Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pierwsze kroki z Linux Mint

Linux dla większości osób jest pojęciem zadziwiająco abstrakcyjnym. Słyszeli o nim, znają go z nazwy, czasem także kojarzą wizerunek pingiwna. Sporo osób wie nawet, że to taki inny Windows, tylko za darmo. Mało kto go jednak widział, a zupełnie nie wiele osób używało. Niby jest, a jakby nie istniał. Osoby bardziej świadome czytały o nim i wiedzą z różnych artykułów, że Linux ma wiele zalet. Podobno działa szybciej i stabilniej od Windowsa, nie zawiesza się i jest bezpieczniejszy. Są to obiegowe opinie, które tworzą mit Linuxa. Pomimo tego, że te wszystkie cechy trwale zaistniały w świadomości użytkowników komputerów, Linux jest omijany szerokim łukiem. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, jednakże jedną z najprostszych, a zarazem najbardziej podstawowych jest czarna strona mocy Linuxa - mit o tym, że Linux jest tylko dla informatyków, administratorów sieci i wysokiej klasy specjalistów, a nie zwykłych ludzi oraz obiegowa opinia, że Linuxie nie ma przydatnych programów, co czyni go bezużytecznym. Ten zlepek epitetów powielanych i utrwalanych przy każdej nadarzającej się okazji, przy każdej rozmowie na temat Linuxa, skutecznie odstrasza zwykłych użytkowników. I na nic zdaje się być motto Canonicala - twórcy Ubuntu (najpopularniejszej desktopowej dystrybucji Linuxa) - Linux dla ludzi - dla zwykłych ludzi. Dlatego postanowiłem zaproponować Czytelnikom zabawę w pogromców mitów. Daj sobie szansę, wypróbuj Linuxa i przekonaj się jaki jest naprawdę. Czy faktycznie jest taki trudny i nieprzystępny, czy może tylko odrobinę inny? Czy nadaje się do pracy w domu, czy raczej sprawdzi się tylko na nowojorskiej giełdzie? Aby wyjść naprzeciw osobom na tyle odważnym by przyjąć wyzwanie wypróbowania Linuxa, opiszę kilka kroków, których pokonanie ułatwi przejście przez proces inicjacji.

Krok 1: wybór dystrybucji

Co to są te dystrybucje?

Świat Linuxa jest pod wieloma względami inny niż świat Windowsa. Windows jest jeden. Owszem, są różne jego wersje, ale są to po prostu kolejne wersje tego samego systemu, analogicznie do kolejnych wersji każdego programu. W przypadku Linuxa sprawy mają się inaczej. Linux tak naprawdę jest tylko częścią systemu operacyjnego, tą najważniejszą częścią. System składa się natomiast jeszcze z kilku innych elementów: programów wspomagających, skryptów startowych, środowiska pracy, bazy programów do zainstalowania, itd. Dystrybucja Linuxa to system operacyjny stworzony w oparciu (z zastosowaniem) o ten główny komponent (jądro systemu) zwany Linuxem. Poszczególne dystrybucje Linuxa różnią się między sobą tymi dodatkowymi elementami. W pewnym sensie Android też jest taką dystrybucją Linuxa, bo został zbudowany w oparciu o jądro Linuxa, tylko posiada inny zestaw tych dodatkowych elementów niż typowe dystrybucje desktopowe.

Ile jest tych dystrybucji?

Dużo! Nawet bardzo dużo.

Nie jestem pewien, czy grafika będzie czytelna, dlatego na wszelki wypadek podaję linka do wersji w svg tego drzewa: Drzewo genealogiczne rodziny Linuxa.

Taka ilość może przyprawić o zawrót głowy, ale spokojnie, wiodących dystrybucji jest tylko kilka, a cała reszta to ich klony i przeróbki. Ponieważ kod źródłowy Linuxa oraz dystrybucji jest otwarty, każdy może wziąć dowolną dystrybucję i przerobić ją sobie wedle własnych upodobań. Niektóre z przeróbek są na tyle udane, że zyskują na popularności i z czasem same stają się wiodące i są powielane.

Która dystrybucja dobra dla początkującego?

Na stronie distrowatch.com możemy sprawdzić popularność poszczególnych dystrybucji. Od wielu już lat dwa pierwsze miejsca są okupowane przez Linux Mint i Ubuntu, a na trzecim jest Debian. Debian jest jedną z najstarszych dystrybucji (1992). Jest to dosyć konserwatywna dystrybucja, która rozwija się stosunkowo wolno, długo testując nowe rozwiązania przed wprowadzeniem ich w życie. Dzięki temu zyskała opinię niezawodnej. Ubuntu (2004) powstało jako odłam Debiana, skupiający się w dużej mierze na dostosowaniu dystrybucji do potrzeb zwykłego użytkownika, szybszym rozwojem i wprowadzaniem nowinek, a co za tym idzie szybszym cyklem wydawniczym. Linux Mint (2006) bazuje natomiast na Ubuntu (a przez to i na Debianie) i w jeszcze większym stopniu dba o prostotę i wygodę zwykłego użytkownika, przykładając jednocześnie dużą wagę do eleganckiego wyglądu.

Początkującemu użytkownikowi poleciłbym albo Ubuntu albo Linux Mint. Są to dwie dystrybucje, które nie tylko są łatwe i przyjazne, ale także mają duże wsparcie społeczności (łatwo znaleźć rozwiązanie problemu na forach) oraz łatwy dostęp do szerokiego zakresu oprogramowania. Większość porad dotyczących Ubuntu ma zastosowanie także w przypadku Linux Mint.

Wybór środowiska graficznego

Mnogość środowisk graficznych na Linuksie jest początkowo trudna do zrozumienia użytkownikowi Windowsa. Na Windowsie mamy bowiem tylko jedno środowisko graficzne. W Windows 8 mamy jakby dwa różne środowiska graficzne - kafle i klasyczne w stylu Windows 7. W Linuxie możemy zainstalować sobie wiele różnych środowisk graficznych i przy logowaniu wybierać, którego z nich chcemy używać. Domyślnie dana dystrybucja zawiera przeważnie tylko jedno środowisko graficzne plus środowisko tekstowe.

Domyślnym środowiskiem Ubuntu jest Unity. Wygląda ono zupełnie inaczej niż Windows i sposób pracy w nim również jest inny. Jest ono pozbawione klasycznego menu start. W zamian wbudowano wyszukiwarkę, która przeszukuje programy (nie tylko zainstalowane), pliki, a nawet menu otworzonych programów. Mogę je więc polecić odważniejszym, bo nie jest ono złe i jeśli ktoś się do niego przyzwyczai, to doceni ułatwienia jakie oferuje. Osobom, które wolałyby środowisko, które bardziej przypomina Windowsa zalecam wybór innej dystrybucji. Oczywiście każde środowisko możemy doinstalować, ale stawiając pierwsze kroki z Linuxem raczej nie myślimy o instalacji środowiska - wolimy mieć wszystko gotowe.

Linux Mint ma 4 wydania z 4 różnymi środowiskami. Początkującym użytkownikom polecam wydanie ze środowiskiem Cinnamon. Jest bardziej konwencjonalne i intuicyjne niż Unity w Ubuntu.

Krok 2: zwiedzamy Linuxa

Jak uruchomić Linuxa na próbę bez instalacji?

Żeby zobaczyć Linuxa w akcji, wcale nie musimy go instalować! Czyż to nie wspaniałe? Możemy sprawdzić czy Linux radzi sobie, ze wszystkim podzespołami naszego komputera (karta sieciowa, dźwiękowa) oraz urządzeniami peryferyjnymi jak drukarka czy skaner. To rozwiązanie pozwala nam uruchomić Linuxa na naszym komputerze, nie martwiąc się, że nasz Windows zostanie uszkodzony, a dane skasowane z dysku. Jeśli nie wierzycie, że to bezpieczne, możecie nawet odłączyć twardy dysk - nie będzie potrzebny. Do uruchomienia Linuxa na naszym komputerze wystarczy płyta DVD lub pendrive. Teoretycznie najprościej jest nagrać płytę. W tym celu musimy pobrać obraz płyty systemu Linux Mint w wersji 32 bitowej lub w wersji 64 bitowej. Polecam ściąganie z torrentów, bo przeważnie osiągniemy szybszy transfer.

Jeśli chcemy uruchomić komputer za pomocą pendrive'a musimy użyć specjalnego programu, który przegra nam obraz płyty na niego i uczyni go bootowalnym. Na Windowsie sprawdzałem i polecam Universal USB Installer. Po uruchomieniu programu wskazujemy plik z obrazem systemu oraz napęd z pendrivem.

Moim zdaniem lepiej jest użyć pendrive'a, bo działa troszkę szybciej niż płyta DVD, a dodatkowo możemy doinstalowywać dodatkowe oprogramowanie w trakcie zabawy z Linuxem.

Jeśli mamy gotowy nośnik startowy Linuxa, pozostaje nam tylko upewnić się czy sekwencja bootowania w BIOSie uwzględnia nasz nośnik i uruchamiamy komputer z naszego nośnika.

Przy pierwszym kontakcie widzimy przede wszystkim środowisko graficzne, a nie Linuxa jako takiego. Inny sposób myślenia o podziale dysku na katalogi niż w Windowsie, czy nowe możliwości sieciowe poznacie z czasem. W pierwszym momencie uwaga skupia się jednak na wyglądzie i zachowaniu środowiska. Pamiętajcie, że środowisko możemy zmienić, więc nie zrażajcie się samym wyglądem do Linuxa. Jeśli to, co widzimy, nie odpowiada nam, bo menu jest jakieś dziwne, albo go w ogóle nie ma, to albo spróbujmy innego środowiska, albo po prostu dajmy sobie trochę czasu by się oswoić z tym, co zastaliśmy. Wierzcie mi, bez względu na to czy próbujecie Cinnamon w Linux Mint, czy Unity w Ubuntu, są to bardzo wygodne środowiska i jeśli nie czujecie się w nich komfortowo, jest to za pewne efektem małego szoku odmienności, który przeżywacie, a nie tego, że samo środowisko jest do niczego. Starajcie się rozbudzić w sobie ciekawość dziecka i hamować krytykancką zrzędliwość starca. Klikajcie, oglądajcie, jakbyście dostali nowy telefon czy tablet do zabawy i odkrywajcie stopniowo kolejne funkcje.

Większość podstawowych skrótów klawiszowych typowych dla Windowsa działa tak samo w Linux Mint. Poszczególne środowiska graficzne dostępne w Linux Mint omawiałem we wpisie: Linux Mint w 4 odsłonach. Znajdziecie w nim również opis skrótów klawiszowych typowych do pracy ze środowiskiem - zmianą pulpitów, kafelkowaniem okien, przełączaniem się miedzy oknami otworzonych aplikacji itp.

Zapoznajemy się podstawowymi programami.

Menu, jak menu, można się w nim w miarę szybko połapać. Można nawet sobie zmienić napis "menu" na "Start", żeby wyglądało bardziej swojsko. Zdecydowanie poważniejszym problem dla użytkownika Windowsa, który dopiero co zobaczył Linuxa, są programy, których nazwy często nic nie mówią. Obecnie co raz więcej programów opensourcowych jest dostępnych na różne systemy, więc nikogo nie powinna zdziwić obecność na Linuxie takich programów jak LibreOffice, Firefox, GIMP, VLC media player, Audacity czy Kodi (dawniej XBMC). Znajdziemy także niektóre popularne aplikacje własnościowe, jak Google Earth, Spotify, Skype czy GG. Niemniej jednak cała masa aplikacji jest czymś nowym do poznania. Na szczęście programy podzielone są tematycznie, co ułatwia ich wyszukiwanie. Zacznijmy od narzędzie do pracy z plikami i folderami. W Linux Mint odpowiednikiem windowsowego eksploratora jest Nemo.

Obie aplikacje są tak naprawdę podobne i praca z Nemo nie powinna przysparzać problemów. Nemo ma możliwość podziału okna na 2 panele (F3), co ułatwia pracę z plikami przy ich kopiowaniu. Z lewej strony mamy nasze standardowe foldery, podobnie jak na Windowsie. W Windowsie są one domyślnie zlokalizowane w C:\Users\, a tutaj w /home/.
Na tym etapie jednak nie trzeba zaprzątać sobie głowy tym, że na Linuxie nie ma literek oznaczających partycje dysków i urządzenia. To bez znaczenia. I tak prawie cały czas poruszamy się po naszym folderze domowym lub zamontowanych dyskach i napędach. Literki nie są nam potrzebne do życia. Gdy człowiek popracuje trochę czasu na Linuxie, to czasem zastanawia się po co w ogóle te literki na Windowsie. To kwestia przyzwyczajenia.

Jeśli komuś nie wystarcza eksplorator windows...

Total Commander jest bardzo popularny na Windowsie. Na Linuxie też jest kilka programów tego typu. Moim zdaniem najlepsze to Double Commander i Krusader.

Przy próbnym uruchomieniu Linuxa czy nawet po jego zainstalowaniu, nie znajdziemy tych programów. Musimy je ręcznie doinstalować. O instalacji programów napiszę później. Na tym etapie wymieniam jedynie przydatne programy, by pokazać że nie jesteśmy ograniczeni jedynie do tego, co widzimy po pierwszym uruchomieniu.

Akcesoria

Razem z systemem mamy zainstalowanych kilka dobrych programów typu kalkulator, gedit (edytor plików tekstowych) czy program dyski do formatowania i testowania dysków. Mamy też program do zapisywania obrazów płyt na pendrive (odpowiednik Universal USB Installer), program do nagrywania płyt CD/DVD, mapę znaków, menedżer schowka (pamięta wszystkie kopiowania do pamięci, w tym również grafiki i umożliwia szybki dostęp do rzeczy wcześniej kopiowanych) i kilka innych narzędzi. Warto jednak od razu doinstalować kilka dodatkowych, przydatnych narzędzi. Z własnego doświadczenia polecam:

Shutter - Zaawansowany program do wykonywania zrzutów ekranowych. Swoimi możliwościami znacząco przewyższa domyślne narzędzie windowsowe, czy nawet domyślny w Linux Mint program Screenshot.

Double Commander / Krusader - wcześniej wspomniane menedżery plików

Furious ISO Mount - program, który umożliwia montowanie obrazów płyt, integruje się z menu kontekstowym menedżera plików.

Biuro

W biurze mamy zainstalowanego LibreOffice'a. Jeśli jednak ktoś pragnie lepszej kompatybilności z MS Office to może zainstalować sobie WPS Office - chiński klon, łudząco przypominający produkt z Redmond. Niestety póki co nie ma polskiej wersji językowej, choć istnieje możliwość dogrania polskiego słownika. Osobiście nie używam, bo mi źle wyświetla czcionki. Przyzwyczaiłem się już do LibreOffice'a.

Do aplikacji biurowych warto doinstalować sobie jakiś czytnik PDF'ów i ebooków. Do ebooków mogę polecić dwa programy: Calibre oraz FBReader (Free e-Book Reader). Ten pierwszy to spory kombajn, posiadający możliwość edycji i konwersji książek. Oba programy dają możliwość zmiany koloru tła, co jest bardzo ważne przy czytaniu książek na komputerze.

Z czytników PDF najbardziej przypadł mi do gustu Okular. On również umożliwia zmianę koloru tła PDFu i to nawet zawierającego ilustracje.

Do rozpoznawania tekstu używam OCRFeeder. Trzeba do niego zainstalować silnik rozpoznawania z językiem polskim, np. Tesseract. Innym, sprawdzanym przeze mnie programem do OCR jest Lion. Wykorzystuje on ten sam silnik rozpoznawania. Różni się więc interfejsem. OCRFeeder jest dla mnie bardziej przejrzysty i poręczny.

Grafika

Z samym systemem mamy zainstalowanego tylko GIMPa, przeglądarkę obrazów oraz program do skanowania. Jeśli do tej pory używaliście Photoshopa to radze się jednak przestawić na inne programy, choć jeśli posiadacie legalną licencję i bardzo Wam na nim zależy to nieco starsze wersje (chyba od CS4 wstecz) można zainstalować przez Wine'a (środowisko uruchomieniowe dla programów windowsowych). Jak tak zrobiłem ze swoim Photoshop Elements 11.
Moim zdaniem na domowe potrzeby te inne programy wystarczą. Poza GIMPem warto mieć program do obróbki i wywoływania zdjęć z aparatu cyfrowego. Tutaj polecam DarkTable, który jest odpowiednikiem Adobe LightRoom. DarkTable posiada darmowy, aczkolwiek w języku angielskim, podręcznik użytkownika.

Przy pomocy DarkTable i GIMPa można naprawdę doprowadzić nasze zdjęcia do sensownego wyglądu, nadającego się do wykonania odbitek czy fotoksiążki. W tym celu możemy zainstalować sobie nagrodzony program CEWE.
Do przeglądania zdjęć na komputerze polecam programy Shotwell oraz Geeqie. Więcej o programach do przeglądania zdjęć pisałem we wpisie: Przeglądamy domową kolekcje zdjęć na Linuxie.

Internet

Dosyć szeroka kategoria programów, których podstawowa funkcjonalność wiąże się z wykorzystaniem Internetu. Domyślnie mamy zainstalowaną przeglądarkę Firefox, klienta poczta Thunderbird, klienta sieci torrentów Transmission oraz klienta IRCa HexChat (ktoś jeszcze korzysta z IRCa?) oraz komunikator Pidgin. Na pewno warto dodać sobie Chrome'a. Jest on wygodny, ponieważ posiada wbudowaną wtyczkę do flasha. Na pewno warto zainstalować jakiegoś klienta dysku chmurowego. Może to być Dropbox, ale dostępnych jest więcej. Nie ma niestety klienta dla OneDrive'a. Domyślny klient torrentów czasem ma problemy z rozpędzeniem się, więc warto mieć jakiś zamiennik. Ja używam qBittorrent, ale są też inne, np. Vuze. W tej kategorii ląduje także Google Earth, choć moim zdaniem nie jest to program typowo internetowy, chyba że zakwalifikujemy go jako klienta usługi internetowych zdjęć satelitarnych. Być może będziecie chcieli zainstalować Skype'a lub/i Gadu-Gadu. W zależności od tego z jakich usług internetowych będzie korzystać, może doinstalować klienta FTP (np. znany z Windowsa FileZilla), klienta zdalnego pulpitu Remmina lub TeamViewera. Warto też zainstalować graficznego menedżera samby do udostępniania zasobów w sieci lokalnej (choć sambą możemy udostępniać te same zasoby również przez Internet). Programów w tej kategorii jest bardzo wiele, więc wymieniam te, które uważam za najbardziej podstawowe.

Multimedia

W multimediach mamy zainstalowane dwa odtwarzacze - znany z Windowsa VLC media player oraz raczej nie znamy Wam Totem. Oprócz tego jest program do nagrywania płyt Brasero, odtwarzacz Muzyki Banshee oraz program do nagrywania ekranu simplescreenrecorder. W tej kategorii również jest wiele programów, które warto doinstalować. Jeśli oglądacie filmy, programem do wygodnego pobierania plików jest QNapi - taki odpowiednik Napiprojektu. Warto także doinstalować SMPlayer oraz SMTube. Ten pierwszy to kolejny odtwarzacz wideo. Różnią się one w szczegółach, np. sposobem wyświetlania napisów, a w sytuacjach awaryjnych, gdy synchronizacja napisów jest błędna, warto mieć wybór. SMTube służy do wyszukiwania materiałów z YouTube'a i odtwarzania ich z pominięciem przeglądarki w SMPlayerze. Pod Windowsem oba programy są instalowane razem z jednej binarki. SMTube potrafi także pobierać materiały wideo z YouTube'a, co jest wygodne i przydatne. Analogicznym programem jest Minitube, który można zainstalować jako alternatywę. Jego plusem jest zapamiętywanie ostatnio wyszukiwanych fraz. Dla fanów muzyki pozycją obowiązkową jest Spotify.
Dla osób, które lubią nagrywać filmiki telefonem czy kamerą, polecam program Open Shot Video Editor. Nie jest to jedyny program do edycji materiałów wideo i być może nawet nie jest najlepszy z dostępnych, ale jest bardzo łatwy i intuicyjny przy zachowaniu sporych możliwości.

