Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Niezbędny gadżet elektronika — pochłaniacz oparów lutowniczych

Ostatnio coraz więcej siedzę przy biurku z lutownicą w ręku i lutuję przeróżne układy i jest ich naprawdę sporo. Dym wydobywający się podczas lutowania zaczął mi ostatnio przeszkadzać i drażnić. Dlatego postanowiłem poszukać jakiegoś pochłaniacza oczywiście do wydruku na drukarce 3D. Znalazłem dość ciekawe rozwiązanie na thingiverse.com lecz uznałem, że po wydruku nie za bardzo będzie mi pasować do mojej drewnianej kolekcji na biurku (drukarka oraz frezarka), dlatego samemu zaprojektowałem taki pochłaniacz oparów lutowniczych.

Projekt

Postanowiłem stworzyć podobnej funkcjonalności pochłaniacz jak ten znaleziony na thingiverse.com tyle tylko, że z wykorzystaniem sklejki oraz dodając jakieś złącze zasilania oraz włącznik aby wyglądało to schludnie i bez latających kabelków

Projekt urządzenia oczywiście udostępniłem na moim koncie thingiverse.com w formie szablonu do wycięcia na laserze lub CNC w sklejce 3 milimetrowej. Sam wyciąłem swoją obudowę na ploterze od Trotec-a w Fab Lab Trójmiasto.

Części i złożenie

Oprócz wyciętych części obudowy potrzebne będą:
  • Wentylator 120mm
  • 8 śrubek do wentylatora
  • Włącznik
  • Złącze zasilania 5,5mm
  • Zasilacz 12V
  • Klej do drewna
  • Filtr węglowy

W pierwszej kolejności musimy skleić ze sobą elementy obudowy za pomocą kleju do drewna. Obudowa składa się z 7 części, które łączą się pasującymi do siebie wypustkami i otworami.

Po sklejeniu i wyschnięciu obudowy możemy zabrać się za montaż wiatraka.

Po przykręceniu wiatraka 4 śrubami od spodu obudowy (wywiew musi iść do góry obudowy) możemy zabrać się za lutowanie.

Gdy mamy już polutowane wszystko możemy podłączyć sobie zasilacz i sprawdzić czy wszystko działa jak należy.

Jeśli po podłączeniu zasilacza i włączeniu włącznika wiatrak działa to pozostało nam tylko wyciąć filtr węglowy o wymiarach 126x122 mm i zamontować go od spodu obudowy. Filtr można kupić w popularnych sklepach budowlanych jako filtr do okapów.

Tak złożone urządzenie może nam już służyć do wyciągania szkodliwych oparów podczas lutowania.
Jak widać na poniższym filmiku pochłaniacz może stać w dwóch pozycjach. Po przylutowaniu goldpinów do Raspberry Pi widać na końcu co filtr zebrał podczas jednego lutowania, dlatego zapraszam do oglądnięcia poniższego nagrania i zastanowienia się czy wolelibyście mieć to w płucach?

 

sprzęt porady hobby

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  20 #1 07.09.2016 09:03

A jak z głośnością wentylatora? Przyjemny szum czy wręcz przeciwnie? :P

Dimatheus   21 #2 07.09.2016 09:08

Hej,

Naprawdę niezły wpis. Pewnie gdybym lutował tyle, co kiedyś, też musiałbym się wyposażyć w takie urządzonko. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

cyryllo   16 #3 07.09.2016 09:09

@GBM: przyjemny. Nie jest męczący. Będę zapewne wymieniać wiatrak na jakiś wydajniejszy aby więcej dawał rady wyciągać od tego mojego szrotowego wyciągniętego ze starego spalonego zasilacza komputerowego ;)

cyryllo   16 #4 07.09.2016 09:12

@Dimatheus: Nawet przy lutowaniu od czasu do czasu jest to ważny gadżet ;) + 5 do lansu ;)

Dimatheus   21 #5 07.09.2016 09:18

Hej,

@cyryllo: W sumie racja. Tylko gdzie ja go schowam... :P

Pozdrawiam,
Dimatheus

pocolog   12 #6 07.09.2016 09:24

Szacun. Ja z oboma sprawnymi rękami miałbym problem z takimi małymi lutami. To chyba jednak nie mam ani jednej sprawnej ręki ;)

cyryllo   16 #7 07.09.2016 09:26

@pocolog: oj tam dał byś radę ;) Jak oglądam swoje pierwsze luty na płytce sterującej silnikami w moim pierwszym robociku to się zastanawiam jak ja tego dokonałem ;)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #8 07.09.2016 09:36

