ASUS Zenfone 4 – test niezłego smartfonu „do kieszeni”

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Wejście firmy ASUS na rynek smartfonów odbiło się szerokim echem i wzbudziło ciekawość. Na nasz rynek wprowadzony został już pierwszy z zapowiedzianych modeli – Zenfone 4. Pierwszy Zenfone 4 miał premierę w styczniu, do sprzedaży miał trafić w maju, ale nigdy do tego nie doszło. Teraz mamy okazję testować jego odświeżoną wersję, która pojawi się w polskich sklepach.

Zenfone 4 to najmniejszy z nowych modeli. Smartfon został wyposażony w ekran o przekątnej 4,5 cala, ale wbrew oczekiwaniom smartfon nie jest wcale taki mały. Ramki boczne mają około 4 mm, a poniżej przycisków dotykowych pod ekranem znalazł się jeszcze ozdobny pasek. Nad ekranem, poniżej głośnika, bez problemu mieści się logo firmy ASUS. Urządzenie jest do tego dość grube i w porównaniu do choćby Motoroli Moto G jest długie, ale wciąż można go polecić osobom poszukującym smartfona „do kieszeni”. Dokładne wymiary Zenfone'a 4 to 124,4 × 61,4 × 6,3-11,2 mm, waży zaledwie 145 gramów.

Tylna obudowa, w testowanym egzemplarzu turkusowo-perłowa (dostępna jest także żółta, czerwona, biała i czarna), została wykonana z jednego kawałka poliwęglanu. Konstrukcja przypomina Nokię X, ale trzeba zaznaczyć, że sprzęt Asusa jest dużo ciaśniej spasowany, znacznie trudniej go otworzyć i jest dużo odporniejszy na upadki. Lekkie skrzypnięcia się zdarzają, ale obudowa trzyma się bardzo dobrze i nie budzi żadnych zastrzeżeń. Możliwe jednak, że z czasem lakier będzie odpadał z ramki otaczającej ekran. Poczucie, że mamy do czynienia z urządzeniem starannie zaprojektowanym, daje wykończenie frontu w postaci charakterystycznie wyszlifowanej płytki pod ekranem.

Ekran ma rozdzielczość 854 × 480 i nie można oczekiwać od niego doskonałego odwzorowania barw, ale jeśli komuś nie przeszkadzają zmieniające się zależnie od kąta patrzenia kolory, będzie z tego urządzenia zadowolony. Czerń jest relatywnie głęboka, jasne barwy soczyste, a biel nie została niezdrowo zabarwiona. W razie potrzeby można dostosować temperaturę i nasycenie barw dzięki aplikacji o nazwie Splendid, w podobny sposób można nieco dostosować dźwięk. Zagęszczenie pikseli jest wystarczające, by nie było widać przerw między punktami bez oglądania telefonu pod lupą. Regulacja jasności nie działa niestety automatycznie, a szkoda, bo zmiany są płynne, a zakres mocy podświetlenia szeroki. Korzystanie w nocy z tego urządzenia nie powinno sprawiać dyskomfortu nawet wrażliwym osobom, w słoneczny dzień może być to utrudnione. Obsługa dotyku od strony sprzętu działa bez zarzutu, można nawet grać na wirtualnych instrumentach, które wymagają kilku palców. Ekran przykrywa szkło Gorilla Glass.

Ciekawostką jest obecność w tym urządzeniu układu Intela, a dokładnie Atoma Z2520, wykonanego w procesie technologicznym 32 nm. Jest to układ dwurdzeniowy, czterowątkowy, taktowany z częstotliwością 1,2 GHz. Za przetwarzanie grafiki odpowiedzialny jest PowerVR SGX544MP2. Towarzyszy im 1 GB pamięci operacyjnej, ale można odnieść wrażenie, że dla tego oprogramowania to trochę za mało i zdarza się, że aplikacja w tle zostaje zakończona albo jakaś animacja straci płynność.

Syntetyczne benchmarki nie są w stanie „wycisnąć” z tego urządzenia wiele i znajdą się tańsze smartfony, których układy zapewnią więcej punktów. Widać też, że kiedy układ się zagrzeje, nieznacznie zwolni, ale nie jest to zauważalne przy długim graniu, a jedynie w wynikach benchmarków. Z grami większych problemów nie ma.

Bateria litowo-polimerowa nie ma dużej pojemności – zaledwie 1750 mAh. Intensywnie używany Zenfone 4, na przykład podczas grania bez przerwy, wytrzyma bez ładowania 4 godziny. Używany w sposób zrównoważony do rozmów i sporadycznego przeglądania Sieci, wytrzyma spokojnie całą dobę, oszczędne korzystanie pozwoli ten czas jeszcze wydłużyć. Dodatkowe minuty działania można zyskać dzięki ustawieniom systemu – można na przykład zlecić mu rozłączanie Sieci czy też dostosować jasność ekranu do różnych aplikacji.

Nie znajdziemy w tym urządzeniu bogactwa sensorów. Zenfone 4 został wyposażony jedynie w czujnik zbliżeniowy, akcelerometr i kompas, zabrakło nawet czujnika oświetlenia. Wymienione komponenty działają bezbłędnie, zasięg i jakość rozmów nie odbiegają od normy, GPS nie da się zgubić i jedyne, co może przeszkadzać, to kiepski moduł WiFi, który gubi sieć w miejscach, gdzie konkurencja jeszcze jest w stanie się połączyć. Zaletą dla wielu osób będzie kolorowa dioda powiadomień. Wadą – kiepski głośnik, który podczas grania będzie zakryty dłonią. Trzeba jednak oddać Asusowi to, że głośniczek, choć skrzeczy, nie powoduje nieprzyjemnego rezonansu obudowy.