Niektórym osobom może przydać się także Audacity - nagrywarka i edytor audio. Przy jego pomocy można przegrywać kasety magnetofonowe na komputer, wykorzystać gotowe filtry do redukcji szumów i uzyskać całkiem przyzwoite efekty, ratując np. stare kasety z kursami językowymi. Program potrafi także nagrywać bieżący strumień audio, dzięki czemu możemy nagrać sobie audycję z radia internetowego. Audacity jest dostępne również na Windows, więc część osób może znać ten program.

Krok 3: przygotowanie do instalacji

Poszukiwanie alternatywnego oprogramowania

Zanim zdecydujemy się na instalację Linuxa na naszym komputerze, warto przeprowadzić krótką analizę tego, w jaki sposób korzystamy z naszego komputera, jakie programy wykorzystujemy, a następnie poszukać w Internecie czy znajdziemy odpowiedniki tych programów na Linuxie. Pomoże nam to usprawnić proces instalacji, ale przede wszystkim będziemy mogli zadecydować, czy jesteśmy w stanie w pełni zamienić Windowsa na Linuxa, czy jednak jedną nogą chcemy pozostać na sprawdzonym Windowsie.

W poszukiwaniu Linuxowych odpowiedników naszych programów bardz pomocna może okazać się strona http://alternativeto.net/ W wyszukiwarce wpisujemy nazwę używanego przez nas programu, a serwis wyrzuca nam listę innych programów o podobnym profilu. Wyniki możemy zawęzić wybierając platformę Linux. Przykładowo dla Total Commandera otrzymujemy taką listę.
Jeśli nie jesteśmy pewni, który program wytypować, możemy zainstalować go sobie na naszym próbnym Linuxie z pendrive'a i zobaczyć czy spełnia nasze oczekiwania.

Pełna migracja czy tylko mały eksperyment?

Jeśli po wstępnym zapoznaniu się z Linuxem nadal jesteście zdecydowani by dać mu szansę i zainstalować go na swoim komputerze, musicie rozważyć 3 możliwe warianty instalacji. Jeśli zależy Wam by jak najlepiej poznać Linuxa, przyzwyczaić się do jego nieco odmiennej filozofii zbadać jego możliwości, a co najważniejsze realnie przetestować go w codziennej pracy, to zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem będzie całkowite pozbycie się Windowsa na okres przynajmniej 2 miesięcy. Pozbawiając się możliwości korzystania z Windowsa, skazujecie się na konieczność obcowania z Linuxem, a przez to lepsze jego poznanie. Poza tym szybciej pozbędziecie się pewnych Windowsowych nawyków, które czasem mogą przeszkadzać w pracy z Linuxem. Jest to dobre rozwiązanie, zwłaszcza jeśli macie kilka komputerów w domu i wasza rodzina ma możliwość korzystania z Windowsa w trakcie trwania waszego eksperymentu.

Czasem taki wariant jest niemożliwy do zrealizowany, zwłaszcza jeśli dzielicie swój komputer z innymi członkami rodziny. Może się zdarzyć, że nie znajdziecie sensownych odpowiedników dla oprogramowania windowsowego i siłą rzeczy będzie skazani na Windowsa ze względu na te programy. Najprawdopodobniej tak będzie z grami. W takiej sytuacji są dwie możliwe opcje. Pierwsza to tzw. dual boot. Linux instaluje się obok Windowsa i tworzy menu, z którego przy włączaniu komputera będziemy wybierać, którego systemu chcemy użyć. Można ustawić, który system jest domyślny i po określonym czasie sam wystartuje bez konieczności ręcznego wyboru i potwierdzania. Przed instalacją Linuxa w takim wariancie, warto przygotować oddzielną partycję narzędziami administracyjnymi lub innym programem do partycjonowania, którą przeznaczymy pod Linuxa. Linux nie potrzebuje wiele miejsca. Na próbę 20 GB dla systemu i programów powinno w zupełności wystarczyć. Trzeba zdawać sobie sprawę, że Linux używa innego systemu plików, który jest dla Windowsa niewidoczny. Wszystkie dane zapisane na partycji linuxowej nie będą widziane pod Windowsem. Ba, nawet sama partycja nie będzie widoczna. Jeśli nie potrafi zarządzać partycjami, instalator Linuxa potrafi zrobić to automatycznie za nas. Jeśli tylko mamy wystarczającą ilość wolnego miejsca na dysku, instalator wykorzysta je na instalację Linuxa obok Windowsa. Trzeba jednakże pamiętać, że taka instalacja obok Windowsa jest trudna do odwrócenia. Jeśli usuniemy lub wyczyścimy partycję z Linuxem, to komputer przestanie nam się uruchamiać, bo razem z Linuxem, zniknie menu podwójnego bootowania. Przywrócenie bootowania Windowsa jest możliwe, ale trudne i wymaga płyty instalacyjnej lub naprawczej Windowsa.
Druga opcja to instalacja Linuxa na drugim fizycznie dysku i zmiana systemu poprzez zmianę sekwencji bootowania w BIOSie. To rozwiązanie ma swoje plusy, zwłaszcza jeśli z jednego z systemów będziemy korzystać okazjonalnie. Oba systemy są kompletnie od siebie odseparowane i nie mają na siebie żadnego wpływu. Nie ma też problemu z usunięciem Linuxa z dysku, jeśli nie chcemy go dłużej używać.

Krok 4: Instalacja Linuxa

Gdy zdecydujemy się już na jeden z wariantów instalacji, uruchamiamy komputer z naszego pendrive'a i uruchamiamy instalator skrótem położonym na pulpicie. Proces instalacji jest prosty. Wybieramy język polski, upewniamy się, że komputer jest podłączony do Internetu, wybieramy typ instalacji (instalacja Linuxa obok Windowsa lub wyczyszczenie całego dysku i zajęcie go przez Linuxa, lub też manualne wskazanie obszaru, na którym ma być zainstalowany Linux). Jeśli zdecydujecie się na wymazanie danych z dysku, upewnijcie się, że skopiowaliście wcześniej swoje dane na inny nośnik. Alternatywnie, jeśli posiadacie dwie kilka partycji, z których jedna jest systemowa i nie zawiera żadnych danych, możecie wybrać ostatni typ instalacji i ręcznie wskazać partycję systemową do wymazania i na niej zainstalować system. Linux będzie miał dostęp do pozostałych partycji windowsowych. Na końcu instalacji podajemy dane użytkownika i tworzymy nazwę komputera.

Instalacja trwa około 30 minut. W trakcie instalacji możemy sobie umilić czas korzystając z dowolnego programu dostępnego z pendrive'a, np. przeglądać strony przy pomocy Firefoxa. Po zakończeniu instalacji możemy dalej korzystać z systemu na pendrive lub uruchomić ponownie komputer, aby mógł wystartować nowo zainstalowany system z dysku.

Krok 5: instalacja dodatkowych programów

W większości przypadków instalacja oprogramowania na Linuxie jest bardzo prosta. Śmiem twierdzić, że prostsza niż na Windowsie. Większość programów znajdziemy w tzw. repozytorium dystrybucji. Linux Mint bazuje na repozytoriach Ubuntu i Debiana, choć posiada także własne. Repozytorium to baza programów. Nie musimy więc szukać oprogramowania na różnych stronach. Programy dodajemy mniej więcej tak samo jak na Androidzie w sklepie Play. Uruchamiamy Menedżera oprogramowania z menu i podajemy hasło administratora, które wpisaliśmy podczas instalacji systemu. Repozytoria możemy przeszukiwać po nazwach programów lub słowach kluczowych, a także zwiedzać wyszczególnione kategorie. Jeśli więc szukamy programu do montowania obrazów ISO, możemy w polu wyszukiwania wpisać hasło "iso". Aby wyświetlić więcej informacji na temat programu oraz zobaczyć zrzuty ekranowe, klikamy na wybraną pozycję w wynikach wyszukiwania. Tam też najduje się przycisk "Instaluj". Jeśli dany program jest zainstalowany, przycisk zamieniony jest na "Usuń".

Zebranie programów w jednym repozytorium to nie tylko wygoda wyszukiwania i prostej instalacji. To także wygoda aktualizacji. Linux sprawdza czy repozytoria nie zawierają nowszej wersji oprogramowania niż zainstalowana, a jeśli tak jest, to każdy taki program znajduje się na liście aktualizacji. Windows oferuje jedynie poprawki i łatki bezpieczeństwa samego siebie. Na Linuxie nie musimy martwić się o pilnowanie, szukanie i ściąganie aktualizacji ze strony producenta. Kolejną zaletą repozytorium jest bezpieczeństwo. Programy znajdujące się w repozytorium są przetestowane i nie zawierają złośliwego oprogramowania, reklam i innych wrednych dodatków, jak np. toolbary do przeglądarki.

Nie wszystkie programy są jednak dostępne z poziomu repozytorium. Zawiera ono tylko stabilne wersje programów oraz tylko programy opensourcowe. Dlatego np. Google Chrome musimy zainstalować w inny sposób, bardziej przypominający ten z Windowsa. Na stronie programu szukamy plików instalacyjnych dla naszej dystrybucji. Wszystkie dystrybucje z rodziny Debiana, a więc Ubuntu, jak i Linux Mint, posługują się pakietami instalacyjnymi w postaci plików .deb. Format ten jest skojarzony w systemie z programem GDebi - instalatorem paczek deb. Po pobraniu pliku deb na dysk, klikamy na niego (tak, jak to robi się z plikami exe na Windowsie), co uruchamia program GDebi, a w nim naciskamy przycisk "Zainstaluj Pakiet" i czekamy aż instalacja zakończy się.

Czasem może zdarzyć się, że na stronie programu nie ma paczek deb do pobrania i nie ma go w repozytorium. W takim przypadku przeważnie mamy 1-3 linijek poleceń, które kopiujemy i wklejamy do konsoli. Konsolę uruchamiamy skrótem CTRL+T lub wyszukując w menu program Terminal. Przeważnie są to polecenia, które dodają do systemu prywatne repozytoria PPA (nie zarządzane przez wydawcę dystrybucji, tylko inne podmioty lub osoby prywatne). Gdy dodamy do systemu adres prywatnego repozytorium i zaktualizujemy stan pakietów w repozytorium, program będzie widziany w menedżerze oprogramowania. PPA możemy dodawać z poziomu konsoli poleceniem sudo apt-add-repository ppa:nazwa np. sudo apt-add-repository ppa:diodon-team/stable.
Możemy także użyc programu Zasoby oprogramowania z menu, w którym z lewej strony wybieramy "Osobiste Archiwum Pakietów (PPA)" i tam "Dodaj nowe PPA...".

Podsumowanie

Przejście na Linuxa nie jest aż takie trudne jak się może początkowo wydawać. W dużej mierze to kwestia nastawienia i otwartości umysłu na inne rozwiązania. Niemniej jednak warto dobrze zaplanować takie przedsięwzięcie, zwłaszcza pod kątem oprogramowania, które jest nam potrzebne na co dzień. Pomijając kwestię gier, w większości domowych zastosowań Linux sprawdzi się bardzo dobrze. W pewnych dziedzinach sprawdzi się lepiej od Windowsa. Jeśli przykładowo macie w domu NASa Synology, będziecie mogli wykorzystać udostępnianie jego zasobów w sieci lokalnej (niekoniecznie tylko lokalnej) przy pomocy protokołu NFS, który jest zasadniczo nieobsługiwany przez Windowsa. Działa on zauważalnie szybciej od samby (wykorzystującej protokół smb) czy cifs, używanego w Windowsie. Linux jest darmowy i legalny. Dla niektórych to również może mieć znaczenie.
Dla mnie jest jednak przede wszystkim wygodny, mniej kłopotliwy, działa żwawiej i nie obciąża tak bardzo dysku.
 

windows linux porady

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 06.01.2015 20:46

Szacun za ten wpis.

Imho Mint jest teraz najlepszą desktopową dystrybucją, która może śmiało konkurować z Ubuntu. Od niedawna używam go w codziennej pracy w zaciszu domowym. Jest stabilny i posiada duże możliwości względem mojej poprzedniej dystrybucji (Debian Wheezy). Dodatkowo z Mate2 jako środowiskiem - idealnie mi podpasowało :)

Mint de facto, posiada jeszcze ducha, starego Pingwina w porównaniu do innych tworów... :P

Szeryfuniu   11 #2 06.01.2015 21:16

No stary, kawał roboty wykonałeś. Po przeczytaniu, aż wzięła mnie ochota na Minta;-) Byłoby coś odmiennego od Unity...

AntyHaker   17 #3 06.01.2015 21:22

Aj tam, ja to skaczę między tymi dwiema dystrybucjami - co się coś wysypie, to zawsze instaluję tą drugą xP

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 06.01.2015 21:26

TL;DR :) A tak na poważnie to kawał dobrego wpisu. Ja swoją przygodę z Linuxem zacząłem właśnie od Minta a nie jak większość z Ubuntu i chwalę sobie. Choć na co dzień używam Windowsa, to jednak właśnie pierwsze Linuxy w mnie w firmie to własnie Mint. Ma wszystko czego potrzebuje pani Basia z rejestracji, a to najważniejsze.

marqs37   10 #5 06.01.2015 21:51

Brawo, świetny wpis. Wszystko czego potrzeba do rozpoczęcia przygody z linuxem. Aż mnie namówiłeś do wypróbowania Minta. Do tej pory testowałem tylko Ubuntu i to te z linii 11,04 i dystrybucje z Raspberry Pi. Czas na coś nowego.

gowain   18 #6 06.01.2015 22:05

Przejrzałem fragmenty i wpis wygląda na bardzo, bardzo kompletny - dobra robota :)

przemo188   8 #7 06.01.2015 22:10

Ja osobiście polecam nieco bardziej dopracowaną dystrybucję jeżeli chodzi o linuxa z KDE. Jest to Netrunner (wersja Frontier) . Bardzo dobrze dopasowane KDE. Po ucieczce kilka miesięcy z Windowsa 7 na pierwszy ogień poszło Kubuntu, które jednak jest mocno niepoukładane i sprawia wrażenie niedokończonego. Potem Mint z KDE, który także sprawiał problemy. Netrunner jest niemal identyczne jak Kubuntu i Mint ale jednak jest dobrze zgranym i zoptymalizowanym systemem. Ja, żona i córka od już kilku miesięcy używamy właśnie tej dystrybucji. Brak problemów mimo np. aktualizacji jądra do najnowszej wersji i prawie codziennych aktualizacji programów, środowiska KDE i samego jądra lub jego składników.

Autor edytował komentarz.
  #8 06.01.2015 22:19

Podziwiam za włożoną pracę.Mint to super system.

  #9 06.01.2015 23:15

Warto również spróbować innych dystrybucji.
Ja polecam openSUSE. Bardzo stabilne i dopracowane, szczególnie z KDE.

Piotrek2255   10 #10 06.01.2015 23:18

Ja również używam Minta(z Mate) i jestem z niego mega zadowolony, szybkość 3 x jak Windows i bardzo duża stabilność. Niestety, ale trzeba to powiedzieć, do niektórych rzeczy Linuxowi nadal jest potrzebny Windows np. z niektórymi formatami. Ale i tak polecam, lepiej korzystać z Linuxa niż piracić Windowsa.

kaisuj   10 #11 06.01.2015 23:23

@przemo188: Netrunner to faktycznie chyba najlepsza dystrybucja z KDE, aczkolwiek początkującej osobie nigdy nie poleciłbym distra z KDE. Duże możliwości konfiguracyjne = duże kłopoty.

Piotrek2255: Z czym konkretnie masz problem?

StG 44   3 #12 07.01.2015 00:00

Dobra robota. Pozdrawiam.

bart86   9 #13 07.01.2015 00:06

@Piotrek2255: formaty nie są zależne od systemu tylko od programów

-=RaFaL=-   6 #14 07.01.2015 00:08

A jak ze sterownikami?

  #15 07.01.2015 00:11

Mam pytanie czy teraz wymagane są zależności gnome-shell, jak bym się pozbył gdm z systemu i zastąpił go mdm? Czy Cinnamon już nie potrzebuje żadnych zależności od Gnome3, aby networkmanager działał i mogę spokojnie odinstalować tego gnome shella ?

  #16 07.01.2015 00:14

Jestem nowicjuszem co do Linuksa ale ten artykuł muszę przyznać że dawno nie widziałem czegoś tak dobrze opisanego .Wiele portali przejrzałem aby dowiedzieć się o Linuksie ale nie znalazłem nigdzie tak dobrze i jasno opisanego tematu - wielki szacun dla autora naprawdę dobrze wykonana praca -aż chce się człowiekowi bawić z Linuksem .

  #17 07.01.2015 00:20

To że Linux jest stabilniejszy od Windowsa to mit. Mandrake zawiesił mi się po 2 godzinach używania, a Windows XP gdzieś po 2 może 3 latach i to z mojej winy. To że Linux jest bezpieczny to też mit, miałem włamanie na Linuksa.
Może i jest trochę aplikacji na Linuksa, ale nie ma tych podstawowych dla mnie jak dobre słowniki do języków PWN, czy słownika Kościuszkowskiego. I dla Windowsa jest do każdego zadania mnóstwo aplikacji i można sobie wybrać najbardziej optymalną. I nie ma sterowników pod Linuksa. Ale jak na darmowy system jest całkiem dobry. Ale kiedyś zniechęciło mnie do Linuksa konieczność używania komend tekstowych i powiedziałem, że dopóki wszystkiego nie będzie można zrobić za pomocą myszki to nie będę się go uczył. Wolę intuicyjne systemy.

edelmann   11 #18 07.01.2015 00:28

Bardzo dobry wpis, jednak jeden tekst mnie rozśmieszył: "Jeśli do tej pory używaliście Photoshopa to radze się jednak przestawić na inne programy" Wybacz, ale jak ktoś zawodowo zajmuje się grafiką to nie będzie przechodził na to coś, tym bardziej jak ma wykupioną subskrypcję PS. Naprawdę bawią mnie te wszystkie teksty typu zamiennik Photoshopa, wbijcie sobie wszyscy że PHOTOSHOP NIE MA ZAMIENNIKÓW!!! KROPKA! Tak mówią tylko ci którzy nigdy profesjonalnie nie zajmowali się projektami i grafiką. Nie mówię do Ciebie kolego, bo wpis naprawdę super, więc się nie będę czepiać. Ale dla ogółu piszę.

Piotrek2255   10 #19 07.01.2015 00:29

@bart86: dlatego czasem(a nawet często) jest wymagany Windows.

Piotrek2255   10 #20 07.01.2015 00:29

@-=RaFaL=-: to zalezy od sprzętu, jednym rusza wszystko z live, inni potrzebują coś skonfigurować.

  #21 07.01.2015 00:41

Kolego, kto ci powiedział że nfs jest nieobslugiwany przez windowsa?

-=RaFaL=-   6 #22 07.01.2015 00:46

@Piotrek2255: Windows mi chodzi bardzo dobrze, windows 8.1 odpala się parenaście sekund ale zawsze korciło mnie by sprawdzić linuxa ale nie było okazji, i tak się zastanawiam żeby wydajnie na tym linuxie to szło.

bzdziu   6 #23 07.01.2015 00:57

zgadzam sie ze wpisami wyzej, mint jest bardzo ciekawa dystrybucja nie tylko dla poczatkujacego uzytkownika. po prostu w niej wszystko dziala i jest wygodny w uzytkowaniu. przykladowo u mnie, z miejsca wykryl i skaner i drukarke po wifi. nic nie musialem doinstalowywac. w windowsach rzecz niespotykana ;) o ile nie mamy jakiegos magicznego sprzetu to raczej wszystko powinno grac i hulac. jedyny taki wiekszy problem dla mnie to brak sensownego syntezatora mowy chocby od ivo. jest jakas przerobka i trzeba sie nagimnastykowac aby moc tego uzywac.
problemem na poczatku moze byc to, ze wszystko wyglada inaczej. ale przesiadajac sie chocby na windowsa 8.1 tez mamy wszystko inaczej... ok mamy dyski c, d itd. tak czy siak, tez trzeba sie nauczyc pracy od zera. wiec jesli komus przyjdzie do glowy sie pobawic z mintem, niech sie nie zraza i na poczatek po prostu bawi. z czasem przyjdzie przyzwyczajenie do wszystkich funkcji.

neXt___   11 #24 07.01.2015 00:58

@-=RaFaL=-: zależy od sprzętu. Ja nigdy nie miałem problemu ze sterownikami. Z moich obserwacji wynika, że problemy ze sterownikami na Linuksie mają głównie użytkownicy... Windowsa.