@cyryllo: Im większy tym więcej powinien targać :D

Btw. Twój wiatrak ma drugie zastosowanie - chłodzenie w upały ;)

cyryllo   16 #9 07.09.2016 09:42

@GBM: No teoretycznie powinien więcej powietrza przepychać ale wiadomo, że są wydajniejsze 120mm od mojego, który wg mnie ma mniejsze obroty od innych ;) ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 07.09.2016 09:47
  #10 07.09.2016 11:18

Panie, męczysz to Pi Zero, kupiłbyś sobie za 25zł chwytak z lupą bo majta się jak gibbon na wietrze.

bachus   20 #11 07.09.2016 11:23

Jak zwykle świetny wpis... Ja tam lutuję pewnie 15 minut na miesiąc i jak już to robię przeciąg, albo wentylator w plecy. No ale jak Ty pewnie siedzisz czasem po kilka godzin dziennie to potrzebna sprawa.
Tak świetnie lutuję, że ostatnio jak chciałem wymienić gniazdo USB w drukarce, to wyszło mi z płyty głównej razem z dwoma ścieżkami :>
A tak z czystej ciekawości - poza tym, że wentylator odciąga największe opary taki filtr węglowy dużo zatrzymuje cząsteczek?

cyryllo   16 #12 07.09.2016 11:29

@bachus: Wydaje mi się  że większość, bo z drugiej strony poza powietrzem nic nie widzę ;P Widać na filtrze że sporo zostaje na nim. Sprawdza się bo nie wciąga już tego dymu i jakoś tak smutniejszy jestem :D
Co do godzin lutowania to z tym różnie jest miesiąc że nie wezmę lutownicy do reki ale są i takie dni, że 2-3 godziny/dobę lutowania mam ;)

bachus   20 #13 07.09.2016 11:49

@cyryllo: jako że jestem po technikum elektronicznym... pamiętam, jak szkoła brała jakieś dziwne zlecenia i np. w laboratoriach 15 chłopa w zimie (zamknięte okna) przez 2-4h godziny warsztatów lutowało zasilacze. Po takich zajęciach nie trzeba było nawet iść na wały pić tanich win, opary robiły swoje. Wywietrzniki? Wyciągi? A po co, a na co to komu potrzebne ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 07.09.2016 13:08
cyryllo   16 #14 07.09.2016 13:20

@lutownik (niezalogowany): mam ale hardkory robią tak jak ja :P

Autor edytował komentarz w dniu: 07.09.2016 13:21
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #15 07.09.2016 19:29

No jak na Ciebie to za prosty projekt:), ale jak najbardziej potrzebny.

Vanshei   15 #16 07.09.2016 19:57

a co się tam człowiek w kupowanie jakieś będzie bawił, skomplikowane to, karty płatnicze, piny, kody cvv lepiej zrobić samemu i to po swojemu ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 07.09.2016 19:57
Wowa Tatarin   10 #17 07.09.2016 20:55

@cyryllo: Możesz sprawdzić ile przechodzi, prostym sposobem-załóż filtr także z drugiej strony

  #18 07.09.2016 23:17

Przede wszystkim do wyciągania oparów potrzebny jest ciut większy "wiatr" niż generują zwykłe pecetowe "wiatraczki". Najlepiej do tego celu sprawdza się wentylator łazienkowy, no ale gdyby tak napisać nie byłoby tego wpisu ani +5 pkt. do lansu.

foreste   15 #19 08.09.2016 01:20
fiesta   15 #20 08.09.2016 06:57

Pozbywać się przyjemnego zapachu żywicy z kalafonii? Never, to dla mnie największa przyjemność przy lutowaniu. No chyba że ktoś używa innego topnika np. salmiaku, to wtedy jak najbardziej wskazane.

Autor edytował komentarz w dniu: 08.09.2016 10:40
cyryllo   16 #21 08.09.2016 08:59

@foreste: 3A to już przesada ;) Jak z hałasem tego?