W Zenfonie 4 znalazły się dwa aparaty – przyzwoity 8-megapikselowy z autofokusem i lampą błyskową z tyłu oraz 0,3-megapikselowy nad ekranem. Jakość obrazu rejestrowanego przez ten z przoduj pozostawia sporo do życzenia, ale powinna wystarczyć do rozmów wideo. Tylny dobrze sprawdza się w dzień. Nocna fotografia nie ma większego sensu i mimo że aparat został wyposażony w tryb wysokiej czułości na takie okazje, jakość zdjęć jest poniżej oczekiwań.

Aplikacja do obsługi aparatu została ponadto wyposażona w zdjęcia seryjne, które może robić z prędkością kilku klatek na sekundę i potem wybrać najlepsze ujęcia. Na liście dodatkowych trybów znajdziemy, poza oznaczonym sową trybem do robienia zdjęć przy słabym oświetleniu, także tryb nocny, upiększanie twarzy, usuwanie zbędnych obiektów, animowany GIF, HDR, miniaturę (tilt-shift), oraz portret z możliwością wybrania najlepszej twarzy dla każdego z pozujących. Nie zabrakło trybu Selfie, który automatycznie wykryje zadaną liczbę twarzy w kadrze, zrobi trzy zdjęcia i pozwoli wybrać najlepszą twarz dla każdej osoby i skorzystać z mechanizmów upiększania twarzy. Wszystkie kroki można wykonać bardzo łatwo, choć niekoniecznie zrobimy to szybko – moc obliczeniowa tego smartfonu momentami jest za mała i z pewnością od razu efektów nie zobaczymy. Ponadto w tym trybie aparat ma problemy z ustawianiem ostrości.

Urządzenie weszło na rynek z Androidem 4.3, ale wydana była aktualizacja do Androida 4.4.2 i z tą wersją było testowane. System został przyodziany w autorską nakładkę Asusa i wyposażony w kilka dodatkowych aplikacji. Najatrakcyjniejszym dodatkiem są czytelne i minimalistyczne widżety – pogoda z zegarem oraz najbliższe wydarzenia z kalendarza, które są częścią aplikacji What's Next. Wydarzenia zobaczymy także na ekranie blokowania i warto o tym pamiętać. Z poziomu ekranu blokowania możemy przejść bezpośrednio do aplikacji aparatu, uruchomić dialer lub aplikację do obsługi SMS-ów. Motywem przewodnim interfejsu są tu kółeczka i proste ikony.

Panel szybkich ustawień został rozwiązany bardzo dobrze. Przede wszystkim jest to jeden z najczytelniejszych, jakie ostatnio miałam okazję opisywać. Na górze znalazł się suwak regulacji jasności podświetlenia ekranu, pod nim zaś cztery skróty, które można wybrać samemu. Można umieścić tu latarkę, kalkulator, szybką notatkę, czyszczenie pamięci, lustro, słownik czy aparat. Widoczne poniżej skróty ustawień również można wybrać samodzielnie.

Miłym zaskoczeniem okazała się klawiatura, która pozwala szybko wstawiać znaki interpunkcyjne przez przesunięcie w dół po literze, pod którą się znajdują (na przykład plus pod „P”, średnik pod „J” i tak dalej). Przy odrobinie wprawy ten mechanizm znacząco ułatwia pisanie. W ustawieniach możemy też wybrać rozmiar klawiszy, włączyć pisanie ciągłe i dostosować ustawienia autokorekty.

Zastanawiać może obecność dwóch aplikacji do robienia notatek – SuperNote i Szybka Notatka. Mają one różne zastosowanie i bardzo dobrze się uzupełniają, ale szkoda, że nie dzielą bazy. SuperNote to pełnowymiarowa aplikacja do notowania, z możliwością układania notatek w zeszytach, pisania odręcznego (bez rozpoznawania tekstu), umieszczania w notatce różnych obiektów oraz rysowania na różnych typach wirtualnego papieru. Szybka notatka zaś służy do tworzenia krótkich zapisków, odręcznie lub z klawiatury, które można przykleić na ekranie smartfonu lub zapisać jako zadania do zrobienia w aplikacji Do It Later. Przypięte będą widoczne zawsze ponad aplikacjami i nie sposób je przeoczyć.

W kolekcji aplikacji znajdziemy także komunikator Omlet Chat, słownik języka angielskiego oraz komplet aplikacji pomagających dzielić się treścią i współpracować z innymi urządzeniami. PartyLink pozwala udostępniać zdjęcia w grupie znajdujących się w pobliżu znajomych metodą przypominającą WiFi Direct, Share Link pozwala wysyłać pliki między urządzeniami z wykorzystaniem SHAREit opracowanego przez Lenovo, Remote Link pozwala wykorzystać smartfon do sterowania komputerem (również jako zdalny touchpad), a PC Link umożliwia sterowanie smartfonem z komputera – wymaga to połączenia telefonu z komputerem kablem i nie jest to szczególnie szybka metoda korzystania z aplikacji na telefonie, gdyż obraz odświeża się bardzo powoli, ale pod wieloma względami będzie wygodniejsza niż dotykanie ekranu.

Debiut firmy ASUS na polskim rynku smartfonów można uznać za udany. Zenfone 4 z pewnością zadowoli poszukujących modelu niedrogiego, poręcznego i wyróżniającego się w tłumie. Jeśli wybaczymy mu kiepski ekran i brak automatycznej regulacji jasności podświetlenia, okaże się świetnym towarzyszem i narzędziem pracy.

© dobreprogramy