Autor edytował komentarz.
bart86   9 #25 07.01.2015 01:06

@Piotrek2255: też nie koniecznie jest wine oraz inne rozwiązania

Piotrek2255   10 #26 07.01.2015 01:07

@kaisuj: np. z .cdr'em i paroma innymi, jest parę zamienników ale działają średnio.

Jusko   12 #27 07.01.2015 01:22

Niezły wpis - szacuneczek :-) Włożyłeś w niego sporo pracy.

Wspomniałeś na początku o postrzeganiu Linuksa przez użytkowników innych systemów. Generalnie ilościowo na świat - masz sporą rację.

Mam jednak wrażenie, że choćby tutaj - wielu generalnie Linuksa zna, mniej lub bardziej. Myślę, że przyczyn różnych opinii o tym systemie jest parę - Linux to tak naprawdę sklejka fajnych pomysłów, przeplatana bolączkami oraz preferencjami każdego z osoba. Mowa o dystrybucjach, nie stricte kernelu.

Linux to mieszanina różności, przez co opinie są tak mocno spolaryzowane. Jednemu działa i znalazł wszystko co chciał. Drugi parę dni już szuka po sieci jak uruchomić sprzęt poprawnie, coś mu siadło po aktualizacji (zdarza się), tu i tam brakuje aplikacji. Tak to ogólnie wygląda - jeden ma wygrane, drugi przekichane.

Ogólnie Linuksa używam jakoś dekadę i to mój system codziennego użytku. W jednym zdaniu powiedziałbym jednak, że to system do użytku również na desktopie, ale nie wpasowany do desktopu tak samo jak Windows czy OS X (co nie jest dziwne, desktop to tylko jedna z wielu platform Linuksa).

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #28 07.01.2015 01:26

"Sporo osób wie nawet, że to taki inny Windows, tylko za darmo."

To winda w najbliższym czasie ma być darmowa. Mieszasz zupełnie pojęcia, dystrybucje GNU/Linuksowe do których się odnosisz nie są darmowe (ang. free) tylko są dostępne w sensie swobody.

"Osoby bardziej świadome czytały o nim i wiedzą z różnych artykułów, że Linux ma wiele zalet."

Osoby bardziej świadome raczej nie wynoszą takich wniosków z artykułów, które mogą być manipulowane. Do takich wniosków można dojść z analizy kodu, struktury działania systemu operacyjnego czy scenariuszy, w których Wolne i Otwarte Oprogramowanie znajduje zastosowanie w wyniku np. niszy. Za przykład niech posłuży gra Quake uruchomiona na oscyloskopie. Producent oscyloskopu nie przewidział zastosowania urządzenia do innego celu i nie udziela na to gwarancji, tym niemniej dla kogoś uruchomienie kodu na takim urządzeniu może mieć praktyczne zastosowania, jakich nie dają zamkniętoźródłowe rozwiązania.

"Podobno działa szybciej i stabilniej od Windowsa, nie zawiesza się i jest bezpieczniejszy. Są to obiegowe opinie, które tworzą mit Linuxa."

Na jakiej podstawie doszedłeś do tych wniosków? Piszesz tutaj w kontekście samego Linuksa, a nie GNU/Linuksa więc twoja teza już jest nieprawdziwa. Wypróbuj sobie Chrome OS na Chromebooku i zauważysz, że mijasz się z prawdą. Zobacz jak ten system jest zbudowany oraz jak szybko się uruchamia. Ja Ci tu nie przyznaję racji. Poza Chrome OS istnieją inne dystrybucje takie jak Gentoo, na bazie którego można wybudować sobie dystrybucję jeszcze bardziej finezyjnie czy też restrykcyjnie.

"Linux jest omijany szerokim łukiem. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, jednakże jedną z najprostszych, a zarazem najbardziej podstawowych jest czarna strona mocy Linuxa - mit o tym, że Linux jest tylko dla informatyków, administratorów sieci i wysokiej klasy specjalistów, a nie zwykłych ludzi oraz obiegowa opinia, że Linuxie nie ma przydatnych programów, co czyni go bezużytecznym."

Wedle mnie trochę fantazjujesz. Jak dla mnie przyczyny są nieco inne. Po pierwsze - lata braku dystrybucji sprzętu w konfiguracji z Linuksami ze strony OEMów zrobiły swoje. Na dziś od biedy jest kilka budżetowych konstrukcji tak wyposażonych, ale ustalmy, że nie są one po pierwsze powszechnie dostępne, przynajmniej tak na skalę dystrybucji kompów z windą.

Po drugie - wielu użytkowników przyzwyczaiło się do windy i tacy najczęściej nie chcą albo boją się odkrywać koła na nowo. Po trzecie - za nieco starszym pokoleniem, tym wychowywanym na systemie podstawówek bez gimnazjów, ciągnie się widmo programu m$, który w szkołach i uczelniach wyższych faworyzował i tolerował rozwiązania m$ na wyłączność.

Po czwarte - w korporacyjnych środowiskach, a więc takich gdzie masowo oczekuje się pewnych umiejętności od pracownika na pewnym poziomie przy danym stanowisku pracy, zmonopolizowały swą pozycję rozwiązania z m$.

Po piąte - przez lata masa sprzętu i komponentów sprzętowych były, są i będą przystosowane do pracy tylko z jednym, własnościowym systemem, co prawda w ostatnich latach nieco się to zmienia, ale wciąż nie brakuje dostawców sprzętu, którzy nie są i nie chcą być otwarci na skalę w jakiej otwarte jest oprogramowanie. Ba wręcz widać, że niektórzy producenci sprzętu kierują się pokusą inwigilowania ludzi i widząc spadkową tendencję jeśli chodzi o zainteresowanie w tej materii oprogramowaniem własnościowym, chcą na tym coś ugrać.

Moim zdaniem przeciętni ludzie, którzy nie są entuzjastami IT bądź tacy, którzy nie mają solidnego backgroundu IT podchodzą do rozwiązań linuksowych ze wzgląd na powyższe czynniki lekceważąco.

"I na nic zdaje się być motto Canonicala - twórcy Ubuntu (najpopularniejszej desktopowej dystrybucji Linuxa) - Linux dla ludzi - dla zwykłych ludzi."

Canonical bardzo dobrze wie, że musi działać długofalowo i z dnia na dzień cud się nie nastanie...

Autor edytował komentarz.
Wacuś Zagłada   5 #29 07.01.2015 02:35

"motto Canonicala - (...) Linux dla ludzi" - takie motto to może mieli dekadę temu. Obecnie ani na stronie Ubuntu, ani Canonical słowo "linux" nie pojawia się ni razu.

Universal USB Installer bym nie polecał. Nie wiem, co ten narządź robi z obrazami, ale mnie Elementary zgłaszało się jak Ubuntu i pojawiła się też masa pomniejszych problemów z którymi nie chciało mi się walczyć. Pomogła czysta instalacja Elementary z oryginalnego obrazu. Oczywiście nie na długo, bo po którymś apt-get update, apt-get upgrade system przestał wstawać. Generalnie dystrybucje ubunto-pochodne źle wspominam - kupa instalowanego mimochodem szajsu, który nie był usuwany wraz z pakietem, z którym przyszedł oraz ciągłe kombinowanie z PPA. Od kilku tygodni komp zapasowo-ćwiczebny chodzi na Archu i jeszcze nic mu się nie stało (z czym bym sobie nie poradził).

Ludzie nie używają linuxów, bo linuxy nie są jeszcze na ludzi gotowe (lub na tyle idiotoodporne, jak kto woli). Dla wielu instalacja windowsa jest nie lada wyczynem informatycznym. No i wszystko się rozwala o detale. Bo Mariola miała zawsze taką opcję na prawokliku, a teraz jej nie ma... wszystkie takie popierdółka w praniu wychodzą, gdy się okazuje, że nie można normalnie wykonać podstawowych czynności, bo wszystko tu (w linuxie) "jest inaczej".

Z uwagi na to, ze windows de-woluuje zamiast ewoluować, sam bym już z chęcią się całościowo przerzucił na linuxy, ale:
1. Photoshop (go home GIMP, you're drunk).
2. Gedit to nie Notepad++, ani nawet Notepad2. Inne edytory jakoś też mi nie podchodzą.
3. Gry.

Kunktator   5 #30 07.01.2015 02:53

Dobrze byłoby napisać coś więcej o "środowiskach graficznych", bo brzmi to poważnie - a jak się spojrzy na dystrybucje to właściwie środowisko graficzne to po prostu inna tapeta. Ewentalnie taskbar jest na górze ekranu zamiast na dole. Tak mi się wydaje, chociażby po wizycie na stronie linux mint.

Jusko   12 #31 07.01.2015 03:34

@Kunktator #26: To byłby grubszy temat, co najwyżej do podzielnia na parę części - jest przecież GNOME-Shell, KDE, Xfce, Cinnamon, MATE, Unity, Trinity, LXDE, IceWM, managery okien jak Fluxbox czy OpenBox itd.

Omówić wszystko to sporo pracy - tym bardziej, jeśli chciałoby się omówić szerzej, niż po 3-5 zdań na środowisko.

Generalnie środowiska różnią się między sobą - nie tylko wyglądem, ale też czasem i nową filozofią pracy (jak Unity czy GNOME-Shell). Są też stuningowane forki jak np. Cinnamon, który jest / był forkiem GNOME 3. Byłoby o czym pisać :-)

Żelazna trójka, to generalnie GNOME 3, KDE 4 i Xfce.

Autor edytował komentarz.
Meszuge   15 #32 07.01.2015 05:14

"Dużo! Nawet bardzo dużo" - i zdecydowanie za dużo. Częściowo tu leży problem niewielkiego zainteresowania.

Bardzo dobry tekst!

SebekL   4 #33 07.01.2015 06:47

Już dawno nie korzystałem z Minta. Po przeczytaniu artykułu naszła mnie chęć na ponowne danie szansy linuxowi :)

  #34 07.01.2015 07:15

Kolejny wpis steku bzdur i głupot jakie można przeczytać regularnie od 10 lat o linux i tym cudownym systemie który ponoć nie odbiega od MS i tylko ludzie go jakoś tak nie chcą używać za free

A no dlatego że to kupa mułu i do niczego nie przydatny system z wieloma problemami jakich w przypadku MS nikt nie pamięta .
Dlatego kupując laptop z MS nikt nie potrzebuje tego badziewia do zabawy i grzebania w tym z wyjątkiem małolatów i pasjonatów utopi

Pozdrawia Nazir

Draqun   9 #35 07.01.2015 07:21

Fajny wpis.

  #36 07.01.2015 07:25

Wybaczcie, ale sto razy to samo? już kiedyś widziałem na dobrych podobny art

ciesiel   4 #37 07.01.2015 07:34

Wszystkie distro z rodziny ubuntu mają podobne problemy co windows - jak działa to ok ale jak się coś popsuje to zwykły szarak tego nie naprawi.
Nie wiem czemu - ale debianowa rodzina ma ambicje robić wszystko za użytkownika i często jej to nie wychodzi. Skrypty obsługujące są czasami tak fatalnie napisane, że aż dziw bierze że to startuje :)
Osobiście wolę już na laptopie postawić sobie Opensuse - a dla ceniących czas kosztem "wodotrysków" Centos'a, który przy okazji daje nam wsparcie liczone w latach - a nie zwykle 12 czy 18 miesięcy w przypadku ubuntu (sytuacje troszkę ratuje LTS).
Niestety - z rodziny distro RPM, także są "syfiaste" i jest imho Fedora :)

bystryy   9 #38 07.01.2015 07:53

@Wacuś Zagłada: "sam bym już z chęcią się całościowo przerzucił na linuxy, ale:
1. Photoshop (go home GIMP, you're drunk).
2. Gedit to nie Notepad++, ani nawet Notepad2. Inne edytory jakoś też mi nie podchodzą.
3. Gry."

1. Photoshop działa dobrze na Wine - on sam, nie wiem jak jego dodatki typu Bridge

2. Notepad++ działa świetnie na Wine, inna sprawa, że akurat edytorów tekstu z różnymi funkcjami do dedykowanych rozwiązań są chyb setki.

3. Tu się zgadzam. Sporo wody w Wiśle upłynie, zanim wybór gier będzie choćby w połowie tak duży jak obecnie pod Windows.

TrustNoOne   10 #39 07.01.2015 07:54

Linux wysypuje się podobnie jak Windows, choć odkąd mam W8.1 nie wiem już co to jest zawias systemu... Poza tym pod linuxem nie wszystko działa. Choćby moja dawna drukarka Lexmark czy Canon... Sterowników brak, nawet korzystanie z "podobnych" lub ręczne ustawianie niczego nie daje. Oprogramowanie na Linuxa jest dość biedne, tak tak wszystko ma niby swoje odpowiedniki, ale jak przyjdzie co do czego to po co szukać i instalować dodatkowe programy jak można mieć to samo pod Windą w jednym? Problemy z kamerką co zapewne związane jest z brakiem odpowiednich sterowników. No i wygląd. To i pewnie jeszcze parę innych czynników sprawia, że Linux pod strzechami raczej dominować nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie. Pamiętam gdy Ubuntu było lekkie i przyjemne - stało się kobyłą, pamiętam Minta - jednak w momencie, gdy go używałem musiałem doinstalowywać masę rzeczy, które w Ubuntu były w standardzie. Warto było je doinstalować bo działał płynniej niż Ubu. Sam wygląd minta bardziej mi pasował. No i oczywiście odwieczna walka z napisami w filmach (jeżeli w ogóle je odpalił), jeżeli napisy były czytane, to nie zawsze widział znaki diakrytyczne, jeżeli już je widział (z niektórymi formatami miał problem z tego co pamiętam) to napisy rozchodziły się w trakcie filmu. Wpis obszerny, ale niczego nowego się nie dowiedziałem. Takie trochę ogólnikowe pisanie. Sądzę, że osoby niemające z Linuxem za wiele wspólnego czy też w ogóle można by było zachęcić poprzez dokładne napisanie instrukcji typu, potrzebujesz obejrzeć film z napisami? Zainstaluj apkę X, doinstaluj to i to w TAKI i TAKI sposób (część plików dostępnych jest w necie i laik nie będzie wiedział jak za to się zabrać więc fajnie by było dla nich aby punkt po punkcie napisać komendy i co muszą i gdzie z nimi zrobić), następnie odpal to i to, po czym włącz taką i taką funkcję, zatwierdź i voila! Gdyby tak zrobić z kilkoma rzeczami (wszystkie najważniejsze instrukcje zebrać do kupy w jednym miejscu) typu jak obsłużyć program muzyczny, do nagrywania płyt, odtwarzania wideo, doinstalować komunikator, ustawić napisy, doinstalować sterowniki znalezione na różnych stronach, a których nie ma w oficjalnym repo, etc to pewnie więcej osób skusiłoby się na ten system. A tak to spotykają się z murem, którego nie mogą przeskoczyć. Ok, można powiedzieć, że ludzie są leniwi, że są fora, że powinni poszperać w google itp. Tylko, że tak to nikogo do tego systemu się nie zachęci. Doskonały przykład pomocy jest np z pakietem MS Office, oprócz tego, że jest oficjalny bezpłatny support na www MS (czasami jest nieaktualny) to jest masa stron gdzie ludzie ze screenami pokazują co i jak się powinno robić. Przez to ludzie wybiorą pakiet MSO a nie LO czy też Apache itp... Autor tego wpisu pewnie poświęcił trochę czasu na niego, jednak tak jak powiedziałem, trochę ogólnikowo napisane. Może następnym razem, przy ochocie napisze coś bardziej szczegółowego? No ale i tak brawo za chęci i poświęcony czas.

PS. Ok jest jedna rzecz, której dowiedziałem się z powyższego wpisu - program do edycji wideo. Ciekawi mnie tylko czy jest rozbudowany, czy prosty jak nieszczęsny MS Movie Maker. No ale aby to sprawdzić systemu nie będę instalować...

bystryy   9 #40 07.01.2015 07:58

@edelmann: "wbijcie sobie wszyscy że PHOTOSHOP NIE MA ZAMIENNIKÓW!!! KROPKA!"

Równie dobrze mógłbyś napisać, że Audi nie ma zamienników, tekst byłby równie zabawny.

Koleżanka jest zawodowym grafikiem, robi wszystko w programach Corela. Każdy wybiera to, co jest dla NIEGO wygodne.

bystryy   9 #41 07.01.2015 08:00

@przemo188: "a osobiście polecam nieco bardziej dopracowaną dystrybucję jeżeli chodzi o linuxa z KDE. Jest to Netrunner( wersja Frontera)"

Sporo dobrego czytałem o tym distro, ale... samo środowisko graficzne to niewiele. Jak jest z dostępnością mniej popularnych programów jak np. Ardour? Jest w repo, czy trzeba samodzielnie kompilować? Jak nie ma, to nie widzę powodu , by rezygnować ze Slackware.

bystryy   9 #42 07.01.2015 08:08

@kaisuj DistroWatch nie jest miarą niczego, powoływanie się na jego statystyki wejść (sama strona wyjaśnia, jak działa), to nieporozumienie.

http://distrowatch.com/dwres.php?resource=popularity

"The DistroWatch Page Hit Ranking statistics are a light-hearted way of measuring the popularity of Linux distributions and other free operating systems among the visitors of this website. They correlate neither to usage nor to quality and should not be used to measure the market share of distributions. They simply show the number of times a distribution page on DistroWatch.com was accessed each day, nothing more."

"Ranking statystyk wejść na stronę DistroWatch to LUŹNY/NIEZOBOWIĄZUJĄCY sposób mierzenia popularności dystrybucji Linuksa i innych wolnych systemów operacyjnych POŚRÓD odwiedzających tę stronę. NIE MAJĄ ONE POWIĄZANIA w żaden sposób z ich użytkowaniem ani jakością i NIE POWINNY BYĆ UŻYWANE do pomiaru udziału dystrybucji na rynku [użytkowników]. PO PROSTU pokazują, ile razy strona z opisem dystrybucji na DistroWatch została odwiedzona każdego dnia I NIC WIĘCEJ."

swierszcz33   2 #43 07.01.2015 08:08

Ja od kilku miesięcy używam jednocześnie Minta na starcie ma wszystko co potrzebuje i W7. Windows jest mi w zasadzie potrzebny tylko do wystawiania FV gdybym miał na Minta program do fakturowania(może za słabo szukałem) to Winda poszłaby w odstawę.

ZIBIASZEK   5 #44 07.01.2015 08:09

Sporo osób wie nawet, że to taki inny Windows, tylko za darmo"-chyba jakiś żart....z samego rana po kacu hłe hłe

bystryy   9 #45 07.01.2015 08:11

@Piotrek2255: "np. z .cdr'em"

Jest masa doskonałych konwerterów online z CDR do formatu SVG (google: "cdr to svg"). Jedyny minus, to że do konwersji trzeba wysłać plik gdzieś w świat, ale jak nie robisz jakichś supertajnych projektów, to raczej nie problem.

cyryllo   16 #46 07.01.2015 08:34

Minta z cynamonem instaluję wszystkim znajomym i rodzinie. Prosty i prawie bezobsługowy :) Unity za bardzo się wysypuje :P
Wpis przygotowany perfekcyjnie.

tertualiana   7 #47 07.01.2015 08:38

@Wacuś Zagłada:
> Gedit to nie Notepad++,
Wypróbuj SublimeText - dla mnie nie ma lepszego edytora gui i jest zilion pluginów instalowanych z wewnątrz sublime

Autor edytował komentarz.
  #48 07.01.2015 08:49

standardowe odklepanie tematu
i nijak wyjść poza ten kanon który przez masowego użytkownika informatyki został odrzucony
"W poszukiwaniu Linuxowych odpowiedników naszych programów bardz pomocna może okazać się strona http://alternativeto.net/ "
ładne sformułowanie, ale...
wszedłem, po angielsku, i wyszedłem
i wyglada na to że skazany jestem jednak na windowsa i nie pozostaje mi nic innego jak trwac przy XP az płyta główna padnie

szczere chęci to jednak za mało
kaisuj... z pokorą chylę głowę przed twym zapałem i umiejętnosciami ale...
nie tak, nie to, i wogóle

  #49 07.01.2015 08:49

Denerwuje mnie w linuksie to że wiele rzeczy trzeba robić za pomocą komend, nawet w różnych poradnikach karzą wpisywać komendy żeby zrobić coś co można wyklikać, ja np. nie zapamiętuje komendy jak się robi coś tam a jak coś skonfiguruje za pomocą graficznego konfiguratora to prędzej zapamiętam.

bystryy   9 #50 07.01.2015 08:55

@TrustNoOne: "Linux wysypuje się podobnie jak Windows"

Uogólnienie, daleko idące zresztą. Slackware mi się nigdy nie wysypał.

