Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Problem z Outlook.com i pomoc techniczna Microsoftu — ciąg dalszy 2016-06-06

2016-06-06 Czara się przelała i sam wziąłem się do pracy.

Od ostatniego wpisu Microsoft wiele razy się ze mną kontaktował ale nie widziałem żadnych postępów w pracach nad rozwiązaniem problemu (dla przypomnienia: Poprzedni wpis). Cała sytuacja zaczęła mnie dosyć mocno irytować, ponieważ niezliczoną ilość razy prosili mnie np. o sprawdzenie czy aby na pewno nie mam tej gęby gdzieć w kontaktach. Tak jakby nie mieli pomysłu co robić lub brakowało im kogoś kompetentnego, kto poważnie podejdzie do tematu. Trzeba im jednak przyznać, że zaangażowanie z ich strony było spore, bo regularnie nękali mnie telefonami.

Mimo wszystko moja irytacja niebezpiecznie zbliżała się do punktu krytycznego. Zacząłem się zastanawiać jacy "specjaliści" pracują w Microsofcie skoro potrafię ich zaskoczyć prostym pytaniem.

Przykład:
Człowiek ze wsparcia zainstalował na moim laptopie program Fiddler do ściągania logów z przeglądarki (w uproszczeniu). Podczas instalacji wyskakiwał pierdyliard komunikatów o dodanie certyfikatów, które człowiek ten beztrosko akceptował. Za każdym razem gdy kończył pracę ja ten program usuwałem z systemu razem z tym całym certyfikowanym syfem. Pewnego razu pozytywnie mnie zaskoczył pytaniem, czy na zakończenie pracy ma odinstalować program. Pomyślałem, że mógłbym zrobić to samodzielnie, bo zajmuje to jakieś 2 minuty, ale wbrew sobie odpowiedziałem, że tak. Odinstalował Fiddlera i już chciał się rozłączyć, kiedy z moich ust wyrwało się pytanie czy mógłby również usunąć certyfikaty, które wcześniej pododawał. I tutaj niestety padło z jego ust pytanie: "Jakie certyfikaty?!". Po któtkim wyjaśnieniu, zaczął się błąkać po systemie nie bardzo wiedząc gdzie ich szukać. Po chwili z zażenowaniem powiedziałem mu, żeby dał już spokój i że sam je sobie odinstaluję...

Jakieś półtora tygodnia temu (jeszcze w maju) otrzymałem telefon z prośbą o ponowne sprawdzenie kontaktów oraz o odłączenie na kilka dni wszystkich urządzeń od serwera Exchange. Wtedy moje oczy nabiegły krwią a w moich żyłach popłynął napalm. Odłączenie się od serwera sprawiłoby, że traciłbym dziennie baaardzo dużo czasu. Jako, że go szanuję postanowiłem jeszcze raz, samodzielnie spróbować znaleźć przyczynę problemu z profilem.... i znalazłem coś bardzo ciekawego i niepokojącego zarazem. Opisałem wszystko w mailu do człowieka ze wsparcia. Nie musiałem długo czekać na reakcję. Następnego dnia otrzymałem telefon z kilkoma pytaniami i informacją, że odezwą sie do mnie za 2 dni. Nie odezwali się. Dzisiaj napisałem im maila z pytaniem, czy mają dla mnie jakieś informacje. Otrzymałem odpowiedź:...I would like to inform you that we are still working on the issue and there is no ETA. This may take some more time and I will share the updates with you by next week Monday...Czekam. Mam nadzieję, że moje informacje do czegoś im się przydadzą. Jeżeli tak, to może się u nich zatrudnię...;) 

windows oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
dthlfwp   7 #1 06.06.2016 15:48

Tak jak i caly Windows pewnie nikt już tam nie ogarnia tego kodu, mają burdel. Sytuacja analogiczna pewnie do http://blog.zorinaq.com/?e=74

Dinowaw   5 #2 06.06.2016 16:13

Niestety ich pomoc techniczna to fikcja (skrupulatnie reglamentowana dla wybranych ale to w sumie chyba dobrze). Tu jest potrzeba stworzenia pomocy w drugą stronę, dla MS od userów.

