r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

W Chrome nie zainstalujesz już rozszerzeń spoza oficjalnego sklepu

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wolność wyboru użytkowników przeglądarki Google Chrome jest właśnie jeszcze bardziej ograniczana. Jej producent zdecydował się zupełnie zablokować instalację rozszerzeń spoza oficjalnego sklepu Chrome Web Store. Taka blokada istnieje od roku, ale wcześniej nie dotyczyła wersji deweloperskich Chrome, teraz sytuacja się zmieni.

Co oznacza to dla użytkowników? Od maja ubiegłego roku nie mogą oni instalować rozszerzeń spoza sklepu ani w wersji stabilnej, ani beta przeglądarki Chrome. Nadal mogli jednak to robić na wersjach testowych z kanału deweloperskiego i odmianie Canary. Od dziś w przeglądarce dla Windowsa takiej możliwości już nie ma, w lipcu zostanie zablokowana także w edycji dla OS X. Programiści nadal mogą korzystać z lokalnych rozszerzeń do ich testowania. Powodem takiej, a nie innej decyzji są rzekome problemy z bezpieczeństwem rozszerzeń, które nie pochodzą z oficjalnego sklepu.

Google w swoim oficjalnym komunikacie chwali się, że zeszłoroczna decyzja przyniosła nad wyraz dobre rezultaty. Zablokowanie instalacji zewnętrznych rozszerzeń w wersji stabilnej spowodowało, że o aż 75% spadła liczba osób proszących o wsparcie przy odinstalowywaniu niechcianych i niepożądanych rozszerzeń. Problem ten wciąż istnieje w wersjach deweloperskich i właśnie tym krokiem Google chce go ostatecznie rozwiązać. Jest to faktycznie pewien sposób na zwiększenie bezpieczeństwa, bo niejednokrotnie dodatki są instalowane wraz z innym oprogramowaniem. Często dochodzi do tego wskutek nieuwagi użytkownika, który bez zastanowienia przechodzi do kolejnych etapów instalacji, nie sprawdzając, czy instalator domyślnie oferuje mu dodatkowe składniki.

r   e   k   l   a   m   a

Chrome stara się także dbać o ustawienia zarówno wyszukiwarki, jak i strony startowej, bo przy próbie ich nieautoryzowanej zmiany użytkownik jest o tym powiadamiany i ma możliwość zresetowania ustawień. Wprowadzenie blokady odbiło się natomiast pozytywnie na producentach oprogramowania antywirusowego. Do tej pory załączali oni swoje dodatki do aplikacji, teraz muszą je publikować w Chrome Web Store, co nie tylko zwiększa zasięg, ale i możliwości oceny np. w sytuacji, gdy dodatek nie działa prawidłowo lub jest niekompatybilny z najnowszą wersją przeglądarki.

Z drugiej jednak strony wolność użytkowników jest znacznie mniejsza niż była jeszcze dwa lata temu i wcześniej. Jeżeli znajdziemy jakiś interesujący dodatek, którego autor nie publikuje w sklepie lub już nie rozwija, w przypadku Google Chrome nie będziemy w stanie z niego skorzystać. Niestety internauci w tej sytuacji nie mają za wiele do powiedzenia – jeżeli taka polityka bezpieczeństwa jest według Was niekorzystna, zachęcamy do skorzystania z przeglądarki Firefox, która wciąż daje użytkownikowi znacznie większą swobodę działania, nie tylko w kontekście dodatków.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.