"pod linuxem nie wszystko działa. Choćby moja dawna drukarka Lexmark czy Canon"

Lexmark od wieków olewa Linuksa i nigdzie nie jest polecany. Canon w 99% przypadków działa dobrze. Zawsze warto sprawdzić na linuxprinting.org
Gdybym teraz miał kupować drukarkę, brałbym laserówki od Brothera lub HP.

"po co szukać i instalować dodatkowe programy jak można mieć to samo pod Windą w jednym"

Często kilka programów odpalonych pod Linuksem wciąż zjada mniej zasobów i chodzi płynniej niż jeden windowsowy kloc.

"Problemy z kamerką co zapewne związane jest z brakiem odpowiednich sterowników"

Linux ma generalnie dwa uniwersalne sterowniki, można odpalać je jako moduły, choć lepiej wkompilować w kernela na sztywno.


"odwieczna walka z napisami w filmach (jeżeli w ogóle je odpalił), jeżeli napisy były czytane, to nie zawsze widział znaki diakrytyczne, jeżeli już je widział (z niektórymi formatami miał problem z tego co pamiętam) to napisy rozchodziły się w trakcie filmu"

Żartujesz? Kodowanie znaków ustawia się w opcjach (domyślam się, że miałeś napisy robione przez kogoś na Windows XP w formacie ANSI/CP1250). Kwestia rozjeżdżania się, to źle dobrane napisy (do innej wersji pliku). Możesz użyć konwerterów online lub zainstalować napiprojekt pod Wine.

"program do edycji wideo. Ciekawi mnie tylko czy jest rozbudowany, czy prosty jak nieszczęsny MS Movie Maker"

http://www.cyberciti.biz/faq/top5-linux-video-editing-system-software/
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_video_editing_software#Free_and_open-source

mati75   6 #51 07.01.2015 09:08

Jako jeden z twórców tej dystrybucji powiem, że środowisko Cinnamon nie nadaje się dla początkujących użytkowników.

edelmann   11 #52 07.01.2015 09:32

@bystryy: Oczywiście, bo Corel Draw to grafika wektorowa, gdybyś miał minimalne pojęcie o grafice to byś wiedział że obydwa programy służą do czego innego, ja też mam inne programy do grafiki, w tym do 3D tyle że darmowe, ja mówię o tym że do grafiki rastrowej nie ma lepszego programu. Więc nie pleć głupot jak się nie znasz, w swojej kategorii, Corel Draw, Adobe Illustrator czy Corel Painter też nie mają zamienników, bo są najlepsze w swojej kategorii. Możemy użyć innych programów, ale one nie zasługują na nazwę "zamiennik" bo to nie ta liga.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #53 07.01.2015 09:32

@edelmann: Dużo osób używa Photoshopa w domu do obróbki zdjęć z aparatu, a nie zawodowo. I to właśnie do takich osób było skierowane to zdanie. Wcale nie twierdzę, że Photoshop ma równie dobry zamiennik. Twierdzę jedynie, że nie każdemu jest potrzebny do życia i można się bez niego obejść i nie odczuwać dyskomfortu z tego powodu. Praca zawodowego grafika to inna para kaloszy.

@Anonim: Owszem, producenci sprzętu nie zawsze dostarczają sterowniki pod Linuxa, ale to wcale nie znaczy, że ten sprzęt na Linuxie nie działa. Wszystko zależy od tego, na co trafisz. Często Linux lepiej rozpozna sprzęt niż Windows. Co więcej, do starego sprzętu może pod Windowsem w ogóle nie być sterowników, bo firmy wymuszają w ten sposób kupowanie nowego sprzętu, a pod Linuxem sprzęt będzie działać. Dlatego nie można uogólniać. Jedna rzecz zadziała bez problemów, inna wcale.

@Jasny Kret: Wersje poniżej Pro nie obsługują NFSa. W Wersjach od Pro teoretycznie ta obsługa jest (można ją doinstalować), ale w praktyce działa kiepsko i są problemy z uprawnieniami, trzeba się mocno nagimnastykować. Na Linuxie NFS działa bez problemów i łatwo montuje się zasoby NFS.

mikolaj_s   13 #54 07.01.2015 09:35

Mint całkiem niezły, ale i tak wolę Ubuntu, na kartach intelowskich Unity działa całkiem sprawnie ;)
Co do popularności Linuksa to mimo wszystko problem polega na braku dostępności oprogramowania znanego z Windows. Czasem nie działa program z gazetki, albo nie można odpalić e-podrecznika z płytki.
Drugi problem to ciągle słabsze wsparcie dla sterowników pod Linuksa i w praktyce jak się nie kupuje komputera pod ten system to można natrafić na problemy nie do rozwiązania.

edelmann   11 #55 07.01.2015 09:45

@kaisuj: Wybacz, ale Photoshop jest także do obróbki zdjęć z aparatu, oczywiście mam na myśli profesjonalną obróbkę i lepszego programu nie znajdziesz, no jest jeszcze Adobe Lightroom, typowo do obróbki zdjęć, ale to samo znajdziesz w wbudowanym ACR, Tyle że AL lepiej się prezentuje. Nikt kto wybula kasę na profesjonalny program do swojej pracy nie przejdzie ta amatorski program, nawet fotograf.

  #56 07.01.2015 09:49

@edelmann:
" Corel Painter też nie mają zamienników, bo są najlepsze w swojej kategorii. Możemy użyć innych programów, ale one nie zasługują na nazwę "zamiennik" bo to nie ta liga."
- co Ty nie powiesz? Jesteś pewien?
KRITA jest doskonałym zamiennikiem Corel Paintera, szybko (szybciej!) się rozwija i w niektórych rzeczach zaczyna przewyższać CP już teraz!!!
Zresztą użytkownik NEZUMI z pewnością to potwierdzi (i nie tylko on).

bystryy   9 #57 07.01.2015 09:56

@edelmann: " gdybyś miał minimalne pojęcie o grafice to byś wiedział że obydwa programy służą do czego innego"

Gdybyś był taki rozgarnięty, na jakiego pozujesz, wiedziałbyś, że Corel to nazwa firmy i że posiada/posiadała ona w swojej ofercie również programy do grafiki rastrowej (Photopaint, PaintShop Pro).

Wybacz, ale to moja ostatnia dyskusja z Tobą, bo nie zamierzam kopać się z koniem.

kaisuj   10 #58 07.01.2015 10:05

@bzdziu: Ivona teoretycznie działa przez wine'a, ale nie testowałem. Z natywnych syntezatorów jest Milena: http://milena.polip.com/ivobuntu.shtml Do czytania napisów filmowych nadaje się raczej średnio z tego co czytałem, ale ogólnie daje radę.

TrustNoOne   10 #59 07.01.2015 10:07

@bystryy: Ad1. Napisałem tylko to co przytrafiało mi się szczególnie pod Ubu choć i pod Mintem parę razy się przytrafiło. Tak samo Red Hat parę ładnych lat wstecz.

Ad2. No fakt... Lepiej kupić drukarkę pod system... Czyli idąc twoim tokiem myślenia, jeżeli chcę zmienić system na inny to muszę wszystkie peryferia też zmienić bo może coś nie działać? Bez sensu... Lub latać i szukać gdzieś czegoś co chyba nie jest oficjalną rzeczą/sterownikiem. Właśnie tutaj jest problem z linuxem. Masz miliard różnych rzeczy, zamiast jednej czy dwóch, które zawierają w sobie wszystko i przez to użytkownik nie musi się niczym martwić.

Ad3. Zapomniałeś dodać, że na Linuxa nie ma zbyt wielu programów, np taki Photoshop, pod Windą może działać lepiej lub gorzej ale jest. Pod linuxem jest? Jest AutoCAD? Są dedykowane apki dla firm np od HP? Nie ma. Są ODPOWIEDNIKI, które nie są tak obładowane wieloma rzeczami jak te pod Windowsa. Więc jeżeli ktoś ma słabego kompa to może przymulić, jednak osoby pracujące na tego typu programach nie mogą pozwolić sobie na jakiegoś Celerona...

Ad4. No właśnie - napisałeś właśnie coś czego pewnie 99% wszystkich ludzi na świecie nie zrozumie. Pod windowsem masz sterownik widniejący jako plik exe. Uruchamiasz jak wszystko inne i działa.

Ad5. Nie żartuję. Wiem, że ustawia się w opcjach. Jeszcze kilka lat temu gdy używałem Ubu/Minta to miałem właśnie z tym problem, w opcjach ustawione jak powinno być a tutaj kiszka, znaki nie były prawidłowo wyświetlane. Co do napisów... ciekawe że rozjeżdżały się pod jednym odtwarzaczem wideo na linie a w innym już nie. No i pod Windą działały ok.

Po jakimś czasie doszło do tego, że pod Linuxem ciągle mi czegoś brakowało (nawet problem ze zwykłym GG był, niby online itp a niektóre wiadomości się nie pojawiały), więc używałem Linuxa tylko na trasie bo bateria w lapku dłużej dawała radę. Potem zmieniłem system (na W8.1) i już tego problemu nie mam. Szkoda mojego czasu na latanie po internecie, szukanie rozwiązań, które czasami nie działały dla prostych spraw, które pod Windą działają bezproblemowo...

No i poza tym - każdy wybiera to co lubi i z czym jemu wygodniej. Dla mnie Ubu/Mint to na chwilę obecną systemy, które nie nadają się do użytku domowego dla zjadacza chleba, który ceni swój czas i przez to nie ma ochoty na bawienie się w szukanie pakietów po sieci.

Pozdr.

dobromir_wspaniały   4 #60 07.01.2015 10:17

Korzystam czasami z Linux Mint ale jako wirtualnego systemu i zgodzę się że jest świetny wizualnie i fajnie się z niego korzysta. Pamiętam jak kilka lat wstecz postanowiłem że przez jakiś czas moim systemem będzie Linux i zainstalowałem opensuse. Już podczas instalacji po ponownym automatycznym uruchomieniu moim oczom ukazał się czarny ekran, próbowałem instalacji kilka razy i zawsze to samo. Po przejrzeniu forów z tego złego Windowsa ale niezawodnego okazało się że do kart ati trzeba podczas instalacji dopisać jakiś parametr. Dopisałem i poszło- ale sporo godzin zmarnowałem. Potem był problem z rozdzielczością ekranu( dość przykry- zwiększałem rozdzielczość ręcznie specjalnym programikiem po każdym uruchomieniu, rady z for, poradników były zbyt ogólnikowe dla początkującego i nie dało się tego zmienić), był problem z mobilnym internetem i innymi urządzeniami. Były problemy z instalacją czegokolwiek i znowu dziesiątki godzin na czytanie for, poradników, robienie notatek. Podczas jakiś instalacji pojawił mi się ekran śmierci i za którymś razem system padł, się nie uruchomił.
To przelało moją czarę goryczy, nie dość że aby zrobić, zainstalować cokolwiek trzeba zmarnować sporo czasu, że nie można pograć w nowe gry,zainstalować wielu programików, to jeszcze te frezy ekranu, wywaliłem system z dysku powracając do tego niezawodnego Windowsa. To była ogromna ulga - koniec udręki.
Po tych kilku latach Linux pewnie już nie posiada tych błędów o których pisałem wcześniej i dla osób które nie grają w nowe gry jest niezłym zamiennikiem.

Autor edytował komentarz.
Remix   11 #61 07.01.2015 10:20

Kawał dobrej roboty, bardzo przyjemnie się czytało — gratuluję.

Miałem kilka podejść do Linuxa, przez Red Hata, Fedorę, Ubuntu, aż do Minta, te dwa ostatnie rzeczywiście są bardzo przyjemne i można je spokojnie używać. Niestety, brak kompatybilności lub zamienników niektórych programów zmusił mnie to powrotu na Windowsa. Teraz od jakiegoś czasu używam dysków SSD na Windowsie 7 i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Uruchamianie komputera trwa max 10 sekund. Zawsze dbałem o system (o jego czystość itp.) więc nie mam problemów z zasyfionym systemem, co pozwala mi przez długi czas utrzymać wysoką wydajność i stabilność.

Polecam Linuxa każdemu, kto nie musi bezwzględnie używać Windowsowych programów.

kaisuj   10 #62 07.01.2015 10:22

@KyRol: Czepiasz się i szukasz dziury w całym. Nie starasz się podążać z moimi intencjami, tylko interpretujesz napisane przeze mnie zdania tak, by wykazać w nich jakieś niespójności. Pojęcia GNU/Linux mało kto obecnie używa, co zresztą swego czasu bardzo bolało Stallmana, który dołożył tyle pracy w powstanie GNU, a cały splendor spłynął na Linusa, bo ludzie powszechnie pomijają GNU i piszą/mówią Linux bez względu na to czy mają na myśli samo jądro czy jakąś konkretną dystrybucję czy ogólnie całą rodzinę systemów w odróżnieniu do Windowsa.
Jak napisałem we wpisie, jest wiele przyczyn niskiej popularności Linuxa na dekstopie, ale nie wymieniałem ich, ponieważ dla przeciętnego użytkownika są one bez znaczenia, albo mają znaczenie drugorzędne. Jakbyś mojej teściowej zaczął tłumaczyć, że jej niechęć do Linuxa wynika z jakichś OEM'ów to by się popatrzyła na Ciebie jak na kosmitę. Wymienione przez Ciebie przyczyny są jak najbardziej trafne i można by znaleźć pewnie jeszcze kilka innych, chociażby rozwarstwienie dystrybucji, ale dla przeciętnego użytkownika Windowsa, który Linuxa nie widział na oczy, najważniejsze są negatywne opinie, które gdzieś tam zasłyszał.
Co do świadomego użytkownika... trochę przesadziłeś z tym czytaniem kodu. Są różne stopnie świadomości. Są tacy, którzy wiedzą tyle, co usłyszeli od znajomych, są tacy, którzy szukają informacji w sieci i próbują coś czytać (bo książki to raczej nie) i są również tacy, którzy weryfikują zasłyszane/wyczytane opinie na własnym komputerze.

pilot67   3 #63 07.01.2015 10:25

Na mnie największe wrażenie zrobiło drzewo genealogiczne. Nie wiedziałem, że aż tyle tego jest. Można odnieść wrażenie, że każdy użytkownik linuxa ma swoją dystrybucję ;-)
Szkoda tylko, że tyle pary poszło w gwizdek. Takie rozczłonkowanie pogrzebało linuxa jako konkurenta domowych OS-ów.

  #64 07.01.2015 10:26

@przemo188: Mnie też bardziej przypasował Netrunner, jednak wolę wersję Rolling opartą na Archu. To pierwsze distro, które u mnie zaskoczyło z wejścia. Od sierpnia 2014 nie używam już w domu Windowsa. Jedyne czego mi brakuje to lepszej obsługi gier. Wine daje radę ale nie zawsze. W pracy może też się przestawię na Linuksa. Na razie robię testy.

kaisuj   10 #65 07.01.2015 10:34

@Wacuś Zagłada: Trafne spostrzeżenie. Ubuntu faktycznie od pewnego czasu konsekwencje odcina się od społeczności Linuxowej. Moim zdaniem wynika to właśnie ze strategii Canonicala, której elementem jest odcinanie się od negatywnych skojarzeń z Linuxem. Canonical wielokrotnie pokazywał, że ma własną wizję rozwoju systemu (choćby Mir czy Unity) i nie liczy się z ogółem społeczności Linuxowej. Ma poza tym inspiracje by konkurować z największymi, poprzez stworzenie jednolitego środowiska dla dekstopu, urządzeń mobilnych oraz telewizorów, a w dłuższym okresie czasu wykorzystać swoją rosnącą popularność i zacząć wreszcie zarabiać na wsparciu dla serwerów.

WODZU   16 #66 07.01.2015 10:46

Choć z Mintem zapoznałem się już jakiś czas temu, to wpis jak najbardziej wart wyróżnienia, bo świetnie pokazuje, że Linux to nie jest zło i średnio rozgarnięty użytkownik komputera sobie z nim poradzi, a do tego może go testować bez konieczności instalacji.
Fajnie byłoby tylko, aby w wyróżnieniu na stronie głównej obok nagłówka "Pierwsze kroki z Linux Mint" pojawił się np. ten zrzut ekranowy http://gallery.dpcdn.pl/imgc/UGC/60122/g_-_-x-_-_-_60122x20150105155430_0.jpg, a nie z Ubuntu, choć jak przypuszczam, na to wpływ ma już redakcja :)

@TrustNoOne: Jeśli Windows przestał wysypywać Ci się dopiero od wersji 8.1, to albo masz coś nie tak ze sprzętami na których pracujesz, albo z oprogramowaniem firm trzecich. U mnie ostatnim Windowsem, któremu zdarzały się zwieszki był Windows Me, ale on z tego słynął. Od wersji 2000 problem zniknął i nie doświadczam go po dzień dzisiejszy.

Autor edytował komentarz.
przemo188   8 #67 07.01.2015 10:48

@Anonim (niezalogowany): Jak wybrałeś taką a nie inną dystrubucję to twój problem. Mandrake to mało popularna w Europie dystrybucja.

Co do włamania to się długo nie zamierzam wypowiadać. Ale skoro takie włamanie miało miejsce to znaczy że na nie pozwoliłeś. Pamiętaj, że wszystko co robisz jako naormalny klikasz to na poziomie usera - włamianie a więc próba ingerencji w system potrzebuje konta admina bo z konta usera nic taka akcja nie zdziała. Więc musiało pojawić się okno z prośbą o przydzielenie praw administratora. Inaczej włam nie powiedzie się. To jest właśnie linux - bez twojej zgody złodziej, haker, wirus czy cokolwiek innego nic nie zdziała.

Więc albo piszesz bzdury po to by postawić linuxa w złym świetle albo nie wiesz co piszesz.

  #68 07.01.2015 10:51

@Anonim (niezalogowany): To kiedy Ty tego Mandrake używałeś, chyba lata temu. Aplikacji pod Linuksa jest mnóstwo i to darmowych a nie jak pod Win płatnych. Bezpieczeństwo naprawdę wysokie. W takim Mincie wystarczy odpalić Gufw Firewall czyli graficzny konfigurator zapory sieciowej, która w Linuksie jest wmontowana w jądro systemu i przez to jest o wiele skuteczniejsza. Tak naprawdę do typowego "domowego" korzystania Mint czy Ubuntu jest wręcz idealny i zwykłemu użytkownikowi sprawia znacznie mniej kłopotu niż Win i wbrew stereotypom wymaga mniej wiedzy niż Win.

  #69 07.01.2015 10:54

@Anonim (niezalogowany): To kiedy Ty tego Mandrake używałeś, chyba lata temu. Aplikacji pod Linuksa jest mnóstwo i to darmowych a nie jak pod Win płatnych. Bezpieczeństwo naprawdę wysokie. W takim Mincie wystarczy odpalić Gufw Firewall czyli graficzny konfigurator zapory sieciowej, która w Linuksie jest wmontowana w jądro systemu i przez to jest o wiele skuteczniejsza. Tak naprawdę do typowego "domowego" korzystania Mint czy Ubuntu jest wręcz idealny i zwykłemu użytkownikowi sprawia znacznie mniej kłopotu niż Win i wbrew stereotypom wymaga mniej wiedzy niż Win.

kaisuj   10 #70 07.01.2015 10:54

@bystryy: Słuszna uwaga. Masz rację. Niemniej jednak tak się składa, że większość dystrybucji będących wysoko w rankingu distrowatch, to dystrybucje, które faktycznie są najpopularniejsze. Chodzi mi o to, że nawet jeśli ich ranking nie jest miarodajny z metodologicznego punktu widzenia, to w znacznym stopniu jest miarodajny jako miernik nastrojów - swoistej mody na określone dystrybucje.

kaisuj   10 #71 07.01.2015 11:00

@mati75: Zaskakująca opinia. Moim zdaniem Cinnamon jest bardzo łatwy. Ma od razu zdefiniowane skróty klawiszowe do pracy z oknami, łatwy menedżer plików, w miarę przejrzyste menu, sporą liczbę apletów. Jakie środowisko Twoim zdaniem jest lepsze od cynamona dla początkujących z Linuxem?

