Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Microsoft wypuszcza kolejną kompilację Windows 10 – tym razem o numerze 10532

Microsoft poprzez premierę Windows 10 rozpętał prawdziwą burzę medialną, która zazwyczaj skupia się wokół mniej lub bardziej oczywistych naruszeń prywatności. Choć momentami są to dość poważne zarzuty, to jednak firma zdaje się tym nie przejmować i w dalszym ciągu wydaje kolejne kompilacje różnych odmian Windows 10. Jedno trzeba im jednak przyznać – mimo, że raczej zbytnio nie starają się załagodzić wspomnianego oburzenia, to jednak każde kolejne wydanie nie jest zbytnio obfite w nowości, gdyż zamiast tego skupiono się w znacznej mierze na poprawie stabilności i wydajności systemu. Nie inaczej jest w przypadku buildu 10532 Windowsa 10, w których na próżno szukać jakiś spektakularnych zmian.

Gdzie więc nowości?

Największą zmianą w nowej odsłonie jest próba większego ujednolicenia systemu. Pochylono się nad nieszczęsnym menu kontekstowym, gdyż ono jak mało który element Windows wymagał szczególnego potraktowania. W zasadzie w aktualnym wydaniu RTM możemy spotkać jego kilka odmian, a i daleko nie trzeba szukać by natrafić na naprawdę stare naleciałości (pamiętające co najmniej Windows XP).
Dlatego też Microsoft postanowił lekko zniwelować ten mankament i co ciekawe zrobił to w taki sposób, by przy okazji ułatwić obsługę wspomnianego menu przy pomocy dotyku. Zwiększono odstępy między poszczególnymi opcjami, przez co znacznie prościej jest je trafić, bądź co bądź, mało precyzyjnym palcem – niestety całość stała się dość ogromna, co na desktopie (mysz) wygląda dość komicznie.

Drugą, znacznie mniejszą zmianą jest ułatwienie (czy wręcz umożliwienie) dzielenia się naszymi spostrzeżeniami czy problemami dotyczącymi wersji testowych (przynajmniej na chwilę obecną) z innymi użytkownikami. W sumie nie bardzo rozumiem po co takowa funkcja, jednak zapewne komuś się przyda.

Ponadto pewnych usprawnień doczekał się Microsoft Edge, dzięki czemu w HTML5 osiąga wynik na poziomie 435 pkt (względem 402 na wersji stabilnej, czy 412 na poprzednim buildzie). Dodano między innymi wsparcie dla Pointer Lock oraz Canvas blending modes (cokolwiek by to nie było), a przy tym poprawiono obsługę ECMAScript w wersji 6.0 i 7.0.

Niestety Microsoft nie byłby sobą, gdyby przy okazji czegoś nie zawalił. Nie wiem jak u innych, jednak u mnie większość aplikacji z kategorii Windows Apps w ogóle się nie uruchamia, albo robi to w zawrotnej wręcz prędkości (taa…). Nie wiem czym spowodowany jest taki stan rzeczy, jednak mam nadzieję, iż niebawem zostanie to wyeliminowane. Poza tym ciężko jest mi pisać o jakimkolwiek pogorszeniu działania, gdyż wszystko funkcjonuje tak jak powinno – baa, wydaje się, że nawet lepiej niż na obecnej stabilnej wersji.

Podsumowanie

Czy Microsoft podąża dobrą drogą w aktualnej linii aktualizacyjnej o nazwie Threshold 2? Wszystko wskazuje na to, że tak – choć znajdą się pewnie i tacy, którzy zadowoleni nie będą. Jak na razie firma nie zaprezentowała żadnych konkretnych nowości, a zamiast tego skupiła się na poprawkach mających na celu zwiększenie responsywności systemu. Warto przy tej okazji wspomnieć chociażby poprzednią testową kompilację, w której zadebiutował całkowicie nowy mechanizm kompresji RAM, dzięki czemu Windows powinien nim znacznie lepiej gospodarować. Mnie osobiście ciekawi, czy takowej umiejętności doczeka się Windows 10 Mobile, czy też wykorzystane zostaną w nim inne technologie.

