r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Playtest Nail'd

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć ludzi, którzy podniecają się produkcjami pokroju takiego Forza Motorsport, czy też Gran Turismo, gdzie jazda po trasie zapewnia równie wiele emocji, co pościg za facetem uciekającym na wózku widłowym... Dokręcanie każdej śrubki z osobna to zabawa dobra dla mechanika, a nie kogoś, kto chce swoją furę tak czy siak rozsmarować na pierwszym lepszym z brzegu autobusie. Tym większa jest moja radość z ujrzenia w akcji najnowszego dziecka rodzimego Techlandu - Nail’d, które solidnie „przykuło” mą uwagę do zbliżającej się coraz szybciej premiery.

Było słoneczne (niczym na obrazach z gry) popołudnie, gdy dotarłem do siedziby firmy. Zostałem natychmiast przejęty przez Przemysława Mroza i Pawła Kopińskiego, którzy zaciągnęli mnie do małej salki, gdzie przez najbliższe kilkanaście minut miałem zbierać własną szczękę z wrażenia. Zaczęło się niepozornie - od krótkiego zarysowania projektu, przechadzce po menu, po czym Przemek zapuścił właściwy wyścig. Od razu z buta Chrome Engine 4 pokazał swój pazur, atakując cudnymi widokami kanionów - przy czym gra z początku zaczęła przywodzić na myśl (co jest już wspominane po wielokroć) skojarzenia z Pure i MotorStorm. Panowie nie omieszkali wytłumaczyć, że starają się zwalczać podobne nawiązania, co zrozumiałem później - ta pozycja ma swój własny styl.

Podoba Wam się zasuwanie po bezdrożach na własnoręcznie zmodyfikowanych quadach i motorach? Świetnie, a co powiecie na trasy, na których znajdziemy mamucie skocznie oraz rampy, wybijające zawodników na kilkadziesiąt metrów w powietrze? Dodajmy do tego zawrotną prędkość, mogącą sprawić, że nawet najbardziej zwinny gracz poczuje się niczym ospały szachista-anemik z niedowładem kończyn... Tak, tym w dużym skrócie jest Nail’d - źródłem autentycznego poczucia pędu, dziełem stworzonym dla maniaków złaknionych ostrej jazdy po dosyć szalonych, ale surowych szlakach. To, co sprawia, że nawet laik wyścigowy (jak ja) z marszu wciąga się w ten tytuł, to do bólu proste i intuicyjne sterowanie, opierające się po prostu na ciśnięciu gazu (połączonego z turbo) oraz opanowaniu lotów w przestworzach, jak też umiejętnego gromadzenia dopalaczy.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.