Autor edytował komentarz.
  #72 07.01.2015 11:00

Polecam Mint 100% satysfakcji wszystko hula, nawet żona się przekonała i wypomina niedociągnięcia windowsa

przemo188   8 #73 07.01.2015 11:01

@bystryy: Znalazłem na liście aplikacji dostępnych do zainstalowania od razu po kliknięciu:

Stacja robocza do obsługi ?źwięku cyfrowego oparta o środowisko graficzne GTK2

I druga opcja Ardour3.

Pipes   6 #74 07.01.2015 11:07

Linux Mint- jak dla mnie najlepszy Linux do codziennej pracy- wygodny, szybki i bezproblemowy. Znacznie lepszy wybór niż wolne i grube Ubuntu.

przemo188   8 #75 07.01.2015 11:08

@TrustNoOne: Problem z GG. Tu mnie rozbawiłeś, A szłysząłeś o czymś takim jak Kadu? Jest też na Windowsa. Świetny program obsługujący GG lepiej niż oryginalny klient. NIe ma nachalnych reklam. Przy okazji obsłuży inne komunikatory. No i całkowiecie Polski - stworzony i nadal rozwijany przez Polaków.

0michal0   4 #76 07.01.2015 11:21

"Właśnie tutaj jest problem z linuxem. Masz miliard różnych rzeczy, zamiast jednej czy dwóch, które zawierają w sobie wszystko i przez to użytkownik nie musi się niczym martwić."

Jest często występujące, a zarazem najgłupsze stwierdzenie dotyczące systemu linuksowego, jakie ktokolwiek zdołał wymyślić. To tak jakby ktoś stwierdził, że po co tyle marek samochodów na rynku, skoro wystarczy jeden solidny Volkswagen Golf, który sprawia, że jako zwykły użytkownik samochodu nie musisz się znać na bajerach oferowanych przez Lexusa, już nie mówiąc o motocyklach - po co to w ogóle, skoro Golf jest bezpieczny i wszędzie nim dojedziesz?

W Golfie wszystko masz - jest silnik, jest skrzynia biegów, jest kierownica, jest hamulec, jest karoseria, są pasy, są i siedziska dla kierowcy i pasażerów, a nawet światła przednie i tylne. Tak więc po co komu Fiat Panda, tudzież Ferrari...fakt iście niewytłumaczalny dla zwykłego użytkownika samochodu, który wszak ma jeden cel - chce wygodnie jeździć po drogach. Może i to porównanie nie odwzorowuje toćka w toćkę sytuacji z systemami operacyjnymi, ale logika myślenia podobna - tzn. równie debilna.

"Jeszcze kilka lat temu gdy używałem Ubu/Minta"

No i wiele to wyjaśnia. Podstawowa różnica pomiędzy Windowsem, a systemem linuksowym jest taka, że ten drugi dynamicznie się rozwija i w ciągu roku, czy dwóch staje się w zasadzie. Zapewniam Cię, że Ubuntu 12.04 (wersja LTS, z długoletnim wsparciem) działa mniej sprawnie i stabilnie od najnowszej wersji LTS, czyli ubiegłorocznego wydania Ubuntu 14.04.

I te kilka lata ma OGROMNE odzwierciedlenie dla użytkownika - sam używałem Ubuntu 10.04 jako "koła ratunkowego" dla Windowsa 7, następnie zainstalowałem Ubuntu 12.04 jako drugi, równoległy system, natomiast aktualnie Ubuntu 14.04 (o dziwo dla mnie również Unity) jest już tak dobre, że w żadnym wymiarze nie potrzebuję Windowsa - nawet do Photoshopa CC, który przyzwoicie działa pod Wine.

Podobnie wygląda sytuacja z Libre Office - zainwestowano tam sporo środków finansowych i pracy na poprawę obsługi formatów doc i docx, aktualnie postęp pod tym względem jest spory z wydania na wydanie, w zasadzie już teraz Office stał mi się zbędny. Chociaż będąc uczciwym gdybym miał dzień w dzień pracować na Photoshopie CC jako grafik, to pewnie postawiłbym na Windowsa, ze względu na wydajność, która jest nieco słabsza, niż na siódemce.

Autor edytował komentarz.
bartib   3 #77 07.01.2015 11:27

Chyba ostatecznie przekonałem się do próby, pewnie z Windowsa nie zrezygnuję, ale kto wie, może dwa systemy obok siebie ;-)

bystryy   9 #78 07.01.2015 11:29

@Anonim (niezalogowany): "To kiedy Ty tego Mandrake używałeś, chyba lata temu"

Na pewno używał lata temu, bo od wielu lat dystrybucja ta nazywa się Mandriva/OpenMandriva.

bystryy   9 #79 07.01.2015 11:30

@przemo188: "Znalazłem na liście aplikacji dostępnych do zainstalowania od razu po kliknięciu"

Miła niespodzianka :)

bystryy   9 #80 07.01.2015 11:34

@kaisuj: "nawet jeśli ich ranking nie jest miarodajny z metodologicznego punktu widzenia, to w znacznym stopniu jest miarodajny jako miernik nastrojów"

Ja to widzę tak:

Jak ktoś już używa jakiejś dystrybucji, to nie zagląda na stronę DistroWatch, bo niby po co miałby to robić?

Raczej wchodzą tam "nowi", którzy szukają czegoś dla siebie i klikają w opisy tych dystrybucji, których nazwy znają ze stron typu jakilinux.org, gdzie większość poleca Ubuntu czy Mint - stąd ich wysokie pozycje w tych niby statystykach.

Prawdopodobnie najwięcej użytkowników ma czysty Debian. Znam sporo użytkowników OpenSUSE, sam używam Slackware i wcale nie jest mi z tego powodu smutno :)

TrustNoOne   10 #81 07.01.2015 11:39

@przemo188: Tak, o nim właśnie myślałem pisząc o problemach z GG (bierz pod uwagę, że Linuxa już nie używam. Wywaliłem go z rok temu, może lepiej). Niby byłem połączony i mogłem rozmawiać z ludźmi ale niektóre wiadomości nie dochodziły podczas rozmowy, a już w ogóle rzadko bywało, że wiadomości dochodziły do mnie gdy ja byłem offline... Widać musiało się coś zmienić. Swoją drogą nie używam już GG, mam zainstalowany z przyzwyczajenia. Obecnie sporadycznie tylko 3 kontakty się na nim pojawiają.

O4i   11 #82 07.01.2015 11:47

Pod choinką znalazłem dysk SSD, więc skoro i tak musiałem przeinstalować systemy, postanowiłem po dłuższej przerwie sprawdzić właśnie najnowszego Minta. Na chwilę obecną znalazłem następujące problemy.
-System bardzo często nie daje się restartować z ekranu logowania, wyświetla się czarny ekran z kursorem i trzeba się zalogować na konsoli tekstowej i wpisać odpowiednie polecenie, raz na kilka przypadków restart działa.
- Dostarczony sterownik fglrx zawiesza kompletnie system podczas grania w gry, komputer się zamraża a ratunkiem jest tylko reset, na identyczny problem natknąłem się w różnych wersjach Ubuntu, zainstalowanie nowych Omega drivers ze strony AMD rozwiązuje problem. Z systemem ma być niby dostarczony sprawdzony i przetestowany przez twórców dystrybucji sterownik, a dostarczony jest wadliwy i bezużyteczny. (Radeon HD7770)
- Próba dodania repozytoriów ppa ubuntu trusty kończy się pythonowym "Traceback (most recent call last):"

Reszta jak na razie ok, jako długoletni użytkownik Linuksa nadal twierdzę, że odmiany desktopowe są niedopracowane, zbyt krótko testowane i niespójne, zabawka jest to niesamowita, ale nie mógłbym jej z czystym sumieniem polecić laikowi, chyba, że chciałbym odbierać co chwila telefony...

Autor edytował komentarz.
edelmann   11 #83 07.01.2015 11:48

@bystryy: : Gdybyś Ty był taki rozgranięty to byś czytał ze zrozumieniem ja napisałem że Corel Draw a nie Corel Draw Graphics Suite i przeczytałbyś także że napisałem i Corel Painter, to że Corel ma programy Paint Shop Pro i Photopaint to nie znaczy że jest to zamiennik Photoshopa, po drugie sam mam pakiet Corela jeszcze w wersji X4 więc nie tłumacz mi jak krowie w rowie bo wiem co piszę.

0michal0   4 #84 07.01.2015 11:50

@bartib: "Chyba ostatecznie przekonałem się do próby, pewnie z Windowsa nie zrezygnuję, ale kto wie, może dwa systemy obok siebie ;-)"

Zdecydowanie taką opcję polecam, choćby dla czystej ciekawości i poszerzania własnej wiedzy ;) A potem sam uznasz, czy system linuksowy usprawnia Ci korzystanie z kompa, czy jesteś w stanie zastąpić wszystko to, z czego korzystasz na Windowsie, czy też jest przydatny tylko jako opcja awaryjna. Dla mnie choćby taka prosta rzecz jak Workspaces obsługiwane przez skróty klawiszowe jest na laptopie bardzo przydatną i usprawniającą pracę kwestią, nie mówiąc o tym, że system kilkunastu miesiącach pracy działa identycznie, jak po instalacji, mimo że mam zainstalowanych naprawdę sporo programów spoza oficjalnego repozytorium oprogramowania. Podobnie użyteczny dla zwykłego użytkownika jest Unity Dash / Lenses, bodaj we wszystkich linuksach jest również scentralizowane aktualizowanie WSZYSTKICH programów w systemie.

Podobnie jak @kaisuj polecam zainstalowanie Ubuntu (Kubuntu, Lubuntu, Xubuntu, Ubuntu GNOME - w zależności które "wyguglane" środowisko najbardziej Ci przypadnie do gustu), lub Minta, najlepiej w wersji z długoletnim wsparciem, bo te są najbardziej stabilne i dopracowane, nie trzeba również aktualizować co kilka miesięcy całego systemu. Jeśli natomiast system nie podejdzie Ci do gustu, to wróć do testów za jakieś dwa lata, bo mniej więcej w takim okresie widać sporą różnicę in plus w rozwoju desktopowych wersji systemów linuksowych.

bystryy   9 #85 07.01.2015 11:52

@TrustNoOne: "Lepiej kupić drukarkę pod system... Czyli idąc twoim tokiem myślenia, jeżeli chcę zmienić system na inny to muszę wszystkie peryferia też zmienić bo może coś nie działać?"

NIE. Lepiej kupić DOBRY sprzęt, z którym nie ma problemów pod żadnym systemem. Lexmark do tej kategorii nie należy. Brother, HP, Canon, Nashuatec, Kyocera, Konica Minolta - to są odpowiedzialni producenci sprzętu (koszty tuszu/tonerów to już inna sprawa)

"na Linuxa nie ma zbyt wielu programów, np taki Photoshop, pod Windą może działać lepiej lub gorzej ale jest. Pod linuxem jest? "

Photoshop działa akurat bardzo dobrze pod Wine, pisałem o tym setki razy we wpisach na DP. Nie dam gwarancji za wersje chmurowe, ostatnia testowana przeze mnie na Linuksie to CS5.

Te wspomniane przez Ciebie apki od HP strasznie spowalniają system na Windowsie i są zbędne. Administratorzy w firmach obsługują drukowanie przez CUPS i Sambę.

AutoCAD to osobna kwestia, ale ma dziesiątki zamienników
http://alternativeto.net/software/autocad/?platform=linux
http://www.usinglinux.org/cad/
Zapewne pojawi się, jak Autodesk dostanie po tyłku od konkurencji. Nic tak nie motywuje firm do pracy, jak brak, a nawet strata zarobku :)

"coś czego pewnie 99% wszystkich ludzi na świecie nie zrozumie. Pod windowsem masz sterownik widniejący jako plik exe. Uruchamiasz jak wszystko inne i działa"

Ludzie są ogólnie mało pojętni, nawet siedząc pod Windowsem nie wiedzą, że są dość uniwersalne sterowniki typu PCL6. Pod Linuksem "programy od drukarki" są zbędne, 99% rzeczy załatwia serwer CUPS obsługiwany przez przeglądarkę internetową (lokalnie lub zdalnie).

Pozdrawiam

Autor edytował komentarz.
TrustNoOne   10 #86 07.01.2015 11:56

@0michal0: "Może i to porównanie nie odwzorowuje toćka w toćkę sytuacji z systemami operacyjnymi, ale logika myślenia podobna - tzn. równie debilna. "
Ja bym bardziej porównał to do wtyczek zasilania (np telefonów czy elektroniki domowej). Masz zwykłe USB i każdy może z tego skorzystać. Masz stare gniazdo np SoneEricsona lub Apple albo gniazdko UK i już leżysz. Teraz lataj i szukaj przejściówek.

Fajnie, że powstają różne systemy, jednak bardziej mi chodziło o to, że różne wersje Windowsa obsługują jedne pliki wykonawcze (exe) które wystarczy kliknąć i już się instalują, różne wersje OSXa obsługują formaty pkg (też łatwo się instaluje), pod linuxem już tak łatwo nie jest. Tutaj doskonale pasuje powiedzenie "zapomniał wół jak cielęciem był". Ludzi zachęca się do czegoś pokazując pozytywy, jak coś łatwo można zrobić. Pod linuxem to nie działa w ten sposób. A przynajmniej ludzie nie służą tak pomocą jak pod innymi systemami.

bystryy   9 #87 07.01.2015 12:00

@edelmann: W poście #40 pisałem, że koleżanka pracuje w programach Corela, a nie w samym Corel Draw. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, komentujesz własne wymysły i do tego robisz głupie wycieczki personalne. Nie ze mną powinieneś rozmawiać, tylko z psychiatrą.

  #88 07.01.2015 12:20

@bystryy: a o sublimetext 3 albo atom słyszałeś

Giiixxxx6   9 #89 07.01.2015 12:28

Taki zamiennik do Notepad++ to notatnik ;)

Autor edytował komentarz.
Koczi :)   4 #90 07.01.2015 12:32

@przemo188: Nie żal Ci żony i córki, tak zmuszać biedne dziecko do używania tego dziadostwa xD

TrustNoOne   10 #91 07.01.2015 13:10

@bystryy: Ad1. Może powtórzę, gdyż chyba pominąłeś jedną kwestię. Linuksa od dłuższego czsu już nie używam. Lexmarka miałem kilka lat temu gdy Linux jeszcze nie był taki "trendy", Canona mam i do teraz, ale i tak nie używam. W ogóle rzadko coś drukuję. Więc jeżeli dzisiejsze Linuxy działają lepiej z urządzeniami to pozostaje się tylko cieszyć.

Ad2. PS był tylko przykładem. Chodziło mi bardziej o to, że pod Windowsem znajdziesz naprawdę sporo ciekawego i takiego userfriendly softu, pod Linuxem jest gorzej.

Co do HP, chyba mnie nie zrozumiałeś... lub nie masz pojęcia, że HP nie tylko drukarki robi, ale też i oprogramowanie dla firm/koncernów. No ale nazw podawać nie będę. Chodziło mi o to, że niektóre programy dostępne są tylko na Windę.

Ad3. No fajnie, ale i tak ludziom łatwiej jest zainstalować coś co mają na płycie od producenta pod postacią exe...

Ogólnie rzecz ujmując Linux nie jest przyjaznym systemem dla wielu osób i nie dziwię się, skoro rzadko co jest pod ręką i to w dodatku nie z oficjalnego źródła.

Autor edytował komentarz.
0michal0   4 #92 07.01.2015 13:11

@TrustNoOne: "Ja bym bardziej porównał to do wtyczek zasilania (np telefonów czy elektroniki domowej). Masz zwykłe USB i każdy może z tego skorzystać. Masz stare gniazdo np SoneEricsona lub Apple albo gniazdko UK i już leżysz. Teraz lataj i szukaj przejściówek."

Szczerze mówiąc, to ja analogii tutaj nie widzę. Windows jako analogia do USB jest słaba, bo nie zawsze obsługuje to, co działa na Linuksach (vide dzisiejszy wpis Meszgue), czy Macach. Wręcz przeciwnie, polityka Microsoft to dotychczas dążenie do stworzenia własnych standardów (vide docx choćby - tak zrobiony żeby przypadkiem inny pakiet biurowy go wdrożyć u siebie w pełni nie mógł), które utrudniają kompatybilność produktów Microsoft z rozwiązaniami konkurencji - to się powoli na szczęście zmienia, a symptomem tego procesu jest m.in. uwolnienie kodu .NET. Tak więc Windowsa prędzej można porównać do takiego gniazda UK, niż do USB...

Btw., jako zamiennika Notepad++ gorąco polecam Sublime Text 3 oraz Brackets (szczególnie dla potrzeb webowych) - niezależnie od używanego systemu.

Autor edytował komentarz.
  #93 07.01.2015 13:21

Artykuł świetny ale jak to bywa zapomniano o najważniejszym, brak zdjęć i opisu jak kopilować programy ze źródeł .

  #94 07.01.2015 13:28

Fajny artykuł, powielający co prawda teksty z z poradników Minta. Ale rzeczywistość jest bolesna, prawie nikt nie chce używać Linuxa. Ciekawe dlaczego ?

Berion   13 #95 07.01.2015 13:37

@bystryy: Gimp jest toporny i wymaga wiele nadprogramowej pracy. Już nie wspominając o latającym UI, które doprowadza mnie do furii (na szczęście ktoś na deviantart pokonfigurował interface aby przypominał ten z PS). Piszesz o Wine - a mnie kiedyś szopka w Wine rozwaliła PSD przy zapisie. Więc sorry, ale protezowanie w ten sposób jest zwyczajnie ryzykowane.

  #96 07.01.2015 13:43

co do linuxa to brak jakiego kolwiek wsparcia a jeśli się czegoś nie znajdzie w Google albo tutek nie działa to nie ma wsparcia od forumowiczow a kiedy przyjdzie się ich o coś zapytac to lepiej od razu przygotować sobie pętelkę na szyje, nie ma niestety zamiennika darmowego maka czy windowsa....

Jusko   12 #97 07.01.2015 14:09

@Berion #93: Kurczę, aż mi głupio, bo pewnie już o tym wiesz, także wybacz, że strzelam kulą w płot :-)

Wspominając o latającym UI, dlaczego nie użyjesz Okna --> Tryb jednego okna? ;-)

Mnie pływające UI pasowało tak długo, aż nie wprowadzili trybu jednego okna (choć pływające okna to świetna rzecz na wiele monitorów, lub bardzo panoramiczne). Tak natomiast byłem przesiąknięty interfejsem GIMP-a, że nie umiałem się odnaleźć w tym konfigu a'la Photoshop :-)

GIMP może tragiczny nie jest - w sumie OK dla typowego web-designu. Nie jest to jednak produkt komercyjny, więc rozwija się koszmarnie wolno. Da się go używać, ale brakuje tu dynamiki. To samo mogę powiedzieć o Inkscape.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #98 07.01.2015 14:13

@Anonim (niezalogowany) #96: To zależy, gdzie pytasz. Najszybciej odpowiedź znajdziesz na anglojęzycznych forach. Krzykacze są wszędzie, jednak panuje tam miła atmosfera.

Na logikę bowiem więcej osób, praktycznie cały świat znajdzie się na forum zagranicznym. Na krajowych forach, znajdziesz tylko krajowych użytkowników ;-)

Z Windows masz identycznie - korzystałeś kiedyś z pomocy technicznej MS? ;-) Czy raczej pisywałeś na forach? ;-)

Autor edytował komentarz.
dhor   8 #99 07.01.2015 14:15

Z powyższych komentarzy wiadomo już dlaczego Linux nie jest taki popularny:

Ludzie oczekują darmowego Windowsa, który obsłuży każdy sprzęt, będzie miał furę programów a najlepiej wszystkie, które mieli na płatnym Windowsie no i żeby dało się na nim uruchamiać gry z Windowsa.

Oczywiście, za taki system nie powinna być pobierana żadna opłata. I ogólnie wszystkie wymagania w tonie "mnie się wszystko należy, bo jestem pępkiem świata"

Niestety, zdrowy rozsądek nie jest domeną naszych czasów.

Jusko   12 #100 07.01.2015 14:17

@bish (niezalogowany) #93: Nie ma na to stałej metody. Znaczy jest, taka generalna: configure, make, make install.

