Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jesteś informatykiem? – przecież jest dla Ciebie tyle pracy — po raz drugi

W poprzednim moimi wpisie zmieszaliście mnie z błotem do granic możliwości. Starzy wyjadacze naszego bloga uśmiechnęli się pod nosem i przeszli obojętnie obok tego wpisu, natomiast gimbaza znalazła sobie temat i osobę, po której można było pojechać po całości. Mam nadzieje, że frustraci ulżyli sobie i nie będą wyżywać się na młodych blogerach, bo tych mi zawsze szkoda, gdy obrywają pod ich pierwszym wpisem. No ale jak to mówią "co było a nie jest, nie pisze się w rejestr" i trzeba jakoś żyć dalej:). Do dzieła więc. Poniedziałek powoli się kończy, a wiec czas coś opublikować.

Jakoś na początku mojego blogowania kilka lat temu opublikowałem wpis "Jesteś informatykiem? - Przecież jest dla Ciebie tyle pracy." Opisywałem wówczas moje podboje podczas poszukiwania pracy. Od tamtego wpisu minęło sporo czasu, ja dalej pracuje w moim szpitalu i jak się wścieknę to wysyłam po kilka CV i dalej nic. Jaka stagnacja na rynku była, taka jest nadal. Dziś chciałbym przytoczyć kilka przypadków rozmów i rekrutacji jakich doznałem na własnej skórze w ciągu kilku ostatnich lat.

Przypadek 1 - jest pan najlepszy i proponujemy Panu etat od ręki

Duża hurtownia farmaceutyczna z Wrocławia poszukuje informatyka o dość szerokiej znajomości Windowsa (zarówno serwerowego jak i klienckiego), podstaw Linuxa, zagadnień sieciowych, zagadnień budowy i konserwacji sprzętu komputerowego i biurowego. Warunek konieczny - podstawy znajomości obsługi pakietu medycznego firmy Kamsoft. Po przeczytaniu tego ogłoszenia pomyślałem, że to coś dokładnie dla mnie. Spełniam wymagania, wysyłam więc CV. Dwa dni później dostaje telefon, że zapraszają w następny poniedziałek na rozmowę.

Zjawiam się więc w umówionym miejscu, a tam na korytarzu jakieś 30 osób. No ładnie się zaczyna. Wprowadzono nas do sali konferencyjnej i rozdano testy z około 50 pytaniami. Wszystkie pytania dotyczyły umiejętności IT. Test trwał 90 minut. Po tym czasie kazano nam wszystkim zaczekać około godziny i poinformowano nas, że do drugiego etapu (jutrzejszego) zakwalifikowało się 20 osób. Następnego dnia były już rozmowy pojedynczo z 3 panami, rozmawialiśmy z pół godziny o wszystkim, pracy, rodzinie, planach na przyszłość i tak dalej. Drugi dzień zakończył się " odsianiem kolejnych 10 kandydatów. Dzień trzeci to 20 minutowe sprawdzenie moich umiejętności, głównie Windows 2008 Serwer i oprogramowanie Kamsoft. Następnie była około 10 minutowa rozmowa po angielsku. Po zakończeniu tych dwóch etapów jakiś cudem zostałem wybrany jako ten najlepszy. Zaproszono mnie więc na rozmowę o konkretach. Miły pan poinformował mnie, że takiego człowieka im potrzeba. Od razu zaproponował umowę na pełen etat, na rok. Rekruter wiedział, że pracuję w szpitalu, a wiec dał mi miesiąc na pozamykanie moich spraw i zaprosił nmie do pracy. Pozostała ostania kwestia, czyli zarobki. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

  • Ja: Skoro wszystko mamy ustalone, zostaje jeszcze kwestia mojego wynagrodzenia.
  • Rektuter:Tak, tak, proponuję Panu na dobry początek 1700 zł na rękę
  • Ja: Przepraszam tygodniowo czy miesięcznie?
  • W tym momencie pan mocno poczerwieniał na twarzy.
  • Rektuter: Pan sobie chyba ze mnie kpi.
  • Ja: Odnoszę jednak wrażenie, że to jednak Pan kpi ze mnie.
  • Rektuter: Proszę natychmiast stąd wyjść.
No i wyszedłem, a następnego dnia wróciłem do mojego szpitala...

Przypadek 2 - fajnie się z Panem rozmawia, ma Pan szeroką wiedzę o IT

Ogłoszenie: Duży szpital we Wrocławiu z kilkoma mniejszymi jednostkami rozsianym na terenie całej Polski poszukuje informatyka, z kilkuletnim stażem pracy w szpitalu. Warunek konieczny doświadczenie i prawo jazdy kategorii "B". Tak wyglądało całe ogłoszenie. CV poszło. Jakieś dwa tygodnie później otrzymałem zaproszenie na rozmowę. Przyjechałem do tego szpitala, a tam siedzi pan rekruter (Specjalista ds. pozyskiwania kadr - fajnie się to nazywa:)) i dwóch informatyków tam pracujących.

Rozpoczęła się rozmowa, pan specjalista nie odzywał się słowem, natomiast informatycy zaczęli mnie przepytywać co wiem, co potrafię. Po jakiś 5 minutach ton rozmowy zmienił się całkowicie. Informatycy zaczęli ze mną dyskutować jak mam rozwiązane pewne kwestie w szpitalu. Jak radzę sobie z systemem księgowym, jak z oprogramowaniem medycznym i tak dalej, i tak dalej. Po 10 minutach rozmawialiśmy jak starzy znajomi. Po około 25 minutach rozmowy pan rekruter przerwał nam świetną pogawędkę i stwierdził, że nadaję na tych samych falach co zatrudnieni tam informatycy i świetnie nadaje się do tej pracy, co moi rozmówcy potwierdzili. Na koniec oczywiście pada pytanie o moje preferencje zarobkowe. Odpowiedziałem, że 3500 na rękę nie jest chyba wygórowanym żądaniem. Ów pan przewrócił tylko oczami i stwierdził, że odezwiemy się do Pana. Oczywiście odezwać się zapomnieli.

Przypadek 3 - gdyby jeszcze pan Ryszard pracował to by to inaczej wyglądało

Biuro nadleśnictwa poszukuje informatyka na pełny etat. Zaproponowano mi więc na początek staż, a że mam etat (dostałem długi zaległy urlop w szpitalu), zaproponowano na początek umowę-zlecenie. Poinformowano mnie również, że o ten etat stara się druga osoba i będziemy ze sobą konkurować. Przez dwa pierwsze tygodnie przemaglowano mnie wzdłuż i wrzesz sprawdzając co potrafię, później było trochę luzu. Po miesiącu stwierdziłem, że to jest lepsze niż mój szpital. Po zakończeniu umowy niestety usłyszałem takie oto gorzkie słowa -Jest Pan o wiele lepszy od swojego konkurenta jednak to on zostanie ze względu na pewnie układy, No wiem pan gdyby pan Rysiek (mój bardzo dobry znajomy, który kiedyś był kierownikiem kolumny transportowej nadleśnictwa) żył to ta rozmowa wyglądałaby całkiem inaczej.

Ręce mi opadły, no i wróciłem (po raz kolejny) do swojego szpitala.

Przypadek 4 - brama wejściowa tez jest fajna

Znajoma poinformowała mnie, że duży zakład produkcyjny na obrzeżach Wrocławia szuka Informatyka-złotej rączki. Niestety nie dostałem żadnych namiarów, poza adresem. Chciałem więc osobiście złożyć CV w biurze, a że byłem we Wrocku to co mi zależy. Dotarłem pod zakład i na bramie mówię strażnikowi o co mi chodzi, a on tylko zapytał do kogo konkretnie chcę się udać. Powiedziałem mu, że biuro podawcze lub sekretariat wystarczy. Strażnik jednak powiedział mi, że skoro nie znam nazwiska to dalej mnie nie wpuści. A podanie mogę zostawić u niego. Cóż zostawiłem. Podejrzewam, że moje dokumenty nigdzie dalej nie trafiły. Zobaczyłem sobie bramę wejściową i wróciłem do domu.

Dobra, chyba wystarczy:)

Tak więc wyglądają moje przeboje z ostatnich kilku lat jeśli chodzi o rozmowy kwalifikacyjne. Wygląda na to, że póki co jestem skazany ma mój szpital.

Kończąc dzisiejsze marudzenie podrzucę jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Pozdrawiam Shaki81 

inne

Komentarze

0 nowych
GioWDS   13 #1 05.04.2016 00:30

Tak się zastanawiam czy znalazł się jeleń na minimalną krajową jako administrator - pewnie tak...

