Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Telefony z zapomnianej szuflady, część 1. Aparat fotograficzny czy telefon?

Kiedyś urządzenia elektroniczne były kupowane na lata. Do tej pory, w moim rodzinnym domu, znajduje się mocno wysłużony telewizor Sanyo, który działa, może nie bardzo dobrze, ale spełnia swoją funkcję. Takich perełek u nas w domach, piwnicach, na strychach jest dużo więcej. Obecnie produkowany sprzęt ma ustaloną żywotność i nie wynosi ona więcej niż kilka lat. Producent musi jakoś zachęcić do zakupu nowego sprzętu, bo biznes musi się kręcić. Oprócz "dużego" sprzętu, w szufladach zalega nam inny, trochę mniejszy sprzęt, zdecydowanie mniej wiekowy. Rynek telefonów komórkowych rozwija się bardzo dynamicznie, przez co wymieniamy telefon co 2/3 lata. Po tym czasie bardzo często ląduje w szufladzie i pokrywa się grubą warstwą kurzu. Zapominamy o nich, a tkwi w nim historia, o której warto wspomnieć. Technologia, która przyczyniła się do powstania tych małych urządzeń, zwanych smartfonami oraz tych super małych, obecnymi z nami od niedawna, które nazwaliśmy smartwatchami.

Rozpoczynam nową serię wpisów, w której opiszę telefony, które zmieniły w jakiś sposób nasze życie, postrzeganie rozrywki, ułatwiły nam pracę lub po prostu były unikatowe albo przełomowe. Takich telefonów, w moim mniemaniu jest całkiem sporo, więc seria ma szansę rozwinąć skrzydła i wzbić się na wyżyny. Na pierwszy ogień idzie telefon, który faktycznie był bardzo przełomowy, a ja mam z nim bardzo dobre wspomnienia. Myślę o LG Viewty.

Telefon jest już dosyć wiekowy, bo posiada 9 lat, ale całkiem przypadkowo trafił do moich rąk ponownie. Wtedy to narodził się pomysł na serię wpisów. Nie jest to już co prawda egzemplarz, który osobiście użytkowałem, ale działa prawie tak samo dobrze, jak przed dekadą. Dodatkowo warto wspomnieć, że jest to model KU990i a nie KU990. Różnice między tymi modelami są niby niewielkie, ale według mnie bardzo znaczące. Obudowa ta sama, bebechy też, ale zdecydowano się wstawić gorszy aparat fotograficzny, a zawartość opakowania sprzedażowego okrojono. Producent chciał odświeżyć swój model, który chyba dobrze się sprzedawał, bo jadąc autobusem/tramwajem czy nawet przemieszczając się ulicą, można było spotkać sporo osób z tym urządzeniem przy uchu. Mój model jest zatem nieco mniej leciwy, ale nie zmienia to faktu, że to nadal Viewty. Opisuję jednak wspomnienia związane z Viewty starszej generacji.

Telefon został zakupiony przeze mnie wraz z umową u operatora za niewielką kwotę. Zapewne wynosiła ona 1 zł. Nie kosztował też fortuny w sprzedaży detalicznej. Według źródeł internetowych jego cena w momencie wejścia na rynek wynosiła około 700 zł. Co za to mogliśmy dostać? Już na pierwszy rzut oka widać, że telefon aspiruje do klasy biznes wśród urządzeń tamtego okresu. Telefon posiada stylowy przód z 3 klawiszami: standardowo zielona i czerwoną słuchawka oraz klawisz C. Główną częścią panelu przedniego jest 3 calowy ekran dotykowy. Pojemnościowy ? I co jeszcze ? Może jeszcze asystent głosowy i czytnik linii papilarnych ? Rzecz jasna oporowy, ale nie można jemu nic zarzucić. Działa świetnie i prawidłowo odczytuje wszystkie komendy. Nad wyświetlaczem daremno szukać zestawu czujników, ale posiada kamerę, no powiedzmy, że do selfie. Rozdzielczość przedniego aparatu to VGA, przy czym filmy nagrywa już tylko w rozdzielczości 320x240. Jakość zdjęć nie robiła wrażenia, podobnie jak filmów. Jednak wystarczy obrócić urządzenie, by zobaczyć jego podstawowy atut.

