r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

RIAA chce, żeby μTorrent nie pobierał pirackich plików. Przeglądarki będą następne?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Organizacja RIAA ma kolejny pomysł na to, jak uniemożliwić użytkownikom sieci BitTorrent pobieranie pirackich materiałów. Po tym, jak na warsztat wzięła program μTorrent (znany także jako uTorrent) – najpopularniejszy klient sieci BitTorrent i prawdopodobnie najpopularniejszy program do wymiany plików w ogóle – ostrzy zęby na inne programy.

Dwa tygodnie temu RIAA wysłała do obecnego właściciela μTorrenta, firmy BitTorrent Inc., list z prośbą o zablokowanie pobierania plików naruszających prawa autorskie. Z wspomnianego programu korzysta każdego miesiąca 150 milionów użytkowników i nietrudno się domyślić, jakie pliki ściągają, depcząc organizacjom pokroju RIAA po odciskach.

Proponowanym w liście rozwiązaniem było blokowanie konkretnych skrótów identyfikujących pliki (hashy) na poziomie programu tak, by ich dalsze udostępnianie nie było możliwe. RIAA gotowa jest dostarczać listy skrótów, jeśli tylko BitTorrent Inc. przystanie na współpracę. Od strony technicznej nie jest to skomplikowana zmiana, a takie blokowanie stosują już niektóre trackery. Dla BitTorrent Inc. to jednak wciąż zbyt duża ingerencja w program.

r   e   k   l   a   m   a

W odpowiedzi na list firma stwierdziła, że RIAA szuka winnych tam, gdzie ich nie ma. Protokół jest otwarty, zgodny z prawem i BitTirrent Inc. nie poczuwa się do odpowiedzialności za to, jakie pliki są z jego pomocą wymieniane. odpowiedź nie jest do końca trafiona, bo w końcu nie chodzi o to, że RIAA demonizuje wymianę plików, ale o to, że brakuje mechanizmów zabezpieczających przed piractwem, świadomym i celowym bądź przypadkowym i wynikającym z niewiedzy użytkowników. Nie ma jednak podstawy prawnej, która miałaby zmusić wydawcę μTorrenta do zaimplementowania blokad.

Sprawa popularnego klienta sieci BitTorrent zdążyła już przycichnąć, ale pojawiły się informacje o jeszcze szerzej zakrojonych działaniach, mających ograniczyć możliwości pobierania naruszających prawo autorskie treści z Sieci. RIAA i MPAA starają się o wprowadzenie automatycznego systemu blokowania i ostrzegania o pirackich treściach. Po klientach sieci BitTorrent prawdopodobnie przyjdzie pora na przeglądarki.

RIAA już wcześniej popierała rozszerzenie systemu ostrzegania o niebezpiecznych stronach w przeglądarce Chrome tak, by obejmował również strony z naruszającymi prawa autorskie materiałami. Za zamkniętymi drzwiami toczą się rozmowy między innymi o systemie automatycznego oceniania stron i ewentualnego ich blokowania na tej podstawie. Opracowanie systemu ma wysoki priorytet. Fragment dokumentu opisującego strategię organizacji znalazł się na Reddicie:

Blokowanie stron miałoby miejsce nie tylko w przeglądarkach. Po oceny mogliby sięgać także dostawcy reklam i operatorzy płatności, co skutecznie utrudniłoby stronom działanie. Do ocen mieliby dostęp także administratorzy domen i firmy hostingowe. O wyszukiwarkach nie mówi się wprost, ale nietrudno się domyślić, że także one brałyby pod uwagę oceny stron mówiące o tym, w jakim stopniu szanują prawa autorskie do hollywoodzkich materiałów i hitów muzycznych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.