r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

CyanogenMod M10 wydany. Przyszłość modyfikacji stoi pod znakiem zapytania

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W tym miesiącu fanom modyfikacji Androida przyszło poczekać nieco dłużej, na nowe wydanie CyanogenModa. Najnowszy snapshot M10 wersji CM11 jest już jednak dostępny i gotowy do pobierania. Postanowiliśmy spojrzeć na zmiany jakie przynosi ta wersja, a także zająć się inną, bardzo ciekawą kwestią. Od jakiegoś czasu na firmę tworzącą tę modyfikację ostrzą sobie zęby duże korporacje. Jaki mają w tym cel i co mogłoby przynieść im przejęcie tego projektu?

Zacznijmy od powodów opóźnienia, bo choć trwało ono tylko kilka dni, dało się odczuć. Powodem są oczywiście wakacje i okres urlopowy, które skutecznie spowolniły wiele projektów. Kod nowego wydania co prawda został zamrożony już 9 września, ale przez kolejne 6 dni łączono poprawki i sprawdzano jego stabilność. Choć nie jest to wydanie w 100% stabilne i na różnych urządzeniach może sprawiać inne trudności, wersja jest na pewno stabilniejsza niż wydania nocne. Aby przyśpieszyć zbieranie tego typu danych zespół postanowił rozbudować funkcję wysyłania danych diagnostycznych, a także raportów o wykrytych awariach oprogramowania. Pamiętajmy, że to nie tylko czysty Android, ale solidna porcja zmian.

Główna lista zmian zdradza, że w tym wydaniu największą uwagę poświęcono zewnętrznym akcesoriom i funkcjom oferowanym przez niektórych producentów w ich oryginalnym oprogramowaniu. CyanogenMod może pochwalić się obsługą nakładek typu smart cover, a także funkcji do obsługi urządzenia w rękawiczkach (zapewne przyda się jesienią i zimą). Sportowcom korzystającym z elektronicznym gadżetów przypadnie do gustu wsparcie ANT+. Poprawiona została także współpraca z urządzeniami posiadającymi więcej niż jedno gniazdo SIM. W nowej wersji pojawiła się możliwość szybkiego ponownego uruchomienia (tzw. soft reboot), przełączanie do ostatnio używanej aplikacji po dłuższym przytrzymaniu przycisku ostatnich aplikacji, a także możliwość sterowania dostępem do NFC w ochronie prywatności. Co prawda wsparcie straciły brandowane amerykańskimi sieciami wersje Galaxy Nexusa (toro i toroplus), ale za to teraz obsługiwany jest Samsung Galaxy S5 z sieci Sprint. Do tego trzeba oczywiście doliczyć poprawki zgłaszanych przez użytkowników błędów.

r   e   k   l   a   m   a

Początek miesiąca przyniósł nam zupełnie inne informacje dotyczące CyanogenModa, które już nie muszą być tak optymistyczne. Na system i firmę go tworzącą z coraz większym apetytem spoglądają najwięksi gracze na rynku: Amazon, Microsoft, Samsung, a nawet Yahoo. Dlaczego? Według przecieków, jakie pojawiły się w sieci, każda z tych firm rozważa użycie tego właśnie systemu w swoich urządzeniach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież ta bardzo popularna modyfikacja trafiła już do zbierającego bardzo dobre opinie OnePlus One, a także specjalnej edycji Oppo N1 w wersji CyanogenMod. System jest otwarty, modyfikacja również, można więc śmiało brać i korzystać, a nawet sprzedawać takie urządzenia, o ile oczywiście nie złamiemy przy tym licencji.

Modyfikacja, choć rozwijana od dawna, nigdy nie budziła takiego zainteresowania. Skąd ta zmiana? Możliwe, że wpływ na sytuację ma fakt, że od roku CyanogenMod to już nie hobbystyczny projekt, ale spółka zajmująca się oprogramowaniem na poważnie. Samsung jest tu firmą, której zainteresowania tego typu projektami nie trzeba tłumaczyć. Wykorzystuje on Androida, a także pracuje nad własnym systemem Tizen dla swoich urządzeń, ale ciągłe opóźnienia i przekładanie premiery skłania do myślenia, że nigdy go nie zobaczymy. Ciekawiej wygląda to po stronie Amazonu, który choć ma swój system Fire OS bazujący na Androidzie to nie jest w stanie go wypromować – ich telefon Fire Phone okazał się całkowitą klapą, która nie sprzedaje się zbyt dobrze pomimo dużych pieniędzy włożonych w reklamę. Yahoo od jakiegoś czasu wykupuje i aktualizuje aplikacje na Androida, w ich planach na pewno jest więc wejście na rynek mobilny. Dla tych firm wybór CyanogenModa mógłby być idealny. A co z Microsoftem?

To jest zagadka, bo przecież firma inwestuje w swoją platformę Windows Phone, ułatwia producentom korzystanie z niej, zaś Nokie z Androidem stworzone jeszcze przed przejęciem fińskiej firmy niejako „dusi w zarodku”. Z drugiej strony to właśnie Microsoft przygotował niedawno stronę wsparcia dla… Nokii N9. Modelu nienowego, ale z pewnością w jakiś sposób „legendarnego”. Czy działanie na dwóch frontach jednocześnie ma sens? Na pewno byłby to sposób na zaoferowanie urządzeń co prawda z Androidem, a jednak z preinstalowanymi aplikacjami do obsługi usług Microsoftu. Zastosowanie systemu tworzonego przez Google nie oznacza przecież, że telefon lub tablet musi korzystać np. z Gmaila. Microsoft najchętniej widziałby tam zapewne Outlooka, OneDrive, OneNote, Office i inne swoje aplikacje. Czy tak się stanie? Dowiemy się w przyszłości.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.