r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wszystkie jabłka należą do Apple? Ap.pl fonetycznie „zbyt podobne” do nazwy firmy z Cupertino

Strona główna AktualnościINTERNET

Wiele rzeczy w Apple się zmienia, ale jedno pozostaje takie samo – stosunek do domen w polskim Internecie. Po raz kolejny firma z Cupertino zainteresowała się nazwą z końcówką .PL, która rzekomo narusza jej zastrzeżone znaki towarowe. Tym razem chodzi o sklep elektroniczny AP.pl, ponieważ fonetycznie nazwa ta ma przypominać nazwę „Apple”. Prawnicy Jabłka żądają od właściciela oddania domeny i skierowali już sprawę do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji.

Historia wyciągania rąk przez Apple po polskie domeny sięga 2010 roku, kiedy to na celownik Cupertino trafiłą domena Applemania.pl, pod którą działał fanowski blog. Wtedy to sugerowano, że może dojść do wprowadzenia klientów w błąd – sęk w tym, że Applemania niczego nikomu nie sprzedawała. Sprawę amerykańska firma ostatecznie przegrała, dziś domena ta przekierowuje na stronę komorkomania.pl.

Dwa lata później Apple zainteresowało się internetowymi delikatesami A.pl. Wówczas to znak A.pl miał być zbyt podobny do znaku Apple, a supermarket bezprawnie w ten sposób miał wykorzystywać renomę Jabłka. I wówczas nic z tego nie wyszło, do dziś w A.pl można kupić jabłka, niekoniecznie wcześniej ogryzione.

r   e   k   l   a   m   a

Wreszcie zaś w 2013 roku Apple zainteresowało się e-sklepem Fresh24.pl. Wtedy to prawnicy Apple argumentowali, że logotyp polskiego sklepu jest do złudzenia podobny do słynnego logo firmy z Cupertino. Faktycznie, i tu i tam widać było owoce. Apple miało jednak szare, nadgryzione Jabłko, polski sklep jakiś kulisty zielony owoc, być może pomelo. Kształtem podobne były listki nad oboma owocami.

Dziś Apple ponownie wystawia się na śmieszność, argumentując, że AP.pl zbytnio przypomina fonetycznie „Apple”. Najwyraźniej prawnicy firmy są anglofonami, gdyż w Polsce AP.pl wypowiedziane zostanie najpewniej jako „ape.peel”, lecz nie w tym tkwi chyba problem. Otóż sklep internetowy faktycznie sprzedaje produkty Apple, na swojej stronie zaznaczając, że niektóre znaki i nazwy należą do firmy Apple Inc. i są na stronie użyte wyłącznie dla celów informacyjnych.

Według informacji przedstawionych przez serwis Wirtualne Media, w liczącym około 600 (sic!) stron pozwie Apple zażądało bezpłatnego oddania domeny. Później zaoferowano też odkupienie domeny, ale kwotę wręcz śmieszną jak na wartość takiej nazwy na wtórnym rynku domen – ledwie 6 tys. dolarów. Artur Janiszewski, właściciel tej domeny, podkreśla tymczasem, że zarejestrował domenę 13 lat temu, by prowadzić pod nią firmę o nazwie Art Production.

Janiszewski podaje również, że prawnicy Apple tłumaczyli, że firma chce kontrolować tę domenę, by uchronić się przed ewentualną nieuczciwą konkurencją… z Chin. Chiński producent mógłby bowiem odkupić nazwę, by uruchomić pod takim adresem sklep z podróbkami sprzętu Apple, dostępny globalnie. Tu faktycznie mogłoby dojść do dezorientacji klientów.

Argument tego typu wydaje się jednak być zbyt słaby, by Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych odebrał polskiemu przedsiębiorcy domenę. W wypowiedzi dla Wirtualnych Mediów znany inwestor domenowy Daniel Dryzek zauważa:

(…) rozwiązania „siłowe” w przypadku domen mogą podpowiadać działy prawne lub firmy prawnicze, które obsługują taką firmę. A zazwyczaj szybciej, łatwiej i taniej jest po prostu odkupić nazwę. Wiele z tych roszczeń jest bezzasadnych i kończy się oddaleniem w sądzie. Wtedy firma taka musi pokryć zarówno koszty związane z taką sprawą jak i musi zapłacić często już znacznie wyższą cenę za domenę.

Historia transakcji na rynku wtórnym domen potwierdza opinię Daniela Dryzka. W sytuacji mającego ciągłość historyczną biznesu, który wykorzystywał jako swoją nazwę znaki podobne lub identyczne do nazwy znacznie większej firmy, a który swoją domenę zarejestrował wcześniej, sądy rozjemcze przyznawały raczej rację pierwszemu właścicielowi. Wówczas to wielkie korporacje bywały zmuszone do odkupienia nazwy za satysfakcjonującą właściciela kwotę – jej wysokością jednak raczej się już nie chwalono.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.