Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

iOS bardziej popularny niż Linux - replika.

Pierwszego września, w środę na stronie Aktualności wortalu Dobreprogramy ukazała się niezwykle ciekawa wiadomość od redaktora Wojciecha Cybulskiego (Nicolassa) przedstawiająca statystyki udostępnione przez firmę analityczną Net Applications, z których wynika że iOS jest bardziej popularny niż Linux.

Mnóstwo czytelników przesłało swoje komentarze i właśnie do nich chciałem się w poniższym tekście odnieść. Temat ten zgromadził prawdopodobnie najwięcej postów w 35 tygodniu roku 2010. Dlaczego ta wiadomość tak wszystkich zelektryzowała? Bo system Linux nie jest już na trzecim miejscu pod względem popularności w przeglądaniu stron internetowych.

Jest w tym coś przykrego, że wolny system operacyjny przeznaczony do każdych zastosowań, który w większym stopniu budowany jest przez olbrzymią i niezależną społeczność użytkowników nie może nawet utrzymać swojej pozycji w konkurencji z młodszym od siebie systemem przeznaczonym do zastosowań mobilnych.

Osobiście wolałbym aby Linux lepiej sobie radził, miażdżył wszystko, co staje mu na drodze i demonstrował tym samym dominację siły wolnej społeczności nad organizacyjnym piekłem wielkich korporacji. Jednak na to chyba jeszcze za wcześnie. Kiedy nastaje czas innowacji technologicznych nie ma miejsca na wolne standardy. Ludzie pragną zmian za wszelką cenę.

Konsumpcja zamordowała radość użytkowania; Nowe wrażenia liczą się bardziej niż kompetencje; Potrzeba akomodacji jest silniejsza od potrzeby asymilacji. Na płaszczyźnie technologicznej wszechobecność takich tendencji sprawia, że stajemy się mniej rozeznani w tym, co jest nam naprawdę potrzebne. Wszyscy brniemy do przodu, nabywając i starając się zdobyć jak najwięcej nowych funkcji. Nikt nie zadaje pytania o rzeczywiste potrzeby. Czy jesteśmy technologicznymi fetyszystami? Tak! I dobrze nam z tym!

Chyba dlatego Linux przegrywa z "komórkami". Nastał czas PDA, urządzeń mobilnych, usług serwowanych w chmurze obliczeniowej... Desktopy przestają się liczyć, jak pisze Herr (niezalogowany). Są ciężkie - nie chcą być mobilne. Czytelnik scaper (niezalogowany) pisze, że "...wydaje mu się ,że linux i tak jest przeszacowany...". A ja myślę, że badania pokazują prawdę - Linux ma ten niecały procent... Czy to dużo jak na obecne czasy? Nie. Czy to dużo jak na jego potencjał? Napewno nie!

Linux wytracił nieco dynamikę wzrostu na skutek pojawienia się technologii mobilnych ale, moim zdaniem, ma szansę dobić do dziesięciu procent w dość szybkim czasie, gdy tylko Google "na poważnie" się nim zajmie... a z nim, może, producenci gier. Rozumuję tak: jeśli zaczną masowo pojawiać się komputery pod Linuksem Google'a (ChromeOS) a ich liczba zacznie być naprawdę duża, to i gry zaczną się pojawiać w większej ilości. Fakt, komputery z Chromem, które zaczną się pojawiać na początku będą jedynie słabymi netbookami, jednak kiedy już system się przyjmie, zacznie swoją ekspansję na rynku desktopów. I wtedy zabawa zacznie się na dobre.

Nie zrozumiały jest komentarz użytkownika kubus94. Pisze on: "...zobaczymy kiedy Linux powróci na swoją pozycję - i to prawdopodobnie dzięki Androidowi...".