Tył urządzenia wygląda jak przód prostej kompaktowej cyfrówki. Znajdziemy tutaj aparat 5 megapikselowy z optyką Schneider-Kreuznach. Naokoło niego umieszczono bardzo wygodny pierścień, którym zwiększymy lub zmniejszymy zoom cyfrowy (niestety nie optyczny), ale nie tylko. Możemy za jego pomocą regulować głośność, przesuwać się po pozycjach listy w oprogramowaniu i wiele więcej. Dodatkowo znajdziemy tutaj ksenonowy flash, co potęguje efekt wow. Cała tylna klapka jest metalowa i posiada logo LG. Producent zadbał, by jego urządzenie łudząco przypominało urządzenie z innej kategorii. Zadbał nawet o takie detale jak klawisze nad obiektywem, czyli tak de facto z boku urządzenia. Do zmiany trybów pracy nie mamy co prawda pokrętła, ale przesuwak (uruchamia funkcję aparatu, kamery oraz podglądu zdjęć/filmów). Nie mogło zabraknąć spustu migawki, a ponadto mamy klawisz blokowania urządzenia.

Co zobaczymy jak odblokujemy urządzenie? Ładnie wyglądający ekran o rozdzielczości 240x400, a każdy piksel świeci się na jeden z 256 tys. kolorów. Pierwsze co rzuca nam się w oczy to interaktywna tapeta. Widać na niej zbiornik wodny z pływającą rybką, którą można tresować. Rybką pływa tam, gdzie wskażemy mu dociśniętym palcem do ekranu. Wiem, wiem. W obecnie wydanym urządzeniu pewnie byłby Pikachu. Telefon ma pewne podobieństwa do najnowszych urządzeń. Są 2 pulpity. Pierwszy służy tylko i wyłącznie do wyświetlania zegara: analogowego lub cyfrowego, który można przemieszczać, drugi przechowywuje najprzydatniejsze, według producenta, aplikacje.

Wchodząc do menu, zobaczymy aplikacje podzielone na 4 kategorie. Pierwsza kategoria przechowuje funkcje typowo komunikacyjne. Możliwe jest standardowo tworzenie kontaktów w telefonie i na karcie SIM, ich przenoszenie, grupowanie czy programowanie szybkiego wybierania. Niby nic nadzwyczajnego, ale nie wspomniałem, że potrafi liczyć, ile minut przegadaliśmy, ile to kosztowało uwzględniając darmowe minuty w oparciu o ustalony limit (nie potrafi rozróżnić operatora, co powodowało, że nie była to super przydatna funkcja) czy synchronizować kontakty z serwerem. Szczena opadła, co nie ? Pisząc o serwerze, mam na myśli serwer Google. Z ciekawych funkcji znajdziemy również licznik ilości danych w transmisji komórkowej czy możliwość wykonywania wideorozmów. Producent zaproponował wiele sposobów na wprowadzenie tekstu. SMSy możemy pisać wykorzystując klawiaturę alfanumeryczną, klawiaturę QWERTY lub wprowadzając tekst "rysując" go na ekranie. Wszystkie z metod są wyjątkowo wygodne oprócz ostatniej, która niestety słabo działa, ale możliwe, że do tego potrzeba wprawy.

