r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Walentynkowe gadżety lepsze niż czekolada: rynkowe nowości

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Zabawki dla ciała przeszły długą drogę od wyglądających obrzydliwie i niebezpiecznych urządzeń, o których nie wypada rozmawiać, do zaawansowanych technicznie gadżetów, które można z dumą prezentować na półce. Urządzenia sprawiające przyjemność są dziś starannie zaprojektowane, wykonane z wysokiej jakości materiałów i sprawiają wrażenie naprawdę luksusowych – zarówno od strony możliwości, jak i ceny. Wiele z nich to już nie zabawki erotyczne, ale manifestacja stylu życia.

Jedna z teorii mówi, że urządzenia medyczne z XIX wieku, leczące histerię przez wywołanie paroksyzmów, dało początek linii produktów ekskluzywnych i pod wieloma względami mających korzystny wpływ na zdrowie. Dość wspomnieć, że w 2012 roku kobiety korzystające z takich urządzeń bardziej dbały o swoje zdrowie i częściej się badały i odwiedzały ginekologa. Ponadto orgazmy podnoszą odporność, zmniejszają ryzyko chorób serca, poprawiają funkcjonowanie mózgu i nastrój. Jeśli technika może w tym pomóc, warto skorzystać.

W ciągu ostatnich lat można było zaobserwować kolejną rewolucję obyczajową. Masażery osobiste przestały być urządzeniami trzymanymi w zamkniętych szufladach, wyjmowanymi tylko przy zgaszonym świetle. Dziś są prezentowane na targach elektroniki użytkowej, recenzowane w technicznych pismach i nawet aktorki nie wstydzą się mówić o swoich zabawkach (Beyoncé ma podobno pozłacaną). W tym roku chcę Wam zaprezentować kilka nowości, które dopiero co zeszły z taśmy produkcyjnej lub są jeszcze w fazie prototypu.

r   e   k   l   a   m   a

Viebase – stymuluje ciało i umysł

Viebase to nie tylko gadżet. Głównym elementem produktu jest aplikacja mobilna, w której znajdziemy różne scenariusze użycia urządzenia, połączonego ze smartfonem przez Bluetooth. Do zabawy solo można w aplikacji wybrać ścieżkę dźwiękową z dopasowanym do niej programem wibracji. Z Viebase można zagłębić się w wybranej fantazji albo dać się zaskoczyć.

Pary korzystające z Viebase na odległość mogą sterować urządzeniami zdalnie. Można też przygotować cały program dla ukochanej osoby samodzielnie i nagrać dla niej dźwięk oraz przygotować sekwencję wibracji. Doświadczenia mogą być zupełnie inne niż przy korzystaniu z „prostych” masażerów.

Viebase można kupić na stronie projektu za 119 dolarów, a z okazji Walentynek za 89 dolarów. Aplikacja sterująca dostępna jest dla Androida i iOS-a. Nie ma problemów z wysyłką do Polski.

Ponadto w przedsprzedaży można kupić także Esthesię – urządzenie o konstrukcji klasycznego „króliczka”. Zamówienia będą wysyłane pod koniec lutego. Może warto poczekać?

Realov IRENA I – zdalne sterowanie

Najnowsze produkty firmy Realov łączą zdalne sterowanie smartfonem z możliwością prowadzenia rozmowy wideo. IRENA Iłączy się z aplikacją mobilną i można nią sterować na wiele sposobów, czy to układając schemat pracy silnika ręcznie, czy dopasowując go do muzyki. Można nawet rysować po ekranie, by wskazać zmiany intensywności pracy silnika.

Urządzeniem można sterować lokalnie lub zdalnie – wtedy dwie osoby powinny mieć zainstalowaną aplikację na swoich smartfonach.

Gadżety marki Realov można zamówić między innymi z Aliexpress. IRENA I kosztuje 30 dolarów.

Sola Egg – 4 w 1

Sola Egg to urządzenie do masażu i… masażu. Urządzenie zostało wyposażone w cztery nakładki o różnych zastosowaniach. Końcówki shiatsu i szwedzka doskonale nadają się do masażu całego ciała, wykonywanego samodzielnie lub przez kogoś. Królicze uszka i omi zostały zaprojektowane z myślą o masowaniu mniejszych partii ciała.

Urządzenie jest w pełni wodoszczelne i bardzo małe, jak na moc zamontowanych w nim silniczków. Intensywność ich pracy może zależeć od siły nacisku na ciało, można też zablokować Solę na ulubionej prędkości. Ładowarka do Soli działa indukcyjnie i utrzymuje urządzenie dzięki magnesom. Jedno ładowanie wystarczy na 1,5 godziny zabawy.

Sola jeszcze nie jest dostępna na rynku. Na IndieGoGo trwa zbiórka i wygląda na to, że zakończy się sukcesem. Wysyłka rozpocznie się w czerwcu.

VirtualDolls – dla kochających mieszkanki wirtualnej rzeczywistości

VirtualDolls to typowo męski kontroler do gier w wirtualnej rzeczywistości. Jego ogromną zaletą jest zestaw sensorów, które wykrywają ruchy gracza i przenoszą do gry, dzięki czemu renderowane postacie prawidłowo reagują na jego ruchy. Pozwala to przenieść interakcje z wirtualnymi postaciami na zupełnie nowy poziom – wciąż są to tylko wyrenderowane modele, ale ich reakcje są bliższe rzeczywistości.