Coś tu chyba nie pasuje. Linux i Android trzeba rozpatrywać jako dwa różne systemy. Choć ten pierwszy bazuje na drugim... W podobnych statystykach, z uwzględnieniem Androida, jako oddzielnego systemu udział Linuksa w rynku pozostanie taki sam. Jeśli popatrzymy na te systemy tak, jak ja i firma Net Applications - jako osobne - to niby jak Android miałby pomóc Linuksowi??. Ok - prawda jest taka, że Android oparty jest o Linuksa i GNU, więc, gdyby te systemy rozpatrywać jako jeden, to prawie dogoniłyby one iOS (1.05% przeciwko 1,13%). Ale nie możemy tak czynić, gdyż statystyki firmy Nat Applications ujmują systemy jako platformy a nie aplikacje.

Dalej kubus94 pisze: "...najprawdopodobniej już wkrótce Android przegoni iOS..."

I tu ma rację. No bo jak ma jeden model iPhone'a konkurować z setkami modeli telefonów pod Androidem?? Tylko dlatego iOS nie ma szans! Nie dlatego że jest zamknięty i wydawany przez jedną firmę...

Czytelnik command-dos jest sceptyczny: "...android nie ma szans - niestety. Ludzie patrzą jedynie na wygląd..."

A czy Android jest brzydki? iOS jest po prostu w tej chwili trochę ładniejszy i bardziej intuicyjny. Ale ta przewaga się bardzo szybko zaciera.

"Ludzie nie patrzą, że system jest dziurawy, że jest przyjazny dla developerów - byle dobrze wyglądał i miał dużo niepotrzebnych bajerów ;)" - kontynuuje command-dos.

iOS dziurawy? A z czego to wnosisz?? Po ostatnio wykrytych lukach? Chyba każdy system jest nieco dziurawy. Chodzi o to, czy dziury są łatane.Apple naprawia błędy w aktualizacjach do iOS tak jak każdy inny producent systemów operacyjnych.

Sugerowanie, że iOS jest dziurawy, stara się dowieźć, że Android nie jest. Jednak tego nie dowodzi. Może poczekajmy na dane statystyczne o lukach w zabezpieczeniach z kilku lat a szybko się przekonamy że każda architektura ma swoje wady. Tak samo jest z "przyjaznością dla developerów"... Czy App Store ze swoim ćwierć milionem aplikacji dowodzi, że jest nieprzyjazny, zestawiając go ze 100 tysiącami aplikacji w Android Markecie?

Jeśli chodzi o to, że Android Market jest młodszy, ale rośnie szybciej, to masz rację. Tylko może poczekajmy aż Android Market prześcignie App Store. Wtedy będziemy mieli prawo głosić takie poglądy. Już mamy pierwsze objawy tego, że Android Market miał na starcie zbyt mało obostrzeń, co spowodowało, że pojawiły się w nim programy szpiegujące użytkowników. Czy to świadczy o nim na plus?

To świadczy tylko o tym jak Google zdobył te sto tysięcy aplikacji w tak krótkim czasie. Czy zamykając pewne furtki po tych wpadkach Android Market stał się mniej czy bardziej przyjazny dla deweloperów? Oczywiście, że mniej. A jaka fala obostrzeń go jeszcze czeka, to jeden Bóg wie. Wystarczy wspomnieć o tym, że Chiński przemysł mobilny stworzył i rozwija swój własny port Andr.... A co, jeśli firmy w Europie zaczną naśladować Chińczyków?

Tworząc system Android Google nie przemyślał najlepiej mechanizmów prawnych, które będą w skuteczny sposób uniemożliwiały omijanie ustalonych zasad licencjonowania. Zbytnio wierzył, że Android Market nie będzie miał konkurencji. Teraz zobaczcie - dla telefonów iPhone od dawna dostępne jest oprogramowanie Cydia, które umożliwia użytkownikom przeglądać i ściągać aplikacje dla zjailbroken'owanych iPhone'ów, iPod'ów Touch i iPad'ów. Istnieje nawet sklep - Cydia Store. A jednak App Store dalej istnieje i ma się dobrze.