Na bardzo wysokim poziomie w tym telefonie stoją multimedia. Tylny aparat ma 5 megapikselową matrycę i robi świetnej jakości zdjęcia (przynajmniej jak na tamte czasy, bo obecnie ten aparat nie zrobiłby dużego wrażenia). Producent stawia duży nacisk na ten aspekt urządzenia, co bezpośrednio przekłada się na zaawansowane funkcje fotograficzne. Można zmieniać tryby z Auto na Noc, Plaża czy Sport, włączyć wykrywanie twarzy czy tryb panoramiczny. Z bardziej ambitnych funkcji mamy możliwość ustalenia balansu bieli, czułości (maksymalnie ISO 800) czy włączenia trybu makro. Aparat ponadto posiada samowyzwalacz oraz umożliwia ustawienie ręcznej lub automatycznej ostrości. Najciekawszą funkcją jest jednak, według mnie, nagrywanie filmów z szybkością 120 klatek na sekundę. Cierpi jednak na tym wielkość klatki filmu. Tylna kamera nagrywa film z rozdzielczością 640x480, co było standardem w tamtych czasach. Przy trybie 120 kl./s matryca rejestruje już tylko film w rozdzielczości 320x240. Na pokładzie telefonu znajduje się dosyć zaawansowany edytor wideo i dobrze prezentujący się odtwarzacz audio z funkcją sortowania po wykonawcach, albumach czy gatunkach, powtarzania pojedynczych utworów czy całości. Nie dużo gorzej prezentuje się odtwarzacz wideo, którego atutem jest wspieranie technologii DivX, spotykanej tylko w droższych urządzeniach tego okresu. Mamy również przejrzysty menedżer plików, który pokaże posortowane pliki według typów (Moje obrazy, Moje dźwięki, Moje wideo, Pliki flash, Dokumenty). Nie zabrakło tak banalnych funkcji jak: dyktafon czy radio FM. Do pełni satysfakcji brakuje tylko gier (jest ich kilka, w tym jedna dotykowa). Wśród nich znalazłem Need for Speeda, ale niestety satysfakcja z grania jest niewielka, a samochody bardzo kanciaste.

Wspominałem już, że urządzenie wyposażone jest w modem i to nie byle jaki? Urządzenie wspiera transmisję GPRS, EDGE, UMTS oraz HSDPA, umożliwiając tym samym transmisję na poziomie do 3,6 Mbit/s. Niestety nie ma technologii HSUPA, co uniemożliwia szybkie wysyłanie danych. Szkoda. Przeglądarka jest bardzo prosta, ale posiada to co najważniejsze. Można wpisać adres www, dodać dowolną stronę do zakładek i przeglądać historię. Dodatkowo mamy dedykowane aplikacje od Google do obsługi poczty, map czy YouTube. Nie wyobrażajcie sobie jednak za dużo. Porównywać te aplikacje z tymi działającymi pod Androidem 6.0, to jak porównać kosę z nowoczesnym kombajnem zbożowym. Ważne jednak, że działają. W tej samej kategorii funkcji znajdziemy też terminarz, budzik, kalkulator, notatnik czy konwerter jednostek.

W czwartej kategorii funkcji znajdziemy ustawienia ekranu (jasności, motywu czy czcionki), telefonu (funkcję oszczędzania energii, menedżer pamięci czy narzędzie do resetowanie urządzenia) oraz połączeń (m. in. blokowanie połączeń czy ich przekierowywanie). W takim urządzeniu nie mogło też zabraknąć transmisji bezprzewodowej. Telefon posiada Bluetooth. Niestety jest on tylko w wersji 1.2, co nie było standardem w tamtych czasach (inne urządzenia posiadały wersję co najmniej 2.0). Sytuację ratuje jednak fakt, że za pomocą Bluetooth możemy udostępniać Internet, podłączyć bezprzewodowe słuchawki czy zestaw głośnomówiący i nie tylko. Najbardziej rozczarowuje jednak brak WiFi. Posiadały go dopiero kolejne urządzenia od LG, następcy Viewty. Nie wspomniałem o jednej bardzo ciekawej funkcji. Telefon posiada wielozadaniowość. Można mieć otwartą po 1 aplikacji z każdej kategorii plus uruchomiony w tle odtwarzacz muzyki. Więcej niż 5 aplikacji nie idzie uruchomić.

Pojemność baterii to 1000 mAh, co starczało mi spokojnie na 1 dzień użytkowania, a zapewne w razie potrzeby nawet na trochę dłużej. Pliki użytkownika można przechowywać nawet na 2 GB karcie pamięci. Urządzenie obsłuży kartę 8 GB, ale musi być odpowiednia wersja oprogramowania (najstarsza nie obsłuży dodatkowych 6 GB).

