r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kameralny sprzeciw wobec CISPA

Strona główna Aktualności

W ubiegłym roku byliśmy świadkami prawdziwej parady zaczerniania stron. Chwilowy trend rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych, gdy w dniu protestu przeciwko wprowadzeniu ustawy SOPA ponad 7 tys. stron internetowych — w tym tak znane, jak Wikipedia, Google czy Reddit — przestało funkcjonować bądź też znacząco zmieniło wygląd witryny. Niedługo potem pomysł podchwycono także w Polsce, co zaowocowało wyświetlaniem napisu „Niebawem tak może wyglądać Internet. Nie dla ACTA!” na złowieszczo zaciemnionym tle. Oba akty prawne udało się ostatecznie zatrzymać, jednak nie oznacza to, że zagrożenie bezpowrotnie minęło.

Izba Reprezentantów Stanach Zjednoczonych w miniony piątek stosunkiem głosów 288 do 127 przyjęła projekt ustawy CISPA, która od dłuższego czasu znajduje się w zmasowanym ogniu krytyki. Komentatorzy wskazują, że CISPA to skrajna propozycja, która pozwoli firmom gromadzącym prywatne dane użytkowników dzielić się nimi z kimkolwiek uznają za stosowne. Co więcej, nawet Biały Dom sugeruje, że ustawa ta powinna zostać zawetowana. Te oficjalne przepychanki to jednak nie wszystko, bo druga, całkowicie niezależna część konfliktu toczy się w Internecie. Nie bez powodu na samym początku wspomniałem o SOPA i ACTA — wzorem ubiegłorocznych akcji, tak i tym razem zachęca się do zaczerniania dziś stron w ramach protestu przeciwko CISPA. Kłopot jednak w tym, że do akcji nawołuje przede wszystkim grupa Anonimowych.

Choć na liście strajkujących znajduje się blisko 400 witryn, próżno wśród nich szukać jakiegokolwiek znanego serwisu reprezentującego media głównego nurtu. Przeważają za to adresy blogowe oraz strony osób prywatnych, niewykluczone więc, że do protestu przyłączyły się wyłącznie osoby utożsamiające się z anonimowym ruchem. Czy oznacza to, że internauci poddali się i nie mają ochoty już więcej stać w obronie swojej prywatności, tym samym wysyłając trend zaczerniania na zasłużoną emeryturę? Niekoniecznie. Electronic Frontier Foundation podaje, że w chwili obecnej akt jest napisany na tyle ogólnie, że usługodawcy mogliby na jego podstawie udostępniać nasze e-maile czy też pliki przechowywane w chmurze. Zdaniem niektórych komentatorów znikoma popularność to zwyczajne potwierdzenie tezy, że nie ma się czego obawiać, bo CISPA w obecnej formie nie ma szans na uchwalenie.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.