r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Smart TV cię nudzi? Zbuduj własne HTPC. Część 1: wybieramy sprzęt

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Coraz więcej telewizorów sprzedawanych jest jako tzw. smart TV, „inteligentne” odbiorniki, pozwalające na łączenie się z Siecią, a nawet uruchamianie prostych aplikacji i gier. Sądząc po popularności takich rozwiązań, przyjętych przez klientów na pewno z większym zainteresowaniem niż telewizja stereoskopowa („3D”), wielu ludziom możliwości oferowane przez smart TV wystarczają. My do tego grona jednak nie bardzo się zaliczamy – kontrolowane przez producenta, zamknięte platformy software'owe ani nie spisują się specjalnie jako medialne huby, ani też nie pozwalają na uruchamianie szerszej gamy oprogramowania. Nawet jeśli producent zdecyduje się na zainstalowanie w swoim telewizorze komputerka z Androidem, to zazwyczaj dostajemy starsze wersje tego systemu, uruchamiane na słabym hardware. Dlatego wciąż wierzymy w sens budowania niewielkich komputerków do salonu, Home Theater PC, które mimo swoich skromnych rozmiarów powinny zadowolić nawet wymagających użytkowników. Zapraszamy do przewodnika po budowie własnego HTPC!

Trzeba na wstępie przyznać, że wiele firm oferuje gotowe komputerki HTPC. Wybór jest spory – możemy znaleźć zarówno kosztujące od 1100 zł intelowe NUC-e (Next Unit of Computing), jak i rozbudowane maszyny w pięknych obudowach, których ceny zaczynają się od 4-5 tys. złotych. Większość tych oferowanych w sklepach internetowych „gotowców” nie jest naszym zdaniem jednak zbyt dobrze zaprojektowana. Konstruując HTPC samodzielnie możemy zaoszczędzić pieniądze i uzyskać wydajniejszy sprzęt.

Krok pierwszy: wybór procesora

Zacznijmy od wyboru jednostki centralnej naszego komputerka. Będą nas interesowały procesory o możliwie niskim TDP (jeśli będzie to możliwe, to sięgniemy po pasywne chłodzenie, by szum wentylatora nie zakłócał nam oglądania filmów czy słuchania muzyki), i z relatywnie wydajną zintegrowaną grafiką (w maleńkich obudowach dla HTPC po prostu nie ma miejsca na kartę graficzną.

r   e   k   l   a   m   a

Przejrzeliśmy listę procesorów obecnie znajdujących się w sprzedaży, by do testów wybrać z nich trzy. Pierwszy to Intel Celeron J1900 – czterordzeniowy, czterowątkowy czip, którego w oddzielnym pudełku kupić raczej trudno. To bowiem czip pod gniazdo FCBGA1170, dostępny wraz z płytami głównymi miniITX. Taktowany jest zegarem od 2 do 2,4 GHz, posiada 2 MB pamięci podręcznej L2, obsługuje (dwukanałowo) do 8 GB RAM (DDR3L-1333). Dysponuje wbudowaną grafiką Intel HD Graphics, taktowaną zegarem 688-854 MHz, z mechanizmem Quick Sync Video i sprzętowym dekoderem H.264. TDP, według producenta, to zaledwie 10 W. Wzięliśmy go już osadzonego na płycie głównej Gigabyte J1900N-D3V, ze sporym pasywnym radiatorem, w cenie ok. 365 zł.

Drugi procesor to Intel Pentium G3220T. Dwurdzeniowy (Haswell), dwuwątkowy czip taktowany zegarem 2,6 GHz, z 3 MB pamięci podręcznej, obsługuje (dwukanałowo) do 32 GB RAM (DDR3-1333). Wbudowana grafika Intel HD taktowana jest zegarem 200-1100 MHz, wspiera Quick Sync Video. Maksymalne TDP to 35 W. Procesor kosztuje ok. 260 zł i pasuje do każdej płyty głównej z gniazdkiem LGA1150.

Trzeci z procesorów pochodzi od AMD. To testowany już u nas w redakcji Athlon 5350, najsilniejsza jednostka z rodziny Kabini. Czterem rdzeniom Jaguar taktowanym zegarem 2 GHz, z 2 MB pamięci podręcznej L2 towarzyszą dwa rdzenie graficzne GCN, taktowane 600 MHz – odpowiednik dyskretnego Radeona HD8400, z mechanizmem Video Codec Engine, pozwalającym na szybkie kodowanie wideo. Obsługuje do 16 GB RAM (DDR3-1600), jego TDP to 25 W, pasuje do płyt głównych z gniazdkiem AM1. Obecnie można go kupić za ok. 220 zł.

