r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Canonical chce pieniędzy od OVH. Ubuntu płatne dla firm hostingowych?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Jonathan Riddel, główny programista Kubuntu, miał chyba rację ostrzegając przed polityką licencyjną Canonicala, producenta Ubuntu. Octave Klaba, właściciel firmy hostingowej OVH, poinformował na Twitterze, że od jego firmy zażądano właśnie pieniędzy za wykorzystywanie znaku towarowego Ubuntu. Jeśli OVH nie zapłaci, otrzyma zakaz korzystania z nazwy „Ubuntu”. Mowa o kwotach na poziomie 1-2 euro za serwerową instancję, działającą pod kontrolą systemu Canonicala. Zapłacilibyście?

Do tej pory nie znamy oficjalnego stanowiska Canonicala w tej sprawie, ale wygląda na to, że chodzi o wykorzystanie zmodyfikowanych obrazów instalacyjnych Ubuntu, wykorzystywanych do wdrażania serwerów na infrastrukturze OVH. Francuska firma takie modyfikacje wprowadza od dawna, dla dobra swoich użytkowników: kernel systemu zostaje utwardzony za pomocą łatek z projektu grsecurity, dodaje też automatyczny instalator. Na swoich stronach o dostępnych obrazach systemowych mówi się jako o normalnym wydaniu Ubuntu. Warto dodać, że dotyczy to wszystkich obrazów systemowych Linuksa w OVH. Grsecurity dodawane jest do nich domyślnie.

Tymczasem oficjalne warunki korzystania z marki Ubuntu zezwalają na tworzenie modyfikacji systemu tylko dla domowego i osobistego użytku. Dystrybucja takich modyfikacji musi odbywać się pod inną nazwą, tak by użytkownicy nie byli wprowadzeni w błąd co do natury oprogramowania, a co więcej, zmodyfikowane wersje systemu muszą być od podstaw zbudowane ze źródeł – dostarczanie pakietów binarnych Ubuntu w zmodyfikowanych wersjach systemu jest zakazane licencją. Każdy, kto chciałby używać nazwy Ubuntu dla swoich modyfikacji, musi uzyskać na to zgodę Canonicala i przejść ścieżkę certyfikacyjną.

Na szczęście Ubuntu nie jest jedynym systemem na liście OVH. Znajdziemy tam standardowo CentOS-a i Debiana, ale też Gentoo, Archa, OpenSUSE, a także systemy nielinuksowe – FreeBSD i różne odmiany Windows Servera. Popularność Ubuntu jest jednak zbyt duża, by sprawę zbyć wzruszeniem ramion. Wielu użytkowników chce właśnie Ubuntu (choćby ze względu na dostępne na nim specjalne narzędzia zarządzające Canonicala czy system plików ZFS), a zmiana nazwy oferowanej przeróbki nie rozwiąże tu problemu – ponieważ skąd klienci mieliby wiedzieć, że mają do czynienia z Ubuntu?

Okazuje się też, że OVH nie jest jedyną firmą hostingową, od której Canonical zażądał pieniędzy. Ten sam los spotkał wcześniej firmę DreamHost – poinformował jej szef, Jonathan LaCour, w odpowiedzi na wiadomość Octave’a Klaby. Być może więc najlepszym rozwiązaniem dla firm hostingowych byłoby zaoferowanie niezmodyfikowanych obrazów Ubuntu i spakowanie wszystkich zmian w jedną paczkę .deb, tak by użytkownicy mogli zainstalować je później na własną rekę. To jednak wiązałoby się z możliwymi kłopotami z infrastrukturą, wiele osób nawet nie chce przecież zaglądać do systemów i wszystkie operacje na nich wykonuje z poziomu konsoli zarządzającej hostera.

Trudno tu jednoznacznie wskazać, kto ma rację. Z jednej strony OVH chce mieć system jak najtaniej, by móc zapewnić jak najniższe ceny dla użytkowników, z drugiej strony Canonical chce mieć jakieś stabilne źródło dochodów, a skoro firmy hostingowe wykorzystują jego system do zarabiania pieniędzy, to czemu nie miałyby się tymi pieniędzmi podzielić? W końcu Microsoftowi za każdą serwerową instancję pracującą pod kontrolą jego systemu coś się płaci – i nikt nie narzeka, że płacić trzeba.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.