Pokochajcie Facebooka - nie macie innego wyjścia!

Już. Teraz!

Pokochajcie go!

Nie interesuje mnie to, że nie lubicie go. Kochajcie go, niczym jutro byłby ostatni dzień świata! To rozkaz, a rozkazów się słucha.

To co poniżej napisze to moja prywatna opinia – możesz się z nią nie zgadzać i mieć całkiem inne podejście do serwisu z białym f na niebieskim tle. Pod tym wpisem możesz mnie wyzywać od głupków, niemyślących imbecyli, kretynów, nieznających się ignorantów, oraz sprzedajnych debili – pozwalam.

Dużo osób nie lubi facebooka - uważa go za głupi komercyjny serwis, gdzie wszyscy wrzucają fotki z imprez i wpisują co jedli na śniadanie. Wielokrotnie słyszałem opinie, że ludzie nie założą konta na face bo jest im ono niepotrzebne do niczego. Istnieje też zabawna opinia, że jak nie ma Cię na face to nie istniejesz. Niestety (lub stety) jest to prawda. Nie ma cię na buszku, więc wg mnie jesteś nikim. Dosłownie.

Jak cofniemy się kilka lat wstecz, do czasu przed TwarzoKsiążkowego zobaczymy, że Internet był inny… NIE! To błędne podejście wmawiane nam przez propagatorów WEB2.0 jest właśnie źródłem złej opinii o serwisie Zuckerberga. O co mi chodzi? Już tłumaczę.

5 lat temu istniało coś co miało identyczny zakres i znaczenie w Internecie jak teraz ma Facebook (i Google i Twitter). Uwaga – nazywało się to E-MAIL! Wiem, szok!

W tamtych czasach, aby założyć konto na jakiejkolwiek stronie, należało mieć adres E-Mail. Aby należeć do dowolnej społeczności, do dowolnego forum, należało mieć własną skrzynkę pocztową (1). Aby pogadać z kolegą i dowiedzieć się co robił, trzeba było do niego napisać, zapytać go emailem, na co on musiał odpisać i tak w kółko Macieju.

Czym to się różniło od potrzeby posiadania konta na facebooku dzisaj? Niczym. Dosłownie niczym. Musisz mieć swoje konto, na którym ktoś może coś napisać, gdzie ty możesz coś napisać, taka kolej rzeczy.

Jest to ten sam mechanizm, trochę tylko urozmaicony wizualnie i czasowo.

Możemy oczywiście powiedzieć, że nie będziemy szli jak ciemna masa i nie będziemy mieć głupiego konta na głupim facebooku bo już, tylko czy rezygnujecie też wtedy z emaila?

Tak więc przestańcie chrzanić farmazony i jazda kochać facebooka tak jak kochacie E-Maile. Nie macie wyjścia. Po prostu nie macie. (2)

(1) – wyjątkiem od tego był IRC, choć i tam w sumie był w pewnej formie potrzebny mail;
(2) – pomijam fakt, że uważam, iż facebook za dwa lata umrze całkowicie i zastąpi go coś innego, prawdopodobnie pochodzącego z Chin;
(3) - wpis przemyślany, ale nie sprawdzony ponownie z powodu problemów technicznych, za co przepraszam;

Zapraszam do wojny, tzn. dyskusji.

Ciekawa odpowiedź i dyskusja w komentarzach u webnulla:
http://www.dobreprogramy.pl/webnull/Re-Pokochajcie-Facebooka-nie-macie...
Zapraszam

 

Komentarze (37)

avatar | 11.09.2011 19:10
Przeoczyłeś pewien szkopuł.

W czasach początku e-maili poczta elektroniczna to był dosłownie i całkowicie jedyny sposób przesłania komuś wiadomości przez Internet dostępny dla wszystkich (IRC nie liczę, już wtedy był dla geeków). Dzisiaj nie muszę mieć FB żeby do kogoś napisać, bo ten ktoś ma konto e-mail (inaczej nie miałby FB, prawda?), a najpewniej też jakiś komunikator (w Polszy GG).