Krok drugi: wybór płyty głównej

Do naszych procesorów poszukamy niedrogich płyt głównych, najlepiej w formacie miniITX, czyli 17x17 cm – zależy nam na tym, by komputerek był jak najmniejszy. Jednocześnie postanowiliśmy przyznać priorytet tym płytom, które obsługują złącze DC-IN, innymi słowy mogą być zasilane ze zwykłego laptopowego zasilacza 65W. Takie podejście pozwala nam z jednej strony zmieścić komputer w mniejszej obudowie i uniknąć szumu wentylatora, z drugiej zaś obniżyć koszty – zasilacze takie kosztują grosze, wiele osób je trzyma w domu jako pozostałość po starym sprzęcie.

Celeron J1900 rozwiązuje sprawę za nas – procesor z radiatorem i płytą dostajemy w jednym pakiecie. Wybrany przez nas Gigabyte J1900N-D3V zapewnia po jednym złączu D-Sub i DVI-D, dźwięk Realtek ALC887 HDA w trybie maksymalnie 7.1, dwa złącza gigabitowego Ethernetu, hub 4x USB 3.0/2.0 oraz dwa złącza SATA-II (3 Gb/s). Na płycie znajdziemy też jedno złącze PCI oraz jedno złącze mini PCIe (przede wszystkim pod karty Wi-Fi). RAM podłączymy przez dwa sloty SO-DIMM. Niestety musimy korzystać ze standardowego zasilania ATX, brakuje tu złącza DC-IN. Udało się znaleźć w sprzedaży kilka modeli płyt z Celeronem J1900 i pożądanym zasilaniem (np. AIMB-215 od Advantech), ale są one trudne do zdobycia.

Już tutaj widać podstawowe ograniczenie tej płyty głównej. Brak wyjścia HDMI oznacza, że będziemy musieli skorzystać z przelotki przy podłączaniu komputera do typowego telewizora. Co gorsza, nie skorzystamy tu z rozdzielczości 4K, maksymalna obsługiwana rozdzielczość dla D-Sub to 2560x1600 px, a dla DVI to 1920x1080 px. Musimy się też przygotować na dodatkowy koszt konwertera ATX20+4/DC-IN – na Allegro można je kupić w cenie ok. 70 zł, a także karty Wi-Fi (tu wybór jest bardzo duży, najtańsze karty można dostać za jakieś 10 zł, modele z Bluetooth za ok. 60-70 zł).

Dla Pentium znaleźliśmy płytę ASUS H81T, już ze złączem DC-IN. Dostajemy wyjście DVI oraz HDMI (maksymalna rozdzielczość 4096x2160 px @24 Hz i 2560x1600 px@60 Hz, dźwięk Realtek ALC887 (max. 7.1), złącza 2x USB 3.0 i 7x USB 2.0, jedno złącze SATA-III i jedno SATA-II, jedno złącze gigabitowego Ethernetu i jedno złącze mini PCIe. RAM podłączymy przez dwa sloty SO-DIMM. Tu dodatkowym kosztem będzie tylko Wi-Fi. Cena tej płyty to ok. 310 zł.

Najtańsza, a jednocześnie spełniająca nasze wymagania płytka dla Athlona to ASRock AM1H-ITX. Ma zarówno złącza DC-IN jak i mini PCIe, a do tego wszystkie wyjścia graficzne, jakich możemy potrzebować. D-Sub, DVI, HDMI i DisplayPort 1.2 (pozwalający m.in. przekazywać sygnał stereoskopowej wizji). Do tego dochodzą złącza 4x USB 3.0, 6x USB 2.0, 4x SATA-III oraz gigabitowy Ethernet. Za dźwięk odpowiada Realtek ALC892 (max. 7.1). Co ciekawe, mamy tu dwa pełnowymiarowe sloty pamięci DIMM, znalazło się też miejsce na PCIe x16, więc jeśli chcemy, można będzie do naszego komputerka HTPC włożyć kiedyś pełnowymiarową kartę graficzną. Płytę tę kupimy za ok. 200 zł.

Krok trzeci: pamięć operacyjna i pamięć masowa

4 GB pamięci RAM powinny wystarczyć każdemu :). W wypadku intelowych platform musimy skorzystać z pamięci SO-DIMM. Dwie kości po 2 GB, np. od polskiego GOODRAM, to wydatek ok. 150 zł. Zbliżoną kwotę zapłacimy dla pełnowymiarowych DIMM-ów na płytę ASRocka. W zastosowaniach typu HTPC nie ma sensu korzystać z szybkich RAM – to nie one będą naszym wąskim gardłem.