Wciąż pozostają jednak kwestie prywatności, z którymi firma jak na razie nic nie robi. Co prawda wraz z ostatnią aktualizacją buildu 10240 zezwolono na wyłączenie automatycznych aktualizacji aplikacji ze sklepu, jednak względem tych systemowych Microsoft wciąż pozostaje nieugięty. Przypuszczam, że z czasem i to może ulec zmianie, jednak jak na razie nie widać żadnych przesłanek, by sytuacja miała się poprawić w najbliższym czasie. Choć ja osobiście uważam, że wymuszenie aktualizacji to krok w dobrą stronę (oczywiście jeśli mowa o użytkownikach domowych), to jednak zdaje sobie sprawę, że co bardziej zaawansowane osoby powinny mieć możliwość ich wyłączenia – choćby przez konsolę.

Jeśli ktoś wciąż się waha czy wykonać uaktualnienie ze starszej wersji, to ja osobiście polecałbym poświęcić jeden dzień na przetestowanie Windows 10. Jeśli się nam się nie spodoba czy będzie sprawiać problemy, to w łatwy sposób (w ciągu 30 dni od daty jego instalacji) możemy wrócić do naszego pierwotnego systemu – warunkiem jest jednak NIE USUWANIE folderu Windows.old, bo i tacy się zdarzali (a potem płacz i niedowierzanie). Oczywiście umyślnie pomijam tutaj cały ten szum o naruszanie prywatności etc – każdy ma swój rozum i niech myśli co sobie chce, a odpowiednie zapisy są do wglądu w licencji.
 

windows oprogramowanie hobby

Komentarze

0 nowych
dthlfwp   7 #1 05.09.2015 01:10

wiesz czy da się ustawić w aplikacji Feedback, żeby w polskim systemie pokazywało opinie po angielsku bez przestawiania języka całego systemu?

"Choć ja osobiście uważam, że wymuszenie aktualizacji to krok w dobrą stronę ("
A ja nie rozumiem dlaczego nie mogą ustawić, że domyslnie wszystko się samo aktualizuje, ale jak ktoś chce to sobie to wyłączyć, po prostu zostawić jak bylo w WIn7/ Win8.
Wtedy wszyscy janusze mieliby automatyczne aktualizacje nawet nie wiedząc o tym, natomiast znikłaby od razu cała gównoburza wywoływana przez "power userów" którym z jakiegoś powodu aktualizacje uniemozliwiają szczęśliwe zycie.

A co do tych wielkich menu kontekstowych PPM, to nie mogli po prostu ustawić, że w Tablet Mode jest wielgachne tak jak chcą, a w Desktop Mode standardowe jak w poprzednich Windowsach?? Wg mnie lepsze rozwiązanie. A najlepiej dac jeszcze do Panelu Sterowania mozliwośc regulacji tego i wtedy nikt nie będzie marudził.

Autor edytował komentarz.
  #2 05.09.2015 08:35

Jeżeli chodzi o menu kontekstowe, to najnowsza kompilacja to chyba najtragiczniejsze co Microsoftowi "udało się" zrobić. Zero spójności, w samym eksploratorze są aż trzy różne style:

1. Ten nowy na np. folderach:
http://i.imgur.com/3l0CMUD.png

2. Inne menu wstążki:
http://i.imgur.com/Vne3P7a.png

3. Jeszcze inne menu okna:
http://i.imgur.com/HAHZKKA.png


No ale żeby było cudniej to jeszcze przynajmniej dwa dodatkowe są:

4. Podręczne menu przy Start:
http://i.imgur.com/VSC1tzK.png

5. Menu Edge/appek uniwersalnych:
http://i.imgur.com/ZWP64pF.png


Słowem: tak tragicznie jeszcze nie było.


-----------

A co do wpisu:

"Dodano między innymi wsparcie dla Pointer Lock oraz Canvas blending modes (cokolwiek by to nie było), a przy tym poprawiono obsługę ECMAScript w wersji 6.0 i 7.0."

Nie lepiej było zasięgnąć co to jest i do czego służy, albo wcale o tym nie pisać? Chwalenie się ignorancją w taki sposób nie wygląda zbyt poważnie i nie zachęca do czytania Twojego bloga.