Najlepszy przykład - moja grupa na studiach. Większość ludzi z niej ma konta FB, ale sprawy uczelniane robimy na mailu grupowym. I nie, nie jest to mój pomysł, ja się do tego nawet nie mieszałem.
avatar | 11.09.2011 19:21
@Ave5 - Ok rozumiem. Tylko, że... Aby napisać do kogoś na e-maila musisz go znać co do jednej literki, prawda? W przypadku face masz pewną znikomą (dużo większą) szansę znaleźć kogoś i napisać do tej osoby wiadomość. A, i jeszcze jedno, mówimy aktualnie o coś koło 750 milionach osób na face? Co ty na to?
avatar | 11.09.2011 19:38
Znalezienie profilu FB z pewnością że to znajoma osoba też bywa trudne/niemożliwe, bo niektórzy mają fikcyjne imiona i nazwiska (sprawdzone), a większość nie daje zdjęć do oglądania każdemu ;) Z kolei żeby do kogoś napisać trzeba chyba być jego znajomym, a ten ktoś niekoniecznie musi Cię pamiętać i dodać.

Te 750 mln mi zwisa i powiewa, bo:

a) E-maili jest więcej
b) Nabijają je choćby Indie (sprawdź ich populację)
c) Quality over quantity, co mi z 750 mln nieznanych mi i/lub nieinteresujących mnie osobników?
avatar | 11.09.2011 19:44
Człowieku, lecz się. Facebook to serwis wyłudzający dane. Handluje danymi osobowymi i za to mamy go kochać?! Znalazł sobie jedno porównanie i przerobił je na argument do wmówienia że Facebook jest super, ekstra itd.
avatar | 11.09.2011 20:18
@takiktoś
Wyłudza dane? Wyłudza? Ostre słowa. A może wystarczyłoby przeczytać regulamin?

Poza tym, aktualnie w tej sekundzie Twoimi danymi osobowymi handluje ponad pięć firm. Może nawet więcej. Nie żyjesz w afryce gdzie jestem anonimowym nikim. Masz konto, numer telefonu, kupujesz jakieś usługi. Jeśli wierzysz że można w Polsce korzystając z internetu żyć bez ingerencji wielkich korporacji w Twoją prywatność - wydaje mi się, że powinieneś się obudzić.

I tak.... masz go kochać :)

@Ave5
1. No tak, biorąc pod uwagę czarny scenariusz, że ktoś używa fikcyjnego konta jest to równie trudne. Weźmy scenariusz optymistyczny, że każdy korzysta z imienia i nazwiska i umieści informacje choć trochę go rozróżniające.
2. To, że emaili jest więcej to fakt, ale ile z nich to konta spamowe. Ja sam mam chyba z 20 kont emaillwych z czego kilka tylko na spam i śmieci.
3. Co do nieinteresujących Cię osobników - to tylko potencjał. Tutaj oczywiście moje mniemania na ten temat są dużo bardziej rozwinięte i np kwestie tworzenia grup wokół tematu tudzież strony korzystając z kont facebookowych jest bardzo dobrym rozwiązaniem i stukrotnie zwiększa Twoje szanse na poznanie wartościowych ludzi w całym tym morzu chłamu.
4. Dziękuje za bardzo dobre argumenty, których nie zbijam, bo są słuszne, ale chce nad nimi podyskutować, to wszystko ;)
avatar | 11.09.2011 21:18
Dobrze wiem że pełna prywatność w Internecie NIE ISTNIEJE. Korzystając z paru programów przynajmniej wiem kto szpieguje i zdobywa moje dane. Google i nie tylko. I nie będę kochał tego Facescheise.
"Te 750 mln mi zwisa i powiewa, bo:

a) E-maili jest więcej
b) Nabijają je choćby Indie (sprawdź ich populację)
c) Quality over quantity, co mi z 750 mln nieznanych mi i/lub nieinteresujących mnie osobników?"
Dobrze mówisz.
avatar | 11.09.2011 21:52
@takiktoś
Uwierz mi ciesze się, że jednak nie wierzysz w prywatność :D
Bo wkurzają mnie ludzie którzy myślą że są ponad to ;p Amen
avatar | 11.09.2011 21:56
Zobaczymy ja kto będzie.
W Polsce mieliśmy ogrom serwisów społecznościowych, które obecnie są na wymarciu:
- epuls.pl
- grono.net
- nk.pl

