Recenzja Oppo A5 - prolegomena do zakupów świątecznych, czyli dlaczego dzieci to ZŁO ...

Stało się! Kilka tygodni temu decyzja zapadła. Czas najwyższy uczynić z mojego najmłodszego współlokatora posiadacza własnego telefonu komórkowego. Pora ku temu jest chyba najwyższa, bo za trzy miesiące na liczniku jego życiowego przebiegu stuknie po raz pierwszy dwucyfrowy wynik, a wśród jemu podobnych, których on nazywa kolegami (choć ja na ich określenia posiadam “właściwszy” termin rodem z entomologii), ciężko o takiego, który nie mógłby się obecnie pochwalić mobilnym urządzeniem za pazuchą ukrytym.