Autor edytował komentarz.
dthlfwp   7 #3 05.09.2015 10:44

@lukasamd: dokłądnie, najgorsze jest właśnie to pomieszanie interfejsów. WIndows 8 był właśnie krytykowany za 2 różne interfejsy, 2 różne panele sterowania, a MS w WIn idzie w to jeszcze dalej. Pamiętam jak na konferencji chwalili się że w Win10 skupią się na desktopie - właśnie widać po tym menu kontekstowym...
Zaczekam jeszcze do końca mies. ale jesli nie przekonam się do tego systemu to wracam do Windows 7. Sprawy nie ułatwia HP (EB840), które po miesiącu od premiery nadal nie wydało większości swojego oprogramowania i części sterowników na Win10, do tego usypianie mi pod nowym WIndowsem nie działa.

  #4 05.09.2015 11:04

@dthlfwp: Masz problem z W10 na Elitebooku 840?
Trudno mi uwierzyć, bo sam mam EB-ka starszego, 8470p i poza sterownikami do touchpada, które wywalają jakiś komunikat przy literce "Ł", obecnie już wszystko pod tym względem gra. W sumie niemal wszystkie pobrały się same z Windows Update, są w tych samych wersjach, co te na stronie HP.

W razie czego polecam HP SoftPaq lub HP Support Assistanta, mogą pomóc w instalacji potrzebnych sterowników.

Autor edytował komentarz.
dthlfwp   7 #5 05.09.2015 11:37

@lukasamd: Sterowniki do dźwięku musiałem pobrać wersję dla WIn8 i kliknięcie niektórych opcji w ostawieniach dźwięku przez to powoduje zawieszenie się programu ("program przestał odpowiadać"). Ale to szczegół, bo nie mam potrzeby żeby koniecznie coś tam zmieniać. Brakuje też Intel Smart Connect Technology Driver, ale z tego nie korzystam więc nie ma problemu.

Ale gorsze jest to, że usypianie nie działa, prawdopodobnie przez walnięty sterownik Intel Management Engine Interface, przynajmniej tak wynika z wątku na forum HP - http://h30434.www3.hp.com/t5/Notebook-Operating-Systems-and-Software/Windows-10-... Jeszcze nie sprawdzałem czy rozwiązanie podane przez społeczność załatwi sprawę - jesli tak, to wina wadliwego sterownika od HP.

Sterowniki oprócz dźwiękowych i iIntel Smart Connect Technology Driver dla mojego modelu już są na stronie, ale brak dodatkowego oprogramowania HP (HP Client Security Manager, HP Drive Encryption Software, itd.).

HP Support Assistant coś tam mielił, szukał i w końcu nic albo prawie nic nie znalazł, nawet tych sterowników opisanych na stronie HP jako przeznaczone dla Win10.
A co do Windows Update, to oczywiście od razu po instalacji próbował zainstalować sterowniki do touchpada i kilka innych, ale wszystkie instalacje "zakończyły się niepowodzeniem" (czyli nie wiem czy zainstalowały się częściowo, czy moze jeszcze coś innego) - żadnego kodu błędu, nic. Co dziwne po formacie i ponownej instalacji Win10 sytuacja identyczna. Więc żeby pozbyć się ewentualnych błędów, zainstalowałem wszystkie jeszcze raz od HP.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #6 05.09.2015 12:12

@dthlfwp: O tym samym pomyślałem. Obecnie tryb tabletowy nie daje niczego po za innym menu/ekranem start...

Rozwój Windowsa to obecnie farsa. Może to i lepiej, może za kilka lat zakończy to monopol MS?

Autor edytował komentarz.
xomo_pl   21 #7 05.09.2015 14:15

@Berion: patrząc na to jak ślepo co niektórzy wychwalają Microsoft śmiem wątpić w ten głoszony gdzieś od 15 lat "upadek Windows"

@AntyHaker " ty tak serio, że te zmiany w menu kontekstowym są na plus? przecież to raz, że wygląda paskudnie przez te odstępy i związaną z tym wielkość menu, dwa jest tragiczne jeśli ktoś korzysta z myszy/touchpada i trzy jak zauważył lukasamd to jedno z wielu menu jakie teraz są...

Tak się tylko zastanawiam po co w takim razie "tablet mode" skoro znowu wpychają na siłę wszędzie menu kontekstowe przygotowane dla tabletów w normalnym trybie....