@fiesta ty juz wciągasz żywicę przez tego elektryka co nosisz przy sobie ;)

cyryllo   16 #22 08.09.2016 13:03

@Marco76 (niezalogowany): No był by tylko użył bym wiatraka łazienkowego ;)
Ten daje radę póki co i nie jest głośny ;)

bravo   16 #23 09.09.2016 00:00

Świetny wynalazek! Fajny wpis- jak już piszę komentarz, to musi coś znaczyć :-)
Przypomniałeś mi, że muszę zrobić w końcu porządek na biurku, bo stacja lutownicza i masę szpeja wala mi się od 2 tygodni :D

cyryllo   16 #24 09.09.2016 00:02

@bravo: oj tam u mnie jak jest 2 tygodnie porządku to jest cud ;) Jak posprzątam to max 2-3 dni jest porządek ;)

BloodyEyes   7 #25 09.09.2016 00:06

Nie wiem czy znasz się na tym choć trochę, ale z Twojego wpisu wynika, że nie masz pojęcia o tym co robisz.

W miejscach, w których powstają opary z lutowania, spawania, cięcia czy innej termicznej obróbki materiału, stosuje się aktywne okapy odciągowe.

Wentylator i siatka z tworzywa sztucznego (bo przecież to nie żaden filtr) nie tylko nie mają żadnego sensownego zastosowania, ale w dodatku śmierdzą amatorszczyzną.

Jak mówi nagłówek Twojego wpisu (gadżet), zero walorów użytkowych.

Równie dobrze mogłeś przerobić suszarkę do włosów w taki sposób, aby zdmuchiwała powstające opary.

Najważniejszym elementem bezpiecznej pracy w takich warunkach jest STAŁY DOSTĘP DO POWIETRZA. Niestety, większość pseudo elektroników pracuje w warunkach piwnicznych, gdzie powstają takie właśnie "wynalaski".

Pozdrawiam.

bravo   16 #26 09.09.2016 00:10

@cyryllo: Ja tak przetrzymuję bajzel, bo a nuż za chwilę będę potrzebował coś lutować i tak leży wszystko tygodniami. Jak się w końcu biorę i robię porządek i schowam wszystko do szafy, to na następny dzień zachodzi potrzeba lutowania i znowu muszę wyciągnąć i wszystko rozwalić :-)

cyryllo   16 #27 09.09.2016 00:14

@BloodyEyes: Nie wiem czy znasz się na życiu trochę? z elektrody się urwałeś?. Wyobrażasz sobie aktywny okap w domu? bo ja nie. Jak napisałem swoje zadanie spełnia i jest użytkowy, no ale ty wiesz lepiej.
Cieszę się, że zaglądnął tu rasowy i wyspecjalizowany Elektronik, bo liczę że napiszesz co nieco o elektronice :P

BloodyEyes   7 #28 09.09.2016 00:28

@cyryllo: Brawo Ty, drogi kolego!
Słowa krytyki ranią tak bardzo, że po klawiaturze leje Ci się kwas?

Nie interesuje mnie to, czy masz w domu warunki do zastosowania profesjonalnych (a przede wszystkim bezpiecznych) urządzeń.

Interesuje mnie to, co proponujesz w zamian. A w zamian proponujesz kit. Ściemę.

Na inne, wpływające na zdrowie efekty uboczne innych prac, też masz takie solidne rozwiązania?

W kominku też palisz przez siatkę ze sztucznego tworzywa z wentylatorem?
Przecież to tak samo bezpieczne. Tak samo skuteczne. A jakie logiczne.

Hej, nie urwałam się z elektrody! Nie, nie jestem "nim" a "nią".
I na co dzień wykonuję zajęcia z wykorzystaniem profesjonalnych urządzeń tego typu.

Nie trzeba pisać bloga na dobrychprogramach, aby mieć widzę.
Kompromitacja. Ale w imię czego?

cyryllo   16 #29 09.09.2016 01:17

@BloodyEyes: Nie mam kominka w mieszkaniu jak coś, ale wg twoich myśli był by raczej zbudowany z tektury. Nie mam kwasu na klawiaturze, co najwyżej trochę kurzu .
Kit co najwyżej wciskam w okna. Myślę, że to raczej ty się kompromitujesz trollowaniem i przemądrzaniem :P
W imię zasad ;)