyberatak można uznać za akt agresji, generał wskazał, że dotychczasowe zdarzenia nie doprowadziły do sytuacji, w której pojawiłyby się ofiary śmiertelne albo doszło do poważnych, odczuwalnych zniszczeń infrastruktury. Jego zdaniem w przypadku uderzenia o takiej skali reakcja państwa musiałaby być adekwatna do zagrożenia.
Przetrwa atak atomowy. Tak wygląda fiński schron Luola
Podkreślił przy tym, że odpowiedź nie musiałaby ograniczać się wyłącznie do cyberprzestrzeni. W scenariuszu, w którym atak skutkowałby ofiarami lub znaczącymi stratami, działania mogłyby objąć także inne domeny, a państwo reagowałoby "całościowo", proporcjonalnie do konsekwencji.
Energetyka ważnym elementem cyberbezpieczeństwa
Były dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni zwrócił uwagę na ścisły związek pomiędzy cyberochroną a energetyką. Sektor energetyczny nazwał "systemem operacyjnym kraju", podkreślając, że jego bezpieczeństwo wymaga jednocześnie pracy wyspecjalizowanych służb i wzrostu świadomości społecznej.
Molenda wskazał, że pojedynczy użytkownik internetu może stać się dla przeciwnika wygodną drogą wejścia do systemów. Z tego powodu znaczenie mają podstawowa wiedza o zagrożeniach oraz ostrożne korzystanie z sieci – nie tylko w instytucjach, ale i na poziomie codziennych nawyków.
Generał pozytywnie ocenił także funkcjonowanie Cyberlegionu – inicjatywy skupiającej ponad 3 tys. cywilnych ekspertów, którzy wspierają obronę kraju bez wynagrodzenia. Według Molendy zdolność do identyfikowania infrastruktury przeciwnika podnosi koszty przygotowania cyberataku, co może działać zniechęcająco i odstraszająco.
Polska dzieli się doświadczeniami z sojusznikami
Jako strategiczny doradca dowódcy NATO do spraw transformacji gen. Molenda zajmuje się również odpornością cyfrową Sojuszu. Ocenił, że bliskość konfliktu zbrojnego sprzyja w Polsce większej wrażliwości na zagrożenia, co przekłada się na doświadczenia, którymi kraj może aktywnie dzielić się z partnerami.
W jego ocenie NATO powinno konsekwentnie dążyć do wyrównywania poziomu zabezpieczeń wśród wszystkich państw członkowskich. Jak zaznaczył, nawet najbardziej zaawansowane systemy w pojedynczych krajach nie zapewnią skutecznej ochrony, jeśli pozostali sojusznicy będą gorzej przygotowani. Celem ma być odporność cyfrowa całego Sojuszu, a nie tylko jego wybranych części.