Jaziko   6 #3 06.06.2016 17:23

No tak. Mam szczęście, że nie korzystam z Outlook.com.

tylko_prawda   10 #4 06.06.2016 22:55

" i znalazłem coś bardzo ciekawego i niepokojącego zarazem."
Czyli co?

adamk1985   12 #5 06.06.2016 22:56

Oba wpisy bardzo fajnie przedstawione - czekam na kolejne info... Oby się udało rozwiązać problem... A sprawdzałeś czy na świeżym koncie powiązanym z outlookiem też jest taki neandertal?

Autor edytował komentarz w dniu: 06.06.2016 22:56
Ostatni Mohikanin   25 #6 06.06.2016 23:22

@Wybryk - a może zapodasz nam tu screena z owym jegomościem? Coś chciałbym sprawdzić.

KyRol   18 #7 07.06.2016 00:37

@Wybryk:

A nie byłoby najprościej poprosić właściciela tej innej facjaty o podmianę avatara na twój? XD Nie, no odzywa się we mnie duch przekory. Wiem, że to nie rozwiązanie, ale kto wie, może ktoś z obsługi w m$ na to wpadnie?

A na poważnie takie problemy to chleb powszedni na łandrajwie - z tego co inni tu użytkownicy pisali. I nie ogranicza się to do podmiany awataru, ale także i danych. Swoim loginem i hasłem logujesz się do cudzych plików. Tak, takie ma poczucie humoru m$ ostatnio. Użytkownicy są nieco mniej pocieszeni. Kto nie uzależniony od m$ - ten ucieka.

Autor edytował komentarz w dniu: 07.06.2016 00:39
  #8 07.06.2016 07:41

Ostatnio znalazłem bład, że jak się było zalogowanym, to nie mozna było przejść na wiele stron MS (Xbox itp itd) Zgosiłem do nich przez FB - opisałem to.
Napisali mi: "Proszę wtedy się wylogować i że przekażą dalej" - LOL, przecież sam im to napisałem, że trzeba się wylogować.

Po dłuższym czasie ponowiłem pytanie co się dzieje z tym tematem: "pracują i nie mają jeszcze odpowiedzi".

Po dwu tygodniach sprawdziłem sam, czy może już naprawili. Okazało się, że już naprawione, ale oczywiście nikt raczył się pofatygować mnie poinformować o tym fakcie...


Szkoda słów...

Pablo_Wawa   9 #9 07.06.2016 12:48

Prawda jest taka, że najczęściej pomoc uda się znaleźć na różnych forach internetowych, a nie w Pomocy Technicznej Microsoftu.

tylko_prawda   10 #10 07.06.2016 22:41

Kiedy aktualizacja?

Wybryk   5 #11 08.06.2016 07:11

@tylko_prawda: Do momentu naprawienia błędu nie będę pisał co to jest ze względu na bezpieczeństwo własnych danych..

Wybryk   5 #12 08.06.2016 07:13

@Ostatni Mohikanin: Takich szczegółów nie będę na razie ujawniał. Niech Microsoft rozwiąże problem to wtedy pogadamy.

Wybryk   5 #13 08.06.2016 07:17

@Pablo_Wawa: Oczywiście można szukać na forach ale wewnętrznych problemów z oprogramowaniem takimi sposobami raczej się nie naprawi. Jeżeli zgłasza się do nich z poważnym problemem to Microsoft naprawdę się stara. Jakość tych starań jest różna ale nie można też oczekiwać, że załatwią wszystko od ręki.

Wybryk   5 #14 08.06.2016 07:27

@KyRol: Że też na to nie wpadłem! I problem z głowy ;) A tak serio to faktycznie ostatnio sporo drobnych problemów jest z ich usługami w chmurze. Wcześniej jakoś nie miałem specjalnych problemów. Ale tak to jest jak się tworzy kolosa w zawrotnym tempie i napiętych grafikach. Szybciej, więcej, szybciej, więcej... i wychodzą później takie kwiatki.

edmun   12 #15 08.06.2016 12:32

"zaczął się błąkać po systemie nie bardzo wiedząc gdzie ich szukać. Po chwili z zażenowaniem powiedziałem mu, żeby dał już spokój i że sam je sobie odinstaluję..."