GL1zdA   11 #2 05.04.2016 07:28

Przecież jest dla ciebie tyle pracy... w Warszawie. Niestety to jest problem, który sprawia, że ja jestem uwiązany w stolicy, choć nie cierpię tego miasta.

Astraltrooper   5 #3 05.04.2016 08:00

Takie są niestety realia pracy "informatyka" w mniejszych i średnich miejscowościach. Ogłoszenia może i są ale zazwyczaj firmy szukają "murzyna" co będzie im wszystko robił za parę groszy... Praca specjalistów IT jest wciąż bardzo niedoceniana w naszym kraju. Sytuacja powoli się zmienia ale wciąż bardzo często informatyk jest kadrowo zaraz za sprzątaczką. Mniejsza z tym że często posiada większą wiedzę i wykształcenie niż pozostały personel...

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #4 05.04.2016 08:28

Tak to jest jak firmy myślą, że za 1500 znajdą osiołka do ciężkiej pracy. Rozumiem, jest ciężko na rynku ale my też musimy jeść i opłacić rachunki.

Driv3er   5 #5 05.04.2016 08:52

Niestety sam znam podobne historie z własnego doświadczenia w poszukiwaniu pracy. Mi udało się dostać do urzędu gminy poprzez skierowanie na staż z PUP. Na chwilę obecna pozostaje cieszyć się z najniższej krajowej i szansy na zdobywanie doświadczenia, ponieważ żadna uczelnia nie nauczy tyle co zmierzenie się z problemami w życiu codziennym. A traktowanie stanowiska Informatyka po macoszemu to chyba norma.
Informatyk przez szczeble zarządzające mniejszych jednostek publicznych zazwyczaj postrzegany jest głównie jako "pomoc techniczna", która trochę traci na znaczeniu, bo o ile starsze pokolenie pracowników nie ogarnia w pełni obsługi sprzętu komputerowego to młode coraz częściej się w tym odnajduje. Dąży się do intuicyjności sprzętu i programów, więc przeciętny człowiek, który miał już za sobą w toku kształcenia technologię informacyjną/informatykę potrafi z instrukcją obsługi podłączyć peryferia, router czy reinstalować system i programy. I tu potrzebne jest głębsze postrzeganie "Informatyka" jako administratora oprogramowania, często specjalistycznego, administratora sieci lokalnej czy sprzętu. Zapomina się że Informatyk to nie tylko "przełączenie znaczków w klawiaturze pani Halince, bo się coś przestawiło", ale również dbanie o bezpieczeństwo danych i okresowe przeglądy sprzętu. Wbrew pozorom to wszystko potrafi być zajęciem czasochłonnym.
Niemniej póki co sam delikatnie staram się walczyć o postrzeganie stanowiska Informatyka we własnym urzędzie i przedstawienia go takiego jakim jest i jakich obowiązków dotyczy oraz że jest potrzebne nie tylko na czas wdrożenia programu.

bystryy   9 #6 05.04.2016 09:06

@Pangrys: "Tak to jest jak firmy myślą, że za 1500 znajdą osiołka do ciężkiej pracy."

Niestety, znajdują. Poza tym osiołka można zwolnić i zatrudnić kolejnego. By zarabiać porządnie, trzeba mieć naprawdę UNIKATOWE kwalifikacje. Instalator Windowsów nie dostanie tyle pieniędzy co Oracle DBA.

@Driv3er: "dbanie o bezpieczeństwo danych i okresowe przeglądy sprzętu. Wbrew pozorom to wszystko potrafi być zajęciem czasochłonnym. "

Gdybym zajmował się samym doglądaniem sprzętu w mojej firmie, to nie miałbym już czasu na nic innego ;) Sama wymiana niektórych starych części jest niemożliwa, bo nikt już takich "na fakturę" nie sprzeda.

@Shaki81: " Przepraszam tygodniowo czy miesięcznie?"

Poległeś psychologicznie. Twoje pytanie powinno brzmieć "Tygodniowo?" i po jakiejkolwiek innej odpowiedzi niż "tak" od razu powinno nastąpić pożegnanie. Życie jest krótkie, każda sekunda cenna. Wciąż czekam na wprowadzenie przepisu o obowiązku podawania widełek placowych w ogłoszeniach, jak to jest w UK.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 09:12
McDracullo   16 #7 05.04.2016 09:15

Najlepsze są firmy robiące milion etapów i na koniec proponujące tak marne pieniądze, że nawet szkoda o nich gadać. Sam uczestniczyłęm kiedyś w rekrutacji 5 etapowej (w pewnej firmie, której prezes jest były wykładowca) - każdy etap innego dnia. A na koniec zaproponowano mi 1200zł! Ja wiem, że byłem tuż po studiach, ale ja na studiach już pracowałem i zarabiałem wiecej! W sumie na parkingi pod siedzibą firmy wydałem chyba ze 30zł. Dlatego uważam - że gra powinna być "otwarta" od początku - brak rozmowy o zarobkach na pierwszym spotkaniu świadczy o tym, że drugiego spotkania już pewnie nie będzie.

tylko_prawda   10 #8 05.04.2016 10:07

Zależy, czego od Ciebie NAPRAWDĘ oczekiwali. Często wymagania teoretyczne są wyższe, niż rzeczywiste.

"W poprzednim moimi wpisie zmieszaliście mnie z błotem do granic możliwości."
Przynajmniej masz materiał na część 3.
"natomiast gimbaza znalazła sobie temat i osobę, po której można było pojechać po całości"
Większość "hejterów" (czyli w tym przypadku racjonalnych osób) po prostu była w szoku, że ten syf poszedł na główną.
"Mam nadzieje, że frustraci ulżyli sobie i nie będą wyżywać się na młodych blogerach, bo tych mi zawsze szkoda, gdy obrywają pod ich pierwszym wpisem"
Czasami sensownie atakują - np. atakowane są wpisy:
>witające (takie "witam, bede tu pisac" i nic więcej)
>syfiące (może ktoś pamięta "Czesc jestem genowefa i chce zostac piasenkarką")

Berion   13 #9 05.04.2016 10:33

I brawo, jakby każdy tak stawiał sprawę to zarobki poszybowałyby w górę. Nienawidzę tego dziadowania, chowania dumy do kieszeni a potem żali że jest jak jest.

mordesku   7 #10 05.04.2016 10:34

Ja na wstępie zaznaczam jakie są moje wymagania finansowe i nie zawracam sobie głowy ofertami firm które nie są wstanie zapłacić mojej minimalnej stawki. Znam swoją wartość ot co.

Berion   13 #11 05.04.2016 10:44

A tak mi się jeszcze przypomniało: takie ceny mogą być też podyktowane odgórnym założeniem, żeby nie przyjąć nikogo prócz swojego znajomego. Rekrutacja była? Była, ale zgodził się na nasze warunki tylko Pan X. ;)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #12 05.04.2016 11:01

U mnie również sprawa wygląda konkretne od samego początku - zazwyczaj na pierwszym spotkaniu padają już słowa ile mniej więcej oczekuję pieniędzy, dzięki temu obydwie strony wiedzą od początku na czym stoją. Szkoda czasu na wieloetapowe rekrutacje jeśli od początku nie wiemy czy właśnie ktoś nie wyskoczy z hasłem po którym opadną nam ręce ;-)

@Shaki81 Może pomyśl o sektorze prywatnym? Z tego co widzę, to celujesz głównie w państwowe przedsiębiorstwa i instytucje, a sądzę że pracodawca prywatny da Ci na pewno więcej, a także zapewni bardziej stabilne warunki pracy jak też i zatrudnienia. I wiadomo, że to też zależy jak trafisz - ale mamy dziś Internet, są portale z opiniami o pracodawcach itp. To już nie jest ruletka :P

januszek   18 #13 05.04.2016 11:37

@Shaki81, czytałem niczym thriller :) Dzięki, jak to mówią: make my day :)
ps. sugestia - wpisuj oczekiwane zarobki w CV, dzięki czemu nie będziesz marnował czasu na bezsensowne rozmowy :)

  #14 05.04.2016 12:20

Tak się kończy inwestycja w bycie adminem Windows.

FaUst   11 #15 05.04.2016 12:50

@GBM: Więcej tak, ale z tą stabilnością nie przesadzajmy ;)

  #16 05.04.2016 12:52

Koszmar normalnie. 1700? Żałuję że tego nie widziałem... Jeśli zaś chodzi o same możliwości pracy w zawodzie, to zaprawdę powiadam szanownemu autorowi wpisu, aby poszukał pracy w prywatnych firmach. Zapomnij o szpitalach, fabrykach ogumienia, urzędach wuja-wódzkich i obok-leśnictwach. W prywacie dostaniesz godną pensję, a jako admin nie dasz się tak łatwo przerobić na korposzczura.