"Bajery w iPhone'ie"?? iOS - sam w sobie - nie ma wielu bajerów. Właściwie, rzekł bym, jest ubogi. Możesz je mieć jeśli chcesz. Jeśli okaże się, że będą Ci niepotrzebne, to masz możliwość pozbycie się ich. Zupełnie tak samo jak w Androidzie. Na tym zasadza się całe piękno iPhone'a - na możliwościach. Google i Nokia (Ovi Store) pierwsze to skopiowały, bo nagle (i niespodziewanie ; ) okazało się, że ten model biznesowy ma w sobie tak niesamowity potencjał, że przekabacił cały rynek. Znów Apple zdobyło nagrody, uznanie użytkowników i szacunek innych korporacji.

Czytelnicy pogubili się w niejednoznacznym wybrzmieniu artykułu Nicolassa. Chillout pisze: "Paradoksalnie więc iOS stał się trzecią siłą na rynku systemów operacyjnych, po Windows i Mac OS X" - i domyślajmy się dalej...no tak chodzi o mobilne systemy...". Ja sam, tak jak Chillout, nie wiedziałem o co dokładnie chodzi więc sprawdziłem u źródła...

... Okazało się, że w tym artykule chodzi o wszystkie "systemy". Przynajmniej takie, które mają przeglądarkę internetową. Jeszcze raz podaję link. Badanie dotyczyło popularności przeglądania Internetu na różnych systemach.

Egon. (niezalogowany) boleśnie uderza: "Gdyby zbadali w Polsce internautow, wyszloby ze Linuks jest na pierwszej pozycji."

Rozwiń tą myśl, bo chyba nie bierzesz pod uwagę systemu od Producenta z Redmond??? Tu przewaga jest tak miażdżąca, że chyba jej nie zauważyłeś; )

Niezwykle interesujące wnioski snuje czytelnik TheUsh, jednak są one jakby fałszywie trafne...: "Co do bajerów, to mam wrażenie, że Apple często wynajduje na nowo koło i sprzedaje je za ogromne sumy :)
Widzieliście? Nowy iPhone ma wideorozmowy! Niesamowite. Mój stary telefon kupowany 3 lata temu je miał... i to w dodatku nie był modelem z górnej półki."

Zaraz zaraz. Apple wprowadził FaceTime - rozmowa między dwoma telefonami iPhone 4 (i nie tylko o czym za chwilę) po sieci Wi-Fi (narazie - podobno już to można obejść). Działa podobnie jak Fring. Znajdujesz osobę - jej wpis w Kontaktach i stukasz przycisk FaceTime. Jeśli jesteście już w trakcie rozmowy głosowej i chcecie przełączyć się na wideo, to również możecie to zrobić pod warunkiem, że oboje macie dostęp do WiFi? To wszystko. Aha - jeszcze jeden "wynalazek" - FaceTime jest wolny i każdy może go stosować w swoich urządzeniach.

Czy to jest wynalazek na miarę koła? Nie. Ale Fringowi coś nie wychodzi integracja ze Skypem, zarówno do niego jak i Skype potrzebne jest logowanie a FaceTime jest technologią, która gdy jest zaimplementowana w urządzeniu, działa od tak - pstryk! I już widzisz czyjąś facjatę. Jest to więc taki drobny wynalazek ułatwiający użytkownikom zestawienie połączenia video. Nie można mieć przecież do firmy Apple pretensji o to, że wychodzi naprzeciw użytkownikom.

Chciałbym też się dowiedzieć od czytelnika TheUsh ile wideo-rozmów przeprowadziłeś na swoim starym telefonie??? Jeśli operator umożliwia Ci wideo-rozmowy w sieci 3G, to na pewno będzie liczył sobie extra za taką usługę. Przynajmniej na razie. Oczywiście będziesz mógł skorzystać z jakichś promocji w niektórych sieciach. Ale też, widzisz, tylko przez jakiś czas. Potem będziesz musiał kontrolować koszty, co nie będzie miłe. Operatorzy sieci 3G, 3.5G, czy 4G nie pozwolą sobie na straty, przepychając do użytkowników dużo większy ruch video za te same pieniądze. To co zrobiła więc firma Apple, to dała ci możliwość ominięcia dodatkowych kosztów i logowania się do innych serwisów.

