Cloud Rot, czyli jak z telefonów uchodzi dusza

Bezchmurne dzieciństwo

Należę do ostatniego pokolenia, które było zmuszone rozmawiać ze sobą na podwórku, zamiast grać w Angry Birds. Na szczęście jest to również pokolenie, które miało już odtwarzacze MP3 i nie musiało słuchać o zawałach serca i mszach świętych, jadąc z Grażynami autobusem. Oznacza to, że swój pierwszy telefon otrzymałem późno, i nie był to smartfon, bo smartfonów, powiedzmy, nie było (co jest nieprawdą, ale o tym za chwilę).