Podobnie kiedyś mówiło się o Naszej Klasie. Nie ma Ciebie na NK nie istniejesz. NK już się kończy. Jedynie co mają obecnie, to baza nieaktywnych/usuniętych kont :)
avatar | 11.09.2011 22:00
Mam w Google Chrome dodatek Ghostery i widzę kto mnie tam podgląda. Dodatkowo tych cwaniaków blokuje choć nie wszystkich. :D Dokładnie na tej stronie szpieguje Google. I jeszcze Gemius. Więcej tutaj nie ma.
avatar | 12.09.2011 6:52
No to mogę napisać, i tak tego nie przeczytasz, bo jestem nikim.

Nie będę tam miał konta, nie dlatego że wyłudzają dane, tylko dlatego, że jest tam duża grupa idiotów - tak, nie boję się tego tak nazwać - którzy piszą co jedzą na śniadanie, jakiś durnowaty cytacik na temat miłości, durnowate wpisy z aplikacji na poziomie "Czy xxxxxxxx śpiewa pod prysznicem". Gdybym nie dodawał ich do facebook, to miałbym dwóch, może trzech normalnych znajomych, z którymi mam dobry kontakt w rzeczywistości ;)

Tak więc - po co mi to? Mieć, bo to jest modne? Gdyby ucinanie sobie palców byłoby modne, to ja tez mam to robić?
avatar | 12.09.2011 9:41
@sla17
Mam sporo znajomych i z wyjątkiem jednej koleżanki, która wpisy o śniadanku wstawia (całkiem zabawne swoją drogą) pozostali moi znajomi, których czasem może nawet raz w życiu widziałem, okazują się być normalni. Podsyłają ciekawe linki, kierują na fajne wystawy, podsuną pomysł na prezent - pytam się więc dlaczego poza trzema normalnymi osobami znasz samych dziwaków? ;p

A Face nie jest już modny wg mnie, jest integralną częścią neta taką jak fora, maile, szybkie przelewy czy porno. Tylko właśnie niektórzy jeszcze tego nie rozumieją i myślą, że założenie faca będzie ujmą na ich twarzy ;p

Rozumiem też, że w czasach gdy modne było zakładanie maili też nie zakładałeś bo to było modne?
avatar | 12.09.2011 10:28
No, skoro tak dziękujesz za argumenty to pociągnę to :P

Powiedz mi, dlaczego mamy brać scenariusz optymistyczny? Bo tak pasuje do tezy? Dlaczego nie pesymistyczny? I nie pisz mi że wszyscy których znasz są łatwi do rozróżnienia, bo w morzu 750 mln userów taka grupa nie jest reprezentatywna.

Secundo, oczywiście że spamowych maili jest zatrzęsienie. Ale to samo tyczy się profili FB, serio. Sam znam wielu ludzi z 2 lub więcej profilami (zwykle minimum jeden bez danych osobowych).

Zgadzam się z tym, że FB to potencjał. To 750 mln ludzi którzy potencjalnie zobaczą Twoją reklamę albo zostaną fanem na fanpejdżu (co nie daje żadnej korzyści finansowej). Zgadzam się, że strona wokół jakiegoś tematu może przysporzyć popularności. Ale IMO istniejącym markom. Pasjonaci znający się na rzeczy to często osoby dla których Grono jest nowinką lub ludzie bez szerokiego grona znajomych (bo czas oddają swojemu hobby). Poza tym, interesując się czymś raczej wklepuję hasło w Google niż w szukajkę FB, gdzie mogę co najwyżej zostać fanem i dodać wpis na wallu, który nie ma często przydatnych do niektórych zagadnień opcji edycyjnych. Strony, blogi i fora fanowskie mają też więcej materiałów na dany temat, bo te są już gromadzone latami.

