r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koniec sprzedaży Windows 7 dla użytkowników domowych to wielka okazja dla Apple

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

To już koniec sprzedaży konsumenckich wersji Windows 7. Wciąż najpopularniejszy system operacyjny świata nie jest już dostępny dla nowych klientów. Sprzedaż detaliczna wersji „pudełkowych” zakończyła się rok temu. Od dzisiaj zaś nie kupimy już komputerów z preinstalowaną „siódemką” w wersjach Home Basic, Home Premium czy Ultimate. W sprzedaży pozostała tylko jedna odmiana Windows 7, Professional, instalowana jednak głównie na sprzęcie biznesowym – i ze względu na wysoką cenę wersji pudełkowej, rzadko wybierana przez indywidualnych nabywców.

Decyzja Microsoftu o zakończeniu sprzedaży swojego najpopularniejszego systemu operacyjnego nie jest niczym dobrym dla producentów sprzętu, którzy niejednokrotnie już podkreślali, że Windows 7 jest tym systemem, o który klienci pytają najczęściej. Jest jednak decyzją konieczną, by nie dopuścić do powtórzenia się sytuacji z Windows XP – systemu tak dobrego, i tak pożądanego przez klientów, że wiele lat hamował upowszechnienie się systemów nowocześniejszych.

Nawet jeśli jednak zakończenie sprzedaży konsumenckich wersji Windows 7 było konieczne, to termin nie wydaje się najszczęśliwszy. Pomimo rozwiązania praktycznie wszystkich problemów wieku dziecięcego, z jakimi borykało się Windows 8, uprzedzenia pozostały – znaczne grono klientów nie dotknie „ósemki” nawet kijem. Z kolei Windows 10 wciąż znajduje się w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Jak widać po regresjach pojawiających się w jego kolejnych kompilacjach, minie jeszcze trochę czasu, zanim Microsoft będzie mógł zaoferować dojrzały produkt wszystkim tym, którzy oczekują solidnego systemu na swoje desktopy i laptopy.

r   e   k   l   a   m   a

Premiery Windows 10 nie należy więc oczekiwać przed wiosną 2015 roku – do tej pory wszystkie nowe PC będą musiały być oferowane z Windows 8.1… albo czymś, co nie jest produktem Microsoftu. Dla większości producentów sprzętu myśl o zaoferowaniu czegokolwiek innego niż komputer z Windows nie jest już tak obca, jak kilka lat temu. Niezła sprzedaż maszyn z Chrome OS-em może ośmielić ich do dalszego eksperymentowania, choćby z Ubuntu, najbardziej popularną linuksową dystrybucją. Na pewno tak się stanie na rynku chińskim, gdzie władze ogłosiły, że do 2020 roku Windows całkowicie ma zniknąć z komputerów administracji rządowej i samorządowej (zastąpi go najprawdopodobniej Ubuntu Kylin – wersja systemu Canonicala całkowicie dostosowana do potrzeb chińskich użytkowników).

Z drugiej jednak strony wycofanie Windows 7 to wielka okazja dla Apple, jedynego dziś producenta komputerów, który nie musi się martwić o kiepską sprzedaż. Klienci zainteresowani kupnem lepszej jakości komputera osobistego, czy to laptopa czy desktopu, nawet w Polsce coraz chętniej wybierają Maki, niejednokrotnie tańsze od porównywalnych maszyn konkurencji. Dla osób przyzwyczajonych do Windows XP czy Windows 7 przejście na system od Apple może być przy tym łatwiejsze, niż przejście na którąś z linuksowych dystrybucji – przede wszystkim za sprawą oprogramowania. Na Maku znajdą znajome sobie oprogramowanie Microsoftu (już niebawem zadebiutuje kolejna wersja Office for Mac), wiele narzędzi i gier znanych z Windows, podczas gdy na Linuksie wciąż nie uświadczą ani Excela, ani Photoshopa.

Do tego dochodzi kwestia ujednolicenia doświadczenia użytkownika między iOS-em a OS X. Dla tych użytkowników Windows PC, którzy posiadają iPhone'a czy iPada, przejście na Maka staje się decyzją znacznie prostszą niż jeszcze kilka lat temu. Strategia Apple przynosi rezultaty – IDC donosi, że w trzecim kwartale tego roku firma z Cupertino wyrosła na piątego producenta komputerów osobistych na świecie (i trzeciego w Stanach Zjednoczonych). Co więcej, w tym czasie sprzedaż Maków na rynkach krajów rozwiniętych wzrosła o 13%, zaś na rynkach krajów rozwijających się aż o 46% – podczas gdy sprzedaż Windows PC spadła globalnie o 21%.

W tej sytuacji widać, że skazanie OEM-ów na Windows 8.1 podczas tak ważnego przecież okresu świątecznego nie jest najlepszym pomysłem. Apple ze swoim iOS 8 na urządzeniach mobilnych i OS X Yosemite na komputerach osobistych jest w stanie zaoferować znacznie bardziej spójne i wygodne doświadczenie użytkownika, niż Microsoft z chłodno przyjętym Windows Phone, i obarczonym sporą niechęcią Windows 8. Nawet zaś jeśli produkty Apple nie nadają się do poważnej pracy, to i tak nie ma to znaczenia dla rynku konsumenckiego, gdzie większość pracy jest zgoła niepoważna.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.