r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Porządki w Google - koniec Picasy dla Linuksa i zmiany w API

Strona główna Aktualności

Ilość serwisów, usług i narzędzi oferowanych przez Google może przyprawić o zawrót głowy - korporacja w ramach wiosennych porządków zamyka część z nich.

Google zamyka te usługi, które albo nie odniosły zakładanego sukcesu, albo wypełniły już swoją funkcję. I tak w ciągu kilku najbliższych tygodni z Sieci zniknie Google Related, usługa dostarczająca informacje powiązane z treścią oglądanej strony. Kończy się także okres wsparcia dla Google Sync dla BlackBerry. Od 1 czerwca 2012 roku aplikacja nie będzie już dostępna do pobrania - osoby, które mają ją zainstalowaną, dalej będą mogły z niej korzystać, niemniej Google zaleca przesiadkę na BlackBerry Internet Service (BIS) lub Google Apps Connector for BlackBerry Enterprise Server. W najbliższej przyszłości zostanie wyłączona także webowa aplikacja Google Talk dla telefonów - korporacja zaleca migrację na natywną aplikację dla Androida lub skorzystanie z dowolnego komunikatora XMPP. Google zamknął ponadto One Pass - platformę umożliwiającą wydawcom sprzedawanie subskrypcji, artykułów i innych treści w Sieci. Firma pracuje obecnie nad przeniesieniem funkcjonalności One Pass do innych narzędzi płatniczych. Google zdecydował się także zaniechać rozwoju aplikacji Picasa dla systemu Linux. To smutna wiadomość dla wszystkich zwolenników systemów spod znaku pingwina. Użytkownicy, którzy mają już zainstalowaną Picasa w swojej dystrybucji, mogą z niej dalej korzystać, jednak nie będą otrzymywać żadnych aktualizacji oprogramowania. Ponadto korporacja usunęła ze swoich zasobów narzędzie Picasa Web Albums Uploader dedykowane komputerom Apple oraz plugin Picasa Web Albums dla iPhoto. Nie będą one dłużej rozwijane. Użytkownicy, którzy dalej chcą korzystać z usługi Picasa na Makach powinni się przesiąść na Picasa 3.9 dla systemu Mac OS X.

Wiele istotnych zmian odnosi się do dostępnych dla programistów API. Google przymierza się do uproszczenia „deprecation policy”, czyli polityki określającej, które interfejsy programowania (lub konkretne funkcje danego API) mogą być w przyszłości wyłączone. Korporacja chce doprowadzić do sytuacji, w której twórcy będą informowani o zmianach z rocznym wyprzedzeniem - obecnie każde API ma własną politykę zaniechania, co wprowadza niepotrzebny bałagan. Równocześnie Google zapowiedział wysłanie na emeryturę kilku starszych API. Ich pełna lista oraz szczegółowe wyjaśnienie zmian wprowadzanych do „deprecation policy” zostało opublikowane na Google Developer Blog. Niestety w praktyce uproszczenie „deprecation policy” oznacza skrócenie okresu wsparcia dla funkcji, które mają wyjść z użycia - przykładowo dla Google App Engine, Google Maps/Earth API oraz YouTube API okres ten wynosi obecnie 3 lata.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.