IMO do dyskusji na dany temat nadal mamy (teraz, niekoniecznie jutro czy za rok) fora itd., FB jest do pokazania tych zainteresowań innym i ewentualnie wymiany zdań. Dobrym przykładem jest tutaj środowisko ASG - imprezy ogólnopolskie i newsy są na WMasg, imprezy w moim województwie na forum Weekend Warriors. Na FB dyskusji o tej zabawie za wiele nie ma, zwykle poziom jest też o wiele niższy. Bodaj jeden sklep z PL daje sneak peaki na FB, ale dokładnie to samo ma też na firmowym blogu i to wcześniej. Komentarze i opinie są więc poza FB. Które z tych miejsc jest lepsze do poznania wartościowych ludzi skupionych wokół tego konkretnego hobby (parafraza Twoich słów ;) - twarzoksiążka czy osobne twory?
avatar | 12.09.2011 13:19
Na początku wszystko jest fajne, ale z czasem staje się dnem. FB SUXXX :)
avatar | 12.09.2011 16:43
@MaXDemage Ja nie zakładałem e-maila po to by przez niego pisać.
I nie dlatego że był modny.
Chciałem go tylko po to by założyć konto na jakiejś stronie. Dzisiaj wchodzę na pocztę parę razy na miesiąc. Obecnie mam 750 nieodebranych reklam. :D
A tak poza tym tylko paru moich znajomych ma konto na FB. Reszta albo go nie ma albo ma na NK lub ma sam nr GG. :)
avatar | 12.09.2011 19:56
....... trzeba mieć naprawdę nieźle w głowie - konto mail można było i dalej można założyć wszędzie i ze sobą grały (nie podobało się wp bo było za dużo reklam to było o2 itd) - fcostam to tylko i wyłącznie inkwizycja - ta też była jedyna i niepowtarzalna - no i jak łączyła ludzi ze sobą - czasem na lata i aż do śmierci. Prawda jest taka, że f i twit to rak internetu - pozostawia wpisy OMG, come to me itd.


avatar | 13.09.2011 17:57
"W tamtych czasach, aby założyć konto na jakiejkolwiek stronie, należało mieć adres E-Mail. Aby należeć do dowolnej społeczności, do dowolnego forum, należało mieć własną skrzynkę pocztową (1). Aby pogadać z kolegą i dowiedzieć się co robił, trzeba było do niego napisać, zapytać go emailem, na co on musiał odpisać i tak w kółko Macieju."

Do tego najlepszym w świecie rozwiązaniem byłby po prostu Jabber.
I nie, nie ICQ, AIM, Yahoo, czy Gadu-Gadu, po prostu zdecentralizowany, bezpieczny, szyfrowany Jabber.

Przez Jabbera możecie bez problemu nawet najbardziej złowrogie plany zagłady świata - nikt rozmowy nie podsłucha.
avatar | 13.09.2011 18:10
@takiktoś | 11.09.2011 21:18
Ghostery potrafi także blokować, osobiście preferuję blokowanie niż tylko informowanie o tym, że ktoś mnie śledzi :-)
avatar | 13.09.2011 18:57
Dopisze też tu, bo jednak tak łyso było i więcej będę miał komentarzy ;p
Dziękuje webnull za komentarz w postaci blagu, jak chcesz mogę nawet link do niego wstawić we wpisie jako Twój punkt widzenia :)
avatar | 13.09.2011 19:10
Ja też dziękuję, jak chcesz możesz wstawić.
avatar
zxt (niezalogowany)
| 14.09.2011 9:16
Dziękuję nie skorzystam - nie chcę, aby CukrowaGóra handlował moimi danymi na prawo i lewo.