Do kontrolera zaprojektowana została gra Girls of Arcadia, w której bohater możne na przykład uratować księżniczkę z rąk demona i odebrać godną nagrodę. W grze przewidziany został także tryb symulacji, który pozwala wybrać wirtualne towarzystwo i od razu przejść do sedna zabawy. Twórcy zapewniają, że będzie można synchronizować kontroler także z innymi produktami, na przykład z filmami. Mówi się też o SDK dla zainteresowanych projektowaniem własnych światów i ich mieszkanek.

Losy kontrolera stoją na razie pod znakiem zapytania. Na IndieGoGo trwa zbiórka funduszy. Do końca akcji został jeszcze miesiąc.

Revel Body SOL – silnik soniczny

Konstrukcja wibrującego gadżetu nie zmieniła się od czasów, gdy po raz pierwszy ktoś wpadł na pomysł by silnik zasilać bateriami. Revel Body SOL w końcu wprowadza coś nowego. W tej niepozornej kulce, która wcale nie kojarzy się z gadżetem sprawiającym przyjemność, znalazł się silnik rezonujący, taki sam, jak w sonicznych szczoteczkach do zębów. Silnik nie obraca się, ale porusza się w jednej linii.

Taka konstrukcja pozwoliła na dłuższy czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu akumulatora, generuje dużo mniej hałasu niż konkurencja o tradycyjnej budowie, a także mniej nieprzyjemnych wibracji przenosi na dłoń, którą jest trzymana. Ciekawym skutkiem ubocznym jest możliwość zabawy z podciśnieniem, co zauważycie używając SOL-a w wodzie.

Siła wibracji powinna oczywiście mieć możliwość regulacji. Konstruktorzy opracowali więc silnik soniczny z płynnym sterowaniem, który udało im się opatentować. Konstrukcja jest elegancka i skuteczna, a przy tym relatywnie niedroga, choć wymagała opracowania skomplikowanego oprogramowania sterującego. W sklepie firmowym SOL kosztuje 139 dolarów. U francuskiego dystrybutora można go kupić za 99 euro.

Eva – dla dwojga, ale nie przeszkadza

Gdy przychodzi do zabawy we dwoje z gadżetami, zaczynają się problemy. Urządzenia mogą przeszkadzać, przesuwać się, wystawać, nieprzyjemnie ugniatać i powodować całą gamę nieprzyjemności, a przecież nie o to chodzi we wspólnym spędzaniu czasu. Eva rozwiązuje wiele z tych problemów. Niewielkie, wibrujące urządzenie można umieścić w takim miejscu kobiecego ciała, że będzie trzymać się pewnie i nie stanie na drodze innym częściom ciała i przedmiotom.

Twórcy tego urządzenia intensywnie korzystali z możliwości, jakie daje druk 3D, przy opracowywaniu kolejnych wersji „skrzydełek”. Wbrew pozorom nie jest to prosta konstrukcja – musi trzymać się na każdym ciele. Wystarczy przymierzyć kilka par butów, by wiedzieć, że to wcale nie jest proste.

Na stronie producenta Eva kosztuje 105 dolarów. Można ją zamówić do Polski.

Hello Touch X – zabawy z prądem

Zazwyczaj prąd wykorzystywany jest do zasilania urządzeń, ale ten gadżet może wykorzystać go w zupełnie innych celach. Hello Touch X to nowa generacja urządzenia do noszenia na dłoni, tym razem wyposażona w dwa rodzaje nakładek na palce – z klasycznymi silniczkami i z elektrodami. Urządzenie zostało znacznie zmniejszone względem poprzedniej generacji, dzięki czemu używa się go dużo wygodniej. Do wyboru mamy tu 10 poziomów intensywności i 6 rytmów. Na akumulatorze urządzenie może pracować 40 minut korzystając z silników i 3 godziny w trybie elektrostymulacji.

O ile praca mechanicznych silników jest oczywista, warto przyjrzeć się temu, jak działa prąd przepływający przez skórę. Poza stymulacją zakończeń nerwowych, powoduje zwiększony przepływ krwi w sąsiedztwie poddawanego zabiegowi miejsca, może także wywołać mimowolne skurcze mięśni. W medycynie takie urządzenia są wykorzystywane także do zmniejszania bólu, stymulacji regeneracji tkanek i głębokiego masażu mięśni. Oczywiście należy zachować szczególną ostrożność, jeśli ktoś z używających tego gadżetu ma rozrusznik serca, metalową protezę lub choruje na padaczkę.

Urządzenie można kupić w sklepie producenta lub na Amazonie za 149 dolarów, przy czym wysyłka do Polski jest możliwa tylko z tego drugiego sklepu. Warto także zajrzeć do polskich sklepów, gdzie gadżet kosztuje około 580 złotych.

Jeśli przed Walentynkami planujecie zakupy, zajrzyjcie także do ubiegłorocznego przeglądu gadżetów lepszych niż czekolada. Znajdziecie tam propozycje bardziej osiągalne na polskim rynku.

Jeśli zaś interesują Was urządzenia starsze i początki ich historii, polecam wizytę, choćby wirtualną, w Antique Vibrator Museum w San Francisco.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.