r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bez żalu żegnamy unijny ekran wyboru przeglądarki w Windows

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Europejscy użytkownicy Windows nie będą już oglądali ekranu wyboru przeglądarki, wprowadzonego przez Microsoft w 2009 roku w ramach ugody z Komisją Europejską w postępowaniu antymonopolowym wszczętym na wniosek Opery Software. Załączanie Internet Explorera jako domyślnej przeglądarki WWW w Windows było wówczas uznane za formę nieuczciwej konkurencji, wykorzystanie dominującej pozycji Microsoftu na rynku systemów operacyjnych, by uzyskać dominującą pozycję na rynku przeglądarek.

W ugodzie mowa była o pięciu latach, w trakcie których użytkownicy klienckich systemów Windows, po pierwszym uruchomieniu systemu zobaczą ekran, poprzez który będą mogli wybrać inną niż Internet Explorer przeglądarkę – zarówno spośród najpopularniejszych, jak i tych mniej znanych, wyświetlanych na drugim ekranie.

Nigdy nie udało się zmierzyć, na ile ekran wyboru przeglądarki był czymś więcej, niż tylko symbolicznym gestem. Nawet jeśli jednak wywarł jakiś wpływ, nie mógł być on duży. Od 2009 roku rynek przeglądarek zmienił się diametralnie, nie tylko w Europie, ale i na innych kontynentach, których mieszkańcy ekranu wyboru nigdy nie oglądali. Tendencje były i są jednak wszędzie takie same: słabnąca pozycja Firefoksa, rosnący w siłę Chrome, nie potrafiący wybić się Internet Explorer, no i Safari, którego wzrost ściśle jest powiązany ze wzrostem popularności Maków (gdyż wersji dla Windows już Apple nie robi).

r   e   k   l   a   m   a

W tej nowej sytuacji trudno mówić o jakiejkolwiek szansie Microsoftu na uzyskanie monopolu na rynku przeglądarek. Firma, która wyraźnie przegrała starcie o rynek mobilny, straciła przez to też szanse na umocnienie pozycji swojej desktopowej przeglądarki. Dziś, gdy nie ma większych różnic pod względem wydajności i jakości renderowania stron WWW między wiodącymi programami tej kategorii, dla użytkowników coraz częściej liczy się możliwość zsynchronizowania ustawień między mobilną i desktopową wersją przeglądarki. W tym Chrome, domyślna dziś przeglądarka na Androidzie, praktycznie nie ma rywali.

Skoro zaś monopol IE nam już nie grozi, a umowa wygasła, katowanie użytkowników Windows dość paskudnym w swojej estetyce ekranem wyboru po prostu nie ma sensu – i nie będzie kontynuowana. Microsoft poinformował, że nowi użytkownicy już go nie zobaczą. Jedynie administratorzy zarządzający systemami na zbiorczych licencjach (dla organizacji) mogą to kontrolować odpowiednim wpisem w rejestrze.

Pozostaje teraz czekać na ekran wyboru przeglądarki w Androidzie. W końcu dziś to właśnie Google jest monopolistą, śmiało korzystającym ze swojej dominującej pozycji na już zdobytych rynkach do umacniania się wszędzie tam, gdzie jeszcze dominacji nie zdobył.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.