r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Patent Magic Leap pokazuje jak wspomagana rzeczywistość zmieni życie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Grafiki publikowane na stronach startupu Magic Leap sprawiały, że wiele osób otwierało szeroko oczy ze zdumienia. Czyżby faktycznie udało się stworzyć rozwiązanie, które pozwoli na wyświetlanie wirtualnych obrazów tak, by były nie do odróżnienia od rzeczywistych obiektów, i to bez żadnych ekranów? Sceptycy stwierdzili że to jakaś bzdura. Inwestorzy, wśród nich m.in. Google, wyłożyli 550 milionów dolarów, tajemnicy jednak nie uchylili. Sytuacja zmieniła się w zeszłym tygodniu, kiedy na stronach amerykańskiego urzędu patentowego opublikowany został wniosek patentowy, złożony przez Magic Leap, wraz z towarzyszącymi mu ilustracjami i schematami.

Złożony wniosek dotyczy „płaskiego falowodu z elementami dyfrakcyjnymi” oraz wykorzystującego go systemu. Możemy się z niego dowiedzieć, że patentowane urządzenie zawiera taki płaski falowód, wraz z przynajmniej jednym elementem optycznym, mającym zapewnić wielość ścieżek optycznych między zewnętrzem i wnętrzem falowodu. Profil fazowy elementu dyfrakcyjnego ma łączyć liniową siatkę dyfrakcyjną z okrągłymi soczewkami, by kształtując czoło fali tworzyć promienie o zadanych parametrach optycznych. Urządzenia falowodowe mogą być składane tak, by tworzyć wiele płaszczyzn ogniskowych, same zaś falowody mogą być przezroczyste, umożliwiając przepuszczanie światła z otoczenia – tak by tworzyć systemy wspomaganej rzeczywistości. Charakterystyka elementów dyfrakcyjnych może być dynamicznie regulowana, zaś sprzęg optyczny pozwoli na łączenie obrazów z projektora w falowodzie, np. poprzez skanowanie końcówek włókna optycznego.

Tyle abstrakt tego rozbudowanego patentu, potwierdzający podejrzenia, że może chodzić o udoskonaloną formę projektora WRAP, macierzy optycznej złożonej z setek parabolicznych lusterek, na którą światło rzutowane jest z włókien optycznych tak, by każdy z elementów odbił je zgodnie z zadanymi parametrami, tworząc pole świetlne dla określonego punktu przestrzeni.

r   e   k   l   a   m   a

Dołączone do wniosku ilustracje pokazują nam jednak coś więcej – kompletny system wspomaganej rzeczywistości, przypominający nieco to, co fani anime mogli zobaczyć w serii Dennō Coil. Przyjmujące formę sprzęgniętych z siecią okularów Magic Leap sterowane byłoby gestami i fizycznymi ikonami (np. bransoletką z logotypami serwisów internetowych), pozwalałoby na grywalizację z wirtualnymi obiektami, czy współdzielenie ich między użytkownikami.

Niektóre z pomysłów zastosowań robią spore wrażenie. Na jednym z nich widzimy jak matka z córką robią zakupy w hipermarkecie. Matce towarzyszy wirtualna plansza z listą zakupów, podczas gdy córka poszukuje w tym czasie wśród przedmiotów na półkach wirtualnego demona, w ramach sponsorowanej przez market gry. Na innym widzimy pacjentkę oddziału kardiologicznego, której chirurg demonstruje wirtualne serce (zapewne z objaśnieniem przebiegu operacji), a potem, dla relaksu wracającą na wirtualną plażę, ładniejszą przecież od szpitalnej izby.

Z zapleczem technicznym i finansowym, jakim dysponuje Magic Leap, realizacja tego ambitnego systemu Wspomaganej Rzeczywistości na pewno dojdzie do skutku. To wynalazek, który może zmienić ludzkie życie nie mniej niż telefonia komórkowa, a może i więcej, bezpośrednio ingerując w sferę poznawczą człowieka. Jeśli jednak już dziś mówi się, że wiele dzieci nie bardzo sobie radzi z odróżnianiem wirtualnej rzeczywistości gier od świata realnego, to co dopiero będzie z pokoleniem, które wyrośnie z okularami Magic Leap na nosie?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.