P.S. E-mail wciąż jest potrzebny - chociażby do założenia konta na FB.
avatar
xm (niezalogowany)
| 14.09.2011 10:11
Ja również nie zgadzam się z tezami z tego wpisu. Portali społecznościowych było już wiele, a ja dalej adres mail mam ten sam. Pominę też kwestie poruszane przez webnull'a, bo to tylko wierzchołek góry lodowej.
Portal społecznościowy, jak sama nazwa wskazuje, łączy pewną społeczność internetową. Ok. Nie jest standardem internetu, nie jest też standardem komunikacji, a jedynie formą (IMHO tylko na fali trendu, podobnie jak różne komunikatory/protokoły IM).
Żeby założyć konto na FB trzeba nadal mieć maila, a sam FB to nie książka telefoniczna (mailowa).
IMHO jedyną funkcją FB jest wyzewnętrznianie się (pisownia zamierzona), bo do komunikacji jest wiele lepszych i bardziej ponadczasowych narzędzi.
avatar | 14.09.2011 11:52
A wiecie że aby założyć konto w wielu serwisach trzeba mieć konto Facebook. Lada moment i zapomnimy o mailach bo będzie on jedynie potrzebny do założenia konta na face, a potem wszędzie będzie potrzebne tylko i wyłącznie konto face ;p
Oczywiście to żart. Ale argument, że email jest wciąż potrzebny do zakładania kont jest tak nietrafiony że szok i 3 litry piwa.
Portali społecznościowych było wiele - wiele tez było skrzynek pocztowych. Moja pierwsza była na polboxie ;)

FaceB jest naprawdę dobrą platformą komunikacyjną, ale co o tym mogą wiedzieć ludzie, którzy nie korzystają z niego i wiedzą o nim to co usłyszą w sieci od innych ludzi którzy również nigdy nie założyli na nim konta. Och!


Świat idzie do przodu - pogódźcie się z tym i idźcie kochać Facebooka ;> Hehehe ;>
avatar
zxt (niezalogowany)
| 14.09.2011 12:35
Facebook za kilka lat przestanie być "trędi". Wszystkie gwiazdy kiedyś zgasną. GG, czy NK też miały swoje 5 minut. A 5 minut mordoksiążki właśnie trwa, ale sądząc po zmniejszonym przyroście użyszkodników chyba dobiega powoli końca. Za 2-3 lata wspomnisz moje słowa.


P.S. Nie założę nigdy więcej tam konta (przez krótki czas miałem, ale usunąłem). FB to jakiś ZSRR.
avatar | 14.09.2011 13:10
@MaXDemage, za przeproszeniem, ale bzdury gadasz (właściwie piszesz). Facebook to nie jest żadne rozwinięcie e-maila i nigdy nie będzie. Czemu? Bo ten pierwszy przygaśnie w ciągu kilku najbliższych lat, drugi będzie "wieczny" :-)

Facebook to tylko portal społecznościowy, dla niektórych przydatny, dla innych nie. Po co na siłę udowadniać, że jest inaczej?
avatar | 14.09.2011 13:56
@freedom
"za przeproszeniem, ale bzdury gadasz (właściwie piszesz). Facebook to nie jest żadne rozwinięcie e-maila i nigdy nie będzie. Czemu? Bo ten pierwszy przygaśnie w ciągu kilku najbliższych lat, drugi będzie "wieczny" :-)"

Co to znaczy wieczny email? Pomysł, idea, a owszem będą wieczne, ale popatrz jak wiele się zmieniło z emailami. Czy wciąż masz te same skrzynki pocztowe co na samym początku internetu? Nie. Wszystko się zmienia, ewoluuje. Face również się zmieni, i przejmie wszystko, pochłonie, zje i będzie niepodzielnie rządził światem, mwahahahahaha. (To była gruba przesada ;p)