Jusko   12 #17 05.04.2016 13:00

@Shaki81: Story of my life :-)

W Poznaniu jest podobnie. Setki firm o wybujałym ego, paru stopniach rekrutacji, a kiedy przychodzi do finansów...każą Tobie określić widełki, ale tak dla picu. Przecież wiadomo, że w grę wchodzi minimalna krajowa, ewentualnie minimalna na jakimś sterydzie. Parokrotnie zastanawiałem się nawet, czy zawodu nie zmienić, bo pracując fizycznie zarobiłbym więcej niż czasami w IT... :-P

Aczkolwiek w Poznaniu jest tak dlatego, że jest miastem studenckim. Kto potrzebuje fachowca, ten zdaje sobie z tego sprawę. Ale u większości - wszystko ogarnie student za minimalne pieniądze. Dlatego nie ma potrzeby szukać kogoś dobrego, kto zna ten fach, bo do wyboru są tysiące studentów. Pracodawcy wykorzystali ten fakt ta tyle, że ma spore odbicie na rynku pracy (i płacy).

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 13:09
cyryllo   16 #18 05.04.2016 13:01

Nie byłem na zbyt dużej ilości rozmów kwalifikacyjnych, ale zawsze na pierwszym etapie padało pytanie o zarobkach. Jakoś nigdy potem nie odzywali się potem, a czasem miny rekrutanta po powiedzeniu moich oczekiwaniach były wręcz zabawne ;)

  #19 05.04.2016 13:09

@Jusko: W Poznaniu są świetne firmy z dobrym zarobkiem. Tylko trzeba zareklamować się umiejętnościami większymi niż uczeń technikum.

wojciechmarusiak   3 #20 05.04.2016 13:19

Trzeba się cenić Panowie. Brawo dla autora za właśnie taką postawę. Śmiało z Twoimi umiejętnościami celuj w prywatne firmy.

falmic   8 #21 05.04.2016 13:28

1700? boże, tyle to zarabiają ludzie na infoliniach

GBM MODERATOR BLOGA  19 #22 05.04.2016 13:28

@FaUst: Hmm... zależy na jaką firmę się trafi, aczkolwiek rzadko widzę, żeby ktoś w IT skończył pracę nie z własnej woli. Oczywiście bierzemy pod uwagę osoby pracowite i konkretne, a nie doktorów spychologii i niechcemisieizmu :P

Jusko   12 #23 05.04.2016 13:38

@Roman syn Ryżu (niezalogowany) #19: Nie mówię, że nie ma perspektyw :-) Aczkolwiek należy poświęcić chwilę, aby zmienić robotę na lepszą. Nie tylko w IT.

Radzę sobie na rynku od lat, a na brak pracy nie narzekam. O swoje umiejętności "sprzedania się", akurat obaw nie mam ;-)

W sumie zależy też, ile dla kogoś oznacza "dobry zarobek". Jest to płynna kwestia, na którą każdy odpowie inaczej. Dla mnie dobra pensja, to taka która pozwoli śmiało spłacać raty za mieszkanie, załatwić opłaty bieżące, utrzymać się, odłożyć na czarną godzinę, a przy okazji pozwolić mi na rozwój. Wielu dodałoby jeszcze rodzinę. Niektórzy powiedzą, że z księżyca spadłem, a to paradoksalnie podstawowe sprawy...

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 14:52
2099   8 #24 05.04.2016 14:42

@GioWDS: Przerabiam poszukiwanie pracy aktualnie. Strasznie ciasno na rynku i za najniższą krajową szukają i znajdują. Aha i dojazd 50 km z miasta w którym mieszkam Pan nie omieszkał mi zaoferować najniższej + 300 zł za lata doświadczenia. Hły Hły. Szukam dalej.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #25 05.04.2016 14:57

@Jusko: Nie spadłeś z księżyca. Dla mnie to też podstawowa sprawa.

  #26 05.04.2016 15:34

@falmic: "1700? boże, tyle to zarabiają ludzie na infoliniach"
Niektórzy na produkcji zarabiają więcej.

falmic   8 #27 05.04.2016 17:10

@panburzuj: zdaje sobie z tego sprawę

  #28 05.04.2016 17:13

Powiem tak niestety ale duża ilość "informatyków" pracujących w instytucjach nie ma bladego pojęcia jak wygląda rynek pracy w firmach komercyjnych.

Łukash   9 #29 05.04.2016 17:27

@Shaki81 Ty jednak jesteś jakiś upośledzony ( http://sjp.pwn.pl/slowniki/upośledzony.html )
Przeczytaj proszę jeszcze raz swój ostatni wpis:
http://www.dobreprogramy.pl/Shaki81/Moi-kochani-hejterzy-cz.2,71747.html

Przeczytaj komentarze starych wyjadaczy pod swoim wpisem :
http://www.dobreprogramy.pl/Shaki81/Dobreprogramy-w-dobie-narzekaczy,42807.html#...

Tyle a propos Twojego wstępu.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 17:32
  #30 05.04.2016 17:34

Co do wstępu:
piszesz bezsensowny wpis, bez jakiejkolwiek wartości, który później dziwnym trafem ląduje na głównej, a następnie się dziwisz... Pomyśl.

linux_to_syf_^^   8 #31 05.04.2016 18:21

Pojęcie "informatyka" jest bardzo płynne. Nigdy nie nazwałbym siebie informatykiem (bo kim dokładnie jest informatyk?), ale we Wrocławiu płace 100zł netto/godzina nie są niczym niezwykłym w IT. I są jednymi z lepszych na świecie (jeśli liczyć moc nabywczą wypłaty).

takiktoś   10 #32 05.04.2016 18:26

"natomiast gimbaza znalazła sobie temat i osobę, po której można było pojechać po całości. Mam nadzieje, że frustraci ulżyli sobie i nie będą wyżywać się na młodych blogerach, bo tych mi zawsze szkoda, gdy obrywają pod ich pierwszym wpisem."

Napisałeś kilkuzdaniowy wpis, wrzuciłeś go na główną i oczekiwałeś jakiegokolwiek szacunku dla tej emocjonalnej papki wynikającej z tego, że nie rozróżniasz wyrażenia negatywnego zdania od hejtu. Jesteś poważny?

A w tym wpisie dalej płaczesz i narzekasz, jak to się na Ciebie uwzięli... może po prostu ktoś ma racje? Nie wpadło Ci to do głowy?

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 18:28
takiktoś   10 #33 05.04.2016 18:28

@Łukash: Nie warto rzucać przymiotnikami. Nie warto. Znowu będzie płakał, że go hejcą i będzie cytował i wrzucał to na główną. :P

luqass   12 #34 05.04.2016 18:29

Przez 5 lat nie móc znaleźć nowej pracy, to musi być dopiero frustrujące... Ja pewnie zacząłbym się modlić, o to żeby nie zwolnili mnie z obecnej ;)

Łukash   9 #35 05.04.2016 18:40

@takiktoś: nie wytrzymałem - iykwim, a wiem że wiesz ;)
Gość se ubzdurał że ktoś po nim jeździ...dla sportu...że ktoś go hejtuje... :lol:

To syndrom celebryty albo paranoi.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.04.2016 19:04
Frankfurterium   9 #36 05.04.2016 19:15

Troszkę straszne. Ja bym poszukał w firmach typowo IT (i korpo, i nie). Tam przynajmniej znają cenę dobrego administratora i mają sporo sprzętu do ogarnięcia. Ale umiejętność posługiwania się Windowsem (serwerowym i zwykłym) to jednak może być troszkę mało. Wdrożenia sprzętu/oprogramowania u klienta to pierwsza linia walki i zazwyczaj odnajdują się tam prawdziwi ludzie renesansu.

darek719   37 #37 05.04.2016 20:27

Świetny wpis, fajnie się czytało, ale szkoda żę historia prawdzia :D

jarodebombel   7 #38 05.04.2016 20:48

Eh.... skąd ja to znam. Ostatnio miałem polew bo na rozmowie techcznej nie wiedziałem co jest błędem rekruterów a co ich celowym działaniem.