Każdy program potrzebuje jednak osobnego zestawu paczek deweloperskich do kompilacji (zależnych od użytych bibliotek w aplikacji). Więc poradnik od kompilacji aplikacji X, nie będzie pasował do programu Y (tylko baza poleceń z pierwszego akapitu).

Są oczywiście jeszcze metody na kompilację, a zależności zgrupuje manager paczek (o ile aplikacja jest w repo). To jednak nadal inna para kaloszy - potem trzeba stworzyć paczki itd. Nie ma więc sensu kompilować, jeśli nie jest to potrzebne. Na pewno jest to poza zasięgiem Kowalskiego.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #101 07.01.2015 14:28

@dhor #99: Może kiedyś doczekają się ReactOS? :-)

W sumie to sam chętnie zobaczyłbym go w finalu, ale chyba życia mi nie starczy ;-)

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #102 07.01.2015 15:26

@Anonim (niezalogowany): Linux ma wsparcie, ale jest ono płatne. Natomiast na forach można znaleźć większość potrzebnych rzeczy i to bez pisania choćby jednego zdania, bo większość problemów została już obgadana. Oczywiście wraz z rozwojem oprogramowania, ciągle pojawiają się nowe problemy, ale jest duża szansa, że jeśli używamy popularnej dystrybucji, to te nowe problemy też już ktoś rozwiązał, albo za chwilę rozwiąże. Na pewno nie zgodzę się z negatywną opinią na temat społeczności. Czasem takie rzeczy się zdarzają, jak to między ludźmi. Nie raz zdarzało mi się kierować zapytanie nawet bezpośrednio do twórcy jakiegoś programu i spotykałem się z pozytywnym odzewem.

Jusko   12 #103 07.01.2015 15:44

@kaisuj #102: Społeczność jest chętna do pomocy - fakt :-) Sam parokrotnie kontaktowałem się bezpośrednio z programistami, czasem podsyłając co można poprawić - i tym sposobem testowałem betę z uwzględnionymi zmianami. Super :-)

Kłopot w tym, że nasza krajowa społeczność, dość mocno zafiksowana jest na słowie "Google". Dlatego czasem dla żartu mówiłem, że po co stwarzać złudny obraz forów - lepiej zróbmy z nich agregator linków do Google ;-)

Może to pozostałość po dawnych czasach, gdzie społeczności krajowe były małe, więc tak naprawdę pozostawało Google (jeśli ktoś miał swobodny internet), bądź kombinowanie samemu do bólu.

Autor edytował komentarz.
  #104 07.01.2015 16:38

Wszystko fajnie, tylko czemu mi to chu.. nie działa z moim geforce gt240.. od mint14 jest ten problem i dalej nie załatwiony..

kaisuj   10 #105 07.01.2015 16:56

Mam właśnie GT 240 i mi działa. Powiem więcej - Windows nie potrafi prawidłowo dopasować rozdzielczości do mojego telewizora HDReady, a Mint nie ma z tym problemów.

  #106 07.01.2015 17:08

A to zagwozdka!

kaisuj   10 #107 07.01.2015 17:13

@da (niezalogowany): Próbowałeś sterowników własnościowych nvidii? W ogóle nie masz obrazu, czy coś się wiesza?

Szeryfuniu   11 #108 07.01.2015 17:18

Nakręcony Twoim wpisem, pobrałem obraz i zainstalowałem. Ubuntu jest dobre i w wielu przypadkach wystarczające. Moim zdaniem Mint to poprawiona wersja Ubuntu. Na Ubunciaku nie działało mi usypianie, choć próbowałem już wszystkiego. W Mincie działa od strzała. Testuję sobie i jak narazie jest spoko. Duży plus za usypianie, którego mi zawsze w Ubuntu brakowało. Pobawię się do końca tygodnia, jak w pozostałych kwestiach spisze się lepiej od Ubuntu, to zostanie jako główny system. :-)

kaisuj   10 #109 07.01.2015 17:34

@Szeryfuniu: Miło mi to słyszeć, szczególnie od Ciebie.

Szeryfuniu   11 #110 07.01.2015 17:40

@kaisuj: To nie cukrowanie ;-) Usypia mi lapka i wybudza bez najmniejszych problemów. Ten wygląd trochę inny, ale da się przełknąć, ale przynajmniej animacje są jakieś takie dopracowane. Napiszę Ci na koniec tygodnia jak się pracuje, bo po paru minutach ciężko być obiektywnym. Ale usypianie działa:-)

kaisuj   10 #111 07.01.2015 17:45

@Szeryfuniu: Ja swojego restartuje raz na 2 tygodnie. Ostatnio zrobiłem bez restartu dwie fotoksiążki, bawiłem się trochę wirtualką do tego wpisu, a mimo to system sprawował się zaskakująco dobrze i zamulenie było minimalne. Dzięki dobrze działającemu usypianiu odłożyłem kupno dysku SSD na bliżej nieokreśloną przyszłość. Wybudzenie systemu trwa krócej niż wybudzenie telewizora, a potrzebne najczęściej używane aplikacje mam gotowe do działania.

przemo188   8 #112 07.01.2015 17:52

@Koczi :): Nie żal. Niech się dziecko uczy obsługi NORMALNEGO systemu. Zresztą w szkole też na informatyce mają tylko komputery z Ubuntu, dystrybucją, której akurat nie lubię. Żona sama poprosiła o Netrunnera po tym jak jej padła matryca i była zmuszona używac mojego lapka. Po zamontowaniu matryca zaządała by na jej laptopie stało to samo co u mnie. Ojciec na emeryturze - nigdy nie miał z komputerami do czynienia - by nie mieć problemów i być zmuszonym do podróży do rodziców gdy tylko coś się stanie także stoi Netrunner. Do rodziców jeżdzę w odwiedziny a nie by pomęczyc Windowsa, gdybym jego mu zainstalował. W rezultacie ojciec mi jeszcze nie dzwonił z problemem.

  #113 07.01.2015 18:16

ni i mamy towarzystwo wzajemnej adoracji dziwiace się, ze są tacy co nie podzielaja ich zachwytu
no i linux na deskopach nigdy nie wyjdzie poza granicę 2%, tzn tyle, ile jest fascynatów zaslepionych tylko sobą i swymi umiejętnościami
:(

maew   7 #114 07.01.2015 18:37

Zieew kolejny bezsensowny wpis dla początkujących w linuksie. Zaśmiecanie internetu. Takich wpisów są setki, tysiące.

kaisuj   10 #115 07.01.2015 18:48

@maew: Jak się ziewa, to się zasłania buzię dłonią.
Sam kiedyś szukałem takich wpisów w sieci i większość z nich pochodzi z okresu 2007-2008 (może wtedy był jakiś rok Linuxa?). Dodatkowo wiele z tych wpisów jest jeszcze bardziej ogólnikowych i skrótowych niż mój. Czytając je miałem wrażenie, że ich autorom wcale nie zależy na tym, by pokazać ludziom, że Linuxa używać można i warto. Przeciwnie, czasem wręcz odnosiłem wrażenie, że próbowano w nich zniechęcić na starcie zwykłych zjadaczy chleba, wmawiając im, że Linux jest nie dla nich. Linux nadal ma niską popularność na desktopie, ale co ważniejsze, jest niewielka świadomość tego, jaki Linux jest naprawdę. Dlatego uważam, że tego typu wpisy są potrzebne i bardzo mnie ucieszy, jeśli ktoś inny na DP napisze coś podobnego, być może opierając się o inną dystrybucje lub nieco inne własne doświadczenia i przemyślenia.

Autor edytował komentarz.
dhor   8 #116 07.01.2015 18:53

Poza tym, coś jest na rzeczy z tymi Mintami. Mnie ostatnio Jedna Ważna Instytucja poprosiła o naprawienie problemu na ich komputerach, na których kiedyś zainstalowałem właśnie Minta. Dziś zrobiłem przegląd, co im się tam popsuło no i.. odkryłem na tych komputerach Mint 12 Lisa - wersja z 2011 roku do teraz działała im bez udziału i interwencji jakiegoś serwisu czy mistrza wiedzy tajemnej nt. Linuksa. A 'popsuła' się im obsługa banku - po prostu mieli już za starą wersję przeglądarki. Ponieważ /home i / to oddzielne partycje, walnę im 17.1 i będzie spokój na kolejne 4 lata :)

Autor edytował komentarz.
  #117 07.01.2015 18:59

@dhor: a dlaczego tak prozaicznej czynnosci nie mogli sami zrobić ?
wniosek : nie tykać, a jak cokolwiek sie stanie UWAGA ! WALI SIE WSZYSTKO
i kto rozsądny postawi na linuxa jeśli od jego kaprysu bedzie zależało czy dalej funkcjonuje czy stanie sie bankrutem ?

Berion   13 #118 07.01.2015 19:00

@Jusko: Wiem, wiem. Weszło to już kilka lat temu. Ale to nadal nie to samo.
Nie podzielam tego poglądu. Mając np. dwa monitory na jednym jest malunek, a na drugim panel z narzędziami, paskami OSu, innymi odpalonymi programami etc. ;]

@kaisuj: Tak po prawdzie to wyłożysz im to łapotalogicznie, ale dalej nie będą używali. Bo to, bo tamto, bo dwukropki w nazwie pliku z prtscr i Windows nie czyta... ;)) Ja się cieszę że pingwin jest w takiej niszy - dzięki czemu nie zanosi się abym musiał przez najbliższe kilka lat instalować antywirusa. ;p

Autor edytował komentarz.
  #119 07.01.2015 19:07

@kaisuj: "Linux nadal ma niską popularność na desktopie, ale co ważniejsze, jest niewielka świadomość tego, jaki Linux jest naprawdę."
a zmieniać się to dopiero może zaczać od chwili, gdy "dobry znajomy" sam bedzie potrafił pokazać, wytłumaczyć co i jak i pozostawać zawsze w odwodzie na wypadek gdyby znowu coś sie zacieło
no i właśnie tych "dobrych znajomych" brak

addos   8 #120 07.01.2015 19:15

@TrustNoOne: >> "Ad4. No właśnie - napisałeś właśnie coś czego pewnie 99% wszystkich ludzi na świecie nie zrozumie. Pod windowsem masz sterownik widniejący jako plik exe. Uruchamiasz jak wszystko inne i działa."

Aha.. akurat.... Co my tu mamy: Windows 95/98/2000/XP/Vista/7/8 to już mamy 7 różnych systemów (celowo pomijam 3.xx/Me/NT i serwery). Teraz rozróżnienie na x86 i x64 i już nam to skacze do 11 różnych wersji. Co ty więc wypisujesz jakieś brednie o łatwym zainstalowaniu pliku exe pod Windowsem. Poza tym jakim Windowsem? Raczej Windowsami (bo jest tego 11 różnych wersji).

A w Linuksie masz problem z głowy bo nikt nie musi latać po stronach www za paczkami - wszystko jest w repozytoriach i system sam wie co ma ściągać - nic mu nie trzeba w tej kwestii podpowiadać.

Jakaś moda ostatnio na wymyślanie na siłę minusów Linuksa. On je ma ale bez jaj... nie wypisujcie takich idiotyzmów.

kaisuj   10 #121 07.01.2015 19:17

@Berion: Generalnie to podzielam Twoją opinię na temat niszowości Linuxa. Niemniej jednak pisząc takie wpisy wierzę, że są ludzie, którzy po ich przeczytaniu mogą się zainteresować Linuxem i skorzystają na tym, że ktoś inny im pokazał alternatywę.
Wpis z dwukropkiem może się okazać hitem 2015 roku na DP :).

  #122 07.01.2015 19:27

@kaisuj: dla ciebie ":" to smichy chichy ale dla masowego odbiorcy to problem nie do przeskoczenia
zbierałem kiedyś fonty, i ile się namęczyłem z kilkoma takimi, których nazwa (nie nazwa pliku a fontu ukryta wewnątrz pliku) zawierała znak zabroniony dla sytemu microsoftu a do której odwoływał sie juz nie pamietam który, ale jeden programik do przegladu fontów i przekazywał do systemu jako własciwą nazwę pliku - zdaje się że wówczas chodziło dla odmiany o ";"
i uwaga ogólna : lekceważycie wagę prozaicznych pod względem technicznym problemików, które sprawiają, ze linux jest natychmiast odrzucany w chwili gdy tylko takie sie pojawią

dhor   8 #123 07.01.2015 20:14

@la_linea (n) (niezalogowany): Mieli zakaz klikania w różne tajemnicze okienka typu "twój antywirus jest nieaktualny". To przez takie okna stracili fortunę na serwisowanie komputerów i w akcie desperacji poprosili o ostateczne rozwiązanie tej kwestii. Mint był stawiany doraźnie, w wersji nie-LTS, bo nie przypuszczałem, że oni tyle na Linuksie zajadą. A teraz się tak przyzwyczaili, że nawet nie rozważają zakupu konkurencyjnego produktu. Po takim okresie czasu Mint 12 już dawno nie jest wspierany, więc zamiast robić protezy postawię im w 10 min. obecnego LTSa i fajrant.

  #124 07.01.2015 20:22

@dhor: a to znaczy tylko tyle, ze bedą u twej klamki wisieli niczym kundelki, całkowicie zależni od twego widzimisie
fakt, instalacja systemu jako takiego jest wręcz prymitywna ale juz jego dostrojenie duzą sztuczką
nie tak winno być
i dlatego "wszystkie" "jednoosobowe" firemki wolą mieć to na czym "wszyscy" sie znaja i mogą wrazie czego coś podpowiedzieć, coś doradzić gdy coś sie niespodziewanie zatnie
tu linux wogóle nie jest brany pod uwagę

TrustNoOne   10 #125 07.01.2015 20:26

@addos: To teraz weź przykładowy plik exe powiedzmy GG czy FireFoxa i zainstaluj tylko ten jeden plik na tych wszystkich systemach (łącznie z 32 i 64 bit). I co? Masz jakiś problem? Co do sterowników. Zajrzyj na stronę producenta - znajdziesz. Nie mówię tutaj o sterownikach do najnowszej karty graficznej np Radeona na np W95 bo za tamtych czasów danego sprzętu nie było ale jakby nie patrzeć większość sterowników przeznaczonych na XP działa i na Viście, 7, 8 i 8.1. O to właśnie chodzi. Masz jeden plik i nie musisz się o nic martwić.

dhor   8 #126 07.01.2015 20:31

@la_linea(n) (niezalogowany):Tak, będę mi głowę zawracali średnio raz na cztery lata, podczas gdy nieśmiertelnego XP serwisowali średnio co trzy miesiące (nie u mnie, bo ja się nie znam na Windowsach). Faktycznie, strasznie ich to ograniczyło, że od czterech lat wykonywałem dla nich przeróżne usługi poza serwisowaniem komputerów...

Jakie dostrajanie systemu? Drukarki drukują, pendrive'y się montują, przeglądarka WWW jest, pdf'y się otwierają, pisma się piszą... Jadą praktycznie na domyślnej konfiguracji, nawet tematów graficznych i tapet nie mają zmienionych :) A tego strasznego i nieergonomicznego Linuksa obsługują tam w większości panie, które mają problemy typu 'bo komputer nie działa' gdy nie włączą przycisku power na monitorze.

Berion   13 #127 07.01.2015 20:36

@kaisuj: Miałem kiedyś podobne podejście do popularyzacji sceny na konsolach i ostatecznie okazało się, że nikogo to nie interesuje bo trzeba uczyć się nowych rzeczy (a to nie były cuda wianki na kiju tylko podstawy IT, które każdy powinien wynieść ze szkoły na lekcjach informatyki). ;) Przytaczam ten przykład ponieważ dobrze pokrywa się z barierą Windows-Linux; też inna filozofia używania i też trochę uniksowa.

@la_linea: Przyznam że ja bym tego chyba też nie wymyślił. Właśnie się dowiedziałem, że Windowsowy explorer wyświetla w podglądzie nie nazwy plików tylko fontów. ;p

@TrustNoOne: O nie, na pewno ten sam sterownik nie działa na XP i nowszych, nie mówiąc już o wszystkich. Mylisz sam instalator, który po odpaleniu sprawdza wersje systemu i wypakowuje odpowiednie pliki w odpowiednie miejsca z samym sterownikiem.

Autor edytował komentarz.
  #128 07.01.2015 20:43

@dhor: zaryzykujesz postawienie programu magazynowego, ksiegowego na linuxie którego nie znasz a istnieje ryzyko, ze jak każdy system, ma prawo fikołka wywinac ?
urząd skarbowy nie uwzględnai tego typu reklamacji, za takiego fikołka słono mozna zapłacić !
biuro ? - alez oczywiscie, choć i tu można narobić sobie pozadnego bałaganu na nieproporcjonalnie długo, tj do czasu znalezienie szpeca, który w przypływie szczerości w końcu wybełkocze, ze on na linuxie to tylko tak sobie się zna, ot kilka standardowych komend i że obdarza go pełnym zaufaniem i sie dziwi, ze "cos takiego" wogóle sie przydarzyło
nie, tutaj (w tej niszy) linux wogóle sie nie liczy

  #129 07.01.2015 20:54

@Berion: wąziutka, przyciasnawa twa wyobraźnia
fonty się nie projektuje, je się w ramach zabawy przerabia, modyfikuje, przy pomocy stosownych programików pozostawiajac oryginalną nazwę fontu a zmieniajac tylko nazwę pliku
ot, zamiana w tabeli "o" na serduszko i stwiorzenie takiego fontu (zestawu liter i znaków) do napisania jednego lub kilku liścików
a sa programy do przegladania fontów, które potrafią podmieniać nazwy plików i zastepowac je nazwami fontów
i to przy tej czynności system wariował
ale cóż, tego typu problemiki ciebie nie dotyczą, ty najwyraźniej z tych, którzy poza standardowy zestaw obsługi komputera nie wychodza :)

wojtek758   6 #130 07.01.2015 20:54

Fajnie pracuje sie na linuksach np w firmach. Systemy sa skonfigurowane przez informatykow pod potrzebe firmy i OK., ale jak zainstalowalem w domu... w sumie mam co robic ze swoim zyciem. Potraktowalem jak demo czegos co jest mi zbedne. Linux nigdy nie bedzie dosakonaly i to fascynuje.

Jusko   12 #131 07.01.2015 20:55

@la_linea(n) (niezalogowany) #128: wydaje mi się, że nie widziałeś jeszcze naocznie zastosowania Linuksa w firmach, tylko mówisz jak Tobie się tylko wydaje, że jest.

  #132 07.01.2015 20:59

@Jusko: a moze to ty nie widaiłeś pracy firemki, którą prowadzi jedna osoba, która "po godzinach" odwala całą buirową, księgową robotę , i na czas musi rozliczyc sie z ZUSem i Urzędem Skarbowym?

Jusko   12 #133 07.01.2015 21:07

@la_linea(n) (niezalogowany) #132: jak najbardziej widziałem, i jak najbardziej pracowałem zarówno w firemkach, jak i korpo - nie jest mi to obce.

Linux w sektorze Enterprise czy na końcówkach pracowniczych, to idealnie skonfigurowane systemy. Tu nie ma prawa coś się wysypać. Nie korzysta się tam też z Manjar, Archów czy podobnych wynalazków, ale z RHEL, SLED, Debiana, a niektórzy z Ubuntu LTS. Użytkownik nie ma prawa czegoś schrzanić, bo nie ma nawet uprawnień do tknięcia systemu.

Widziałem małe firemki po parę osób zarówno na Linuksie, jak i OS X. Ba, firmowa księgowa sama ma Maka z OS X - i jakoś bez Windows odwala brudną robotę.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #134 07.01.2015 21:07

@la_linea(n) (niezalogowany): Tak, najwyraźniej. Ja tylko Facebook i Instagram.

  #135 07.01.2015 21:10

@Jusko: wiec gdzie te dziesiatki tysiecy prowadzacych takie minifiremki, ktorzy w ramach oszczednosci stawiaja całe jej "biuro" na linuxie ?

