r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Na co komu wątek fabularny? Nowe Rainbow Six to zabawa wyłącznie po sieci

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Dziwnie jest usłyszeć, że seria uwielbiana przed laty za świetną rozgrywkę taktyczną, napędzaną fabułą rozpisaną przez samego mistrza Toma Clancy'ego, nagle idzie tylko w multiplayer. Trudno ostatnio rozumieć decyzje Ubisoftu. Nie lada dyskusję wywołała sprawa pojawienia się w nowym Assassin's Creed transgenderyzmu, a teraz okazuje się, że tworzone od wielu miesięcy Rainbow Six: Siege nie będzie miało trybu kampanii.

Nie chodzi przy tym o pójście w ślady Activision, które pozbawiło fabuły wydania Call of Duty: Black Ops III na Xboksa 360 oraz PS3 z uwagi na niedobory mocy obliczeniowej. Kolejna odsłona dziejów oddziału Tęcza 6 od razu planowana była wyłącznie na PC i konsole obecnej generacji. Premiera już na początku grudnia, pod koniec zeszłego tygodnia ruszyły zamknięte testy trybu multiplayer, a tymczasem to wszystko, czego możemy się spodziewać. Dotąd w sprawie historii w grze najzwyczajniej się milczało.

Fani nie dopytywali, gdyż optymistycznie zakładano, że skoro wstrzymano prace nad zapowiedzianym w 2011 roku strzelanką Rainbow Six: Patriots, mocno nastawioną na przedstawienie kontrowersyjnej, wciągającej opowieści dla samotników, to fundament fabularny dla Siege już jakiś jest i nie ma się zbytnio co martwić. Jednak Ubisoft się nie bawił. Cały poprzedni projekt wyrzucił do kosza, poświęcając uwagę robionemu od nowa dziełu pod rozgrywkę sieciową. Mówiło się wtedy, iż trudno wyobrazić sobie R6 na przestarzałej technologii. Chyba nie wyobrażaliśmy sobie niemniej gry tylko online.

r   e   k   l   a   m   a

Fabularną lukę Ubisoft będzie wypełniał na Xboksie One darmowymi odsłonami R6: Vegas oraz Vegas 2, działającymi w ramach wstecznej kompatybilności z Xboksem 360, lecz to oferta wyłącznie dla tych, którzy zamówią grę przedpremierowo. Reszta, jeśli nie interesuje ich sieciowa walka z terroryzmem, podszkoli się co najwyżej jako dowódca oddziału walczącego z botami, mogąc pozmieniać sobie założenia misji rozgrywanych na przeszło dziesięciu dostępnych mapach. Żadnej intrygi, żadnych zwrotów akcji. Nazwisko Clancy'ego na pudełku tym razem będzie raczej myliło...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.