Poza tym gdzieś słyszałem, że z badań wynika, iż ludzie - generalnie - nie chcą pokazywać swoich twarzy podczas rozmów telefonicznych. Mają na to ochotę jedynie czasami, na przykład w domu, wydzwaniając do swoich rodziców i pokazując im jak rosną ich własne wnuki, na przykład. Ludzie nie chcą pozbawiać się tej odrobiny prywatności za słuchawką. Podobno również technologia wideo rozmów pojawiła się za wcześnie i ludzie nie mogą przywyknąć do tego, że kamery zniekształcają obraz ich twarzy. Za serwisem Komórkomaniak: "Rozmówca po drugiej stronie otrzymuje obraz osoby o wielkim czole albo wydłużonej brodzie przez kąt pod jakim kamera chwyta obraz, gdy trzymamy w ręce komórkę". Wydłużona broda?: )Jakoś tego nie widziałem w Star Trek. Może to inna technologia?

Z tego co tu napisałem i z tego o czym pisał TheUsh wyłania się jedno słuszne spostrzeżenie...: Firma Apple doskonale dopasowuje technologie do obecnych wymagań rynku. Jak to robi? Otóż jeśli istnieje jakaś technologia, która być może jest innowacyjna, bądź też nawet nie całkiem nowa ale, jak twierdzą inni "konieczna" do zaimplementowania (jak proste rozmowy video w sieciach 3G), a która się nie zwróci z dużym zyskiem dla nikogo i która, dodatkowo, posiada jakiś tam tani substytut, nad którym można by trochę popracować i ją nim zastąpić, to taka technologia nie zostaje użyta. Użyty zostaje właśnie substytut tej technologii (FaceTime).

To koresponduje jakoś z tym "wynajdywaniem na nowo koła". Może firma Apple właśnie wynalazła kwadrat, który w obecnych warunkach kręci się nawet lepiej od koła a wystarczy zbić go z czterech desek??? ; ) Chodzi przecież o to, jak dana technologia będzie najczęściej wykorzystywana. Apple ma swoje wyliczenia i nimi się posługuje, konstruując swoje urządzenia. Ą że nie podoba się to operatorom sieci 3G... Trudno! Kogo to obchodzi? My nie będziemy nad nimi płakać. Będziemy tylko czekać aż zaczną oni zbijać ceny za rozmowy video w sieci 3G do takiego progu, aż zaczną one konkurować (na zasadzie koszt połączenia-łatwość dostępu) z FaceTime czy, oczekiwaną jako zamknięta na inne systemy i prawdopodobnie mającą się pojawić usługą wideo rozmów w oparciu o Windows Live Messenger, Videokinect, w nowym systemie mobilnym WM7 od Molocha z Redmond.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia!

 

Komentarze

0 nowych
TheUsh   7 #1 03.09.2010 23:44

Wideorozmów przeprowadziłem sporo, chociaż głównie przez ostatni rok, odkąd mieszkam 300km od najbliższej rodziny ;) Czasem dobrze jest ich także zobaczyć, a telefony z taką opcją ma mnóstwo osób :)

"(...) będzie liczył sobie extra za taką usługę. Przynajmniej na razie."
Wideorozmowy w sieci 3G u mojego operatora zawsze były w cenie normalnej rozmowy telefonicznej ;)

Z resztą muszę przyznać, że byłem trochę niedoinformowany, bo sądziłem, że w tym nowym ajFołnie chodzi o zwykłe wideorozmowy w sieciach 3G :) Jednak muszę przyznać, że bardzo dobrze odczytałeś moją intencję. Po prostu chodziło mi o to, że Apple tak potrafi dostosować technologie, że ludzie będą piali z zachwytu, nawet wtedy gdy na rynku istnieje coś podobnego ;)