Nie pracujesz chyba jako pierwsza, druga linia wparcia co nie? :) Bo sam pracuję z takimi ludźmi, że nazywanie ich "technical support" jest dla mnie jedną wielką obrazą uczuć i mojej inteligencji która z każdym kolejnym rokiem życia w UK jako "IT Engineer" powoli zanika. Wiesz dlaczego? Bo to że Ty się dodzwoniłeś to technika, nie oznacza że on jest technikiem. On jest pracownikiem, wytrenowanym przez frameworki jak postępować z klientem, ale nie jak postępować z problemem technicznym. 80% czasu pracy support desku to często spędzamy męcząc się z poprawnym "oznaczeniem i zalogowaniem problemu do systemu i raportowaniem do menadżerów" niż aby faktycznie nauczyć się coś odnośnie systemu który się wspiera.
Zależy to wszystko od firmy dla której pracujesz, ale większość podchodzi tak samo - że lepiej jest zatrudnić pięciu praktykantów za stawkę niższą niż jedno piwo na godzinę niż jednego technika za kwotę samochodu miesięcznie.
Bo z tych pięciu po roku i tak odejdzie połowa jak nie więcej a ten co zostanie dostanie najniższą krajową. Przeszkolony? Tak. Wie jak rozmawiać z klientem? Tak.. więc w czym problem? Jak będzie grubszy problem to się będzie przekazywało sprawę dalej i dalej a najlepiej jak już na koniec jednak się wykosztujemy i przekażemy sprawę do 'third party" aby nie brudzić sobie dalej rąk.
Nie wiem jak można uważać, że dzwoniąc do supportu Microsoftu będziesz rozmawiał z technikiem. Dzwoniąc do supportu tak prawdę mówiąc dzwonisz do biura obsługi klienta. Tam często do trzeciej linii nie trafisz na osobę która ma pojęcie jak wygląda procesor.

Sam pamiętam jak się kiedyś we wsparciu HP wściekłem, bo miałem problem z jednym sprzetem (HP RP7800) w którym po zainstalowaniu jakichkolwiek sterowników od grafiki (zintegrowanej), obraz kompletnie zanikał po POST teście. Niezależnie czy sterowniki były ze strony HP czy ze strony Intela, a bez tych sterowników nie można było łatwo przeskoczyć aby komputer był w stanie przechodzić w stan uśpienia. Po tygodniu walki z HP trafiłem do technika który spytał się czy mogę wymontować kartę graficzną aby podmienić z inną aby udowodnić że jest to wina karty graficznej. Jak się go spytałem "czy naprawdę mam wymontować zintegrowaną na CPU kartę graficzną" odpowiedział że tak i że on poczeka bo "szanuje czas klientów i nie chce żebym musiał znowu dzwonić i czekać na infolinii".

Sam odpowiedz sobie na pytanie do kogo zadzwoniłeś :D

Wybryk   5 #16 09.06.2016 08:52

@edmun: Smutne to wszystko ale jakże prawdziwe. A tekstem "czy naprawdę mam wymontować zintegrowaną na CPU kartę graficzną" odpowiedział że tak i że on poczeka" You've made my day:)

edmun   12 #17 09.06.2016 12:51

@Wybryk: Ależ proszę :)
Sytuacja z życia wzięta. Osoba na stanowisku "IT Engineer" to dziewczyna, prawdopodobnie bez wyszkstałcenia lub wykształcenie zakończyła na poziomie bez GCSE (odpowiednik gimnazjalnych egzaminu). Czyli dziewczę w wieku 16 lat zakończyło edukację nawet bez egzaminów gimnazjalnych. I to dziewczę (które teraz ma 23 lata i chwyta boga za nogi) wspiera przez telefon międzynarodowych klientów, ale tylko po angielsku. I uwierz mi, że pewnego razu poprosiłem ją, aby zamknęła otwarte zgłoszenie w systemie, bo klient zgłosił że nie może wysłać ani odebrać faksu. Że firma mi potwierdziła przez telefon że linia została naprawiona, tak dziewczynie dałem za zadanie: wysłać faks do klienta i poprosić aby ten sam faks odesłał z powrotem.
I sytuacja taka:
K(oleżanka): A co ma wysłać?
J(a): Co tylko chcesz.. mogą być nawet Twoje notatki albo jakieś bazgroły
K: Ok.. a jak się wysyła?
J: Kładziesz kartkę u góry na podajniku, wybierasz numer, wciskasz fax start
(tu mała uwaga, bo wysyłaliśmy faks nie z faksu, a z drukarki MFP czyli takie "wielkie biurowe urządzenie wielofunkcyjne z kserokopiarką itp")
K: Ok...