Telefon stał się przełomowym urządzeniem. Miał wielu konkurentów, ale z wyższej półki cenowej. Telefon był stosunkowo tani i na rynku dotykowych urządzeń "dla ludu" nie miał sobie równych. LG postawił na super multimedia. Mnogość funkcji aparatu, świetna optyka i telefon stylizowany na aparat fotograficzny, to coś, co przyciągało. Nie zabrakło też edycji zdjęć czy filmów z poziomu urządzenia, które można było od razu opublikować. Świetnej jakości dźwięk z wbudowanego głośnika też robił swoje. Telefon był idealnym urządzeniem dla osoby, która nie bała się technologii, a jednocześnie nie miała zbyt zasobnego portfela. W telefonie za nieduże pieniądze można było w końcu przeglądać intuicyjnie zasoby Sieci, choć w tamtych czasach wiązało się to jeszcze niestety z dość wysokimi opłatami (otwarłem na nim maksymalnie kilkanaście stron przez cały okres użytkowania). Szybkość dostępu do Sieci robiła jednak wrażenie. Telefon posiadał stylus do jego obsługi, choć mi rzadko się przydawał. W razie potrzeby był przyczepiony cały czas do urządzenia. Wyglądał stylowo, zresztą jak sam telefon. Połączenie czerni że srebrnymi wstawkami powoduje, że telefon wygląda zjawiskowo. Jedyny problem, który trochę doskwierał to brak WiFi. Nie można jednak mieć wszystkiego.

Koniec cz. 1

Jeśli posiadasz w swojej szufladzie jakieś niebanalne urządzenie , którego nie używasz i tylko zbiera kurz, to dobry sposób, by się go pozbyć za tabliczkę czekolady. Telefon nie musi być w dobrym stanie wizualnym, lecz powinien być w pełni sprawny i najlepiej posiadać ładowarkę (choć nie jest to konieczne). Przygarnę urządzenie, które ma w sobie to coś i nie jest oklepane (tak jak np. Nokia 3310). Oczywiście wspomnę we wpisie o "darczyńcy" :-).  

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 23.08.2016 21:28

320x240 nagrywanie :). Sam fakt, że to w ogóle nagrywało :). Ja pamiętam jak kompresowalem do 3gp bo mój tel innego formatu wideo nie ogarniał. Ciężkie to były czasy dla człowieka który lubił sobie coś obejrzeć na telefonie, ten tutaj to można powiedzieć, że wypas jest :)

  #2 23.08.2016 21:32

Ciekawe urządzenie, można było dowolnie modyfikować UI, powstały setki nawet bardzo zaawansowanych motywów, były obsługiwane m.in. animacje .swf. Największą wadą były baterie oraz psujące się z czasem suwaki - nie było żadnego sposobu, by uruchomić aparat przez menu.

pamix   7 #3 23.08.2016 21:39

Ja też na maluteńkim wyświetlaczu standardowego telefonu oglądałem różne filmy. Przejście na LG Viewty to był skok technologiczny. Jaki ten ekran był wtedy ogromny.

Autor edytował komentarz w dniu: 23.08.2016 21:43
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 23.08.2016 21:49

O jak miło powrócić do tych dobrych czasów. Świetny wpis i oczywiście czekam na z niecierpliwością na kolejne.

Mireczek   9 #5 23.08.2016 22:27

Nokia 3310, to był jedyny telefon z edytorem własnych dzwonków. :) Co do szuflady, to leżą mi K750i z oprogramowaniem W800 i HTC HD2, ale ten ostatni działa trochę lepiej niż budzik. :)

tylko_prawda   11 #6 23.08.2016 22:57

Świetny wpis, niestety nie posiadam ani nie posiadałem tego telefonu.
Ale mam starsze ;)

sr57be45   5 #7 23.08.2016 23:18

@Mireczek: Nie był jedyny. Stare modele marki Ericsson które wyświetlały tylko tekst pozwalały na wpisanie własnego dzwonka ;)

glimi   6 #8 24.08.2016 00:29

Jest blad w artykule. Roznica byla znacznacmiedzy 990 a 990i i to w postaci wlasnie aparatu. To w 990 byla lampa xenonowa i optyka Schneider-Kreuznach a w 990i byla zwykla lapa Led i zwyky aparat oraz brak stabilizacji aparatu.