Jasne jest, że w budżetówce w IT kokosów nie ma i nie będzie, szkoleń również. jest za to STABILNIE, jeśli idzie o zatrudnienie. czego o prywatnych nie można powiedzieć.

dochodzi jeszcze problem "januszy biznesu". ostrzegam przed takim z Konstantynowa Łódzkiego. kolo szuka informatyka, na rozmowie jest nie wiadomo kim. a informatyk ma mieć w obowiązkach... prowadzenie sklepu stacjonarnego niezwiązanego z IT, szukanie najemców na nieruchomości, itd....

inna rzecz, że w naszym kraju dalej poważany jest papier a nie doświadczenie, choć to się zmienia... ale ciągle za wolno.

a stawki, cóż... przeglądając je na grupie praca it na fejsie... stawki rzędu 400-700 zł netto przy b2b mnie rozwalają. czy przyszłość w IT naprawdę jest tylko w umowach b2b?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #39 05.04.2016 21:07

Oj dzieci - uderz w stół a nożyce się odezwą. Wiedziałem, że wstęp da możliwość upustu kilku flustratom:) Ale upośledzonym to jeszcze nikt mnie nie nazwał:)

czarnylas   13 #40 05.04.2016 21:14

@luqass: Praca jest tylko nikt nie chce docenić umiejętności fachowca i odpowiednio wynagrodzić za swoją pracę.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #41 05.04.2016 21:18

@luqass: Ale mnie nikt nie chce zwalniać. Robię to co lubię, nie pracuję za najniższą krajową i to chyba najważniejsze. A poszukiwania nowej pracy traktuje bardziej jako poznawanie nowych doświadczeń niż coś co jest dla mnie podstawowym priorytetem

Frankfurterium   9 #42 05.04.2016 21:18

@jarodebombel: Znam takich, co dobrowolnie decydują się na b2b. Sam pewnie za rok-dwa rzucę etat na korzyść takiej umowy. Ale może taka specyfika programistów. Kiedy to pracodawca próbuje zatrzymać ciebie, "stabilność" przestaje być najwyższym priorytetem.

  #43 06.04.2016 00:04

Wroclaw to dno. Pracuje w Wawie za 12 koła B2B. To samo we Wro pewna firma mi oferowała za 4k. Tez ich wysmialem.

linux_to_syf_^^   8 #44 06.04.2016 03:39

@Frankfurterium: znasz takich co dobrowolnie decydują się na B2B? To brzmi dziwnie ;). Byłem gotów obniżyć wymagania finansowe względem etatu, byle dostać B2B. Znam takich, co dobrowolnie decydują się na etat brzmi w branży realniej :P

Plusy:
- liniowy dochodowy (żegnaj drugi progu!)
- składka NFZ od średniej krajowej, nie od zarobków
- składki ZUS od średniej krajowej, nie od zarobków
- cokolwiek kupujesz na firmę - jest sporo taniej ;)

Minusy:
-... jakie? Brak sensownego L4?

@jarodebombel: Przyszłość IT jest zdecydowanie w B2B. Ta branża tak wręcz masowo ucieka przed podatkami i ubezpieczeniami społecznymi w ten sposób.

Autor edytował komentarz w dniu: 06.04.2016 03:40
sagraelski   6 #45 06.04.2016 08:25

Taką kwotę na rękę można ewentualnie rozważyć, jeśli w nowej pracy nie ma za wiele roboty i jest szansa na "prywatę" w godzinach pracy :) Prywatę typu programowanie, strony www, coś w ten deseń :)

OdkrywcaProgramow   7 #46 06.04.2016 10:13

@Shaki81
Czy masz jakąś konkretną specjalizację? Bo moja mama też jest informatykiem, przecież potrafi korzystać z przeglądarki. Widzę, że przebierasz/testujesz oferty pracy skierowane do ludzi umiejących klikać dwoma przyciskami myszki na komputerze, czyli pracę tak na prawdę mogącą wykonywać przez każdego średnio rozgarniętego człowieka bez wykształcenia stricte informatycznego (patrz ogłoszenie które opisujesz: obsługa banalnego softu Kamsoftu, obsługa drukarki, podstawy linuksa nawet bez wymienienia jakiego). Takie "umiejętności" dzisiaj to nie jest nic nadzwyczajnego i zdziwieniem byłoby gdyby ktoś chciał za nie płacić netto aż 3500zł. Choć często w budżetówce nadal płacą za większe bzdury tyle :] Im węższa specjalizacja tym większe zarobki. Przeczytaj ostatnie zdanie 3x.


Mądrości sobie i Wam życzę...

Autor edytował komentarz w dniu: 06.04.2016 10:16
zaku   5 #47 06.04.2016 10:49

@OdkrywcaProgramow

Jako administrator, co trzeba umieć, żeby zarabiać te 3500 Twoim zdaniem?

Fakt mało konkretnie opisane umiejętności autora, i zdobić sobie np. CCNA

accipitter   1 #48 06.04.2016 11:47

http://www.eitplus.pl/kariera/
Informatycy w eit się nie przemęczają... Może przdałaby się konkurencja?

Autor edytował komentarz w dniu: 06.04.2016 11:48
marson1   12 #49 06.04.2016 11:56

@GioWDS: Skoro Janusz Biznesu 2016 szukał admina linuksa na OLX to wszystko jest możliwe ;) więc zakładam, że znalazł się.

Prince-Goro   4 #50 06.04.2016 12:06

@falmic: Niestety w polsce 99%firm nie stać na dobrego pracownika dlatego szukaja kogos kto się zgodzi robić za frajer a i wymagania mają z kosmosu

Prince-Goro   4 #51 06.04.2016 12:10

@czarnylas: trafione w dychę brachu nic dodac nic ująć

Prince-Goro   4 #52 06.04.2016 12:11

@darek719: Polskie realia niestety

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #53 06.04.2016 12:14

Przyznam, że przeczytałem komentarze i jestem zdziwiony faktem i wręcz zaskoczony tym, że tak dużo ludzi powiela przypadek Shakiego stawiając go za normę. Otóż kochani nie wiem w jakim środowisku sys ops'ów się obracacie. Ale dobry admin, który ma w palcu kilka technologii, bez problemu znajdzie pracę za dużo większą kasę. I umówmy się czym innym jest specjalista ds. informatycznych a czym innym administrator systemowy. Wrzucanie tego do jednego worka jest sporym nadużyciem. Pytanie podstawowe jest takie, kto co potrafi. Najpierw trzeba stanąć przed lustrem i zadać sobie pytanie co wiem a potem gdzie startuję ze swoim CV. Sam stawałem w szranki dobrych, nie wiem 8 lat temu z innymi zainteresowanymi do urzędu marszałkowskiego i byłem najlepszym kandydatem z największą wiedzą, na ok. 40 osób. Wszystkie testy zdałem najlepiej. Teraz oceniam to tak. Gówno potrafiłem a i tak byłem dla nich mega! Bo potrafiłem wyłączyć i włączyć komputer i parę kabelków w serwerowni przepiąć i wiedziałem jak działa router. Przepraszam, ale moje poprzednie prace najogólniej do tego się sprowadzały i mimo iż w papierach byłem administratorem sieci to nie miałem pojęcia o tym, że praca admina to zupełnie co innego, dobrego admina. Teraz to już wiem, bo pracuję z ludźmi którzy są po prostu wymiataczami i wiem, że moja wiedza jest była i może nawet jest przeciętna. Aby w ogóle zaistnieć w tym zawodzie trzeba dobrze znać: BASH (podstawa i wręcz obowiązek), relacyjne bazy danych (również), nie wiem tunelowanie IPSEC, pojęcie o VmWare, KVM, OpenStack. Protokół TCP/IP. LCAP, STP. Tak samo Cisco, Vyatta. Podstawą w pracy admina jest też programowanie, zwłaszcza Python, Csharp czy Perl i wiele innych. Ktoś kto ma chociaż to opanowanie to poniżej 5 kafli na rękę ciężko mu będzie znaleźć pracę. No chyba, że się nie ceni i szuka roboty w państwówkach.

Autor edytował komentarz w dniu: 06.04.2016 14:48
mikolaj_s   13 #54 06.04.2016 13:37

Kluczowy jest tytuł. Nie ma takiego zawodu jak informatyk. Jeśli ktoś szuka informatyka to znaczy szuka jelenia za parę złotych to pracy, którą ogarnie licealista, który siedzi od czasu do czasu przy komputerze.
Wydawał o mi się, że ludzie pracujący w IT już dawno rozumieją fakt, że brak rąk do pracy w IT to mit. Brak jest ludzi na najwyższym poziomie, przeciętnych jest za dużo. Ponoć wśród pracowników IT jest jedno z największych poziomów bezrobocia.

eimi REDAKCJA  16 #55 06.04.2016 14:16

junior admin w korpie, w którym moja żona pracuje (sektor finanse), na dzień dobry dostaje na rękę ok. 4k. Wrocław, jak najbardziej. Obowiązki - głównie Windows Server.
senior admin, ok. 8k, ale to jakiś linuksowo-javowy gość.

