Znak Ognia 5: Tracja 776 — najbardziej hipsterska gra na świecie

Zapewne mało kto z was słyszał o tej grze. Może gdy podam oryginalny tytuł pojawią się jakieś skojarzenia. Jest to jedna ze starszych części obecnie sporej i popularnej serii taktycznych gier turowych z elementami RPG, w klimacie fantastyki, czyli Fire Emblem, stworzonej przez Shouzou Kaga, który po stworzeniu tego tytułu opuścił Inteligent System i stworzył dwie gry o bardzo podobnej mechanice, co pierwsze pięć pozycji Fire Emblem.

Jeżeli ktokolwiek z was zna wcześniej wspomnianą serię, to zapewne dzięki niezwykle popularnej, trzynastej części pod tytułem

Pamiętnik znaleziony w wannie.

Witam!

Chodzisz po tym świecie, patrzysz nań. Słuchasz wiadomości w radiu, widzisz reklamy, bilbordy, czytasz książki, idziesz na film, patrzysz na komentarze pod newsami, a także i na same newsy. Nawet grasz w gry. Dostrzegasz to wszystko, chłoniesz to, analizujesz i... szlag Cię trafia! Ewentualnie jesteś zły, smutny, rozczarowany, wściekły, rozżalony, zażenowany, czy też zawstydzony.

Tron na pewno istnieje! — czyli krótkie spojrzenie na „Nuklearny tron”

Witam! Chwila... Czegoś tu brakuje... No tak! Odpowiedniej ścieżki dźwiękowe... Zauważyłem już dawno, że są dwa (nie jedyne, choć zdecydowanie najpopularniejsze) podejścia do gier. Jedno, w którym liczymy na szybką rozrywkę, w którą nie zaangażujemy się zbyt mocno. Płytkie, szybkie, bez rozmyślnego sterowania, mechaniki, czy świata. Tacy tam wielbiciele Wezwanie Do Zapłaty Cła*.

Smartfon, czyli narzędzie do absolutnie niczego

Zapewne zdziwił was mocno tytuł, no bo przecież żyjemy w czasach, gdy wszyscy, absolutnie wszyscy mają inteligentne telefony. Nie wszyscy wiedzą jednak, że te urządzenia nie okazały się wielkim rynkowym sukcesem od samego początku. Dawniej był to sprzęt niszowy, używany przez garstkę użytkowników. O sukcesie na rynku możemy mówić od czasów Iphona i od tego samego momentu możemy mówić o spadku dyferencjacji smartfonów, i po prostu stopniowym gubieniu ich pierwotnego znaczenia.

Narzędzie, czyli co?

Team Fortress 2 — dlaczego jednak nie warto?

Jest to mój pierwszy wpis na tym blogu i być może nie ostatni. Chciałem poruszyć sprawę pewnej gry, przy której spędziłem wcale nie mało czasu, bo ponad trzysta godzin (liczone poprzez sumowanie czasu gry każdą klasą, więc jest to 100% czystego czasu grania i nic ponad to). Nie jest to mało, ale daleko mi od bycia pro (takich jak b4nny, tagg, stabby, enigma, czy Arthur) grających w TF2 od momentu powstania, czyli od ponad 7 lat! Niestety ostatni update odebrał mi resztkę chęci do dalszej rozgrywki. To, że Zawór już nie dba dłużej o TF2 nie było dla mnie zbyt wielkim zaskoczeniem.