Kwestia pamięci masowej jest znacznie bardziej skomplikowana – wszystko zależy od scenariusza użytkowania naszego HTPC. W redakcji jesteśmy fanami dysków sieciowych Synology i to raczej na nich wszystko przechowujemy, więc jeśli macie podobne do sprawy podejście, to pamięć masowa w budowanym komputerku może być naprawdę niewielka. Za około 120 zł można np. kupić nowy dysk SSD od Intela o pojemności 40 GB. Bez problemu można kupić jeszcze mniejsze używane dyski SSD za 50-60 zł.

Sytuacja komplikuje się, jeśli HTPC ma mieć spore zasoby pamięci masowej. Z trzech pożądanych aspektów – tani, pojemny i cichy możemy wybrać tylko dwa. Najrozsądniej jest sięgnąć po cichy dysk talerzowy 5400 RPM (przy odtwarzaniu mediów szybszy dysk nic nam nie da). Taki napęd kosztować może ok. 300 zł.

Krok czwarty: ciche chłodzenie

Tak jak wspomnieliśmy, komputerki HTPC nie powinny hałasować. W przypadku naszego Celerona problem rozwiązuje się sam – zamontowany na nim duży radiator to wszystko, czego potrzebuje. Nawet przy wymagających obciążeniach roboczych był w stanie odprowadzić ciepło z układu. Nie ma się tu co bawić z własną pastą termoprzewodzącą. Jeśli wykorzystamy zewnętrzny zasilacz laptopowy, nie trzeba będzie też instalować w obudowie żadnych dodatkowych wiatraków, zestaw jest całkowicie cichy.

Z Pentium problem jest o wiele większy. Domyślny wiatrak Intela jest raczej głośny. Na szczęście nie musimy (a nawet nie możemy) sięgać po monstrualne miedziano-aluminiowe wieże. Jeśli ktoś jest sprawnym majsterkowiczem, może np. samodzielnie zaadaptować radiator z jakiegoś starszego procesora – będzie działał bardzo dobrze (nam udało się tak wykorzystać miedziany radiator do Socket 775 z procesora Core 2 Duo). Mniej pewni swoich umiejętności mogą sięgnąć po gotowe radiatory do HTPC (do płyt z gniazdkiem LGA 1150 będą pasowały rozwiązania przygotowane do starszego gniazdka LGA 1155). Nie chcemy tu wskazywać na konkretne modele, gdyż wszystko zależy od upodobań i miejsca w zastosowanej obudowie. Za niskie systemy chłodzenia z cichym wentylatorem zapłacimy ok. 50 zł, całkowicie pasywne rozwiązania (np. Akasa AK-CC7111) to wydatek ok. 150 zł.

Chłodzenie Athlona, dzięki jego niskiemu TDP, nie jest wielkim problemem. Pasywny Akasa AK-CC032, co prawda niedostosowany do gniazdka AM1, ale nietrudny do zaadaptowania, można kupić już za 20 zł. Co zdolniejsi majsterkowicze z powodzeniem wykorzystują nawet miedziane radiatory na czipsety! Niskie TDP czyni tu prawdziwe cuda.

Krok piąty: obudowa i peryferia

Tu naprawdę można popuścić wodze fantazji. Jeśli chcemy zrobić jak najtańszy sprzęt, nawet nie trzeba zaglądać na AliExpress. Całkiem przyzwoite obudowy, w których zmieścimy płytkę miniITX bez zasilacza, można na Allegro kupić dziś już za 60 złotych. Oczywiście metalowe konstrukcje Silverstone czy LIAN LI mogą kosztować nas 500 złotych i więcej. Przed zakupem warto pomyśleć o tym, czy obudowa będzie nam pasowała do wybranych komponentów, w szczególności systemu chłodzenia i pamięci masowych.

Bardzo łatwo dziś też znaleźć bezprzewodową klawiaturę do sterowania tym wszystkim. Wygodnym rozwiązaniem jest np. AK198, klawiaturka o szerokości zaledwie 15 cm, na której oprócz 69 podświetlanych klawiszy znalazło się też miejsce na całkiem czuły gładzik. Klawiaturę taką kupimy na Allegro w cenie ok. 80 złotych. Są oczywiście też modele tańsze i znacznie droższe.

Krok szósty: oprogramowanie

Instalowanie Windows na niedrogim komputerku HTPC nie ma większego sensu – koszt licencji przewyższa przecież cenę procesora. W tej dziedzinie opensource'owe oprogramowanie nie ma się czego wstydzić. XBMC (który niebawem zmieni nazwę na „Kodi”) oraz jego przeróbki (np. dystrybucja OpenELEC) zapewnią nam wszystko, co niezbędne.