Mialem 990i i to byla tragedia. Muzyke odtwarzal jak chcial. Potrafil odtworzyc piosenke a potem jak gdyby nigdy nic wyswietlic info ze format nie obslugiwany. Plik mial wiecej niz 16 znakow w nazwie to wedlug telefonu pliku na karcie nie bylo.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.08.2016 00:38
rradek   10 #9 24.08.2016 00:47

Fajny sposób aby zgarnąć sobie fajne stare telefony haha.
Jeżeli chcesz to mogę sprzedać Ci SE W960i ze wszystkim od producenta za 300zł. I to dopiero był telefon z zapomnianym już systemem, którego można było przerabiać jak się chce.

Informantyk   11 #10 24.08.2016 01:30

Wpisem przypomniałeś mi jak mocno chciałem ten telefon, dopóki nie dostałem Nokii 5800 XM, to było coś, funkcji od groma, głośniki surround, szukanie nowych aplikacji na Symbiana, modyfikowanie go....

bettymegami   5 #11 24.08.2016 02:03

Tutaj moja prywata co do starszego sprzętu - poszukuję sprawnych aparatów Canon S1 IS oraz A75 najlepiej z kompletem gratów i mile widziane w aglomeracji Łódzkiej ;)

wacek   17 #12 24.08.2016 06:29

Miałem KU990 w liceum kiedy jeszcze nie był popularny... Powiem tak - robił wrażenie na ludziach :)

pamix   7 #13 24.08.2016 07:06

@wacek: Tak było. Tylko, że ludzie boją się nowych technologii. Telefon robił wrażenie do momentu, gdy nie usłyszałem, że kupiłem dotykowy szajs. Stwierdziłem wtedy, że to przyszłość telefonów komórkowych, ale nikt mi wtedy nie uwierzył. A może to była tylko zazdrość ?

  #14 24.08.2016 07:20

Mam Xperię X8 i ma się świetnie. Robi za licznik rowerowy z nawigacją. Obsługuje pulsometr i czujnik kadencji. Możliwości tego szpeju są porównywalne z współczesnymi garminami, czy mio dedykowanymi dla rowerzysów.

  #15 24.08.2016 08:10

Miałem przez chwilę. To jakaś porażka. Psuło się, robiło kiepskie zdjęcia, lampa ksenonowa marniutka...
Do tej pory posiadam i czasem używam SE K810. To jest dopiero rarytas :-)

macminik   16 #16 24.08.2016 08:33

@Mireczek: a tam jedyny. Ericssony tez posiadały edytor dzwonków.

pokrzywek10   6 #17 24.08.2016 08:36

Motorola V3 - ach ta cienizna... Nie to co dzisiejsze smarfony otulone dwoma warstwami kałczugu, szkłem chartowanym i jeszcze futerałem, żeby "ładnie wyglądał"... Przynajmniej kieszeń nie odstawała... Niestety już go nie mam - oddałem na skup elektroniki... Kto wie, może stał się częścią medalu olimpijskiego (albo dopiero stanie)

Czarny Romek   6 #18 24.08.2016 08:53

@Mireczek: "Nokia 3310, to był jedyny telefon z edytorem własnych dzwonków. :)"

Oj nieprawda, nieprawda. Motorola T190, bardzo miły telefonik (chyba mój pierwszy), miał kompozytora dzwonków. Wyświetlała się pięciolinia, na niej wstawiało się nutki, pauzy i inne znaki muzyczne i komponowało się dzwonek. Oczywiście o dzwonkach z plików mp3 nikt wtedy jeszcze nie myślał, a telefon nie miał nawet trybu głośnomówiącego, aparatu ani żadnej transmisji danych ;) (a nie, przepraszam, był jednak WAP, w przeglądarce tekstowej)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.08.2016 08:55
Canaris1978   7 #19 24.08.2016 10:36