Z tego co wiem od ludzi w Nokii wrocławskiej, zarobki są zbliżone. IBM miał niższe, przyjaciel mój młody pracował tam jako junior z 2800 na rękę, ale jak twierdzi, kompletnie nic nie robił, poza snuciem się po firmie i szkoleniami :>.

I może tu jest haczyk. Bo jak ktoś chce zatrudnić "informatyka", to zapewne chodzi mu o człowieka z doktoratem w tej dziedzinie. W końcu fizyk to człowiek z doktoratem z fizyki, biolog to człowiek z doktoratem z biologii, więc informatyk...

bystryy   9 #56 06.04.2016 14:37

@eimi: Kwestia, ilu junior adminów w korpo jest potrzebnych, czy będą rekrutowali w nieskończoność, jakie mają wymagania na start i czy wymagają papieru (zazwyczaj wymagają certyfikatów). Nasycenie rynku, nadmiar adminów.

wielkipiec   12 #57 06.04.2016 14:37

@DjLeo: egzekli! I to tym rozmawialiśmy na zlocie ostatnim. Ważne jest połączenie wiedzy z doświadczeniem. Jego bez drugiego nie wystarczy. Druga sprawa to brać pod uwagę tylko poważne oferty - jeżeli na "wymagania" składa się zbiór miliona terminów ze wszystkich dziedzin IT, to nie jest to poważna oferta. To szukanie człowieka od wszystkiego, przez ludzi, którzy nie mają pojęcia, jak to działa. Kiedyś zostawali na lodzie i nie wiedzieli co się dzieje. Teraz popsuto rynek przez ludzi godzących się z pocałowaniem dłoni na 1200 PLN i jak coś nie działa, to szefostwo myśli, że informatycy są dziś nieudaczni i nie ma sensu im więcej płacić.
U nas efektem jest januszowanie, na Zachodzie outsourceowanie całego IT do Indii (Azure Active Directory, Google Apps itd)

linux_to_syf_^^   8 #58 06.04.2016 14:48

@mikolaj_s: jest zawód "informatyk" :P. Oto i definicja informatyka:

"Nie są już oni twórczymi programistami, inżynierami czy specjalistami IT, a jedynie osobami obsługującymi rozwiązania informatyczne w firmach. Choć wiele czynności informatycznych jest do ogarnięcia dla nie-specjalistów, nadużywają oni technicznego slangu i żądają wysokich pensji za usługi polegające na instalowaniu poczty i aktualizacji Windowsa."

Źródło - http://natemat.pl/105597,it-arystokracja [ostatni akapit]

ponuryzbagna   3 #59 06.04.2016 15:25

@Pangrys: ja nawet za te 1500 bym załapał robotę...:P

Zulowski   8 #60 06.04.2016 17:21

Opłaca się wysyłać CV i chodzić na rozmowy, człowiek się dowiaduje, co powinien umieć ;)
-szczęśliwy programista.

darek719   37 #61 06.04.2016 19:02

@Prince-Goro: dlatego się zastanawiam czy nie lepiej wyjechać? tylko praca w zawodzie za granicą to cięzko - trzeba dobrze szprechać :D

  #62 06.04.2016 22:23

@linux_to_syf_^^: "- składki ZUS od średniej krajowej, nie od zarobków " powodzenia na emeryturze
"cokolwiek kupujesz na firmę - jest sporo taniej ;) "
Nie wszystko mozesz wrzucic w koszty, znalem takich agentow, ktorzy szaleli a pozniej kolana im dygotały przy kontroli.
Na etacie masz sensowne L4, tacierzyskie/macierzynskie, odprawy, 5 lat bezpieczenstwa przed emerytura.

takiktoś   10 #63 06.04.2016 22:42

@Shaki81: Jesteś zwykłym trollem, Shaki. Nic do Ciebie nie mam, ale widząc Twoje zachowania i wypowiedzi, robi mi się Ciebie żal. Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo pożądasz atencji, może kompleksy? Prowokujesz umyślnie ludzi, żeby Ciebie atakowali. I co, czujesz się w ten sposób lepszy, fajniejszy? Ponieważ ktoś wyraził negatywną opinię? Popełniając takie rzeczy potwierdzasz jedynie, że jesteś żałosnym człowieczkiem. Powtarzam, nic do Ciebie nie mam, opieram się jedynie na tym, co robisz. Jeżeli zachowujesz się jak prostak, trollujesz w mało inteligentny sposób myśląc, że cokolwiek zmienia to w Twoim życiu to nie możesz być nikim mądrym. Takich jak Ty jest w Internecie na pęczki. Mam dobrą radę, zastanów się czasem nad sobą. Widzisz, tak strasznie przyczepiasz się do tego, jak to się na Tobie spuszczają ale może mają powód. Może przeczytasz całe te komentarze zamiast wyciągania samych inwektywów i spróbujesz chociaż zrozumieć, co kto ma do przekazania i to od długiego czasu. Nikt nie będzie Ci powtarzał 100 razy, co robisz durnego. Po prostu za każdym kolejnym razem będzie tylko więcej hejtu. Bo nic do Ciebie nie dociera.

takiktoś   10 #64 06.04.2016 22:44

@Łukash: Masz niżej potwierdzenie nawet, dalej myśli że wszyscy się na nim spuszczają. :D

  #65 06.04.2016 23:08

Panowie komentatorzy, dajcie żyć ostatniemu piszącemu moderatorowi, któremu to robić się jeszcze chce - Jeżeli jest okres ochronny na szczupaka, to proponuję - wprowadzić okres ochronny na blogera, i czasem odpuścić sobie, a przede wszystkim jemu - przykrych komentarzy ( lub przynajmniej dać upust swego niezadowolenia, tylko raz pod znienawidzonym wpisem)
PS.
Jak dobrze jest tutaj nie blogować, kiedy się zakończyło sezon :)

PolishNetwork   4 #66 07.04.2016 00:14

@takiktoś: wyluzuj, człowieku... naprawdę ;)

A tak już mówiąc na temat, osobiście się zgadzam, że niektórzy nie doceniają pracy w sektorach IT i szukają jeleni, ale nie ma też co uogólniać. Cieszę się, że mogłem usłyszeć wersję Shaki'ego81.

Niegdyś słyszałem od niemłodego gościa pracującego w Home (chyba największa firma hostingowa w Polsce) ile zarabia, to trochę się zaskoczyłem negatywnie. W skrócie: bardzo przeciętnie.

  #67 07.04.2016 11:00

@@Shaki81 , jak jest z twoim angielskim?

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #68 07.04.2016 11:11

@PolishNetwork: Jakie stanowisko, ile zarabia, jaka wiedza? Tak to każdy może mówić co chce, że ten zarabia mało, ten dużo. Takie uogólnienia tworzą właśnie taką nieprecyzyjność i zamieszanie w tym temacie.

Konkrety moi drodzy. Mam wrażenie, że większości się po prostu wydaje, że coś tak wygląda. Podam Wam przykład w mojej firmie, żeby zamknąć te o wątpliwych argumentach dywagacje. Od razu zaznaczam, że moja firma nie płaci najlepiej w mieście na tym stanowisku, raczej kwoty rynkowe.

Aplikując u nas na "Administratora systemowego (sys-ops)" musisz znać:
bash, LVM, perl, LVS, Linux, http/https, postfix, mysql, perl, cassandra i python. Z czego 5 pierwszych technologii jest najczęściej używane w pracy admina, reszta to niewielka cześć pracy, ale równie istotna. Dodatkowym atutem jest programowanie w "go". Zarobki w zależności od wiedzy to przedział 6500-11000zł. Inaczej mówiąc startując u nas znając technologie wyżej wymienione ponad 6 kafli masz pewne. I co najciekawsze, admini nie grzeją tutaj zbyt długo, bo zawsze się znajdzie lepsza praca i lepiej płatna.

linux_to_syf_^^   8 #69 07.04.2016 11:53

@nie chce mi sie logowac (niezalogowany): emerytura od średniej krajowej to sporo więcej niż będzie miało większość ludzi w tym kraju ;). Zakładając, że będzie. No i jednak wierzę, że samemu lepiej zainestuję różnicę niż zrobi to ZUS.

