r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Gmail odejdzie do lamusa. Zastąpi go Inbox

Strona główna AktualnościINTERNET

Firma Google planuje w przyszłości zrezygnować z usługi pocztowej Gmail, a na jej miejsce wprowadzić swoje najnowsze rozwiązanie, jakim jest Inbox. Zmiany nie zajdą w najbliższych dniach, ale w dłuższej perspektywie do tego dojdzie. Co ciekawe, zadecydować o takiej zmianie mieliby sami użytkownicy – korporacja ma dołożyć wszelkich starań, aby Inbox był usługą lepszą od dostępnego od kilku lat Gmaila. Czy to ma szanse na powodzenie?

Wprowadzona w połowie października skrzynka nie jest zupełnie nowym tworem. Można raczej powiedzieć, że stworzono dodatkową nakładkę na Gmaila, która funkcjonuje w nieco inny sposób. Programiści z Google za cel postawili sobie stworzenie takiego systemu pocztowego, który pozwoli nam zapanować nad zadaniami – wyszli z założenia, że wiele z odbieranych przez nas wiadomości można potraktować właśnie jako zadania do wykonania np. umówione spotkanie biznesowe, wyjazd zagraniczny, czy informacja do zapisania w kalendarzu. W takich zastosowaniach Inbox ma działać automatycznie, pomagać nam lepiej organizować czas.

Trzeba zarazem przyznać, że przecież nie każdy traktuje pocztę jako osobisty organizer. Dla większości osób jest to po prostu sposób do komunikacji, nad którym nawet nie próbują zapanować: skrzynki zapchane tysiącami nieaktualnych wiadomości to przecież nic nowego. Nie pomagają na to najróżniejsze rozwiązania, które przez ostatnie lata były wdrażane do Gmaila. Nie dziwi więc, że w chwili obecnej takie deklaracje mogą w wielu osobach wzbudzić co najwyżej rozgoryczenie i złość: osoby przyzwyczajone do poczty od Google i korzystające z tego typu poczty od lat, mogą mieć pewne problemy z odnalezieniem się w najnowszym rozwiązaniu.

r   e   k   l   a   m   a

Pracownicy Google zaznaczają, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, że walka z przyzwyczajeniami nie ma sensu. Dlatego właśnie Inbox wystartował jako usługa zupełnie osobna, nie został narzucony siłą – to, co jest dostępne teraz to produkt przeznaczony dla bardziej świadomych, zaawansowanych użytkowników, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą. Teraz korporacja chce się skupić na badaniu wrażeń użytkowników, sprawdzaniu ich oczekiwań, a także takiej rozbudowie Inboxa, aby stał się on dla osób niezadowolonych czymś, co będzie mogło Gmaila godnie zastąpić. Tradycyjnie więc firma nie chce więc wrzucać żaby do gorącej wody. Lepiej włożyć ją do garnka, a później powoli ugotować, tak, aby ta nie zdawała sobie sprawy, co się z nią tak naprawdę dzieje.

Dlaczego nowe możliwości nie zostaną po prostu wbudowane do Gmaila i dlaczego użytkownik nie będzie mógł decydować o ich ewentualnym włączeniu bądź wyłączeniu, jak to miało miejsce do tej pory? Google tłumaczy to koniecznością zbudowania nowego narzędzia od podstaw: email miałby już być dla wielu osób czymś na tyle złym, że jego dalsza rozbudowa nie ma sensu. Takie tłumaczenia wydają się więc oznaczać, że los Gmaila jest tak czy siak przesądzony. Nie jest to kwestia decyzji, bo ta została już podjęta. To kwestia czasu. Zostaniecie z Inboxem, czy jednak poszukacie alternatywy?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.