Przy okazji piszesz o zbijaniu cen... ja nie potrafię zrozumieć ogromnych cen sprzętu Apple ;)

kurtvonnegut   6 #2 04.09.2010 10:37

Dziękuję Ci za pierwszy wpis. Rzeczywiście Apple bardzo dba o wygląd zewnętrzny i dobry feeling swoich urządzeń. Dopracowywanie interfejsu jest dla nich priorytetem. Idea Continuous Improvement stała się ich mantrą. Istnieją na rynku produkty, które nie są piękne ale wypchane po brzegi technologiami. Apple tworzy rzeczy, które znajdują się dokładnie na przeciwległym końcu tej szali. Dla nich liczą się przede wszystkim zmiany jakościowe, a nie ilościowe. To taki model biznesowy. Ciężko to zrozumieć ale jeszcze ciężej nie docenić, kiedy trzyma się w ręku takie dzieła sztuki, jak iPhone 4. Oczywiście można się obrażać i mówić, że to przerost formy nad treścią, jednak radość z użytkowania wszystko wynagradza.

Ja mam tego iPhone'a - wiesz?. Przed zakupem, jeszcze iPhone'a 3GS, też żywiłem jakąś taką niechęć do produktów marki Apple. Nie mogłem zrozumieć o co tyle zamieszania - telefon to telefon. Jednak teraz po prostu nie przestaję się nim zachwycać, zwłaszcza iOS'em, który w każdym modelu telefonu Apple wygląda i działa tak samu - pomijając braki niektórych funkcji w starszych modelach. Gdybym miał określić jednym zdaniem, co mi się w nim najbardziej podoba, to powiedział bym - co zabrzmi może trochę głupio - że działa w sposób niewyobrażalnie subtelny i intuicyjny a to sprawia, że nigdy nic mnie w nim nie denerwuje ani nie zaskakuje. Moim zdaniem, odnosząc się niejako do końcówki Twojego komentarza, chyba w tym należy upatrywać przyczyny ogromnych cen sprzętu Apple. "Dopracowanie szczegółów".

Pozdrawiam

oprych   12 #3 04.09.2010 10:41

Gdy dodałem trzy wpisy na blogu o początkach zwykłego śmiertelnika z Ubuntu, wybuchła niezła dyskusja.
Sporo komentarzy było typu "linuks nie jest dla wszystkich", "wszyscy nowi użytkownicy to lenie itp. itd.", niektórzy wręcz przyznali, że im z tym dobrze, że linuks jest systemem niszowym.
Po takich wywodach, dla mnie nie jest dziwne, że iOS jest bardziej popularny. Zbyt wielu użytkowników linuksa uważa, że są lepsi tylko dlatego, że nie używają windowsa, przez co zrażają sobie nowych, potencjalnych użytkownika.

kurtvonnegut   6 #4 04.09.2010 10:59

Ciekawy punkt widzenia. Wiesz, ja jestem też zdania, że Linux nie posiada marketingowych "pleców" i w tym tkwi większa :) połowa problemu... To wszystko jakoś wiąże się z tym o czym Ty mówisz. Może Google coś zmieni, jak zacznie wprowadzać ChromeOS na rynek(?)... Liczę na to... Ja - podobnie jak Ty - wolałbym żeby więcej osób wokół mnie miało GNU-Linuksa.

Pozdrawiam

  #5 04.09.2010 15:00

Ale linux nie ma tylko i wyłącznie problemów z marketingiem, jest dużo problemów natury technicznej - przestarzałe X11, zasobożerne PA, zabugowane KDE...

  #6 04.09.2010 19:46

I tu ma rację. No bo jak ma jeden model iPhone'a konkurować z setkami modeli telefonów pod Androidem?? Tylko dlatego iOS nie ma szans! Nie dlatego że jest zamknięty i wydawany przez jedną firmę...