Mijają 3 minuty a koleżanka dalej stoi przy drukarce. Pytam się co się stało a ona do mnie że co ona ma teraz zrobić, bo ona potrzebuje tych notatek a klient nie odbiera telefonu.
J: Więc o co chodzi..?
K: No bo ja tam miałem na drugiej stronie notatki i jak teraz są u klienta to on musi mi to odesłać

....................
tutaj powininem zakończyć tą opowieść, gdyż co inteligentna osoba powinna się domyślić o co chodzi w tej rozmowie.
Oczywiście dla tych co nie zrozumieli (lub też mój styl wypowiedzi wprowadza kogokolwiek w błąd) tłumaczę: koleżanka położyła kartkę na podajniku MFP. Nasze urządzenie wielofunkcyjne wciągneło kartkę, zeskanowało, wysłało faksem i wyrzuciło tą samą kartkę ale na podajniku przy ziemi (przeleciało przez całą maszynerię). Natomiast koleżanka uznała, że jak kartkę wciągnęło, tak kartka jest u klienta... ehh

----------------------------
Sytuacja numer 2, ta sama osoba.
Przechodząc przez biuro nagle słyszę:
K: Ej... powiedzieć Ci ciekawostkę?
Ja: No słucham
K: Wiesz że Chiny to kraj? Taki kraj? Jak Hiszpania?
Ja: Co?... ?
K: No kraj... no wiesz... bo ja myślałam że wiesz, chińczycy to chińczycy.. tak jak są no wiesz.. kontynenty... a to jest kraj.. ale jaja co nie?
Ja: __----______ :/ :/ :/

Nie chcę dalej kontynuować, bo takich sytuacji miałem niezliczoną ilość razy.
Cieszą technicy, cieszą... nie mówiąc o tym, że na 30 osób z którymi pracowałem, tylko może jedna albo dwie osoby były w stanie złożyć komputer z gotowych części, czy pomniejszyć rozdzielczość zdjęcia w IrfanView. O czymś takim jak napisanie prostego pliku wsadowego, ułożenie odpowiednio uprawnień czy przeinstalowanie systemu ze sterownikami (bez recovery) można było pomarzyć.
Ale to jest właśnie piękno zachodniej cywylizacji, która jest przyzwyczajona do "specjalistów" z danej dziedziny. Stąd miałem 30-tu techników i na pewno każdy z nich byłby w stanie pokazać coś - czego nie umiem, ale tych samych 30-tu nie potrafiło się odnaleźć w podstawach "naszej" edukacji IT

Wybryk   5 #18 10.06.2016 08:20

@edmun: Ty chcesz, żebym umarł na atak śmiechu?;)
Skoro już zacząłeś.. Ostatnio przychodzi do mnie znajoma i pyta: Jak to jest z tymi chmurami? Moje pliki unoszą się w chmurach? Jak to działa?
Nie zdołałem się powstrzymać i odpowiedziałem:
Tak, w chmurach. Aktualnie największym problemem jest bezchmurne niebo bo może prowdzić do przerwy w dostępie do danych... jej mina - bezcenna:)

Swoją drogą marketingowcy strasznie namieszali ludziom w głowach określeniem chmura i jeszcze dorzucili do tego obrazki przedstawiające obłoki... Ludzie nie mają pojęcia co to jest i jak to działa, przez co odczuwają niepokój.

edmun   12 #19 10.06.2016 11:24

@Wybryk: miałem podobnie. Jak zaczynało padać to zawsze na głos na całe biuro mówiłem że właśnie jest niezły download...
Ehh... cóż poradzić.. takie życie - a sytuacji takich miałem naprawdę dużo. Nic tylko książki pisać (żeby jeszcze było kiedy... 4 projekty w domu czekają żeby w ogóle do nich zajrzeć, a 6 jest tak przedawnionych, że na czerwono się na monitorze świecą)...

Pozdrawiam Cię serdecznie. Dużo dobrego i powodzenia z Microsoftem