  #136 07.01.2015 21:12

@Berion: nie, ale najwyraźniej z zabawą fontami nigdy sie nie spotkałeś wiec i problemikami które generuje

  #137 07.01.2015 21:17

9,15 posa do łózecza
za miłą gogawedkę uczestnikom : dziekuje :)

Jusko   12 #138 07.01.2015 21:18

@la_linea(n) (niezalogowany) #135: nie wiem jak Ty, ale ja nie miałem okazji pracować jeszcze w firmie gdzie czegoś nie byłoby na Linuksie, bądź nie korzystano z Open Source.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #139 07.01.2015 21:23

@TrustNoOne: Z szukaniem sterowników na Windowsie wcale nie jest tak różowo, jakby się mogło wydawać. W wielu przypadkach nie ma z tym problemu, jednakże stosunkowo często są problemy, które trudno rozwiązać. Ja miałem problem z Sound Blasterem 5.1 na Windowsie 8.1. Dołączone sterowniki na płycie nic nie dały. Na stronie było sterowników do tej karty dla Windows 8, a te dla Windows 7 nie działały. Ich instalacja nic nie dała. Dopiero na jakiejś egzotycznej stronie creative'a z azjatyckimi krzaczkami, która tłumaczyłem translatorem googlowym, żeby w ogóle znaleźć na niej jakiś download, udało mi się znaleźć sterowniki, które wreszcie zmusiły kartę do wydawania dźwięków. Na Mincie karta działa bez pobierania i instalowania czegokolwiek.

TrustNoOne   10 #140 07.01.2015 22:29

@kaisuj: I tak może się trafić. Jednak jest to rzadkość.

Jusko   12 #141 07.01.2015 23:42

@kaisuj: zachęciłeś mnie tym wpisem do spróbowania Miętówki (rzucę starym określeniem na Minta, ale może ciągle w obiegu). Co prawda nie instalowałem na czysto, ale zwirtualizowałem i spod niego piszę.

Minta pamiętam sprzed 7-8 lat, więc sporo czasu mięło :-) Wersja z Cinnamonem ma taki fajny, tradycyjny design desktopu, który jest bez cudowania, interfejsu flat, bądź wymyślania koła na nowo - niekoniecznie bardzo wygodnego (Unity czy GNOME-Shell).

Raczej nie przeniosę się na Minta, bo Fedory już z 6 lat używam i z czystego zasiedzenia nie chce mi się nigdzie migrować. Fedorę znam, wiem czego się spodziewać, jak się sprawy mają - rozumiesz, takie przyzwyczajenia i wyrobione gusta.

O ile na Fedorze zostanę, tak Mint naprawdę mi się spodobał - głównie przez design (choć chętnie wywaliłbym z menu aplikacji te ikony ulubionych, a ikony wylogowania i wyłączenia dał gdzieś na dole). Czasem GNOME 3 którego używam jakoś od 2012 roku mnie męczy, przy czym klnę za każdym razem jak szewc, kiedy pracuję szybko z wieloma oknami jednocześnie (np. IDE, 3 przeglądarki do podglądu wyniku, FileZilla i eksplorator plików, w tle gdzieś maile). No i bycie na rpm ma czasem swoje minusy - rozbrajanie paczek deb, wypakowywanie i robienie symlinków, bo biblioteki systemowe są nowsze niż wymaga paczka itd. Czasem to męczy, a na Mincie debów nie brakuje (choćby tych, które na Fedorze muszę wypakowywać i symlinkować) :-)

Odpalając Minta z Cinnamonem znów poczułem się jak na normalnym, desktopowym systemie operacyjnym. Jeśli najdzie mnie ochota na zainstalowanie czegoś nowego dla odmiany - może to właśnie będzie Mint ;-)

Autor edytował komentarz.
  #142 08.01.2015 08:04

superkomentarz do relacji : linux-windows
Raczej nie przeniosę się na Minta, bo .... XPka .... już z ... CHO CHO ...lat używam i z czystego zasiedzenia nie chce mi się nigdzie migrować. XPka znam, wiem czego się spodziewać, jak się sprawy mają - rozumiesz, takie przyzwyczajenia i wyrobione gusta.

kaisuj   10 #143 08.01.2015 09:23

Miło mi to przeczytać. Rozumiem Twoje przyzwyczajenie do Fedory. Mnie też byłoby ciężko obecnie porzucić Minta. Menu w Cinnamon faktycznie nie jest idealne. Osobiście pracuje w XFCE, które moim zdaniem ma bardziej funkcjonalne menu, choć z pewnością nie wygląda tak zgrabnie jak to z cynamona. W cynamonie natomiast podoba mi się to, że od razu po zainstalowaniu świetnie się pracuje z wieloma oknami i pulpitami, bo są podefiniowane standardowe skróty klawiszowe do tego i sensowne "animacje" do podglądu okien i obszarów roboczych. Cinnamon ma też Nemo, który ma większe możliwości niż Thunar. Commanderów za bardzo nie lubię i używam ich tylko, gdy muszę kopiować duże ilości plików, coś wyszukiwać i porządkować.

  #144 08.01.2015 10:22

@la_linea(n) (niezalogowany): no... Jusko ! - skomentuj swoją wypowiedź

  #145 08.01.2015 10:25

@la_linea(n) (niezalogowany): kaisuj... skomentuj i ty swoja
#143 08.01.2015 09:23
..." Rozumiem Twoje przyzwyczajenie do Fedory. Mnie też byłoby ciężko obecnie porzucić Minta."

kaisuj   10 #146 08.01.2015 10:25

@la_linea(n) (niezalogowany): Ja to doskonale rozumiem, jak również Twoją aluzję. Człowiek generalnie unika w swoim życiu drastycznych zmian, zwłaszcza jeśli może bez konsekwencji ich uniknąć. Właśnie dlatego popełniłem ten wpis. Nie zależy mi na tym by usilnie kogoś namawiać na choćby częściowe porzucenie Windowsa. Po prostu uważam, że można skorzystać na spróbowaniu czegoś nowego i niekoniecznie musi się to wiązać z porzuceniem starych rozwiązań. Chciałem też zachęcić do tego, by własnoręcznie się przekonać o tym, że nie taki straszny ten Linux, jakim go malują. Sądzę, że nawet specjalista od dwukropków wyniósł coś pozytywnego ze swojego traumatycznego przeżycia z Linuxem, choć się za nic w świecie do tego nie przyzna. Ostatecznie sam stwierdził, że najprościej było uruchomić ponownie Linuxa... Więc gdy w przyszłości będzie mieć problem z plikami, to może znów sięgnie po Linuxa?

  #147 08.01.2015 10:27

@kaisuj: POZDRAWIAM :)

bystryy   9 #148 08.01.2015 12:58

@Berion: "Gimp jest toporny i wymaga wiele nadprogramowej pracy."

Kwestia przyzwyczajenia - w pracy mam GIMPa na 2 ekranach, w domu na jednym. Jest tryb jednego okna do dyspozycji, jest GIMPShop.

"kiedyś szopka w Wine rozwaliła PSD przy zapisie"

Mam taki odruch pamiętający czasy Windows 95 - zawsze pracuję na kopii pliku i trzymam kilka wersji roboczych (zamiast polegać na Ctrl+Z).

Warto odpalić Wine z konsoli i zobaczyć, co tam wypluwa. Może wymagać dogrania jakiejś oryginalnej biblioteki windowsowskiej, jak to miało miejsce np. przy MS Office.

bystryy   9 #149 08.01.2015 13:08

@ktoś1234567890 (niezalogowany): O pierwszym słyszałem, o drugim nie (kojarzy mi się raczej z kiepskimi, mało wydajnymi procesorami).

Do 99% rzeczy wystarcza mi leciuteńki Leafpad, jak potrzebuję coś bardziej wymyślnego, to styka Bluefish.

Berion   13 #150 08.01.2015 13:14

@bystryy: Ja też, ale to znaczy że mam ryzykować i tracić czas? Bez sensu, to już wolę sobie Windowsa odpalić, zresztą i tak muszę go mieć bo Unity i parę innych narzędzi nie ma na Wine.

  #151 08.01.2015 15:07

Cały wstęp do tego wpisu będzie zawsze wieczny jak to że "żyjemy w dobie internetu globalnej wioski itp itd" i to się nie zmieni ;)

Christool   6 #152 08.01.2015 15:28

@Jusko: Polecam aplet "Configurable Menu" - pozwala na dowolne modyfikowanie menu programów, upodobnienie do tego znanego np. z Windows 7, a także wprowadzenie modyfikacji, o których piszesz ;) Pozdrawiam :)

Christool   6 #153 08.01.2015 15:31

@kaisuj: Świetny wpis, fajnie, że jest tu ktoś tak zafascynowany Mintem ; )
Sam chciałem kiedyś podobny wpis stworzyć, ale podebrałeś mi temat : P Pozdrawiam ;)

addos   8 #154 08.01.2015 17:05

@TrustNoOne: Ale o co tobie chodzi? Na Linuksie nie martwisz się o jakikolwiek plik bo lecisz z repozytorium - automat.

TrustNoOne   10 #155 08.01.2015 17:20

@addos: Nie wszystko znalazłem. Teraz, po kilku latach już nie pamiętam dokładnie jakich rzeczy wtedy szukałem. Zatem trzeba było latać i szukać po sieci plików które są z rozszerzeniem np tgz. I co? Klikniesz w niego jak w exe i to samo się będzie działo? Nie.

kaisuj   10 #156 08.01.2015 17:37

@TrustNoOne: Bardzo rzadko jest konieczna instalacja ze źródeł. Archiwa tar.gz przeważnie oznaczają, że są to właśnie spakowane źródła do kompilacji albo skrypt. W przypadku skryptu działa to zasadniczo jak z plikiem exe, przy czym czasem instalator jest w formie tekstowej. Jednakże konieczność ściągania archiwów tar.gz jest na ubuntupodobnych bardzo rzadka. Jeśli nie ma czegoś w repo, to możesz albo pobrać plik deb, który klikasz jak plik exe na Windowsie, albo instalować z PPA, czyli jak z repo. Czasem, jak w przypadku Spotify, trzeba dodać adres do bazy źródeł przez dopisanie do pliku /etc/apt/sources.list, ale w 99% przypadków masz podaną na stronie programu gotową formułke do skopiowania i wklejenia, więc to nie problem.

TrustNoOne   10 #157 08.01.2015 18:04

@kaisuj: No właśnie nie wszędzie. Mi tłumaczyć tego nie trzeba, bo gdy zaczynałem z Linuxem to byłem dość dociekliwy i szukałem odpowiedzi. Jednak trzeba było szukać co i jak. W Windowsie tylko klikasz. Nic więcej.

  #158 08.01.2015 19:26

@TrustNoOne: Ale jesteś uparty. Na Windowsach też się najpierw musisz pewnyc rzeczy nauczyć bo nie jest to jasne i intuicyjne. Musisz się dostosować do tego jak działa Windows bo inaczej nie obsłużysz go. Przy instalacji programów najpierw musisz nauczyć jak nazywa się dany program, potem poszukać gdzie on jest w internecie, potem go ręcznie ściągnąć, potem trzeba wiedzieć GDZIE to poleciało (do jakiego katalogu), potem uruchomić jakiś menedżer plików i przejść do tego katalogu i to odpalić, potem przebić się przez proces instalacji (nie zawsze łatwy i intuicyjny) i potem skasować plik instalacyjny. Rzeczywiście łatwe dla laika. Można też nie używać menadżerów plików i korzystać z listy ściągniętych plików w przeglądarce ale tak to się robi burdel na dysku i człowiek nie umie tego obsłużyć normalnie.

Na Linuksie jedyne co trzeba zrobić to przejrzeć repozytorium i kliknąć zainstaluj. A jeżeli czegoś nie ma w repozytorium (co jest rzadkością) to przechodzi się przez identyczny proces jak w przypadku Windowsów. Nie wiem czemu uparcie co niektórzy przywołują czasy gdzie się coś instalowało ze źródeł. To jest dzisiaj praktycznie niespotykane (jako opcja dla zaawansowanych). Praktycznie to co jest na Linuksa, to jest w repozytoriach ewentualnie w gotowych paczkach odpowiednich dla dystrybucji.

Działa mi na nerwy gdy ktoś biorąc się za Linuksa oczekuje kalki Windowsa. Albo się zapoznajemy jakie są różnice i się do tego stosujemy, albo zostajemy na Windowsie i nie płaczemy jaki to Linux jest niezrozumiały. Albo jesteś leń, albo poświęcasz trochę minut na podstawy. Nie chce się komuś? To niech zostanie na Windowsie i nie truje życia innym. Nikt nikogo nie zmusza do Linuksa. Jest za darmo tylko trzeba poznać jak to obsługiwać.

Gdy człowiek bierze się do jakiegoś sprzętu np. elektronicznego to najpierw rzuca okiem czy da radę na podstawie swoich poprzednich doświadczeń to obsłużyć. Jeżeli nie da się skorzystać z doświadczeń i intuicja nie działa, to się nie płacze tylko bierze instrukcję i się do niej stosuje. Ale oczywiście Linux pod to nie podpada i jak się człowiek dotyka jakiegokolwiek systemu to ma on być kalką Windowsa bo inaczej to się ktoś do niego nie dotknie. Oczekujesz kalki Windowsa? To zostań na nim a nie szukasz kalki. Po ci coś takiego samego ale z inną nazwą?

Linux to nie Windows i rządzi się własnymi prawami. Nie chcesz poznać tych praw? Zostań tam gdzie jesteś.

TrustNoOne   10 #159 08.01.2015 20:31

@Anonim (niezalogowany): Poznałem te prawa. Prawa Windowsa bardziej mi przypadły do gustu. Pomimo wielu spraw, które mi się bardzo nie podobają. Wracając jednak do tematu... może zacznijmy od początku. Dlaczego Winda jest bardziej przyjazna? Bo na kompach w szkole są Windowsy. Ja miałem to szczęście, że byłem pierwszym rocznikiem w podstawówce, który dostał chyba z 10 PCtów dzięki SLD (Borowski Marek i spółka). Dobra inicjatywa (choć SLD nie znoszę). Potem w LO miałem Windowsy znowu i po prawdzie za wielu rzeczy nowych się nie dowiedziałem. Dopiero potem, po LO na zajęciach miałem Maki, Windowsy i Linuxy (pierwszego Maka widziałem w Poznaniu na targach komputerowych). Pomimo, że w szkole miałem Linuxy to i tak w domowym zaciszu miałem problem aby Neo na Red Hacie zapodać. Na Windzie klik klik i bez problemu. Parę lat później na Mandrivie to samo... problem z netem po kablu i modemie. Jedynie wifi działało. Trza było się nagimnastykować, aby działało ale poszło. Teraz prywatnie używam tylko Windy. Dla kogoś, kto używa tego systemu od wielu lat jest to proste. I teraz taka osoba jak ja, tyle, że bez doświadczenia w Linuxach miałaby przejść na Linuxa byłoby ciężko. Ok, jeżeli większość rzeczy jest w repo, jednak gorzej gdy już trza by było terminala używać. Dla przykładu sądzę, że z Makiem taki użytkownik problemu by nie miał. Od czasu do czasu jeszcze w pracy korzystam z Maka i tylko czasami mam zagwozdki, ale to już przy firmowych rzeczach. Podsumowując - łatwiej komuś jest wytłumaczyć jak zainstalować czy uruchomić aplikację na Windowsie niż na Linuxie (bo jak coś niespotykanego się wydarzy to będzie musiał jechać z terminala).
I odpowiedź co do upartości... No fakt, jestem. Jeżeli wierzę, że mam rację to tego bronię do końca, no chyba, że komuś uda się dowieść, że się mylę. ;) Dlatego staram się unikać rozmów na temat polityki czy religii... ;) Trwają w nieskończoność. Pozdr i udanej nocy.

Szeryfuniu   11 #160 08.01.2015 21:29

@swierszcz33: LeftHand :)

jarodebombel   7 #161 08.01.2015 21:46

@Szeryfuniu uprzedziłeś mnie! Też miałem napisać, że LeftHand... Czytasz w myślach czy z fusów po kawie? :)

Szeryfuniu   11 #162 08.01.2015 21:57

@jarodebombel: :)) Po kawie. He he...

addos   8 #163 08.01.2015 22:11

@TrustNoOne: Nie zauważyłem, że mnie wylogowało (testy na przeglądarce) i komentarz poszedł jako Anonim.

Teraz w Linuksie konsoli nie musisz dotykać po klikalne okienka są na porządku dziennym. Inna sprawa, że dla mnie i wielu innych osób wklepanie czegoś w konsolę jest prostsze a już tłumaczyć gdzie klikać to za dużo pisania. Dlatego podaje się ludziom kopiuj-wklej do konsoli. A jeżeli kopiuj-wklej przerasta czyjeś możliwości no to sorry :) Pewnie ktoś to opisał obrazkowo - jak mi się chce to tłumaczę obrazowo, ale z reguły prościej mi podać polecenie. Nawet w pracy na serwerach linuksowych czuję się przyjemnie gdy biegam po konsoli. Gdy mam coś na Windowsach wyklikać to najpierw próbuję czy da to radę zrobić z konsoli ale niestety tam konsola to jedna wielka porażka. I trzeba się naklikać jak głupi.

Jak coś komuś robię na różnych dystrybucjach prywatnie w domach to zamiast klikania sięgam po konsolę ale od razu mówię, że to ja tak robię teraz dla mojej wygody, a on później będzie klikał tu i tam (i pokazuję gdzie) - ludzie przyjmują do wiadomości, że idzie to szybciej. Gdyby nie moje ciągoty do konsoli to pewnie klikałbym wszędzie ale z tego co widzę to da się wszystko wyklikać więc nie wiem z czym ludzie mają problem.

A paczki spoza repozytorium to są rodzynki... na siłę trzeba by wymyślać...

Jusko   12 #164 08.01.2015 23:27

@TrustNoOne #159: Masz rację co do przyzwyczajeń. Wiele lat pracy z Windowsem wyrobiło mechanizmy - przywary ciężkie do zmian. Dlatego Windows wydaje się prosty, bo jest już obcykany - każdy go praktycznie zna w zakresie podstawowej obsługi. Każdy wsiąkł choć trochę w ten system, jeśli używa komputera.

Linux nie jest gorszy, ale na pewno inny - stąd my, z perspektywy lat z tym systemem, potrafimy mniej więcej określić co jest trudniejsze, a co prostsze. Czasem jest trudniej, czasem łatwiej - kwestia wsiąknięcia, używania codziennego itd. Dla wielu z nas, Linux jest dziś tak samo prosty jak Windows, a czasem nawet bardziej. Gdyby ktoś od małego był posadzony przed Linuksem, choćby podczas edukacji szkolnej - dziś mógłby dziwnie spoglądać na Windows. Po prostu MS Win był pierwszy, więc dlatego każdemu się wydaje, że to ten jedyny, poprawny, słuszny OS ;-)

Z pewnością na Linuksie jest inaczej. Jednak gdy postawi się sprawę jasno, że nie można od systemu klasy Unix-Like wymagać tego, żeby był jak domowy Windows - wtedy takie zobrazowanie nieco bardziej rozjaśnia, dlaczego Linux to nie Winda, dlaczego konsola nie może całkowicie zniknąć, dlaczego czasem najlepszym wyjściem jest sklepanie konfiguracji z palca.

Linux to system wielu platform, cholernie elastyczna bestia - stąd nie jest on tak silnie desktopowy jak Windows czy OS X. W przypadku systemów MS i Apple - desktop jest głównym trzonem, a serwery czy inne zastosowania dopiero potem. W przypadku Linuksa - desktop jest tylko jedną z możliwych platform. Stąd nie jest tak mocno desktopowy, bo Linux to nie tylko desktop, a elastyczność musi być zachowana. Dlatego co najwyżej wybrane distra pokroju Ubuntu czy Mint mogą się skupić tylko na desktopie, bo Linux jako kernel i całość distr - nierealne, jeśli ma być zachowana uniwersalność.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #165 09.01.2015 00:03

"Wiele lat pracy z Windowsem wyrobiło mechanizmy - przywary ciężkie do zmian. Dlatego Windows wydaje się prosty, bo jest już obcykany - każdy go praktycznie zna w zakresie podstawowej obsługi. Każdy wsiąkł choć trochę w ten system, jeśli używa komputera. "

Ja zaczynałem od DOSa i znałem go dosyć dobrze. Był tylko tryb tekstowy i wcale się w nim źle nie czułem. W końcu pojawił się norton commander, który zrewolucjonizował pracę w DOSie, ale to nadal był tryb tekstowy. Gdy pojawiły się pierwsze Windowsy, które trzeba było instalować z kilku dyskietek (mój pierwszy DOS zajmował 320 kB), a tak naprawdę były tylko nakładką na DOSa, nie potrafiłem się początkowo w nich odnaleźć. W DOSie wszystko było przejrzyste, widoczne, na wyciągniecie ręki, a Windowsie wszystkiego trzeba było szukać, a dodatkowo miałem wrażenie, że jest tam wiele zbędnych funkcji. Szczególnie przestawienie się na Windows 95 było dosyć traumatycznym przeżyciem. Zupełnie inna filozofia pracy z komputerem, a dodatkowo Windows robił często problemy przy uruchamianiu gier DOSowych. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że obecnie łatwiej można odpalić na Linuxie starą grę DOSową pod DOSBoxem, niż wtedy spod Windows 95. Później było już z górki. Windowsa 98 przyjąłem pozytywniej. W każdym razie początkowo Windows wcale nie wydawał mi się łatwy i intuicyjny. Klikanie ikonek wydawało się dziwną czynnością. W Nortonie wystarczyło operować strzałkami i enterem i bardzo szybko dotrzeć w dowolne miejsce na dysku (o ile ktoś posiadał dysk).