Dałem kilka dni temu szansę 10 ponownie i niestety... ale zarówno 7 jak i 8.1U1 nadal są wygodniejsze ;)

Autor edytował komentarz.
neXt___   12 #8 05.09.2015 14:58

@xomo_pl: koniec monopolu to jeszcze nie upadek. O końcu monopolu będzie można mówić, gdy udział MS w rynku PC-tów spadnie do okolic 70% i wciąż będzie mieć tendencję spadkową.
Sam w to nie wierzę, pozycja MS jest zbyt mocna, a rozwój Linuksa (OS X to nie jest realny konkurent do przejęcia rynku) ma zbyt wiele rozgałęzień, przez co nie wiadomo czego się chwycić. Można powiedzieć, że Vulkan i SteamOS to światełko w tunelu, ale... ale przecież Vulkan będzie dostępny również na MS, a SteamOS nie wygląda na projekt, który może podbić świat. Linux ma sporo rzeczy, które pozwoliłyby mu zastąpić Windowsa, ale niewiele rzeczy, które przyciągnęłyby ludzi do niego.
Sam z Linuchem koleguję się tylko w okolicach sesji i kolokwiów, bo przynajmniej nie mogę pograć w komfortowych warunkach (Z Wine się nie lubimy).

Co do menu kontekstowego, dla mnie również na plus. Kwestia gustu. Brak spójności jakoś nie robi na mnie wrażenia, przyzwyczaiłem się.

Autor edytował komentarz.
  #9 05.09.2015 15:06

Ja już stoję obiema nogami na Win10, ale to co ta firma robi ostatnio... Tak jak by światem rządził marketing i upraszczanie wszystkiego bo klient to idiota i to do tego ze słabym wzrokiem i daltonista. Gates powinien wrócić do firmy.
System jest OK - aplikacje działają i na szczęście nie trzeba korzystać z ich idziwnionych rozwiązań. W zasadzie to ja korzystam tylko z Pogoda, bo np program do poczty to chyba jakiś student wieczorami pisał :/
Nie przejdę na Linuksa bo tam interfejs w takim Cinnamon jest OK, ale system to także aplikacje a tu windows po prostu rządzi. Jedyna alternatywa to ewentualnie OSX ale ja mam swoje programy które lubię i używam. Windows robi w tle swoją robotę i niech nie przeszkadza - to mi wystarczy. Trzymam kciuki żeby jednak coś wyszło z tego Win10. Jako środowisko uruchomieniowe jest OK. Ale na efekt wow to już za późno.

funbooster   8 #10 05.09.2015 16:21

Dobrze, że w końcu powiększają elementy na pulpicie. Mam tablet 8" i win 8.1, sterowanie pulpitem to katorga i niepotrzebne nerwy, oczywiście można to ominąć instalując program który emuluje myszkę i wtedy cały ekran jest touchpadem, ale nie tędy droga przecież.

Berion   14 #11 05.09.2015 22:46

@xomo_pl/@neXt___: Każde imperium kiedyś upada.
Dawno temu, tak mówiono o np. Atari czy Commodore. :)

neXt___   12 #12 05.09.2015 23:21

@Berion: tylko łatwiej wyprzeć sprzęt, który posiada kilka procent społeczeństwa, niż taki, który posiada kilkadziesiąt. No i Atari i Commodore'a pogonił postęp, do którego oni nie mogli się przystosować, a MS z pewnością poradziłby sobie.

