Gen. Molenda o cyberwojnie: Polska jest jednym z głównych celów

Polska należy do grona krajów najczęściej atakowanych w cyberprzestrzeni, ale zagrożenia są na bieżąco neutralizowane przez wyspecjalizowane zespoły - ocenił gen. Karol Molenda w rozmowie z PAP. Były dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni zwraca uwagę, że kluczowe jest budowanie odpornej infrastruktury już od etapu projektu oraz zacieśnianie współpracy w ramach NATO.

Gen. Karol Molenda podczas przekazania dowodzeniaGen. dyw. Karol Molenda podczas przekazania dowodzenia Komponentem Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni 15 czerwca 2026 r. Obecnie strategiczny doradca dowódcy NATO ds. transformacji
Źródło zdjęć: © Wojsko Polskie
Amanda Grzmiel

Gen. Karol Molenda w poniedziałek w Rzeszowie odebrał nagrodę imienia Ignacego Łukasiewicza. Wyróżnienie wręczono podczas konferencji "Bezpieczeństwo energetyczne - filary i perspektywa rozwoju" za zaangażowanie w ochronę strategicznej infrastruktury państwa. Generał podkreślił, że zarówno cywilne, jak i wojskowe zespoły odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo pracują nieprzerwanie – przez całą dobę. Ich skuteczność wiąże z ciągłym rozpoznawaniem sposobów działania przeciwnika: używanych metod, technik i narzędzi.

Odporność cyfrowa musi powstać razem z infrastrukturą

Molenda zaznaczył, że w praktyce nie istnieje system, którego nie dałoby się zaatakować, dlatego punktem wyjścia powinno być projektowanie rozwiązań z wbudowaną odpornością. W jego ocenie zabezpieczenia nie mogą być dopinane dopiero po incydencie - powinny stanowić część konstrukcji systemu od samego początku.

Odnosząc się do granicy, po której cyberatak można uznać za akt agresji, generał wskazał, że dotychczasowe zdarzenia nie doprowadziły do sytuacji, w której pojawiłyby się ofiary śmiertelne albo doszło do poważnych, odczuwalnych zniszczeń infrastruktury. Jego zdaniem w przypadku uderzenia o takiej skali reakcja państwa musiałaby być adekwatna do zagrożenia.


WIDEO
Przetrwa atak atomowy. Tak wygląda fiński schron Luola

Podkreślił przy tym, że odpowiedź nie musiałaby ograniczać się wyłącznie do cyberprzestrzeni. W scenariuszu, w którym atak skutkowałby ofiarami lub znaczącymi stratami, działania mogłyby objąć także inne domeny, a państwo reagowałoby "całościowo", proporcjonalnie do konsekwencji.

Energetyka ważnym elementem cyberbezpieczeństwa

Były dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni zwrócił uwagę na ścisły związek pomiędzy cyberochroną a energetyką. Sektor energetyczny nazwał "systemem operacyjnym kraju", podkreślając, że jego bezpieczeństwo wymaga jednocześnie pracy wyspecjalizowanych służb i wzrostu świadomości społecznej.

Molenda wskazał, że pojedynczy użytkownik internetu może stać się dla przeciwnika wygodną drogą wejścia do systemów. Z tego powodu znaczenie mają podstawowa wiedza o zagrożeniach oraz ostrożne korzystanie z sieci – nie tylko w instytucjach, ale i na poziomie codziennych nawyków.

Generał pozytywnie ocenił także funkcjonowanie Cyberlegionu – inicjatywy skupiającej ponad 3 tys. cywilnych ekspertów, którzy wspierają obronę kraju bez wynagrodzenia. Według Molendy zdolność do identyfikowania infrastruktury przeciwnika podnosi koszty przygotowania cyberataku, co może działać zniechęcająco i odstraszająco.

Polska dzieli się doświadczeniami z sojusznikami

Jako strategiczny doradca dowódcy NATO do spraw transformacji gen. Molenda zajmuje się również odpornością cyfrową Sojuszu. Ocenił, że bliskość konfliktu zbrojnego sprzyja w Polsce większej wrażliwości na zagrożenia, co przekłada się na doświadczenia, którymi kraj może aktywnie dzielić się z partnerami.

W jego ocenie NATO powinno konsekwentnie dążyć do wyrównywania poziomu zabezpieczeń wśród wszystkich państw członkowskich. Jak zaznaczył, nawet najbardziej zaawansowane systemy w pojedynczych krajach nie zapewnią skutecznej ochrony, jeśli pozostali sojusznicy będą gorzej przygotowani. Celem ma być odporność cyfrowa całego Sojuszu, a nie tylko jego wybranych części.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!