Miałem ten model właśnie z i. Bardzo trudno było go dostać - zamawiałem z wyprzedzeniem jeden egzemplarz chociaż chciałem wówczas dwie sztuki :) Niezliczona rzesza telefonów przeszła przez moje ręce ale chyba z największym sentymentem wspominam dwa telefony: Siemens SL45i oraz (wiele lat później) HTC TyTN II Kaiser. Później już na mnie nie zrobił podobnego wrażenia żaden telefon, ani na przykład Xperia S, Xperia Z (Iphone kompletnie mi się nie podoba bo za bardzo lubię grzebać w sofcie i cenię wolność chociaż kupiłem najnowszy model swojej wybrance :) czy obecnie posiadany Samsung Galaxy S5 (który jednak uważam za przyzwoity telefon). Pamiętam z jakim namaszczeniem kupowałem SL45i. Dziś już żaden telefon nie robi takiego wrażenia bo łatwo go kupić, łatwo wymienić. Sentyment.

kruger93   3 #20 24.08.2016 11:05

to zalezy czego oczekujemy jezeli mobilnosci to telefon, jezeli dobrych zdjec to aparat z dobrym obiektywem, do profesjonalnych zdjec nic nie zastapi aparatu

pocolog   12 #21 24.08.2016 12:41

@pamix: "Stwierdziłem wtedy, że to przyszłość telefonów komórkowych, ale nikt mi wtedy nie uwierzył. A może to była tylko zazdrość ?"
Być może zdawali sobie sprawę, że telefony "smart" w tamtym czasie z tego segmentu były tak samo użyteczne jak teraz smart zegarki czy opaski;) No i chyba grupa docelowa tych telefonów była podobna.

  #22 24.08.2016 13:25

Szukasz zarobku żeby jeszcze zbić kase za oldschool 3310 lub inne nietypowe ?
oddaj za złotówkę a potem patrz i płacz jak ktoś na niej sobie zarobi.....

Juche   5 #23 24.08.2016 14:58

"Jeśli posiadasz w swojej szufladzie jakieś niebanalne urządzenie , którego nie używasz i tylko zbiera kurz, to dobry sposób, by się go pozbyć za tabliczkę czekolady. Telefon nie musi być w dobrym stanie wizualnym, lecz powinien być w pełni sprawny i najlepiej posiadać ładowarkę (choć nie jest to konieczne). Przygarnę urządzenie, które ma w sobie to coś i nie jest oklepane (tak jak np. Nokia 3310). Oczywiście wspomnę we wpisie o "darczyńcy" :-)"

No i w tym momencie zacząłem żałować, że swego czasu pozbyłem się mojej wiekowej NOKII E75. Telefon w tamtych czasach robił wrażenie i chyba raczej ciężko go nazwać "oklepanym" - nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek natknął się na drugą osobę posiadającą identyczny model. W moich rękach E75 dawała radę przez dobre 5 lat i pewnie jeszcze jakiś czas by działała, ale cóż poradzić, kiedy mi się zachciało mieć smartfon na Androidzie :/

Autor edytował komentarz w dniu: 24.08.2016 15:04
  #24 24.08.2016 16:28

W końcu jakieś normalne telefony, a nie patelnie dla akwizytorów i gimbusów.