przemor25   14 #13 06.09.2015 00:34

@Berion: Amiga posiadała dość monolityczną konstrukcję i relatywnie stawała się coraz wolniejsza w stosunku do komputerów PC - mimo, że zasadniczo w 1993 i 1994 roku na rynku dostępne już były procesory Motorolii z serii 040 i 060 - które oferowały potencjał i możliwości oscylujące w granicach ówczesnych procesorów x86 klasy 386 i 486 - Amiga wciąż była w tyle. Problemem na przestrzeni tych kilku lat była nie tylko szybkość procesorów ale kompletna zmiana w tendencjach rynku. Amiga jako komputer była w 95% wykorzystywana jako maszyna do gier (internet komercyjnie wtedy nie istniał) i tutaj trend rozpoczęty w branży (gry z perspektywy pierwszej/trzeciej osoby) wymusiły całkowitą zmianę koncepcji gier. Amiga niestety miała techniczne problemy z grafiką 3D z uwagi na sposób generowania grafiki (wymuszało to użycie procesorożernej konwersji chunky-to-planar). Poza tym montowane ówczesne procesory 020 (Amiga 1200, Amiga CD32) posiadały niewielką moc obliczeniową oraz taktowanie (14MHZ!). To powodowało, że gry w stylu Doom'a czy Descenta nie mogły być w łatwy sposób konwertowane na Amigę. Gracze chcący nowości mieli do wyboru albo zakupienie PC albo... kupno konsoli do gier. I tutaj (w 1994) rynek graczy został zmiażdżony pod wpływem Sony i jej konsoli PlayStation - która zdegradowała kiepski produkt Commodore pod nazwą Amiga CD32 do miana rynkowego FAILu. W przeciągu kilku lat rynek nasycił się podziałem pomiędzy komputerami PC i konsolami. Amiga po upadku Commodore w 1995 roku i po perturbacjach związanych z Escomem (który kupił Amigę) i później z innymi jej właścicielami Amiga dogorywała niemalże do 1999 roku. Odpływ developerów był nieunikniony, gdyż Amiga nie posiadała zasadniczo żadnych perspektyw. Mimo wielu ciekawych inicjatyw ze strony producentów hardware'u - Amigę można było rozbudować o karty PowerPC, dodatkowe karty graficzne itd. Ale problemem nadal pozostał - wszyscy się zwrócili w stronę PC i relatywnie taniego i szybkiego sprzętu. Odpowiadając na Twój komentarz: Każde imperium może kiedyś upaść ale musi się w tym samym czasie pojawić kolejny produkt przynajmniej dorównujący Windowsowi. Ale nic takiego na razie nie powstało i raczej nie widać perspektyw na najbliższe pięć lat. Więc w Redmond mogą jak na razie spać spokojnie ;)

  #14 06.09.2015 10:02

"wacha"?

kam193   7 #15 06.09.2015 16:53

Co do ogromnego menu kontekstowego - może pójdzie to jednak w kierunku jak W8, gdzie przecież niektóre elementy mają (pewnie w W10 też) "mniejszą" wersję, kiedy otwiera się je myszką i "większą", kiedy dotykiem - myślę że jest to dosyć dobry kompromis także między wygodą korzystania z menu kontekstowego myszką i dotykiem.

Berion   14 #16 06.09.2015 17:03

@neXt___: A czy MS dziś nadąża za rynkiem software? Ja odnoszę wrażenie że goni systemy mobilne i desktopowego Linuksa, nie mogąc się przy tym zdecydować. W tamtych czasach rozkład procentowy klientów domowych komputerów był podobny do dzisiejszego.

@przemor25: Moim zdaniem Amigę zabijały ceny, siebie samej i rozszerzeń. Przed Pentiumami mogli jeszcze wyjść z dołka.

Takim produktem jest Mac OS, też nieidealny ale zestawiając taką 10tkę z obecnym OS X to jak postawić Daewoo obok Mercedesa. Do tego dochodzi era miniaturowych komputerów domowych (a la te Intelowskie sticki czy też telefony z hybrydowym UI a la Remix OS), w których Windows w obecnym kształcie nie ma żadnych szans (zasobożerny, otyły, niestabilny, bałaganiarski) i nie wygląda na to aby MS miał zamiar coś z tym zrobić lub czy w ogóle jest nawet w stanie (mieli ponad rok na przygotowanie aplikacji w kodzie zarządzanym, a do dnia dzisiejszego ich jakość i funkcjonalność przypomina program na zaliczenie, napisany przez dwóch pijanych studentów). Przy takim kapitale jakim dysponuje MS jest to po dwu kroć niezrozumiałe. Jeśli przegapią tę erę, to stracą dzisiejszy monopol na biurku, a dalej to już może być tylko rampa w dół...

Imperia nie upadają z powodu nienadążania za postępem tylko z powodu złych decyzji, które je wyhamowują i ostatecznie wykolejają.

Autor edytował komentarz.
  #17 06.09.2015 23:01

Przeczytałem "komplikacje" :/

AntyHaker   18 #18 07.09.2015 00:04

Nie chce mi się każdemu z osobna odpisywać, więc z grubsza - nie zapominajcie, że to tylko jedna z kilku kompilacji testowych i wiele się jeszcze może (choć niekoniecznie musi) zmienić. Ze swoimi skrajnymi osądami poczekajcie do dnia udostępniania ostatecznej aktualizacji.

