r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samsung Galaxy Note 7 za miesiąc znów w sprzedaży, zieloną ikonką baterii zapewni o bezpieczeństwie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Samsung Galaxy Note 7 będzie ponownie dostępny w Polsce już za miesiąc, od 4 listopada. Producent twierdzi, że od wstrzymania sprzedaży ze względu na grożący pożarem akumulator, udało się wymienić już 57% smartfonów, w zdecydowanej większości na ten sam (choć oczywiście z niezagrażającą już nikomu baterią) model. Czy jednak po tej bezprecedensowej aferze, która kosztowała Samsunga miliardy, znajdą się jeszcze na Note 7 klienci?

Proces wymiany nie tylko był bezprecedensowy pod względem skali, w jakiej go przeprowadzono, ale też pod względem rozwiązań software’owych, jakie zostały tu zaangażowane. Przypomnijmy – Samsung wydał dla problematycznych smartfonów dostarczaną drogą radiową (OTA) łatkę, która ograniczyła maksymalną pojemność baterii do 60% jej nominalnej wartości.

Jednocześnie w porozumieniu z Google, złamano wytyczne interfejsu użytkownika Androida. Chodzi o to, że każde urządzenie androidowe może w pasku statusu wyświetlać jedynie białe ikony, wszelkie kolorowania są niedozwolone. Tymczasem w tych egzemplarzach Galaxy Note 7, które mają już bezpieczną wersję baterii, ikona stanu naładowania będzie wyświetlana z zielonym pokolorowaniem wnętrza. To wyjątek, na który inni producenci raczej nie powinni liczyć – ma on pokazać użytkownikom, że mają do czynienia z niezagrażającym im urządzeniem.

r   e   k   l   a   m   a

Cały program wymiany Galaxy Note 7 producent chce zakończyć do końca października, a wszystkich tych, którzy do niego jeszcze nie przystąpili zaprasza na stronę samsung.com/pl/note7exchange/. Warto przypomnieć, że w ramach tego programu można dostać zamiast Note 7 także Galaxy S7/S7 Edge – na to jednak jak dotąd zdecydowało się jedynie kilka procent klientów. Note 7 najwyraźniej podoba się użytkownikom, i gdyby nie ta nieszczęsna bateria, przyniósłby Samsungowi spore zyski.

Trzeba jednak podkreślić, że Samsung sam jest sobie tutaj winny. Z ustaleń, jakie poczynili reporterzy Bloomberga wynika, że zarząd koreańskiej firmy dowiedział się, że iPhone 7 będzie modelem „bez rewolucyjnych nowości”, więc zażyczył sobie, aby w specyfikacji Galaxy Note 7 pójść tak daleko jak to tylko można.

Jedną z narzuconych inżynierom odgórnie zmian było zastosowanie większego akumulatora, o pojemności aż 3500 mAh, i to mimo tego, że w środku trudno było na niego znaleźć miejsce. W przegrzewanych podczas szybkiego ładowania akumulatorów, nie mających należytego odprowadzenia ciepła, dochodziło do kontaktu anody z katodą – co prowadziło do dalszego wzrostu temperatury, a w konsekwencji nawet zapłonu. Warto podkreślić, że bezpośredni konkurent Galaxy Note 7, tj. iPhone 7 Plus, radził sobie z mniejszym akumulatorem, o pojemności 2900 mAh.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.