Na NFZ to już czysty zysk. Nie ma różnicy czy płacisz na niego 280zł, czy 1280zł - masz takie same świadczenia.

Podatek dochodowy - czysty zysk. 19% liniowego.

W koszty można wrzucić sporo. Laptop, monitor, telewizor, drukarka, wynajem mieszkania (tak - można), środki czystości, kawa ;), przejazdy, szkolenia, książki itd. A odliczasz także VAT :).

Na etacie mam L4 - zgoda. Na własnej działalności za pierwszy miesiąc płacę sam, a dalej od składki jaką opłacałem. Ale proste porównanie finansowe.

Etat - na rękę 8500zł (Intel, chyba nienajgorszy pracodawca)
B2B - średnio w miesiącu ~16000zł + VAT = ~19500zł. Z czego od tego co kupujesz, zależy ile Ci zostanie na rękę. W najgorszym przypadku - 16k*81%-składki.

Myślisz, że z tego nie odłożysz na L4, macierzyńskie itd? Myślisz, że warto oddawać to państwu w zamian za taką ochronę?

Możesz tak uważać. Możesz cenić "stabilność" zatrudnienia. Trendy w branży pokazują, że ludzie jednak wolą "ryzyko" i pieniądze.

Autor edytował komentarz w dniu: 07.04.2016 11:55
OdkrywcaProgramow   7 #70 07.04.2016 12:02

@zaku: Odpowiednie certyfikaty potwierdzające kwalifikacje.


Mądrości sobie i Wam życzę...

takiktoś   10 #71 07.04.2016 18:45

@PolishNetwork: Ależ ja jestem bardzo wyluzowany. Po prostu wyrażam swoją opinię. A nie jest moją winą, iż jest ona negatywna.

falmic   8 #72 08.04.2016 08:53

@DjLeo: Tu raczej chodzi o to, że szukanie "frajera" jest normą. To jasne, że dobry admin znajdzie pracę za porządne pieniądze. Niestety trzeba się czasami naszukać i wkurzać na tych, którzy czekają na człowieka z nożem na gardle.

jedfox   2 #73 10.04.2016 17:04

Jest praca w IT. I to całkiem sporo, w dodatku dobrze płatnej. Widocznie szukasz, nie tam, gdzie trzeba. Lepiej, tak jak napisali to przedmówcy, szukać pracy w firmach prywatnych i korpo. Tam doceniają fachowców - przynajmniej pod względem finansowym

Orge   4 #74 11.04.2016 00:21

Panowie, jest dokładnie tak jak kolega wyżej pisze, praca w IT jest tylko trzeba trochę inaczej do tego podejść, sam byłem gościem od wszystkiego (i nadal mam takie ciągotki) ale to na dłuższą metę się w ogóle nie kalkuluje , chyba że masz zamiar być Kierownikiem projektów w dziale Analityków albo Inżynierem systemowym w firmach wdrożeniowych, inaczej będziesz wykorzystywany za marną kasę. To co Shaki robił według opisów to podstawowy błąd, takie chodzenie na rozmowy to mogą robić osoby które dopiero szukają pracy a nie ktoś kto już ma pojecie i doświadczenie. Po pierwsze jeśli już zaczynasz szukać pracy to na samym początku pytasz o kasę i najlepiej jak się da to przez tel. Wiadomo że większość nie będzie chciała powiedzieć ale przeważnie da się wyciągnąć przedział (tzw. widełki) w których rekrutujący może się poruszać, po prostu mówimy że jesteśmy zainteresowani w takim przedziale i czy są na to przygotowani jak nie to do widzenia i nie marnujemy czasu na taką firmę.
Druga sprawa to szkolenia / certyfikaty , to jest dość dobra opcja Aleee.. pod warunkiem że są one poparte praktyką / doświadczeniem w tym kierunku a najlepiej jak nadal tą działkę robimy bo inaczej to są h warte i to szybko wyjdzie w praniu (a często na rozmowie jeśli z rekrutującym przyjdzie techniczny do weryfikacji kandydata). Sam kiedyś tak robiłem z poprzednim kierownikiem, jak testowaliśmy kandydatów - na pytanie czy pracował zdalnie , pomagał userom , i czy zna środowiska wirtualne , większość odpowiadała TAK, ale jak poprosiłem żeby wymienił aplikacje / systemy do pomocy zdalnej oraz systemy wirtualizacji jakie są na rynku (cokolwiek, najbardziej znane) , to już na 5 kandydatów tylko jeden wiedział. W taki sposób kosi się szybko ściemniaczy, więc szczerość na rozmowie w większości popłaca, lepiej powiedzieć co się wie a w czym się jest słabym albo ma się ogólne pojecie bo nikt nie wie wszystkiego, ale za to można się w trakcie pracy nauczyć i te chęci należy przedstawić. A CV z bajerkami szybko wyjdzie bokiem jak taki delikwent zostanie posadzony przed biurkiem i dorwie go któryś z ze starszej ekipy z działu ;)

  #75 11.04.2016 10:08

ciekawe jak jest z programistami

porterneon   6 #76 11.04.2016 11:12

Panowie ja ma prosta zasade: jak nie znam widelek placowych na oferowanym stanowisku to nie ide na rozmowe kwalifikacyjna. Trzeba sie szanowac. Nie ma co marnowac czasu obu stron na rekrutacje, do tego narazac sie na niepotrzebny stres, ja kasa sie nie zgadza.
Jak rekruter nie chce podac wiedelek placowych to mowie jakie sa moje oczekiwania. Jak nie sa w stanie tyle zaplacic to po prostu nie dochodzi do rozmowy kwalifikacyjnej.

porterneon   6 #77 11.04.2016 11:15

@tykjt6.oo5 (niezalogowany): Na rynko pracy programistów to ludzie z doswiadczeniem i wiedza dyktuja pracodawca warunki. Jak masz 5 lat doswiadczenie w programowaniu to spokojnie mozesz zarobic ponad 10tys miesiecznie i nie mowie tu o stolicy. Ze wzgledu na brak specjalistow na rynku firmy musza placic duzo wiecej niz w innych branzach.

Bulo82   5 #78 03.05.2016 19:31

pracodawcy zwyczajnie kłamią i oszukują.
tak samo gazety i ogólnie media.
jest dużo osób, którzy chcą pracować w branży IT ale się nie dostają. I wcale nie są jełopami. Także nie wymagają nie wiem jakiej kasy. Duzo absolwentów polibudy by dało sobie nerke wyciąć zeby zdobyc robote.
Po prostu pracodawcy mają wymagania z dupy.
Nikogo nie chcą zatrudnić, a tylko robią sobie darmową reklamę w portalach o pracy.
obecnie szukam pracy jako tester. mam szkolenie (ale bez cert). doswiadczenie w IT mam, ale nie jako tester. studia tez skonczone. No i ? No i dupa. A niby tyle testerów trzeba, moge wykopać kopę artykułów ile to ich potrzeba. jak się człowiek zgłasza, to albo nie odpowiadają albo sie po rozmowie nie odzywają.
Człowiek idzie do roboty i pracuje na początku za niezby dużą stawkę i się uczy. No i po jakims czasie mają pracownika, który umie to co firma potrzebuje. Tak trudno to zrozumieć tym zakutym łbom z zarządu?
Ja bym karał pracodawców za psucie rynku i sianie zamętu ;p

aphazel   8 #79 04.05.2016 02:01

Zupełnie nie rozumiem tych hejtów pod adresem Shakiego. Jedni mają tak, inni mają siak. Gość opisuje co się u niego dzieje po prostu. Ludzie mają różne charaktery, różne doświadczenia i różne podejście do tego samego tematu. Przykładanie jednej miary do wszystkich to głupota. Dla mnie ciekawy wpis.