Bardziej uniwersalnym rozwiązaniem jest zainstalowanie np. Ubuntu, i uruchamianie XBMC z jego pulpitu – wówczas możemy na naszym HTPC zainstalować ulubione aplikacje, rozmaite opensource'owe gry, a nawet linuksowego klienta Steam, od niedawna pozwalającego np. na streaming gier w sieci lokalnej, z silnej maszyny Windows PC na komputer stojący w salonie.

OpenELEC to rozwiązanie dla tych, których interesują przede wszystkim media. Odchudzona, zoptymalizowana dystrybucja Linuksa jest łatwa w instalacji, sam proces zajmuje najwyżej 10 minut.

Więcej o XBMC/Kodi dowiecie się z kolejnego artykułu z tej serii, poświęconego kwestii konfigurowania i ulepszania tego wielofunkcyjnego odtwarzacza.

Porównanie platform i ocena

Intel Celeron J1900 na płycie Gigabyte, z 4 GB RAM, napędem SSD 40 GB, kartą PCIe Wi-Fi+Bluetooth, oraz konwerterem zasilania i zasilaczem laptopowym 65 W to wydatek ok. 800 zł. Wraz z obudową i klawiaturą, przynajmniej 900 zł.

Intel Pentium G3220T na płycie Asusa, z pasywnym firmowym chłodzeniem, 4 GB RAM, napędem SSD 40 GB, kartą PCIe Wi-Fi+Bluetooth i zasilaczem laptopowym to wydatek ok. 1100 zł – wraz z najtańszą obudową i klawiaturą, to ok. 1200 zł

AMD Athlon 5350 na płycie ASRocka, z pasywnym firmowym chłodzeniem, 4 GB RAM, napędem SSD 40 GB, kartą PCIe Wi-Fi+Bluetooth oraz zasilaczem laptopowym będzie nas kosztował ok. 760 zł, z najtańszą obudową i klawiaturą, ok. 860 zł.

Platforma AMD jest więc najtańsza – a jak jej cena ma się do możliwości? Przeprowadziliśmy na obu czipach Intela kilka benchmarków z pakietu Phoronix Test Suite, by porównać wyniki z osiągami testowanego w kwietniu Athlona. Powtórzyliśmy też testy na samym Athlonie 5350, by zobaczyć, jak sobie radzi on na nowych sterownikach fglrx (14.9 z września). Wszystkie testy zostały przeprowadzone pod kontrolą systemu Ubuntu 14.04 LTS.

Jak widać, w testach GPU Athlon dominuje nad swoją droższą konkurencją. Szczególnie dobrze widać to w porównaniu do Celerona J1900, który nie był w stanie ukończyć kilku benchmarków z gputest – zawiesił się m.in. w Pixmark Piano.

Tam jednak, gdzie w grę wchodzi wydajność rdzeni CPU, produkt AMD musi oddać wyższość konkurencji. Wygrywa z nim nawet maleńki Celeron z 10-watowym TDP. Tylko co to w praktyce oznacza z perspektywy zastosowań do HTPC? Ano niewiele. Nie wymaga się znaczącej wydajności pojedynczych wątków przy odtwarzaniu wideo FullHD (a nawet UltraHD), komputerka takiego nie będziemy też raczej używali do transkodowania mediów.

Niezła wydajność zintegrowanej grafiki w Athlonie sprawia za to, że wyposażony w niego komputerek całkiem dobrze nadaje się do grania. Przykładowo, w rozdzielczości 1280x720 px w Minecrafcie, na Athlonie udało się uzyskać średnio 41 FPS, podczas gdy na Celeronie tylko 31 FPS – co stanowi o różnicy między grywalnością a „klatkowaniem”.

Niewielkie są także różnice w zużyciu energii między Celeronem i Athlonem. Pod maksymalnym obciążeniem GPU (wspomniany Minecraft) odnotowaliśmy dla Athlona zużycie energii na poziomie ok. 30 W, podczas gdy Celeron potrzebował 20 W. Co ciekawe, w trybie jałowym oba systemy zużywały tyle samo energii, tj. 15 W.

Naszym zdaniem obecnie Athlon 5350 na AM1 stanowi najlepszy wybór dla komputerków typu HTPC, tym bardziej interesujący, że w przeciwieństwie do rozwiązań Intela, jest to platforma, którą można będzie odświeżać bez konieczności wymiany płyty głównej. AMD obiecuje, że w gniazdko to będzie można wstawiać kolejne generacje APU przez jeszcze kilka następnych lat. Jako że czipy przeznaczone do AM1 to kompletne implementacje SoC, zawierające nie tylko CPU i GPU, ale też i czipset, brzmi to całkiem wiarygodnie. Szeroka dostępność bardzo tanich płyt głównych z zasilaniem DC-IN tylko wzmacnia ten wybór.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.