Tak, a IPad to też IPhone, i IPod to też IPhone. (wszystko co się połączy ze stroną internetową i reklamuje się jako iOS będzie policzone)

kurtvonnegut   6 #7 05.09.2010 09:29

Zgadza się. Masz rację. Chodziło mi o jeden aktualny model telefonu i jego konkurencję na rynku wypchanym setkami modeli telefonów pod Androidem. Obecnie to iPhone 4. Oczywiście jest jeszcze iPad, który zawsze będzie podbijał te statystyki. Jest też iPod touch. Jak na chwilę obecną trzy różne urządzenia przeznaczone generalnie do różnych zastosowań - każde z możliwością web-surfingu. Specjalnie użyłem tu rozgraniczenia i nie wspominałem o pozostałych dwóch dla większego dramatyzmu. Ale iPod touch i iPad też mają własną, odpowiednią konkurencję - tablety i inne "macałki" pod Androidem. Te urządzenia już istnieją, choć może są jeszcze mało znane, to są lub będą sprzedawane w coraz większej ilości. Urządzenia takie, jak Archos, czy nadchodzący Phillips GoGear Connect. Chodzi mi o różne slate'y i inne MID'y - cokolwiek to oznacza... ; )

Pozdrawiam

Molekularny zajad   5 #8 05.09.2010 22:55

ciepłych kolorów nie daje się jako tło dla contentu, wiec zmień go lepiej.

kurtvonnegut   6 #9 06.09.2010 00:33

Dzięki. Naprawdę bawiłem się tymi ustawieniami tylko...

kurtvonnegut   6 #10 06.09.2010 00:36

A jaki byś proponował żeby wyglądał dobrze i żeby nie zmieniać niczego innego??? : )

  #11 06.09.2010 03:15

Z Linuksem to jest tak wiekszosc ludzi myśli ze ten system posiada kalkulator notatnik i nic więcej Zazwyczaj ludzi którzy jadą po Linuksie uwazają iż ten system konfiguruje sie tylko i wyłącznie za pomocą terminala itd ze jest masakryczne trudny jest to pogląd stereotypowy i to bardzo.Nie rozumiem dlaczego czlowiek który nigdy nie widział Linuksa u siebie na żywo czy gdziekolwiek moze wypowiadać sie na jego temat na forach internetowych prezentując błędne płaczliwe informacje o tym systemie.Jestem pewien ze wiekszosc z nich po zainstalowaniu tego systemu lub uruchomieniu go w trybie live cd zdecydowała by sie na zainstalowanie go..Jednak większość z nich żyje marketingiem i będa bulić crackowac systemy Windowsa i z nadzieja na nadchodzące cudo które w rzeczywistości ma inne ubranie i wieksze wymagania nic po za tym.

Meszuge   15 #12 06.09.2010 12:39

„Osobiście wolałbym aby Linux lepiej sobie radził, miażdżył wszystko, co staje mu na drodze i demonstrował tym samym dominację siły wolnej społeczności nad organizacyjnym piekłem wielkich korporacji”.

Jako użytkownikowi (użytkownikowi, a nie wyznawcy!!!) systemów Windows, takie myśli, pragnienia i plany nigdy by mi do głowy nie przyszły, a ich głośne wyartykułowanie byłoby w ogóle nie do przyjęcia.



„Jest w tym coś przykrego, że wolny system operacyjny przeznaczony do każdych zastosowań, który w większym stopniu budowany jest przez olbrzymią i niezależną społeczność użytkowników nie może nawet utrzymać swojej pozycji w konkurencji z młodszym od siebie systemem przeznaczonym do zastosowań mobilnych”.

Przykre jest to, że lata mijają, a tysiące wyznawców – wbrew oczywistym faktom – nadal i wciąż upiera się, że Linuxy są systemami bardzo dobrymi do wszelkich zastosowań. A jeśli nie zdominowały rynku, to ewidentnie świadczy, albo o spisku, albo o głupocie ludzi, którzy linuchów w domu używać nie chcą, ale najprawdopodobniej i o jednym, i drugim.

