Analiza przygotowana pod patronatem University of Cambridge w ramach Cambridge Programme on AI Science & Policy (CASP) opisuje możliwy punkt zwrotny w rozwoju AI. Kluczową ideą jest tzw. eksplozja inteligencji (intelligence explosion), czyli sytuacja, w której systemy sztucznej inteligencji coraz skuteczniej wspierają tworzenie następnych, bardziej zaawansowanych systemów.
Mechanizm miałby charakter samonapędzającej się pętli: model pomaga w badaniach i wytwarzaniu oprogramowania, co ułatwia budowę lepszych modeli, a te jeszcze mocniej wzmacniają kolejne prace badawczo-rozwojowe. W najbardziej radykalnym wariancie oznaczałoby to, że przełomy, na które wcześniej czekało się latami, zaczęłyby pojawiać się w skali miesięcy, a nawet tygodni.
Przełom w sztucznej inteligencji: Ten model AI myśli... bez używania słów
Ta rewolucja może być dostępna tylko dla największych
W ocenie autorów analizy szczególną rolę mogą odegrać tzw. Frontier AI – najnowocześniejsze systemy rozwijane przez największe laboratoria. To właśnie one dysponują zasobami, które pozwalają automatyzować coraz większą część prac nad kolejnymi generacjami modeli.
Najwięksi gracze mają do dyspozycji rozbudowaną infrastrukturę obliczeniową, duże zespoły i zaplecze umożliwiające prowadzenie rozwoju na masową skalę. Systemy wykorzystywane przez firmy takie jak OpenAI, Anthropic czy Google są już używane intensywnie przy programowaniu oraz w badaniach nad następnymi modelami.
To może przełożyć się na zmianę skali całego procesu: zamiast opierać się głównie na pracy tysięcy lub milionów osób, laboratoria mogłyby angażować ogromne liczby równolegle działających systemów AI wykonujących zadania programistyczne i badawcze.
Europa może zostać poza wyścigiem
W tym miejscu pojawia się wyzwanie dla Unii Europejskiej. Piotr Sankowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i współtwórca polskiego startupu AI IDEAS, zwraca uwagę, że Europa nie ma dziś firmy, która konkurowałaby ze ścisłą światową czołówką laboratoriów Frontier AI w porównywalnej skali.
Unia koncentruje się m.in. na tworzeniu ram prawnych dla sztucznej inteligencji, przede wszystkim poprzez AI Act. Jednocześnie samo regulowanie technologii nie oznacza jeszcze budowy modeli, zaplecza obliczeniowego i laboratoriów zdolnych do realnego udziału w wyścigu o najbardziej zaawansowane systemy.
Jeśli rozwój AI faktycznie zacznie się sam wzmacniać, największą przewagę mogą uzyskać te państwa i firmy, które już teraz mają odpowiednią infrastrukturę i możliwości prowadzenia prac na granicy technologii.
Stawką jest znacznie więcej niż chatboty
Potencjalne skutki takiego przyspieszenia nie ograniczają się do aplikacji czy chatbotów. Zaawansowana AI może istotnie przyspieszać badania naukowe, wytwarzanie oprogramowania, odkrywanie leków, biotechnologię, cyberbezpieczeństwo oraz technologie obronne.
Jeżeli większość przełomów będzie powstawać w laboratoriach poza Europą, Unia może nie tylko kupować gotowe rozwiązania, lecz także stopniowo tracić wpływ na kierunek rozwoju tej technologii. To dlatego – w tym ujęciu – własne możliwości w obszarze Frontier AI stają się dla Europy coraz istotniejsze, a same regulacje mogą okazać się niewystarczające, jeśli najważniejsze systemy będą rozwijane gdzie indziej.