Po co na siłę udowadniać?
1. Komentarze? A ja kocham komentarze.
2. Bo chyba wreszcie czas uzmysłowić sobie, że olewanie TwarzoKsiążki nie jest dobrym wyjściem a jedynie modnym wyjściem. Zastanawia mnie dlaczego ludzie traktują go jako coś więcej (tajemniczy stwór pożerający osobowość) niż właśnie platforma komunikacyjna, która z dnia na dzień staje się niezbędna.
Ale cóż, będę dolewał oliwy do ognia, bo to lubię ;>
avatar
xm (niezalogowany)
| 15.09.2011 9:02
MaXDemage - Nie znam Cię na tyle, ale to co piszesz tutaj wygląda trochę jak jeden wielki sarkazm. Jeżeli tak nie jest, to trudno, pewnie darmo to piszę. I nie, że nasuwa mi się tylko Luxtorpeda - "Niezalogowany".

To absolutnie nie jest prawda, że FB jest mi niezbędny. Co więcej - nie jest prawdą, że jest mi potrzebny w ogóle. I nie chodzi o olewanie "bo tak". Jeżeli idea FB, Web 2.0, Twitter'a, G+, czy czegokolwiek innego mi nie odpowiada, to głupotą jest zakładanie konta "bo wszyscy tak robią". Przy czym "wszyscy" to tylko jakaś grupa osób, a nie "wszyscy wszyscy". A ja nie widzę w tym żadnych korzyści dla siebie.
Natomiast możliwości komunikacyjne? Nie, nie są wcale takie dobre jak to prawisz.
avatar | 15.09.2011 14:17
@xm
"MaXDemage - Nie znam Cię na tyle, ale to co piszesz tutaj wygląda trochę jak jeden wielki sarkazm"

Ech... to nie sarkazm. W większości ;p
Oczywiście sam mało korzystam z Face i nie do końca to co prawie jest prawdą. Ale jak słyszę po raz kolejny masę kłamliwych komentarzy pod adresem tego serwisu, to podobnie jak fani Opery, rzucam się by go bronić ;p
Szanuje to, że ktoś nie zakłada profili na Face, Twit, G+, gdyż uważa że nie potrzebuje tego i ma inne sposoby komunikacji. Mało tego - rozumiem.
Nie rozumiem jak można nie zakładać konta w tym serwisie bo "rzucanie obelg" na F jest w modzie i aby być modnym geekiem trzeba pochwalić się, że nie używam F i uważam to za chłam! I jestem członkiem Anonymouse i uważam że ten serwis powinien umrzeć! ;p !!!SHIFT+1!!!
;> Kocham polski internet - jest zaje***ty
avatar | 15.09.2011 16:44
@MaXDemage
Mam dziwne wrażenie że zrobiłeś ten wpis by się pokłócić z innymi.
"Kocham polski internet - jest zaje***ty''
Pierwszy raz w czasie kilku dni mówisz coś mądrego.
Proszę żebyście przestali pisać komentarze bo to jedna wielka prowokacja do kłótni. Lepiej idź pokłóć się gdzie indziej.
avatar | 15.09.2011 18:02
:)

