r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Czy Canonical pójdzie na ugodę? Szef społeczności Kubuntu zaskoczył swoją polityką licencyjną

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Nie tak dawno dość głośno było o problemach z polityką licencyjną Canonicala – ich dosłowne odczytanie oznaczało, że producent Ubuntu może pozwać o naruszenie jego własności intelektualnej praktycznie każdego, kto coś przy tym systemie robi. Po długich debatach udało się znaleźć kompromisowe rozwiązanie, ale i ono, jak to z kompromisami bywa, wcale nie było zadowalające; krytycy zauważyli, że teraz każdy, kto tworzy sobie własne obrazy systemu i wykorzystuje je np. w publicznych chmurach, mógłby zostać pozwany. W ciekawy sposób przeciwko polityce firmy Marka Shuttlewortha zaprotestował teraz Jonathan Riddell, główny programista popularnej dystrybucji Kubuntu.

Riddel nie od dzisiaj ma na pieńku z Canonicalem. Ostatnio spór się jednak zaostrzył, nie pomogło, że zadawał Radzie Społeczności Ubuntu niewygodne pytania o to, co się stało z 48 tys. dolarów zebranych od użytkowników – i że w końcu został z Rady wyrzucony. Doszło nawet do sytuacji, w której zażądano jego ustąpienia jako przywódcy społeczności Kubuntu, mimo że Rada Społeczności Ubuntu nie ma żadnych podstaw regulaminowych do formułowania takich żądań.

Sytuacja jest prosta – skoro Canonical chce chronić swoją własność intelektualną, to Riddel też chce chronić swoją. Na swoich własnych warunkach. A chronić jest co, jest on jednym z pięciu najaktywniejszych dostawców i opiekunów pakietów oprogramowania do Ubuntu, od niego zależą ustawienia kompilacji KDE, Qt, i wielu innych pakietów trafiających do archiwum tego systemu, a także ich późniejsze testy. Czego więc żąda programista?

r   e   k   l   a   m   a

Otóż zastrzega sobie wyłączne prawo do korzystania ze znaku towarowego Jonathan Riddel™, zarejestrowanego w Szkocji, Katalonii i innych krajach. Ten znak towarowy znajduje się we wszystkich przygotowanych przez niego pakietach. Własność intelektualna odnosząca się do archiwów Ubuntu dotyczy też praw autorskich, patentów, znaków towarowych, praw do kompilacji, wzornictwa, praw do osobowości oraz praw do uprawy roślin. Jeśli ktokolwiek chciałby wchodzić w kontakt z własnością intelektualną Jonathana Riddera, czy to przez jej dystrybucję, modyfikowanie, patrzenie na nią czy jej wąchanie, musi przestrzegać jednej zasady.

Zanim skorzysta z własności intelektualnej – musi uścisnąć Jonathana Riddela. Wszystkie inne rozstrzygnięcia w tej kwestii mogą zostać podjęte tylko za jego wyrażoną na piśmie zgodą. Nie ma uścisków? Nie ma wąchania Kubuntu!

Na szczęście uścisk nie został w żaden sposób zdefiniowany, więc zapewne można wysłać go też w postaci emotikonki. Szanowny panie Riddel – bardzo lubimy Kubuntu, więc… ⊂((・▽・))⊃.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.