r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Inbox otwiera się na wszystkich. Zastąpicie Gmaila listą zadań?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Po wielu miesiącach testów Google postanowiło udostępnić swoją nową skrzynkę pocztową wszystkim zainteresowanym – Inbox nie wymaga już zaproszeń i zaprasza do tego, aby zupełnie zmienić podejście do poczty internetowej. Czy jednak zdobędzie popularność? Zmiana przyzwyczajeń to najczęściej źródło poważnych problemów, nie inaczej będzie i tym razem.

Usługa wystartowała w październiku ubiegłego roku i aż do tego momentu korzystać z niej mogły jedynie te osoby, które otrzymały zaproszenie. Teraz z nietypowej poczty może korzystać już każdy. Czym takim jest Inbox? To nowy wymiar skrzynki pocztowej, która wiadomości zamienia na zadania. Można ją uznać za listę zadań do wykonania, bo każdy mail stanowi element, którym powinniśmy się zająć. Nadrzędnym celem każdego z użytkowników powinno być natomiast osiągnięcie stanu, w którym skrzynka jest pusta – wszystkie zadania zostały wykonane. Całość działa w sposób inteligentny, podpowiada nam istotne wiadomości, zrzuca na dalszy plan te mniej istotne.

Do Inboksa nie można podchodzić tak, jak do klasycznej usługi pocztowej: choć usługa zachowuje opcje etykiet, grupowania i automatycznego przydzielania, jakie znamy już z Gmaila, prezentuje dane w znacznie odmienny sposób. Inny jest nawet interfejs, który garściami czerpie z założeń Material Design oferując rozwijany panel boczny, pływające przyciski i proste, acz bardzo czytelne ikony. Problemem jest natomiast nieco uboga funkcjonalność: przypomnienia czy przypinanie wiadomości to nie priorytety, a dopiero niedawno wprowadzono przycisk usuwania, a także wsparcie dla podpisów w wiadomościach. Oprócz tego skrzynka wyświetla teraz informacje o czekających nas podróżach i rezerwacjach lotniczych, integruje się ponadto z notatnikiem Keep. Oczywiście wszystkie funkcje Inboxa są dostępne zarówno w wersji webowej, jak i w aplikacjach dla Androida i iOS.

r   e   k   l   a   m   a

Czy Inbox to udana usługa? Na pewno ma pewien potencjał, ale naszym zdaniem nie wypada zbyt dobrze – wiele wiadomości da się przeoczyć, a traktowanie poczty jako zadań nie spisywało się dobrze w naszych testach. Największą wadą Inboksa jest to, że wymaga diametralnej zmiany przyzwyczajeń. Osoby korzystające od lat z Gmaila i mające go dostosowanego do własnych potrzeb, tutaj mogą się poczuć jak wrzucone na zupełnie nieznane lądy. Czarny scenariusz to oczywiście zastąpienie Gmaila nowym Inboksem – taka opcja zapewne nie spodobałaby się wielu osobom, ale jest jak najbardziej realna. Google najprawdopodobniej nie zrobi tego jeszcze teraz, ale w przyszłości zapewne nie będzie chciało utrzymywać dwóch osobnych usług.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.