r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 utrudnia zmianę aplikacji domyślnych. Mozilla jest zaniepokojona

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Najnowszy system operacyjny Microsoftu to wiele zmian zarówno istotnych, ale niewidocznych dla użytkownika, jak i ulepszeń i poprawek w interfejsie. Niektóre z nich mogą jednak uderzyć w oprogramowanie firm trzecich. Problem ten poruszył pracownik Mozilli, dając do zrozumienia, że obecnie wybór domyślnej przeglądarki jest znacznie utrudniony, co może negatywnie odbić się na komforcie internautów.

Sprawa dotyczy mechanizmu wyboru aplikacji domyślnych. Na przestrzeni kilku ostatnich wersji systemu Windows, korporacja wprowadzała do niego spore zmiany. W przypadku Windows 7 aplikacje po prostu informują nas o tym, że mogą ustawić się jako domyślne do konkretnego zadania w systemie. Wybieramy to albo na etapie instalacji, albo przy pierwszym uruchomieniu. System nie wymaga od nas dodatkowych potwierdzeń, mechanizm jest więc bardzo prosty, choć może zarazem pozwalać na pewne nadużycia ze strony oprogramowania zewnętrznych deweloperów.

W Windows 8 zaszły na tej płaszczyźnie zmiany. Aplikacje nadal wyświetlają swój komunikat, ale po jego wybraniu system wyświetla dodatkowe okienko (w stylu zgodnym z Modern UI) pozwalające nam wybrać domyślną aplikację i podpowiadające, z jakiej korzystamy obecnie. Po zakończeniu instalacji np. przeglądarki, Windows wyświetla dodatkowo komunikat umożliwiający natychmiastowe otworzenie wspomnianego okna. Z Windows 10 jest już inaczej. Microsoft zdecydował się na bardzo radykalny krok i uniemożliwił tak szybką zmianę programów domyślnych. Po zainstalowaniu Firefoksa użytkownik zobaczy komunikat informujący go o tym, że musi przejść do ustawień systemowych, a następnie zmienić wybraną aplikację ręcznie.

r   e   k   l   a   m   a

Aby tego dokonać uruchamiamy Menu Start i wybieramy pozycję Ustawienia odpowiadającą za nowy panel sterowania. W nim przechodzimy do kategorii System, a następnie z listy po lewej stronie wybieramy sekcję Aplikacje domyślne. Dopiero w tym miejscu możemy wybierać programy, które służą do sprawdzania map, odtwarzania muzyki, przeglądania zdjęć i stron internetowych. Kliknięcie aktualnego programu powoduje wyświetlenie się innych dostępnych na komputerze aplikacji. Trzeba przyznać, że ustawienia są bardzo nieintuicyjne, bo nic nie sugeruje niedoświadczonemu użytkownikowi, że ma on jakikolwiek wybór – brakuje tu choćby prostej grafiki informującej o tym, że pod nazwą aktualnie wybranego programu kryje się lista alternatyw.

Sam panel pozwala nam dodatkowo na przywracanie opcji do domyślnych zalecanych przez Microsoft, a także wybór po typach plików i protokołach. Co ciekawe, domyślne programy wciąż możemy wybierać z poziomu klasycznego panelu sterowania. Tutaj kontrola nad aplikacjami jest większa, bo wybieramy nie program dla określonego zastosowania, lecz rozszerzenia obsługiwane przez konkretne aplikacje. Jak na razie nie wiadomo, dlaczego korporacja wciąż oferuje dwa zupełnie inne panele o różnej funkcjonalności, porządku to jednak zdecydowanie nie wprowadza.

Mozilli zmiany te się nie podobają i trudno się fundacji dziwić: w Windows 10 zmiana aplikacji domyślnej jest znacznie utrudniona (mówimy tu o niedoświadczonym użytkowniku), co uderza w rozwiązania konkurencyjne dla programów Microsoftu. Co prawda zmiany mogą służyć poprawie bezpieczeństwa, ale w większej mierze mogą się przyczynić do popularyzacji np. przeglądarki Edge. Twórcy Firefoksa porozumieli się z autorami Chrome, aby skonsultować ten problem. Oba zespoły postanowiły, że ich aplikacje będą automatycznie otwierały nowy panel sterowania, gdy użytkownik wyrazi chęć zmiany programu domyślnego. Tyle da się zrobić, reszta pozostaje jednak w rękach użytkownika.

Fundacja eksperymentowała z osobnym okienkiem na wzór tego znanego z Windows 8, niemniej nawet w takim przypadku jest potrzebna interakcja do zaznaczenia opcji odpowiedzialnej za ciągłe używanie wybranego programu. Badania nie wykazały dużych różnic, więc Mozilla pozostała przy formie otwierania panelu sterowania. Deweloperzy sądzą, że rozwiązanie jest dalekie od idealnego i mają zamiar jeszcze popracować nad jego ulepszeniem. Rzecz w tym, że obecnie są odgórnie ograniczeni przez Microsoft. Korporacja z jednej strony zaprasza do rozwoju programów na swój system, z drugiej strony zdecydowanie preferuje swoje aplikacje i usługi.

Firefox w najnowszych wersjach testowych otrzymał przy okazji nieco poprawek interfejsu związanych z Windows 10. Przeglądarka została dopasowana do kolorystyki i sposobu stylowania okien w najnowszym systemie, autorzy nieco zwiększyli także wielkość oznaczeń i poprawili czytelność ikon na pasku narzędziowym. Oczywiście to dopiero początek, Mozilla prowadzi bowiem prace nad uniwersalną wersją swojej przeglądarki, która ma być dostosowana również do obsługi za pomocą dotyku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.