r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przeciw cenzurze, w imię prywatności: Mozilla łączy siły z Projektem Tor

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Potwierdziły się doniesienia sprzed kilku tygodni. Projekt Tor faktycznie nawiązał współpracę z producentem znanej przeglądarki internetowej, faktycznie też producentem tym jest Mozilla. Pod nazwą „Polaris” rusza strategiczna inicjatywa, w której oprócz twórców Firefoksa bierze udział Centrum na Rzecz Demokracji i Techniki (CDT) oraz właśnie Projekt Tor. Jej celem ma być efektywniejsza współpraca na rzecz zwiększenia prywatności internautów – ogłoszono.

Co w praktyce oznacza to dla nas wszystkich? Na początek możemy spodziewać się ulepszeń w Tor Browserze, budowanym na bazie kodu Firefoksa. Programiści Mozilli mają pomóc w eliminowaniu usterek ze specjalizowanej przeglądarki oraz włączaniu do Firefoksa nowych usprawnień związanych z prywatnością, przygotowanych przez deweloperów Tora.

Mozilla obiecała także, że będzie hostowała na swoich serwerach węzły Tora o wysokiej przepustowości, by zwiększyć wydajność cebulowego routera i pozwolić mu na obsłużenie większej liczby użytkowników. Niestety będą to jedynie węzły pośrednie – najwyraźniej producent Firefoksa nie odważył się na uruchomienie węzłów wychodzących, których operatorzy mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za naruszającą prawo działalność użytkowników Tora.

r   e   k   l   a   m   a

Takie postawienie sprawy jest oczywiście lepsze niż brak jakichkolwiek działań w tym kierunku: sieć cebulowego routera jest wyraźnie przeciążona, przede wszystkim za sprawą ataków DDoS prowadzonych na niektóre czarnorynkowe usługi. Podejrzenia padają na hakerów współpracujących z organami ścigania, którzy w ten sposób mieliby próbować zdemaskować lokalizację serwerów hostujących ukryte usługi Tora.

Zaniepokojeni stanem bezpieczeństwa sieci Tor podnoszą jednak otwarcie pytanie o to, czy Mozilli, zarejestrowanej w USA organizacji non-profit, można zaufać w kwestii prowadzenia dużych węzłów pośredniczących – dzięki nim może ona poznać adresy IP wielu węzłów strażniczych i skorelować je z adresami IP punktów wyjściowych. Dane takie są cenne dla wszystkich zainteresowanych zlikwidowaniem ukrytych usług Tora. Zastanawia także decyzja o współpracy z CDT – organizacją znacznie bardziej powiązaną z interesami amerykańskich korporacji internetowych, na czele z Google, a nie na przykład z Electronic Frontier Foundation, znaną ze swojej nieprzejednanej walki na rzecz ochrony prywatności internautów.

Mozilla nie jest pierwszym dużym internetowym graczem, który zainteresował się Torem. Wcześniej swoje usługi użytkownikom Tora zaoferował Facebook – pod adresem https://facebookcorewwwi.onion można skorzystać z serwisu społecznościowego jako kryptousługi. Oficjalnie ma to pozwolić na korzystanie z serwisu użytkownikom z krajów, w których Facebook jest nielegalny, ale i to posunięcie odczytano jako próbę gromadzenia informacji o osobach korzystających z Tora.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.