@Shaki81: nie będę ci mówił kim masz być, jak się zachowywać. Jeśli interesuje cię garść porad ode mnie, to proszę bardzo. A zrobisz, co będziesz chciał.
1. O ile nie mierzysz na wysokie stanowisko, nie szukaj pracy w budżetówkach ani instytucjach w dużej mierze polegających na finansach publicznych. Nie szukaj pracy w firmach nie związanych mocno z IT, tudzież takich, gdzie infrastruktura IT nie jest mocno powiązana ich źródłami przychodu. W takich miejscach informatyk z reguły jest tylko kosztem, a każdy rozsądny właściciel biznesu stara się minimalizować koszty.
2. Od 2011 (rok publikacji twojego poprzedniego posta) czasy się nieco zmieniły. Nie szukaj ogłoszeń. Masz konto na GoldenLine? LinkedIn? Jeśli nie, to załóż. Warto na obu, ale głównie na tym ostatnim. Pododawaj znajomych, którzy cenią twoją pracę. Uzupełnij listę umiejętności starannie. Jeśli np. dyrektor szpitala, albo jakiś lekarz docenia twoje umiejętności - dodaj i jego. Na LinkedIn jest endorsement (aprobata?) umiejętności. Ludzie mogą dawać ci plusy za poszczególne z nich. Na tych portalach jest pełno rekruterów. Oferty zaczną się sypać.
3. Masa ofert będzie śmieciowych, ale to zupełnie inna pozycja, gdy rekruter podbija do ciebie, niż ty wysyłasz CV w odpowiedzi na ogłoszenie np. z pracuj.pl czy infopraca.pl
4. Nie dodawaj rekruterów do znajomych. Oni tak tworzą swoje bazy, żeby ułatwić sobie życie. Słyszałem pogląd, że dodawanie ich to niby dobra praktyka, bo jak coś zmienisz w profilu to zaraz to wyłowią i podeślą ofertę. Jakoś w to nie wierzę. Wg mnie jeśli masz tylko 5 znajomych powiązanych biznesowo i 20 rekruterów, to nie wygląda dobrze. Lepiej mieć tylko 5 znajomych. Ja nie dodaję ludzi, których nie znam osobiście, a oferty i tak lecą.
5. Tak jak ktoś już pisał wyżej - pierwsza odpowiedź na kontakt "miło mi, pierdu pierdu, ale szanujmy swój wzajemny czas... o jakich widełkach rozmawiamy". Jeśli ktoś lawiruje z odpowiedzią, to od razu "dziękuję, interesują mnie tylko jasne sytuacje, do widzenia, powodzenia"
6. Jeśli ktoś na dzień dobry proponuje niskie wynagrodzenie, to warto zapytać o ścieżkę rozwoju i politykę podwyżek. Jeśli taka w firmie istnieje, to czasem warto zacisnąć pasa.
7. Zawsze miło, uprzejmie i asertywnie. Pewnie wymagania, które masz, trzeba od ręki postawić np. te wspomniane 3.5K na rękę. Jeśli masz to powiedzieć dopiero na końcu i odbić się od ściany, to szkoda twojego czasu. Jeśli rozmówca się wykręca, argumentuje, że za tobą w kolejce "milijon" osób stoi, to odpowiedź na to jest tylko jedna, z uśmiechem: przepraszam, myślałem, że traktujemy się poważnie - i patrzysz co się dzieje z twarzą.
8. Ćwicz. Ćwiczenie czyni mistrza i to dotyczy każdej dziedziny życia. Ile razy ćwiczyłeś w swoich początkach np. stawianie systemu i sprawną konfigurację? Nawet jeśli już doszedłeś do wniosku, że masz temat opanowany, z czasem mogłeś pewnie zauważyć, że niektóre rzeczy można jeszcze poprawić, zoptymalizować. Z rozmową o pracę jest tak samo. Doświadczenie i tu trzeba zdobywać. Pierwszych prób nie podejmuj z podejściem "muszę wypaść jak najlepiej". Wybierz jakieś gówniane ogłoszenie i podejdź do tego tak "nie dostanę tej roboty, ale sprawdzę ile mogę wytargować, na ile sobie pozwolić". Mając kilka takich za sobą zacznij wybierać takie, na których mogłoby ci zależeć.

Uff... trochę się rozpisałem. W każdym razie - powodzenia :D

aphazel   8 #80 04.05.2016 02:09

@Bulo82: Z jakiego jesteś regionu. Interesuje cię robota na Górnym Śląsku?

Zastanawiałem się, jak to jest z tymi ogłoszeniami, aż kiedyś w pewnej firmie usłyszałem rozmowę, z której płynął taki oto obraz: potrzebowaliśmy osoby na jedno stanowisko, ale portal X dawał 3 ogłoszenia w tańszym pakiecie, to wzięliśmy. Wystawiliśmy 3 ogłoszenia na różne stanowiska, przynajmniej zbierzemy trochę CV i będziemy mogli podumać, bo jest szansa, że za 2-3 miesiące, będziemy ich potrzebować.

Tutaj działa mechanizm promocji - jak wszędzie. Potrzebujesz 1 rzecz, ale jak dopłacisz złotówkę, to dostaniesz 2. No nie potrzebujesz 2, ale szkoda zmarnować okazję.

Bulo82   5 #81 04.05.2016 12:02

@aphazel: tylko trójmiasto ..

edmun   12 #82 04.05.2016 15:24

Po trzech etapach rekrutacji (online) otrzymałem ofertę pracy jako druga linia wsparcia i project implementer za uwaga: L9.80 na godzinę. Powiem tak, w chwili obecnej niedaleko mojego miejsca zamieszkania Lidl poszukuje osoby do wykładania towaru na półkę, oraz pracy na kasie (sklep jest odremontowany i dosyć czyściutki) za L8.99 za godzinę pracy plus uwaga - system zmianiowy z elastycznym czasem pracy, czyli obstawiam że wali się po 12-godzin żeby mieć nie 2 dni wolnego a 4 dni wolnego w tygodniu tyle że pewnie każdy weekend pracujący. I teraz pytanie - brać pracę informatyka? Bo ja też uważam że czasami Ci co oferują pracę to tylko marnują czas albo liczą na jelenia zaraz po studiach który tak - w papiery wpisał jakie to ma doświadczenie, żeby niby wybić się wśród papierów, a naprawdę to nawet nie wie co zrobić kiedy serwer nie odpowiada na zapytanie po nazwie komputera

  #83 06.05.2016 22:33

@Pangrys: "Tak to jest jak firmy myślą, że za 1500 znajdą osiołka do ciężkiej pracy."
Szef znajomego zwykł mówić, że dowolnie wykwalifikowanego pracownika da się zastąpić skończoną liczbą studentów. ;)

@zaku: "Fakt mało konkretnie opisane umiejętności autora, i zdobić sobie np. CCNA"
Moich 2 kolegów z działu ma CCNA...a pojęcie o sieciach baardzo blade. Mają za to certyfikat potwierdzający ich wiedzę o sieciach.

@linux_to_syf_^^: #58 Świetne :D

@aphazel: Ad.1 Pracuję w firmie gdzie infrastruktura IT jest bezpośrednio powiązana ze źródłami przychodu a informatyków traktuje się jako koszt :)
Płacą znośnie jak na biedny region, w którym mieszkam, za to oszczędności na materiałach i wyposażeniu są na poziomie arcymistrzowskim :D
Ad.8 Ostatnio wybrałem się z ciekawości na rozmowę kwalifikacyjną do pewnego dużego sklepu internetowego; poraził mnie zakres obowiązków i chciałem wybadać, czy podane w ogłoszeniu wymagania nie są "na wyrost". I tak "Administrator sieci" oprócz ogarniania serwerowni (Windows/Linux) i sieci, ma zajmować się helpdeskiem, urządzeniami fiskalnymi (?!), dłubaniem w bazie systemu ERP, zarządzaniem CRM... wymagana była też znajomość central telefonicznych i "wysoka dyspozycyjność". Poprzedni informatyk "pękł" i nie był obecny przy rekrutacji. Zarobki 2500 zł na rękę + "narzędzia do podnoszenia kwalifikacji" w postaci laptopa i telefonu. Ogłoszenie znikło... kogoś przyjęli.

grocalt   4 #84 17.05.2016 06:36

"Pozostała ostania kwestia, czyli zarobki"

Dziwne. Wydawało mi się, że od tego się zaczyna a nie na tym kończy...

bystryy   9 #85 17.05.2016 15:32

@Anonim (niezalogowany): "Ostatnio wybrałem się z ciekawości na rozmowę kwalifikacyjną do pewnego dużego sklepu internetowego; poraził mnie zakres obowiązków i chciałem wybadać, czy podane w ogłoszeniu wymagania nie są "na wyrost". I tak "Administrator sieci" oprócz ogarniania serwerowni (Windows/Linux) i sieci, ma zajmować się helpdeskiem, urządzeniami fiskalnymi (?!), dłubaniem w bazie systemu ERP, zarządzaniem CRM... wymagana była też znajomość central telefonicznych i "wysoka dyspozycyjność". Poprzedni informatyk "pękł" i nie był obecny przy rekrutacji. Zarobki 2500 zł na rękę + "narzędzia do podnoszenia kwalifikacji" w postaci laptopa i telefonu. Ogłoszenie znikło... kogoś przyjęli."

