AMD prezentując swoją platformę AM1/Kabini jako alternatywędla tych małych komputerków z ARM-ami i Androidem oczywiściepodkreśla, że w przeciwieństwie do tamtych jest ona zgodna zWindows 8, ale co z tego? Umówmy się – albo otwarcie nawołujemydo piracenia systemu Microsoftu, albo namawiamy klientów, by dokomputerka z APU od AMD kosztującego około 350 złotych dokupićsystem operacyjny kosztujący około 350 złotych (ceny z Allegro).Jako że nie pochwalam upowszechniania Windows za pomocą piractwa,ani też wstawiania Windows tam, gdzie go naprawdę nie trzeba,zdecydowałem się zrobić testy na GNU/Linuksie, wykorzystując dotego celu niemal gotowe już Ubuntu 14.04 LTS (beta2).
Wybór Ubuntu jest nieprzypadkowy. Pomijając piracone Windows,najprawdopodobniej to albo Ubuntu, albo Mint będą systemaminajczęściej instalowanymi na takich tanich komputerkach. Sąstosunkowo łatwe w obsłudze, zapewniają wsparcie dlakilkudziesięciu języków (nawet bardzo egzotycznych), łatwo w nichteż zainstalować własnościowe sterowniki. Wybór wersji 14.04LTS, mimo że nie jest jeszcze oficjalnie ukończona też nie byłprzypadkowy – przynosi ona w jądrze 3.13 zintegrowany sterownikRadeon Gallium3D, co oznacza, że już po uruchomieniu systemu zpendrive'a możemy korzystać ze sprzętowej akceleracji grafiki(niestety wciąż bez efektywnego zarządzania energią).
[break]Pierwsze wrażenie po uruchomieniu Ubuntu 14.04 LTS jest bardzodobre. System działa płynnie, Gallium 3D zapewnia obsługęwszystkich wizualnych atrakcji interfejsu Unity. Przeglądaniu stronWWW w Firefoksie nie można było nic zarzucić do momentu, gdy niezechciałem zobaczyć wideo z YouTube w rozdzielczości 1080p.Flashowy odtwarzacz łatwo rzucił Jaguary na kolana. Z oglądaniemwideo H.264 w 1080p za pomocą odtwarzaczy VLC i XBMC problemówjednak żadnych nie było, komputer nie gubił żadnych ramek.
Całkiem wygodnie pracuje się z prostymi dokumentami wLibreOffice, można nawet prowadzić rozmowy wideo przez Skype (choćtu widać gubienie ramek), czy wywoływać zdjęcia za pomocąRAWTherapy (choć tu już lepiej nie przesadzać z edycją, da sięwyczuć powolność platformy przy bardziej złożonych operacjach.Niestety na sensowne granie we współczesne gry 3D na Athlonie 5350nie ma co liczyć. Wydajność nawet w rozdzielczości 720p w takichprostych grach jak Tremulous czy Quake 3 głowy nie urywała, niechcę nawet myśleć, jak musiałoby wyglądać uruchomienieBattlefielda 4 na tym sprzęcie.
Tyle subiektywne wrażenia z trwającej około godziny zabawy zUbuntu 14.04 LTS na nowym Athlonie. By uzyskać bardziej precyzyjneoceny, sięgnąłem po testy z pakietu Phoronix (stabilna wersja 4.8,bezpośrednio z repozytoriów Ubuntu). Do czego jednak porównać tewyniki? Oczywiście do Atomów Intela. Za 270 złotych można znaleźćnp. starego Atoma D2550 na płytce ASRock AD2550B. Drugi ciekawyAtom, to dwurdzeniowy E3825 z przypominającej nieco komputerekRaspberry Pi płytki deweloperskiej MinnowBoard Max, którą możnakupić (z 2 GB RAM) za 129 dolarów. Mierząc nieco wyżej, mamy jużprocesor Core i3 4130, który kupić można (wraz z płytą głównąi 4 GB RAM) za ok. 700 złotych.
Na początek więc wydajność grafiki, w testach Furmark iPixmark Piano:
Jak widać, przed opensource'owymi sterowniki sporo jeszcze donadrobienia względem własnościowych. Jak się można byłospodziewać, wydajność nowego Athlona na własnościowychsterownikach jest odczuwalnie lepsza, niż w wypadku Atomów, jednaki tak o nowym APU lepiej nie myśleć jako o maszynce do gier 3D.
W dziedzinie kodowania wideo nowy Athlon raczej zawodzi, zkodowaniem audio radzi sobie sporo lepiej niż konkurenci.
Wydajność czysto obliczeniowa okazała się zaskakująco duża, w teścieprimesieve nowy Athlon niewiele ustępuje dwukrotnie droższemu corei3. Kryptograficzny akcelerator Core i3 nie dał jednak Athlonowiszans w teście openSSL.
Wnioski łatwo wyciągnąć. Nowe Athlony i Semprony zapełniająlukę na rynku pomiędzy procesorami Core i3 i nowymi APU Kaveri, anowymi Atomami, których w wersjach dla desktopów jest co nalekarstwo. Osoby zainteresowane zrobieniem sobie małego komputerkado salonu, na którym uruchomią jakiś XBMC czy emulator Nintendomogą śmiało Athlona 5350 kupić. Procesor ten wydaje się teżniezłym sercem dla tzw. komputerów dla rodziców, zwyklewykorzystywanych do odpalania przeglądarki i Skype'a, wciąż pewnie w wielu wypadkach działających pod kontrolą porzuconego Windows XP.
O bardziej zaawansowanych grach, jak wspomniałem, nie ma cowspominać. Jeśli zaś ktoś chce mieć komputer do pracy, to jednakradzę się z zakupem flagowego Kabini wstrzymać. Jaguar po prostunie ma dość mocy, by sprostać oczekiwaniom nawetpółprofesjonalnym. Lepiej już dołożyć te kilkaset złotych isięgnąć po układy Core i3 czy Kaveri.