r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Xbox One za słaby? Niszczycielska moc chmury w przyszłym roku zaszokuje

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Przed premierą systemów rozrywkowych nowej generacji sporo się nam obiecywało. Powoli zapominamy chyba między innymi o roztaczanej dawno temu przez Microsoft wizji niesamowitych gier na Xboksa One, napędzanych mocą chmury obliczeniowej firmy. Konsola miała tylko zajmować się podstawowymi rzeczami, a trud kalkulowania różnych zmian na poziomach zrzucany miał być zdalnie na stacje robocze. To dalej jest w planach, ale pierwszy tytuł wykorzystujący technologię dostaniemy dopiero za rok.

Gracze raczej miło wspominają serię Crackdown, chociaż kontynuacja była raptem projektem zbudowanym na pierwowzorze, z tak naprawdę niewieloma zmianami. W nadchodzącej części trzeciej ponownie wcielimy się w pracownika walczącej z gangami Agencji, aby wraz ze zdobywanym doświadczeniem zyskiwać kolejne nadludzkie moce oraz potężny arsenał i móc skuteczniej eliminować coraz mocniejszych zbirów. Znów przyjdzie wykonywać wielometrowe skoki, zbierać specjalne świetlne kule, a także kombinować, jak tu dostać się do bossa na szczycie wysokiej wieży. Gdzie ta cała rewolucja? W trybie wieloosobowym miasto będzie można całkiem zrównać z ziemią.

Każdy budynek wzniesiony zostanie zgodnie z prawami fizyki, jakie obowiązują obiekty w naszym świecie. Składać ma się nie tylko z tysięcy drobnych elementów, ale też powierzchni o różnorakiej twardości oraz wytrzymałości, które da się zniszczyć łatwiej lub trudniej. Dziura w ścianie pojawi się dokładnie tam, gdzie poleciał pocisk, a seria z potężnego karabinu wytnie w betonie otwór odpowiednio duży, by snajper miał przez co celować. Wcześniej z piwnicy wysadzi sobie dziury w poszczególnych piętrach, aby dostać się niezauważony na dach od środka. Potem pewnie runie razem z budynkiem, niszcząc też pobliskie konstrukcje, kiedy cała drużyna przeciwnika wyrzutniami rakiet podziękuje mu za ostrzał, wypalając wielokrotnie w fundamenty... Będzie się działo.

r   e   k   l   a   m   a

Wszystko dzięki rozłożeniu przetwarzania danych na serwerach. Co prawda korzystanie z chmury wymaga stałego dostępu do Internetu, ale bez szybkiego łącza i tak sobie nie pogracie przecież z kolegami na Xbox Live. Konsola będzie miała za zadanie trzymać w ryzach dane podawane jej przez zdalne stacje robocze Microsoftu, czyli odpowiednio modyfikować ogólny zarys miasta z uwzględnieniem robionych zniszczeń. Różnymi fragmentami krajobrazu zajmować będą się inne serwery, co ogólnie dawać ma nam wydajność na poziomie 20 Xboksów One działających równocześnie, choć obecnie największa demolka potrzebuje zasobów około 15. Tym samym zbudowany na skromnych komputerowych technologiach Xbox stanie się niejako terminalem, pośredniczącym zaledwie w wymianie danych i dbającym o płynną obsługę działań niezależnych ekspertów od demolki, a więc żądnych wrażeń (oraz cyfrowej krwi) graczy.

Tylko jedna miejscówka do zabawy to mało? Jeśli pomyślicie o tym, że starcia sieciowe w Crackdown 3 będą tak naprawdę niepowtarzalne, gdyż za każdym razem ich waleczni uczestnicy inaczej wyburzali będą sobie drogę do zwycięstwa, ta obawa schodzi na dalszy plan. Zanim zrujnujemy też w boju wszystko w danym rejonie, co się tylko da, skończy się czas na rundę, dlatego nie ma także za bardzo po co martwić się o bieganie po monotonnych zgliszczach. Nie należy przy okazji zapominać o trybie współpracy, w którym wspólnie ze znajomymi wykonywać przyjdzie misje fabularne. Jako rozwinięcie kampanii, nie korzysta on niemniej z mocy serwerów do obliczeń. Ciekawe, kiedy to chmura odmieni również świat zabawy dla samotników, jeżeli właśnie kiedykolwiek...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.