r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Webmaker od Mozilli – o jeden most za daleko na drodze ku prostocie

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Mozilla pochwaliła się właśnie wyjściem swojej aplikacji Webmaker z fazy testów beta. Dostępna już w finalnej wersji aplikacja ma służyć, zgodnie z założeniami inicjatywy Mozilla Webmaker, przede wszystkim zmotywowaniu internautów z krajów rozwijających się do aktywnego uczestnictwa w tworzeniu Sieci, zamiast tylko pasywnego przeglądania jej zasobów. Proste narzędzie ma zatem za zadanie tworzenie jeszcze prostszych prezentacji aspirujących do miana witryn internetowych.

Webmaker to przede wszystkim prostota, i to porażająca w swojej skali. Program oferuje możliwość dodania na każdą ze stron trzech elementów – tekstu, obrazka oraz przycisku. Możliwość edycji i dostosowywania wyglądu każdego z nich jest skrajnie okrojona. W przypadku tekstu można co prawda zmienić jego kolor czy font, ale bardzo brakuje opcji zmienienia jego wielkości czy wyrównania bloku tekstu.

Nieco lepiej sprawa ma się z obrazkami – z poziomu aplikacji można zarówno uruchomić aplikację aparatu i później dodać zrobioną tak fotografię, jak i obrazek pobrany wcześniej. Następnie plik można poddać niezbyt zaawansowanej edycji: na przykład ustawić zaokrąglenie rogów, poziom przezroczystości, grubość i kolor krawędzi. Okazuje się jednak, że po wyświetleniu projektu na pulpitowej przeglądarce formatowanie często się nie zachowuje, a prezentacja, która znośnie prezentowała się w aplikacji, poza nią wygląda fatalnie.

r   e   k   l   a   m   a

Trzecim elementem składowym projektów stworzonych za pomocą Webmakera jest przycisk. Opcje edycji jego wyglądu są takie same jak w przypadku tekstu i obrazka. Jak nietrudno się domyślić, ma on służyć nawigacji pomiędzy kolejnymi podstronami. Tę kwestię rozwiązano w programie dość pomysłowo – projekt składa się z podstron wyświetlanych nad, pod lub obok poprzedniej. Aby przenieść się w którymkolwiek kierunku, wystarczy wybrać z opcji przycisku opcję określania podstrony, na którą ma on przenosić użytkownika.

Zapewne za całym przedsięwzięciem stoją szczytne idee i chęć popularyzacji tworzenia witryn także na terenach, które jeszcze niedawno były całkowicie wykluczone cyfrowo. Zdaje się jednak, że Mozilla zdecydowanie za daleko zaszła na drodze do upraszczania zarówno interfejsu, jak i możliwości oferowanych przez program. Brak opcji wklejania tekstu czy zmiany jego wielkości (domyślna wielkość fontu jest tak duża, że pisać można tak naprawdę tylko nagłówki) sprawia, że trudno wyobrazić sobie, aby ktoś znalazł dla Webmakera skuteczne zastosowania.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.