Jestem niemal pewien, że bliźniacze ogłoszenie dawał pewien sklep komputerowy z Gdańska.

rysic   7 #86 07.06.2016 21:57

Coś chyba źle szukasz. Jeśli nie chcesz dostawać takich ofert to nie celuj w takie leśnicze firmy... Szukaj roboty w dużych korporacjach. U mnie helpdesk dostaje tyle co Ty chcesz. Swoją drogą za niecały rok będzie rekrutacja do helpdesku ;-)

  #87 08.06.2016 14:14

Teraz wszyscy idą po najmniejszej linii oporu. Często nawet umowy o pracę nie oferują. Ja miałem skończone studia informatyczne II stopnia z grafiką na specjalizacji, do tego we własym zakresie robiłem kursy photoshopa cs6, illustratora z eduweba, przerobiłem chyba wszystkie możliwe tutoriale z sieci. Na rozmowie kwalifikacyjnej w pierwszej firmie “nie ma Pan doświadczenia, na początek możemy Panu zaproponować 1200 przez najbliższe pół roku), śmiech na sali. Nie pojawiłem sie już tam. 2 miesiace później drukarnia u mnie w mieście grafika szukała. Początkowo umowa na 3 miesiące, 2500 na rękę plus premie za zlecenia na cito że tak powiem. Warto czasem poczekać i znać swoją wartość.

patefoniq   3 #88 21.06.2016 13:21

@Anonim (niezalogowany): "Ad.8 Ostatnio wybrałem się z ciekawości na rozmowę kwalifikacyjną do pewnego dużego sklepu internetowego; poraził mnie zakres obowiązków i chciałem wybadać, czy podane w ogłoszeniu wymagania nie są "na wyrost". I tak "Administrator sieci" oprócz ogarniania serwerowni (Windows/Linux) i sieci, ma zajmować się helpdeskiem, urządzeniami fiskalnymi (?!), dłubaniem w bazie systemu ERP, zarządzaniem CRM... wymagana była też znajomość central telefonicznych i "wysoka dyspozycyjność". Poprzedni informatyk "pękł" i nie był obecny przy rekrutacji. Zarobki 2500 zł na rękę + "narzędzia do podnoszenia kwalifikacji" w postaci laptopa i telefonu."

Niestety, ale to jest największy syf... Non stop chodzę na takie rozmowy. Gadka-szmatka rozmawiamy o tym co kto robi, mała walka "samców alfa", a finał zawsze taki sam "Nie stać nas na Pana", pomimo takiego zakresu jak piszesz: od monitoringu serwerów, opieki nad wirtualizacją, poprzez wdrożenia u klientów, po pomaganie Pani Krysi przy prezentacji w powerpoint, a przy okazji bura, za nie przeglądanie logów i nie aktualizowanie usług, czy opóźnienia we wdrożeniu nowej funkcjonalności - zapomniałem, trzeba jeszcze robić zdjęcia do nowych prospektów, wgrać soft do telefonu szefowi, przeinstalować lapka no i zrobić nową stronę firmową, na koniec ktoś zawirusował komputer, bo musiał mieć uprawnienia admina (są równi i równiejsi).
Ale tu wkracza też trochę polityka. Ja z jednej strony doskonale rozumiem Przedsiębiorców. Danie mi 6k netto, to dla właściciela firmy koszt prawie 11 100pln. Nie oszukujmy się, to jest prawie 2x więcej, niż mnie wpłynie na konto. Nie piszcie o odliczeniach, bo to znaczy, że mało się znacie na prowadzeniu firmy. Tyle fizycznie pracodawca musi w danym miesiącu "wybulić" na pracownika (na jego konto+na konta urzędów). To czy przysługuje mu odliczenie, czy nie, to inna kwestia.

Autor edytował komentarz w dniu: 21.06.2016 13:24
NieGooglujMnie   6 #89 21.06.2016 13:28

"Jesteś informatykiem? – przecież jest dla Ciebie tyle pracy (...)"

ale... to jest prawda.

  #90 22.06.2016 09:28

@patefoniq: Wymagania finansowe to jeden aspekt sprawy, ale są też bardzo szerokie oczekiwania co do zakresu wykonywanych prac. Te dwie rzeczy powinny być odwrotnie proporcjonalne. Podejście "człowiek od wszystkiego" nie sprzyja byciu specjalistą w wąskich dziedzinach zyskujących na popularności...a z tego jest dobra kasa. Do tego postawa części pracodawców jest taka, że skoro umiesz wiele rzeczy, to raczej są to ze wszystkiego umiejętności podstawowe.
Miałem później możliwość wymiany kilku e-maili z informatykiem z firmy, w której byłem na, cytowanej przez Ciebie, rozmowie kwalifikacyjnej. Człowiek po 3 latach nie wytrzymał psychicznie nawału różnorakich obowiązków i wymagania znajomości coraz to nowych zagadnień z zupełnie różnych dziedzin. Okazało się, on tam jest tylko jeden. Jak w końcu przestał się wyrabiać, szef dał mu książkę z zarządzania czasem, kazał przeczytać a potem odpytywał.
To co piszesz o swoim zakresie obowiązków... takich ludzi właśnie szukają. Zamiast zatrudnić dwóch ludzi i zapłacić im ileśtam, "lepiej" zartudnić jednego, obciążyć obowiązkami tamtych dwóch i zapłacić mu powiedzmy 30% więcej.
Wczoraj wpadł szef i chciał, żebym przerabiał instalację elektryczną, bo elektryk spartolił robotę i wyjechał na wakacje. A że do tych gniazdek mają być podłączone komputery to do kogo przyleciał... ? ;)

Na koniec mała dygresja.
Zarobki są też "mierzone" miarą desperacji i specyfiki regionu w którym się szuka pracy. Ja za te 2500 zł na rękę bez namysłu zmienił bym robotę...o ile nowa praca byłaby spokojna, 8h dziennie, po której nie wracałbym do domu padnięty i "gasł" na łóżku.

  #91 23.06.2016 19:28

@bystryy: "Jestem niemal pewien, że bliźniacze ogłoszenie dawał pewien sklep komputerowy z Gdańska."

:o To tego więcej jest ?!
Tamto ogłoszenie było z podlaskiego.
Nie wiedziałem, że w Trójmieście też mają takie fantazje ;) ...w końcu to bogata okolica.

bystryy   9 #92 24.06.2016 06:11

@Anonim (niezalogowany): "Nie wiedziałem, że w Trójmieście też mają takie fantazje ;) ...w końcu to bogata okolica."

Są pewnie i na całym świecie, zawsze znajdzie się pracodawca "cfaniak".

To, że mamy w Gdańsku trochę zabytków, nie robi nas automatycznie bogaczami ;) Finansowo mają lepiej w Gdyni, ale też i mniej ludzcy są. ;)

  #93 26.06.2016 22:04

@bystryy: Pisząc "bogata okolica" miałem na myśli województwo pomorskie. Wg. danych GUS średnia miesięcznych wynagrodzeń w pomorskim jest o 24% większa niż w podlaskim. W takich porównaniach nie tyle są istotne same średnie, ile dysproporcje pomiędzy województwami.
Chodzi mi o to, że pracodawca np.: w warmińsko-mazurskim płacąc 1700 zł może sobie "powydziwiać" a taka sama propozycja np.: w pomorskim raczej wykluczy mu zdolnych z doświadczeniem.

bystryy   9 #94 27.06.2016 08:38

@Anonim (niezalogowany): Zgadza się, ale to tylko jedna strona medalu. Jak porównasz sobie ceny wynajmu/zakupu mieszkań i koszty żywności, to szybko okaże się, że siła nabywcza niby większej pensji jest bardzo zbliżona. Zarabiając 2 tys. zł w Gdańsku, nie wynajmiesz nawet kawalerki, bo zabraknie Tobie na jedzenie posiadające jakiekolwiek wartości odżywcze.

csrpl   10 #95 04.07.2016 10:15

"Spełniam wymagania, wysyłam więc CV. Dwa dni później dostaje telefon, że zapraszają w następny poniedziałek na rozmowę."
Jasna cholera, szczęściarz z Ciebie. Ja wysłałem chyba do 100 firm CV i z aż 1 [!] mi oddzwonił gość zajmujący się rekrutacją, zadowolony że mam stażu pracy 3 lata, mam wyższe informatyczne, obiecał, iż zadzwoni po urlopie. To było jakieś 4 tygodnie temu.

"Tak, tak, proponuję Panu na dobry początek 1700 zł na rękę"
A może lepiej jak takich ofert jednak nie mam :D

Autor edytował komentarz w dniu: 04.07.2016 10:16