Dragonji   7 #19 07.09.2015 00:29

Mam jedno pytanie niezbyt związane z wpisem. Czy Edge jest rozpowszechniany poprzez Sklep czy WUpdate? Domyślam się, że jednak ta druga opcja jest prawdziwa, niestety...

AntyHaker   18 #20 07.09.2015 14:08

@Dragonji: Ciężko mi powiedzieć, bo nigdy go nie aktualizowano bez uaktualnienia całego systemu. Teoretycznie jest to aplikacja więc powinni ją aktualizować przez sklep - ale kto ich tam wie :P

@lukasamd Hmm, zasadniczo Edge nie jest przedmiotem tego wpisu, więc nie muszę niczego doczytywać. Baa, jak sam fajnie kiedyś określiłeś, to blog, a na blogu mogę pisać co chce i jak chce - czyż nie? Nie muszę się puszyć i popisywać wydumaną wiedzą techniczną na lewo i prawo (jak Ty), by przedstawić zmiany w systemie. Mało tego, wypisuje je z punktu widzenia zwykłego użytkownika i kieruje te wpisy w stronę takich samych osób - zatem takie szczegóły są nieistotne.

Autor edytował komentarz.
  #21 07.09.2015 14:24

@AntyHaker: To po co przedstawiasz wynik testów HTML5?
On zwykłego usera nie obchodzi.

Stosując Twoją pokrętną logikę Edge mogłoby notować w nim nawet 10 punktów, a nadal byłoby super. A że nic byśmy nie użyli na nim.. co to zwykłego użytkownika obchodzi, prawda?

Sorry, ja Twojej "logiki" nie ogarniam.

AntyHaker   18 #22 07.09.2015 15:18

@lukasamd: Jak to nie obchodzi? Wydaje mi się, że jednak obchodzi - cyferki zawsze go interesują. Jakby nie obchodziły, to byś w swoich artykułach co rusz nie zaznaczał, jak niski wynik ma Microsoft Edge (co jest o tyle ciekawe, że w przypadku innych produktów taki poziom Ci już nie przeszkadza - co Ci nawet ostatnio wytykali, ale oczywiście nie raczyłeś się do tego ustosunkować).

Co do drugiego fragmentu - nie bardzo wiem, gdzie coś takiego napisałem. To nie moja logika - to Twoje słowa i próba wrzucenia ich w moje usta / po moje palce.

  #23 07.09.2015 15:24

@AntyHaker: Najpierw piszesz, że szczegóły techniczne nie obchodzą usera, potem, że wynik (uzależniony od tych szczegółów technicznych) obchodzi. To się kupy nie trzyma. Przyznaj, że Ciebie to nie interesuje i tyle... Nie każdy się na serio interesuje działaniem pewnych mechanizmów i nie ma w tym nic złego.

AntyHaker   18 #24 07.09.2015 23:07

@lukasamd Więc od początku. Konsumenta mało interesuje co napędza dany smartphone / przeglądarkę / system. Produkt ma działać, ma być szybki, ma być lepszy od konkurencyjnych rozwiązań. Dlatego też tak ważne dla producentów mobilnych urządzeń są benchmarki i z tego samego powodu MS bardziej przedkłada zgodność z HTML5 nad działanie Edga przy większej ilości kart - ponieważ cyferki lepiej działają na wyobraźnię niż rzeczy, których trzeba samemu doznać. Nie zapominajmy przy tym, ze by się o tym przekonać konsument musi kupić dany produkt, a wtedy już jest za późno - skuszony dużymi cyframi kupuje bubla. Teraz rozumiesz?

  #25 07.09.2015 23:12

@AntyHaker: To by się trzymało kupy gdyby Edge był oszczędny. A zobacz, ile to RAM-u bierze. Nie ma co, pokonuje nawet Chrome. Ta przeglądarka na obecną chwilę jest bublem. Może będzie lepiej, ale teraz to... no sorry, taki Vivaldii rozwijany od wcześniejszego okresu i przez grupę nie mającej takiej kasy jest o kilka klas wyżej.

dthlfwp   7 #26 09.09.2015 10:57

Edge pobiera szybciutko Firefoxa czy Chrome, nie wiem w czym problem. A z tak popularnymi frazami jak nazwy przeglądarek to nawet tak kiepska wyszukiwarka jak Bing sobie radzi. Więc aplikacja spełnia swoje zadania