r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Ostra reakcja Microsoftu po publikacji tajnych dokumentów

Strona główna Aktualności

Cryptome, serwis regularnie zamieszczający tajne dokumenty tworzone przez rządy czy korporacje, został tymczasowo wyłączony. Bezpośrednim powodem zablokowania strony była publikacja poradnika Global Criminal Compliance autorstwa Microsoftu, w którym znajdują się szczegółowe informacje dotyczące pozyskiwania danych o użytkownikach firmy z Redmond.

Global Criminal Compliance Handbook to 22-stronicowy poradnik stworzony na użytek policji i służb specjalnych. Znajdują się w nim szczegółowe informacje dotyczące usług Microsoftu jakie są dostępne w Sieci (Hotmail, Live Messenger czy Xbox LIVE). Publikacja ta ujawnia jakiego typu dane zbierane są o użytkownikach firmy z Redmond, przez jaki czas są przechowywane oraz w jaki sposób stwierdzić np. kiedy i do kogo dany użytkownik poczty Hotmail wysłał wiadomość e-mail. Przykładowo, o użytkownikach usługi Xbox LIVE Microsoft przechowuje takie informacje jak identyfikator użytkownika, numer karty kredytowej, telefon, imię i nazwisko, kod pocztowy, numer seryjny konsoli Xbox, adres e-mail oraz historię adresów IP.

Co ciekawe, krótko po publikacji poradnika w serwisie Cryptome, strona ta została wyłączona przez firmę zajmującą się jej hostowaniem - Network Solutions. Dostawca usługi zrobił to na wniosek Microsoftu, którego przedstawiciele zarzucili właścicielom zablokowanej witryny opublikowanie materiału chronionego prawem autorskim. To jednak nie koniec sprawy, bowiem pracownicy WikiLeaks (kolejnej strony publikującej treści zbliżone do Cryptome) już teraz zapowiedzieli, że zamieszczą Global Criminal Compliance Handbook na serwerach położonych poza granicą Stanów Zjednoczonych.

r   e   k   l   a   m   a

W całej sprawie niepokój użytkowników budzić mogą dwie rzeczy. Pierwszą jest niebezpieczeństwo związane z publikacją tego typu danych w Sieci. Drugą zaś fakt zbierania przez firmę z Redmond tak wielu informacji o swoich użytkownikach. Niestety, wygląda jednak na to, że w świetle ostatnich doniesień o współpracy Google z amerykańskim wywiadem, nie powinno to już nikogo dziwić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.