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #166 09.01.2015 00:39

@kaisuj #165: Cóż, ja DOS-a znam tyle, co z wizyt u kolegów. Byłem z tych, co do oporu młócili na 8-bitowcach, aż do ostatnich chwil - mimo, że PC był już górą. Do bólu siedziałem na Commodore 64 :-) Głównie była to maszynka do grania, ale w przypływie nudów tworzyłem jakieś przygodówki tekstowe czy pierdołki w BASIC-u :-) Miałem oficjalny podręcznik od Commodore, a tam były wstawki w tym języku, więc wtedy było to moje jedyne źródło wiedzy. Niemniej w podstawowym stopniu wystarczające aby sobie porysować, odtworzyć dźwięk, coś policzyć, pobawić w pętle itd.

Jednak co do DOS - ostatnio trochę o nim myślałem, szczególnie pod kątem technicznym. Obsługa prosta - CLI dla znających, nakładki dla reszty. Małe, spójne środowisko i proste, acz funkcjonalne aplikacje pisane w Pascalu. Z dzisiejszego punktu zyliona frameworków, wielu pokręconych języków programowania, rozbicia na technologie webowe i lokalne, męczenia się z kompatybilnością - taka mała i konkretna platforma jak DOS... wydaje się świetna :-) Może jednak nostalgia zaciera mi realną wizję, i wcale tak fajnie nie było ;-)

Autor edytował komentarz.
  #167 09.01.2015 02:50

@KyRol: #29

Czepiasz się, by się czepiać, czy po prostu nie lubisz Autora wpisu? Jestem przyzwyczajony do bardzo precyzyjnego języka (zboczenie zawodowe :) ) i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że strzelasz Panu Bogu w okno. By nie być gołosłownym:
"Po trzecie - za nieco starszym pokoleniem, tym wychowywanym na systemie podstawówek bez gimnazjów, ciągnie się widmo programu m$, który w szkołach i uczelniach wyższych faworyzował i tolerował rozwiązania m$ na wyłączność."
Pokolenie wychowywane "na systemie podstawówek bez gimnazjów" było uczone myślenia, nie bezmyślnego klikania. Wiesz, jakie było stopniowanie? A takie:
- podstawówka: uczono;
- szkoła średnia: uczono myśleć;
- szkoła wyższa: uczono myśleć samodzielnie.
A dla ścisłości: można być wychowywanym "w" systemie, a "na" systemie to sobie można "pohejtować".

@kaisuj
Doskonały wpis, można wskazywać jako wzór, takich właśnie powinno być więcej!

Pozdrawiam serdecznie

TrustNoOne   10 #168 09.01.2015 07:37

@kaisuj: Też zacząłem od DOSa (pomijam C64 i inne Amigi i Atari) i powiem szczerze, że na początku sprawiało mi trochę problemu zapamiętanie komend. Jednak do tej pory zdarza mi się ich używać, gdy muszę coś wklepać w wierszu poleceń. Potem przeszedłem na 95 (bez obsługi USB). System wywarł na mnie ogromne wrażenie i od razu się nim zachwyciłem! Niestety, w tym czasie zaczęły pojawiać się też urządzenia pod USB i tutaj był pies pogrzebany bo do neta jeszcze wtedy chyba dostępu nie miałem. Potem komp z Optimusa i W95 z obsługą USB w dodatku (płytka + certyfikat papierkowy oryinalności). :) Miodzio. System świetny jak na tamten czas, przynajmniej dla mnie. Potem 98, które było sporym krokiem do przodu (i niestety z włączoną funkcją 1 kliknięcia, aby uruchomić plik. Co na początku sprawiało problemy). Następnie XP. Świetny system. Później Vista i w tym czasie robiłem praktyki i następnie staż w PUP (urząd pracy). Co mnie tam rozwaliło? Że na niektórych kompach był ciągle zainstalowany Windows 3.11! Ach te zabawy z siecią i drukarkami sieciowymi. O ile na XP i 98 wszystko było ok to W3.11 ciągle marudził. Dla mnie to jest najgorszy system MS. Pomijam fakt, że inaczej się go obsługiwało. Oczywiście były też systemy spod nazwijmy to znaku pingwina, ale dało się jakoś "połączyć" wszystko. Tylko ten nieszczęsny 3.11. W tym czasie wkurzałem się też na Vistę bo masa rzeczy nie działała jak powinna... 7 przyniosła wybawienie. System działał sprawnie, szybko i miał mniej zawiasów. Potem testy W8 i wyśmiałem go. Poza jedną rzeczą. Prędkość działania i kopiowania danych. Nieporównywalnie szybszy od 7. Długo przychodziło mi przejście na W8.1. Kupiłem, zainstalowałem i pierwsze wrażenie to WOW. To normalny system, tyle, że ma te durne kafle, których prawie w ogóle nie używam. Teraz jestem zadowolony z tego systemu i póki co nie zamierzam z niego zrezygnować na żadnego innego Windowsa czy Linuxa (no chyba, że tutaj sporo się zmieniło). Ja gdy już dawno korzystam z mojego kompa (W8.1) to moja kobitka mając W7 może sobie iść zrobić herbatę w tym czasie... ;) Że tak to obrazowo ujmę. Dodam tylko, że od momentu jakoś W95 czy W98 (dokładnie nie pamiętam) zaczęła się też moja przygoda z Linuxami (różne dystrybucje). Skończyła, gdy poznałem W8.1.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #169 09.01.2015 10:49

@Jusko: DOS był świetnym systemem jak na tamte czasy. Ludzie nie mieli twardych dysków, a Ci co mieli, to nie wiele im to dawało, bo dyski miały pojemność 20-40 MB! Pracowało się więc na dyskietkach. Każdy miał w domu tyle dyskietek, co obecnie płyt DVD. System zajmujący 300 kB miał więc głęboki sens. Niemniej jednak trzeba obiektywnie stwierdzić, że jego możliwości były niewielkie. Nie sądzę by potrafił pracować w sieci. Pierwszy raz, gdy łączyłem ze sobą 2 komputery by pograć z kolegą w DOOMa, Windows rządził niepodzielnie.
DOS nie miał możliwości pracy w wielu programach jednocześnie i przełączania się między nimi. Z obsługą urządzeń było różnie, ale była to cecha również pierwszych Windowsów.
DOS miał natomiast swój klimat, który obecnie znajduję właśnie na Linuxie. I nie chodzi mi o to, że był prosty. Chodzi mi o to, że zmuszał do myślenia. Ludzie byli kreatywni. Kombinowali, żeby zmienić np. kolor tła i czcionki w DOSie i nikogo nie przerażało, że trzeba się grzebać w jakimś pliku tekstowym i wpisywać polecenia. Miałem oficjalną (jak na tamte czasy) książkę do DOSa 5.0 i czerpałem z niej pełnymi garściami, a teraz jak się powie człowiekowi, żeby coś przeczytał w dokumentacji albo nawet skopiował 2 linijki do wklejenia w konsoli, to się oburza.
Pamiętam jak mój kolega z bloku kupił gdzieś covoxa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Covox
To była taka prosta przejściówka, która pozwalała podłączyć dźwięk z "bzyczka" do wzmacniacza i na głośniki. Efekt był taki, jakby zamontował kartę muzyczną. Od kiedy usłyszałem covoxa w akcji, słuchanie 8-bitowych modułków (mp3 wtedy nie było) już nigdy nie było takie same. Ludzie kombinowali, jak sobie ulepszyć pracę z komputerem, wymieniali się wiedzą i doświadczeniem i wcale się z tym źle nie czuli. A obecnie stawiają tylko wymagania i narzekają, że komputer nie robi wszystkiego tak, jak oni sobie pomyślą. Traktują komputer jak ekspres do kawy.
Może dzięki DOSowi potrafię docenić Linuxa?

pocolog   11 #170 09.01.2015 11:00

@kaisuj: Paradoksalnie ta sytuacja jest spowodowana przez twórce dosa czyli microsoft - ani myślę oceniać tego posunięcia! ;). To on sprowadził komputer pod "szczechy" - dosłownie. Wmówił ludziom że komputer może obsługiwać każdy analfabeta bo to był dobry target sprzedaży. Teraz rosną pokolenia przekonane że komputer ma być prosty jak cep a jednocześnie myśleć za nich. Wystarczy zrobić wycieczkę po forach dyskusyjnych z jakimi problemami ludzie się zgłaszają (jednocześnie mając świadomość że ci pytający na forum to bardziej uświadomiona technicznie część użytkowników pc) ;)

kaisuj   10 #171 10.01.2015 11:33

@TrustNoOne: #155 Tak właśnie mi się pomyślało, ze może powinieneś spróbować Archa lub Manjaro. Oni maja wszystko w repozytorium. Bez względu na to czy jest to wersja beta czy program własnościowy, znajdziesz go w ich repo. Nawet takie programy jak JRiver, który na razie jest w bardzo wczesnej becie i paczka z deb'em jest publikowana tylko na ich forum, w repo Archa jest dostępna w najnowszej wersji, dosłownie dzień czy dwa po opublikowaniu. Takiej wygody nie zapewni żaden Windows. Manjaro ma normalny graficzny instalator, wiec nie trzeba sie umęczyć jak przy Archu. Domyślny wygląd nie powala, ale można go zmienić.

TrustNoOne   10 #172 10.01.2015 14:38

@kaisuj: Może kiedyś rzucę okiem raz czy dwa. Jak będę mieć choćby dzień na "nicnierobienie". Co do wyglądu systemu - nigdy nie było to dla mnie priorytetem. No może oprócz porządku (który musi być), czyli na pulpicie najważniejsze ikony (czyli około 5-10 maks. zależnie od kompa), reszta w paskach pochowana. Itp itd.

addos   8 #173 10.01.2015 22:32

@kaisuj: Mam identyczne doświadczenia. Też zaczynałem od DOS'a i konsoli, potem NC itd. Te same reakcje na Windowsy itd. :)

Z jedną różnicą: DOS działał w sieci. Tyle, że ja telnetowałem się na serwer Uniksowy i dopiero stamtąd w konsoli biegałem po świecie :)

Namiastka wielu programów jednocześnie to programy rezydentne.. ale to tylko namiastka.

Pod resztą wypowiedzi podpisuję się wszystkimi kończynami :)

Autor edytował komentarz.
  #174 11.01.2015 05:18

@Jusko: #164
Masz rację! W pewnym kraju świata były kiedyś dwie kategorie prawa jazdy: normalna tylko na automat i wyższa, na automat i normalna skrzynię. Automat to wygoda, nie da się ukryć, ale gdy chcę, by samochód był mi posłuszny, to nie ma wyboru. Pod wszelkiej maści windami jest jak z windami: klikasz guzik i zazwyczaj lądujesz tam gdzie chciałeś, a że czasem lądujesz w piwnicy... cóż, taka i tego uroda.

Linux z iksami na desktopie ciągle mi przypomina (z zachowaniem proporcji) windy z nakładką na DOS-a. Albo doczekamy się jakiegoś genialnego pomysłu, albo desktopowy Linux pozostanie systemem niszowym.

A najbardziej żal mi BeOS-a, urodził się w złym czasie lub w złym miejscu.

kostek135   8 #175 11.01.2015 14:18

@Anonim (niezalogowany): (#49) No tak, ale postaw się teraz w pozycji osoby rozwiązującej twój problem. Jeśli masz coś wyklikać, to zazwyczaj kończy się to miliardem screenów, które żeby przygotować trzeba mieć czas, np: http://computermemoryupgrade.mysuperpc.com/virtual_memory_swap_file_size.shtml
O wiele łatwiej z punktu osoby przygotowującej rozwiązanie jest podać ci 3-4 linijki, które przykleisz do czarnego okienka i wszystko będzie działać.

kaisuj   10 #176 11.01.2015 18:33

@kostek135: Dokładnie tak! Możliwość zrobienia wszystkiego z konsoli to zaleta, a nie wada Linuxa. Obecnie większość rzeczy można robić klikając w okienkach, ale często prościej i szybciej robi się to w konsoli. Kopiując gotowe rozwiązanie do konsoli, nie musisz się nawet specjalnie zastanawiać nad tym co robisz (choć powinieneś), a żeby wykonać coś zgodnie z tutorialem okienkowym, trzeba się mocno skupić, żeby w ogóle odnaleźć odpowiednie funkcje w oknach. Poza tym wygląd i układ okien często ulega zmianie, zwłaszcza na Linuxie, który dynamicznie się rozwija i często z wersji na wersje interfejs jest usprawniany. Tutorial okienkowy szybko się więc dezaktualizuje, a konsolowy pozostaje aktualny przez wiele lat.

Jusko   12 #177 11.01.2015 19:11

@Anonim (niezalogowany) #174:

-"(...)Linux z iksami na desktopie ciągle mi przypomina (z zachowaniem proporcji) windy z nakładką na DOS-a. Albo doczekamy się jakiegoś genialnego pomysłu, albo desktopowy Linux pozostanie systemem niszowym."

Bo tak jest - środowiska są generalnie nakładką ;-) Trzeba jednak mieć na uwadze, że Linux to też urządzenia wbudowane, serwery, samochody, stacje kosmiczne itd. Na wielu z tych rzeczy nie ma środowiska graficznego, stąd musi się dać wszystko zrobić z konsoli. Dlatego nie da się tak odseparować konsoli od Linuksa, jak Microsoft odseparował się od DOS (zresztą PowerShell udowodnił, że na Windows jest zapotrzebowanie na konkretne CLI). Często i gęsto, zamiast wymyślać koło na nowo - aplikacje graficzne przy operacjach... odwołują się pod maską do konsoli. To oszczędność czasu i korzystanie ze sprawdzonych metod.

Dla użytkownika końcowego nie ma znaczenia, czy środowisko jest nakładką lub nie - to transparentna kwestia. Na pewno jednak przyda się następca Xorg, nadzieje pokłada się w Waylandzie, ale jeszcze daleka droga.

BeOS - to też mój niespełniony sen. Co prawda są boje z Haiku, ale pewnie to będzie niekończąca się opowieść niczym ReactOS. Zresztą - same Haiku czy ReactOS nawet w formie idealnej, potrzebują jeszcze wsparcia oprogramowania z zewnątrz, a to już ciężkie zadanie na desktopie.

Autor edytował komentarz.
  #178 15.01.2015 19:17

@Jusko: #177
"BeOS - to też mój niespełniony sen"
Wiesz co? Szkoda, że tej rekordowej wygranej (ile to było?, pół miliarda euro?) nie zagarnąłem - ze sto baniek euro na bank popchnęło by Haiku do przodu, a za drobne zrobiłbym konkurs na pomysły na środowisko graficzne do pingwina. No i ubiłbym tego "pingwinowatego svchosta" który zaczyna mi przypominać ogon kręcący psem.

blemy   1 #179 20.01.2015 15:07

Bardzo fajnie się czytało . Podziękowania dla autora .Kiedyś bawiłem się w instalację dystrybucji linuksa w poszukiwaniu alternatywy dla windowsa .Linuks mint rzeczywiście nie jest taki straszny jak to się może wydawać.Dla mnie linuksowe distra były zawsze dobrym nauczycielem cierpliwości i samozaparcia .

t0ken   8 #180 04.02.2015 23:17

Jakoś tak dziwnie mi się zrobiło po zainstalowaniu Minta, kiedy na co dzień używało się Unity. Menu nie tam gdzie trzeba, itd.

Mam też subiektywne wrażenie, że na tym samym sprzęcie Ubuntu pracowało żwawiej - szybciej gotowe do pracy, aplikacje potrzebowały mniej czasu na otwarcie (dysk SSD).

Minta zainstalowałem niedawno. Po tym jak Ubuntu - do tej pory stabilne, "straciło głos". Mimo dość kompleksowych prób reanimacji efekt żaden.

kaisuj   10 #181 05.02.2015 07:52

@t0ken: Panel z menu możesz sobie przenieść na górę. Co do prędkości pracy to się nie wypowiem, ale Unity jest chyba najcięższym ze środowisk linuksowych, więc raczej Mint nie powinien być wolniejszy. No chyba, że zainstalowałeś wersję KDE, to ona faktycznie dosyć długo się uruchamia.

Ogólnie Cinnamon czy Mate są zupełnie inne od Unity, więc to normalnie, że Ci dziwnie. Masz swoje przyzwyczajenia.

  #182 21.02.2015 19:35

"Jestem nowicjuszem co do Linuksa ale ten artykuł muszę przyznać że dawno nie widziałem czegoś tak dobrze opisanego .Wiele portali przejrzałem aby dowiedzieć się o Linuksie ale nie znalazłem nigdzie tak dobrze i jasno opisanego tematu - wielki szacun dla autora naprawdę dobrze wykonana praca -aż chce się człowiekowi bawić z Linuksem ." - dokładnie kawał dobrej roboty ;)

  #183 22.06.2016 13:27

Dzięki za ten opis. Chciałem zainstalować z nudów na próbę linuxa. Zapomniałem z jakiego powodu wcześniej zrezygnowałem z tego pomysłu. Teraz mi przypomniałeś i oszczędziłeś kłopotów. Lepsze jest wrogiem dobrego i tego muszę się trzymać.

  #184 03.09.2016 19:42

Dzięki temu wpisowi (choć przyznam, że nie tylko) na moim nowym domowym komputerku zdecydowałem się na Minta (18-Cinnamon) i co? ... i jestem mega zadowolony: po pierwsze, komputer działa bardzo szybko; drugie, wszystko co ma działać to działa, co nie zawsze zdarza się na win10 (na moim firmowym laptopie); trzecie, komputer robi bez jakiegokolwiek problemu to co potrzebuję: skanowanie, drukowanie, internet (z grania na kompie wyrosłem jakieś kilkanaście lat temu); czwarte, system nie szpieguje, co win niestety robi (to nie jest teoria spiskowa ale fakt); piąte, najmniej istotne, system kosztował mnie jakieś grosze (koszt płyty DVD-R).

kaisuj   10 #185 05.09.2016 20:39

Ze swojej strony dodam, że ze względów zawodowych próbowałem dać drugą szansę Windowsowi w domu. Przez około rok czasu używałem 8.1 a później 10. I choć przyznaję, że Windows ma wiele pozytywów to koniec końców szlag mnie trafił ponieważ jego największą wadą jest fakt, iż nie działa. Ciągle mi się wieszał, przycinał, spowalniał. Miałem tego serdecznie dosyć i wróciłem na Minta. I odetchnąłem z ulgą. Owszem, na początku po instalacji trzeba czasem coś poprzestawiać, coś poczytać i zakombinować, ale robię to raz, a jak zrobię to już to działa. W Windowsie jak coś się sypało, to nie widziałem żadnego sposobu zmiany tego stanu rzeczy. Kiedyś, po zainstalowaniu jednej z aktualizacji straciłem w Win10 menu, Cortanę i cały dolny pasek. Przekopałem różne fora z wpisami załamanych ludzi, wydzwaniających na infolinię Microsoftu, poirytowanych rozłączającymi się konsultantami. Nie ma systemów idealnych, ale Mint jest dla mnie wygodniejszy, mniej problemowy i przede wszystkim działa.

  #186 31.10.2016 21:51

bystryy: tylko DRESZCZ jest dobry, nawet wielcy przedwieczni mnie od teraz brzydzą. Nie ma to jak film Maze Runner!

  #187 02.11.2016 10:23

@Linuk$ Pingwinojad (niezalogowany): wielcy przedwieczni to stwory z koranu i z azifu