Fakt, że przy jakimś produkcie radośnie i ochoczo grzebie gromada zapaleńców i entuzjastów, nie podnosi automatycznie jego jakości. Ale to też wydaje się nie do pojęcia… :-(

kurtvonnegut   6 #13 06.09.2010 14:08

Linus (niezalogowany) "...Jednak większość z nich żyje marketingiem i będa bulić crackowac systemy Windowsa...".

Może i to prawda, ale żeby nie obrażać użytkowników "Systemu z Redmond" (bo przecież nie o to nam chodzi), powiedzmy po prostu, że są oni większością i są - tak jak każdy - przyzwyczajeni do pewnych standardów. Dotyczy to zarówno obsługi systemu operacyjnego, sposobu szukania pomocy i jakości z jaką ją otrzymują, czasem po prostu szybkości albo łatwości w dostępie do niej.

Gdyby te standardy się obniżyły poprzez zamianę jednego systemu na drugi to użytkownicy tacy poczuli by wyraźny dyskomfort. Są ludzie którzy ekscytują się rzeczami nowymi i chętnie przestawiają się na inne. Jednak mam wrażenie, że większość nie lubi zmian - tylko postęp. Zmiany oznaczają czasem, że jesteśmy zmuszani zaczynać coś od początku.

Nie każdy ma ochotę to zaakceptować. Na przykład kwestia znawstwa. Kiedy jakiś użytkownik Systemu z Redmond (nie informatyk) przesiądzie się na Linuksa to staje się w wielu sprawach nowicjuszem. Poza tym od razu pojawiają się problemy z szukaniem pomocy. Przecież nie zapyta o nią swoich dziesięciu najlepszych kumpli, którzy wszyscy "jadą na Windzie". Będzie musiał szukać gdzie indziej. To wszystko spowoduje, że przez jakiś czas będzie musiał rozwiązywać różne problemy inaczej i poświęcać im więcej czasu.

Niechybnie to właśnie marketing ugruntowuje pozycję giganta z Redmond. Czy ludzie są głupi, że dają się temu porwać? Nie sądzę. Ludzie wybierają wygodę. Jeśli popatrzysz na systemy operacyjne w kontekście historycznym zobaczysz, że piętnaście lat temu użytkownicy byli inni niż dzisiaj (zwłaszcza jeśli chodzi o ich kompetencje informatyczne) a dobrych alternatyw zbyt wiele nie było.

Gdybym miał namówić kogoś do przejścia na Linuksa to zacząłbym od argumentów finansowych. I tak właśnie Google zrobi...

Pozdrawiam

kurtvonnegut   6 #14 06.09.2010 14:47

@Meszuge "Jako użytkownikowi (użytkownikowi, a nie wyznawcy!!!) systemów Windows, takie myśli, pragnienia i plany nigdy by mi do głowy nie przyszły, a ich głośne wyartykułowanie byłoby w ogóle nie do przyjęcia..."

Rozwiń tą myśl gdyż wydaje się być niesamowicie interesująca. Co takiego złego jest w tym, żeby wolna społeczność uniezależniła się nieco od wielkich korporacji? Niech szukają pieniędzy gdzie indziej. Od 15 lat systemy wyglądają tak samo i realizują te same funkcje. Ok - może w odmienny sposób, bo wymusza to potrzeba bezpieczeństwa. Idea pozostaje ta sama. Dopracowywać szczegóły i zmieniać wygląd może każdy. Nie trzeba już za to płacić...

Powiem tak...: To nie jest żaden spisek, tylko brak marketingu powoduje ten stan, że Linux jest tam gdzie jest - w jednym procencie. Gdyby od dzisiaj wszyscy przesiedli się - pod groźbą utraty życia ( : ) ) na Linuksa i musieli na nim pracować przez jakiś czas, to kto by chciał wracać później do Windy? Każdy problem da się obejść, każde oprogramowanie można przenieść... Linuksowi niczego nie brakuje, oprócz pieniędzy na marketing.

