r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Magic Leap: magia, biomimetyka, czy po prostu skomplikowany system luster?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Oto tajemnica, którą ekscytuje się nawet prasa popularna. Amerykański startup Magic Leap poinformował w tym tygodniu, że otrzymał niebagatelne finansowanie. 542 miliony dolarów od największych graczy z Doliny Krzemowej, na czele z Google. Co jest wartego takich pieniędzy? Nie wiadomo. Padają hasła o platformie biomimetycznej czy też technice wirtualnej rzeczywistości, która sprawi, że ekrany dotykowe staną się przeżytkiem. Poza tym w mediach niewiele – mówi się głównie o personaliach, gdyż do zarządu Magic Leap wszedł sam Sundar Pichai, wiceprezes Google.

Przyjrzeliśmy się bliżej sprawie Magic Leap. Wygląda na to, że te 542 miliony dolarów mogą być dobrą inwestycją. Ludzie stojący za Magic Leap nie są nowicjuszami. Założyciel, Rony Abovitz, to spec od techniki medycznej i robotyki. W firmie znajdziemy Gary'ego Bradskiego, pioniera w dziedzinie komputerowego widzenia. Są tam naukowcy pracujący nad laserami, sztucznymi inteligencjami, bezprzewodową komunikacją, a nawet programiści gier.

Startup z Florydy zabezpieczył już wiele ciekawych patentów – i właśnie na ich podstawie można wnioskować o tym, czym ma być ta platforma biomimetyczna. Wygląda na to, że chodzi o metodę wyświetlania wirtualnych obrazów tak, byśmy postrzegali je jako w pełni realne. W przeciwieństwie do gogli wirtualnej rzeczywistości, takich jak Oculus Rift, sięga się tu po znacznie więcej niż tylko sztuczki stereoskopii – oddana ma zostać pełna głębia sceny, tak by różnicować skupienie wzroku w zależności od odległości obiektów, na jakie patrzymy.

r   e   k   l   a   m   a

Złożono m.in. wniosek o przyznanie znaku towarowego na coś, co nazywać się ma DYNAMIC DIGITIZED LIGHT-FIELD SIGNAL. Z kolei w patentach Magic Leap mowa o wyświetlaczach tworzących trójwymiarowe pola świetlne, które przenoszą na siatkówkę takie same dane, jakie odbieramy od światła odbitego od realnych obiektów. Nie jest to metoda kompletnie nieznana. Podczas konferencji SIG2014 badacze z MIT, Berkeley i Microsoftu pochwalili się rozwiązaniem, które może wyeliminować potrzebę stosowania okularów do czytania, właśnie za pomocą dynamicznie obliczanych pól świetlnych. Podobne badania prowadziła też NVIDIA, tworząc bardzo ciekawy wyświetlacz do stereoskopowej wizji.

Dzięki opisowi w jednym z patentów możemy zyskać wyobrażenie, jak takie rozwiązanie miałoby działać. Omawiany jest projektor WRAP (od Waveguide Reflector Array Projector) – struktura zawierająca setki małych parabolicznych luster, na którą światło rzutowane jest z włókien optycznych tak, by każdy z elementów odbił je zgodnie z zadanymi parametrami, tworząc pole świetlne dla określonego punktu przestrzeni. Wiele warstw takich lustrzanych struktur miałoby pozwolić na tworzenie iluzji obiektów znajdujących się w różnych odległościach od obserwatora. Co zastanawiające, patent wspomina o wykorzystaniu do tworzenia luster programowalnej cieczy magnetycznej, dzięki której możliwe byłoby szybkie zmienianie konfiguracji pola świetlnego, by generować w ten sposób szybko klatki animacji, i co za tym idzie, złudzenie ruchu.

Inny z patentów obejmuje wykorzystanie sensorów ruchu i kamer śledzących spojrzenie by określić odległość obserwatora od punktu skupienia wzroku, inny mówi o sensorach wykorzystywanych do rozpoznawania gestów i otoczenia. Wszystko to może sugerować, że Magic Leap pracuje nad stworzeniem prawdziwego systemu Wspomaganej Rzeczywistości, w którym to wirtualne obrazy współistnieją z realnymi, a nawet reagują na to, co się dzieje.

Jedno jest pewne: obrazy i animacje zamieszczone na stronie Magic Leap sugerują, że czeka nas coś wielkiego. Jeśli Magic Leap faktycznie pokaże to, co obiecuje, czeka nas bezprecedensowa rewolucja w rozrywce, edukacji i komunikacji. Można powiedzieć, że magia powróci do świata.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.