ale proszę Cię takiktoś - przypomnij sobie za miesiąc ten wpis i komentarze i wróć tu. Sądzę, że na spokojnie i z doświadczeniem będziesz miał lekko inne refleksje ;p (mam taka nadzieje)
avatar | 16.09.2011 16:31
@MaXDemage Jeśli będzie jeszcze Facescheisse, muahahahaha. Zniszczyć, zniszczyć. Anonimowi - Lubię to!
A zdania nie zmienię bynajmniej. Mi Facebook nie jest potrzebny do niczego. Raz kiedyś próbowałem tam założyć konto. I nadal istnieje tylko go nie używam. Wcale. Nie jestem kimś kto nigdy nie widział stron Facebooka na oczy. Widziałem i stwierdziłem ze spokojem że do życia mi nie potrzebny. I tyle.
avatar
Filipson (niezalogowany)
| 17.09.2011 0:32
Uwielbiam to sformułowanie "że jak nie ma Cię na face to nie istniejesz". I niestety to prawda ale tylko w przypadku osób, dla których "fejsik" - wirtualny twór (baza danych+garść różnych funkcji) jest jedyną szansą na tzw. zaistnienie, cokolwiek to znaczy dla każdego z osobna. Smutne jest to że w ten sposób lansowana jest egzystencja oparta (dla dużej części użytkowników) na dodawaniu, tutaj pozwolę sobie zacytować
sla17 : "piszą co jedzą na śniadanie, jakiś durnowaty cytacik na temat miłości, durnowate wpisy z aplikacji na poziomie "Czy xxxxxxxx śpiewa pod prysznicem"". A i jeszcze jedno. MaXDemage jesteś świetnym przykładem usera Zuckerbergowa. Twoje poczucie misji wywołane faktem że do komunikacji ze światem używasz właśnie fb a nie jak "pozostali gorsi" korzystający z gg czy co gorsza z e-maila, każe ci nawracać i uświadamiać ogół jak tracą na znaczeniu nie korzystając z tego jakże cudnego i wszystkomogącego narzędzia ;) pozdro
"JF na 100%" :D
pozdro
avatar | 21.09.2011 10:22
@MaxDemage słabisz mnie, jesteś wielkim fanem FB i świata poza nim nie widzisz, podobnie jak user MSFT z firmą Microsoft.
Aby założyć konto na FB trzeba mieć maila.
"A wiecie że aby założyć konto w wielu serwisach trzeba mieć konto Facebook" tutaj się mylisz, bo w tych 'wielu' serwisach założenie konta przy pomocy FB jest tylko opcją, nadal zostaje alternatywa w postaci założenia konta do którego mail jest niezbędny.
avatar | 30.09.2011 14:54
@Axles - poczytaj komentarze i raz jeszcze mój wpis.
Nie kocham Face, po prostu z niego korzystam do tego do czego został stworzony i widzę to co on osiągnie.

Ja wymagam abyście wy go kochali ;D
avatar | 04.10.2011 16:52
@MaXDamage

Fejsik nie jest mi przynajmniej do życia niezbędny, a stało się to po tym jak mi konto dezaktywowali to przestałem go używać.

Odkąd FB się pojawił na każdej stronie jest wtyczka społecznościowa FB i to 2k osób lubi to nóż cholera i tak bez żadnych skrupułów ludzie na koncie FB podają swój prywatny nr komórki, adres zamieszkania Imię nazwisko to już prywatna sprawa danego użytkownika do tego aby odzyskać dostęp do dezaktywowanego konta musisz wysłać skan dowodu osobistego hahaha dla mnie gruba przesada kto się z tym spotkał wie o czym piszę.

Jak jesteś za aktywny to możesz się liczyć z tym że FB będzie chciało potwierdzić twoja tożsamość czy aby na pewno nie jesteś botem zwyczajnie korzystałem z konta to mi deazktywowali więc to olałem nie dziwie się niemcom że dla nich alarmująca jest polityka dotycząca prywatności w FB za dużo chcą informacji od użytkownika, a jeżeli z serwisu już nie chcemy korzystać to powinni nasze konto usunąć, a tego nie robią nadal twoje konto jest na serwerze tylko ty nie masz do niego dostępu
avatar
Peter77 (niezalogowany)
| 07.12.2011 11:17
Nie to że nie lubię Facebooka - po prostu nie mam potrzeby aby mieć tam konto i móc czytać nieistotne informacje gdzie ktoś był, co jadł na śniadanie, co lubi a czego nie. Mam przyjaciół w realu, spotykamy się normalnie i rozmawiamy. Nie rozumiem też dlaczego miałbym klikać w "lubię to" na różnych stronach internetowych? Aby spece od marketingu mogli zacierać ręce? Facebook to witualne życie, wyimaginowane i... jak dla mnie kompletnie nieprawdziwe. Pozdrowionka.
Dodaj komentarz