Dziękuję i pozdrawiam Cię

Chillout   7 #15 06.09.2010 17:36

Nie życzę sobie cytowania moich wypowiedzi w takim beznadziejnym artykule.
Co to za artykuł? To są komentarze do komentarzy i tam powinny być umieszczone.
Do administracji proszę o usunięcie tego artykułu:
Jutro ktoś napiszę, że użytkownik "JakiśTam jest brzydki i głupi" i ja mam rację...

oprych   12 #16 06.09.2010 19:51

@Chillout
ktoś nie zgadza się z Twoim jedynie słusznym poglądem i już Ci nie pasuje? :P
A tak na serio, skoro Ty masz prawo coś komentować, to czemu ktoś inny nie może skomentować Twojej wypowiedzi? Chyba na tym polega wolność o którą tak walczą niektórzy tu obecni??

kurtvonnegut   6 #17 06.09.2010 20:52

Ok. Przepraszam. Wywalę Twoje dane, Chillout, choć uważam że to nic złego odnosić się do czychś wypowiedzi. Nie Ty jeden się pogubiłeś a ja wskazałem wyłącznie na Ciebie. To może drażnić... Wiele osób się żaliło, że informacje podane już w samym tytule są dwuznaczne a dalszy tekst nie tłumaczy tego dokładnie. Wystarczyło sprawdzić u źródła. Ja tak zrobiłem i w moim artukule podałem wszystkim te dane jak na tacy. Więc myślę, że mój artykół nie jest chyba taki zły, skoro ma moc wyprowadzenia innych z błędu (...a Ciebie, dodatkowo jeszcze,z równowagi: ) a przy tym stara się wydobyć jeszcze parę faktów spod powierzchni...

W końcu po wielu negatywnych komentarzach redaktor Nikolass przyjął krytykę napisanego przez siebie postu...

Pozdrawiam i się nie gniewaj.

Chillout   7 #18 06.09.2010 21:27

@kurtvonnegut w porządku.
Każdy ma złe dni i chyba ja dzisiaj taki miałem.
Jeżeli masz ochotę na przywrócenie tej usuniętej części tekstu to nie ma sprawy.

Pozdrawiam

kurtvonnegut   6 #19 06.09.2010 23:08

Nie ma sprawy - właściwie teraz też się wszystko zgadza, jest nawet bardziej fair napisane... Tak więc dzięki za konstruktywną krytykę.

Pozdrawiam

Xelosu   4 #20 18.09.2010 07:36

Kolego powtórzę to co napisałem gdzieś wcześniej. Światem techniki rządzi Standard, a im prostszy tym lepszy.
W linuxie niestety rządzi burdel, asne daje mnóstwo możliwości, różności, cudaczności.. tylko co z tego?
Wyobrażasz sobie jakiś projekt np. pisanie gry.. mniej więcej 2-3 lata od podjęcia decyzji do pojawienia się na półce sklepowej. W tym czasie jądro linuxa zmieni się ile razy? Co najmniej cztery jeśli mnie pamięć nie myli, oczywiście nikt mi nie zagwarantuje kompatybilności wstecznej.. Może się okazać, że niezbędne komponenty zostały usunięte, albo jakieś zależności poszły do piekła bo np. pan z Zimbabwe wymyślił jakieś lepsze algorytmy..
A nawet jak już dałoby rade napisać taką grę to jak sobie wyobrażasz support? Przecież trzeba by było rozwiązywać te same problemy na różne sposoby tylko dlatego, że jeden Linux używa apt, drugi YaSt itp. itd.

Linux ma 2 problemy, których nie chce się pozbyć sam nie wiem czemu, może boi się że straci tożsamość?
1) Brak standaryzacji i kompatybilności pomiedzy dystrybucjami
2) Brak reakcji na krytykę ze strony potencjalnych userów (ludzi którzy próbowali Linuxa i z jakiś konkretnych powodów zrezygnowali z niego)

Linux nie powinien bać się "papugowania" po innych. Dobre rozwiązania należy asymilować, a nie starać się na siłę wciskać rozwiązania gorsze, wmawiając że "autorskie" lepsze.