r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Relacja z drugiego dnia SmartDevCon

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Drugiego dnia konferencji SmartDevCon organizatorzy zauważalnie podkręcili tempo. W ciągu dziewięciu godzin odbyło się aż 16 prelekcji, obejmujących tematyką nie tylko aplikacje dla smartfonów, ale również niekonwencjonalne metody wykorzystania sprzętu i ciekawostki okołotechnologiczne.

Przyszłość należy do Linuksa i Sieci — tą odważną tezą rozpoczął wystąpienie Oytun Sengul, starając się przewidzieć, w jakim kierunku będą ewoluowały smartfony. Jego zdaniem kluczem do pogodzenia wszystkich obecnych na rynku systemów może być HTML5, który jest uniwersalny, a przy tym zapewnia wystarczającą wydajność do komfortowej obsługi aplikacji mobilnych. Nieco inne podejście zaproponował Jacek Chmielewski, który bada możliwości przesyłania aplikacji strumieniowo (podobnie jak dzieje się to w przypadku gier w OnLive). Mimo że wykonywanie wszystkich obliczeń po stronie serwera — włącznie z przesłaniem ich z powrotem do użytkownika — może być nawet ośmiokrotnie wolniejsze niż wykonanie operacji lokalnie, jego zdaniem opóźnienia poniżej 1 sekundy często są dla przeciętnych ludzi niezauważalne. Nie sposób za to przecenić możliwości „chmury”: aplikacje mogłyby być uniwersalne i wyglądać identycznie niezależnie od platformy, zniknęłyby ograniczenia związane ze stosunkowo niewielką mocą obliczeniową urządzeń mobilnych, a dodatkowo można by zaoszczędzić nieco energii, nie obciążając procesorów wymagającymi zadaniami.

Coraz więcej banków decyduje się na stworzenie aplikacji mobilnych. Jak przekonuje Petr Dvořák, nie jest to takie proste, bo programiści muszą wziąć pod uwagę zarówno wygodę użytkowania, jak i potencjalne zagrożenia: ataki typu man in the middle, rozprowadzanie aplikacji podszywających się pod oficjalne programy czy nawet próbę przejęcia konta po kradzieży telefonu. Dodatkowym problemem jest konieczność przekonania samych użytkowników, że operacje wykonywane przy pomocy smartfona są bezpieczne. A może zrezygnować z aplikacji bankowych i tradycyjnych pieniędzy, decydując się na transakcje elektroniczne? Według Adama Filipowskiego i Wojciecha Ziniewicza, wystarczający potencjał do tego zadania ma Ripple — prototypowy protokół, który pewnego dnia miałby stać się równie popularny, co HTTP czy SMTP. Ich zdaniem dzięki niemu możliwe byłoby m.in. zauważalne obniżenie opłat za transakcje, które obecnie zasilają konta gigantów rynku finansowego, jak również przyśpieszenie procesu przesyłania pieniędzy. Póki co Ripple wciąż znajduje się w fazie zamkniętych testów, ale gdy prace zostaną ukończone, przekształci się w projekt Open Source.

r   e   k   l   a   m   a

Oprócz prezentowanego wczoraj Sailfish OS, na SmartDevCon przyjechały także osoby reprezentujące inne systemy operacyjne. Zarówno reprezentacje Firefox OS, jak i Tizena musiały zacząć od samych podstaw — tego, jak wyglądają architektura i interfejs obu systemów, z jakich narzędzi mogą korzystać twórcy i o czym muszą pamiętać podczas projektowania natywnych aplikacji. Nieco inną drogą poszedł za to omawiający BlackBerry Łukasz Dzierżak, który katalog obejmujący ok. 120 tys. aplikacji uznaje za zaletę kanadyjskiego systemu. Jego zdaniem pozwala to łatwiej przebić się do świadomości użytkowników, o ile tylko już na etapie projektowania twórca przemyśli wszystkie aspekty aplikacji — od jej interfejsu, przez testy przy różnych prędkościach Internetu mobilnego, a wreszcie model biznesowy. Z typowego podejścia zrezygnował za to Kuba Břečki, który skupił się na omówieniu tych aspektów iOS, o których Apple mówi niechętnie albo wcale. Kulisy procesu certyfikacji, odwrotna inżynieria, wykorzystanie Private API — wszystko to, co koncern najchętniej zatrzymałby wyłącznie dla siebie.

Poza tematami ściśle związanymi ze smartfonami, drugiego dnia konferencji nie zabrakło prelekcji dotyczących szeroko pojętej technologii. Michał Jankowski postanowił przyjrzeć się gamifikacji — bardzo modnemu pojęciu, które zakłada, że ludzie chcą bawić się także podczas wykonywania codziennych czynności. Przykładami aplikacji, które robią z niego dobry użytek, są według Jankowskiego Nike+ czy Zombies, Run!, zachęcające właścicieli smartfonów do biegania. Druga z wymienionych jest o tyle ciekawa, że posiada również tło fabularne pod postacią komunikatów radiowych, nadawanych przez osoby biorące udział w fikcyjnej apokalipsie.

Chyba wszyscy słyszeliśmy o Raspberry Pi i możliwościach jego zastosowania w przeróżnych sytuacjach. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać go do mierzenia zmiennych w otoczeniu, ale Štěpán Bechynský stanowczo się temu sprzeciwia. Wszystko z powodu apetytu na prąd, wielokrotnie przewyższającego zapotrzebowanie na energię pojedynczych czujników, które na zasilaniu bateryjnym zdolne są przez całe lata monitorować wskazaną zmienną i stanowić punkt wyjścia dla bardziej zaawansowanych pomiarów środowiska. Potencjał czujników upakowanych we współczesnych smartfonach postanowił wypróbować również Marek Šuppa, który hobbystycznie zajmuje się budowaniem robotów. Jak twierdzi, dzięki temu, że kupno i rozłożenie telefonu na części jest tańsze niż zaopatrzenie się w niezbędne czujniki osobno, w niedalekiej przyszłości roboty będą znacznie popularniejsze niż obecnie i będą nas wyręczać choćby w takich zadaniach, jak parzenie kawy.

Według Jacka Serafińskiego i Piotra Szczechowiaka, twórców projektu Carmesh, w 2025 r. nawet 60 proc. pojazdów poruszających się po drogach będzie podłączonych do Internetu. Montowane w samochodach wyświetlacze mają wówczas stać się ekranami dla aplikacji, które kierowca będzie mógł uruchomić na swoim smartfonie. Choć z podobnego założenia wyszła Nokia, prezentując pod koniec sierpnia HERE Auto, twórcom Carmesh nomen omen nie jest z Finami po drodze — zamiast tego stawiają oni na Tizena.

Jedną z największych niespodzianek podczas SmartDevCon okazała się drukarka 3D własnej roboty, która w ciągu kilkunastu minut „skleiła” miniaturowy model leżącego kota. Choć nie obyło się bez małych komplikacji (zwierzę było nieco zdeformowane, bo tworzywo nie zdążyło się utwardzić przed nałożeniem kolejnej warstwy), uczestnicy i tak byli pod wrażeniem — zwłaszcza że Štěpán Bechynský dość przekonująco namawiał do budowania własnych drukarek ;-)

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.