MrBeckham666   19 #25 24.08.2016 16:48

Nie wiem jak mogłeś wsiąść tele w Orange :)

wongregor   3 #26 24.08.2016 22:07

A ja mam SE ELM (J10) kupiony w 2010 r. Cały czas go użytkuję jako drugi fon. Tel. nie do zajechania. Bateria dalej trzyma 3-4 dni. I ta jakość dźwięku w słuchawkach. Procek ARM11 337 MHz i 280MB ramu i tylko 90g wagi.
Jak padnie to chyba urządzę mu pogrzeb :-)

LORDEK   5 #27 25.08.2016 05:08

Mój pierwszy smartfon. Chciałem 990 bez "i", ale dostać go jako nówka sztuka to był wielki problem wtedy. Były tylko z drugiej ręki, a ja wolałem jakiś na gwarancji, więc został 990i. Fakt, w tamtym momencie to był szał coś takiego mieć. Długo go miałem, chyba aż do mojej Lumii 1020, czyli jakoś do 2014 roku. zdjęcia robił dobre, nawet bez tej optyki (dla której tak chciałem tego zwykłego 990). Pamiętam mozolne wgrywanie na niego gier i modlenie się by zadziały. Fora od tego LG w Polsce prężnie gry przenosiły. Metalowa klapka z tyłu, która jak spadła huczała tak głośno, że aż sąsiad słyszał. Często opisywanym problemem był suwak z boku, który się wyrabiał, a w moim przypadku po jakimś czasie kółko wokół aparatu nie działało już tak dobrze jak na początku, no i wypustki zapobiegające ślizganiu się na nim palców się pościerały. Ofiarowałem go bratu jako tymczasowy telefon i faktycznie okazał się tymczasowy - gdzieś go stracił. Dobry telefon, masa funkcji, a obsługa i jego płynność tylko na plus. Szkoda, że już go nie mam.

pamix   7 #28 25.08.2016 08:29

Chciałbym oświadczyć, że akcja nie ma na celu wzbogacenie się autora. Jeśli ktoś udostępni mi ciekawe urządzenie, możemy się umówić na jego zwrot. Nie ma z tym problemu.

SpaceM7c5   6 #29 25.08.2016 19:06

@DjLeo: Ah ten 3GP. Konwertery i te bajki.

SpaceM7c5   6 #30 25.08.2016 19:12

Te stare słuchaweczki, mogą właśnie w obecnych czasach pochwalić się tym właśnie, czego brakuję tym wszystkim flagowcą. Czas na baterii kompaktowość.
Sprawdzają się idealnie do prostych zastosowań. Za to lubię stare telefony.

Te wszystkie SE i Nokie na symbianie. Te małe ekraniki na których dało się oglądać materiał wideo. 2' to był swojego czasu znaczny ekran.

Szkoda że obecnie nie ma takich produktów, szeroko dostępnych i propagowanych.

psejta3   4 #31 25.08.2016 19:49

Miałem ten telefon :) Epickie było zoomowanie no i nagrywanie w slow motion :P

cheshireCat   5 #32 03.09.2016 21:50

Gdzieś mi się wala n95 8gb ale nie jestem pewien czy chce się z nią rozstać:P

pamix   7 #33 04.09.2016 03:27

@cheshireCat: To jest twój wybór. Jednak myślę, że o Nokii N95 napisano już wszystko, albo prawie wszystko. Pisanie kolejnego artykułu mija się według mnie z celem. Telefon niekoniecznie musi mieć najmocniejsze parametry jak na swoje czasy. Musi mieć to coś. Coś co go wyróżnia z tłumu. Coś, czego nie miał inny telefon, albo miały telefony, które pojawiły się dużo później (innowacyjność).

Autor edytował komentarz w dniu: 04.09.2016 03:30
cheshireCat   5 #34 04.09.2016 14:52

@pamix: Dwustronny slider to raczej nie był codziennością - może nie powalająco innowacyjne ale jednak coś innego. Z tego co pamiętam ma też mechaniczną migawkę i wyjście na tv. Jak dla mnie dla odmiany ten lg to nic powalającego ale każdy ma własne zdanie.

pamix   7 #35 04.09.2016 17:00

Nigdy nie miałem Nokii N95. Jeśli twierdzisz, że to urządzenie ma to coś i faktycznie jest godne uwagi, napisz do mnie (wiadomość z forum). Możliwe, że się dogadamy.

pamix   7 #36 04.09.2016 17:01

@cheshireCat: Myślałem rzecz jasna o Tobie