Idiot-Aparat Nikon L31


Pół roku temu zakupiłem aparat. To był Nikon L31. Ponieważ miałem poprzednika L29 więc się zdecydowałem. I na moją subiektywną opinię chciałem go opisać.
Aparat nadaje się dla osób chcących mieć takie coś na codzień ze sobą, a jakość i możliwości jakie oferuje przeciętny telefon komórkowy to za mało. Uzbierałem więc fundusza i wybrałem się na zakupy.

1. Przygotowania i zakup

Obejrzałem kilka modeli wcześniej w necie. Poczytałem opinie i recenzje o kilku modelach i... wybrałem 3 - nikona, samsunga i canona. Wziąłem wszystkie do ręki, pooglądałem, zrobiłem kilka zdjęć zasłaniających się ludzi i kilka póek sklepowych i wybrałem. W moje łapki wpadł Nikon L31. Jeszcze formalności przy kasie, odchudzenie portfela i wyszedłęm dumny ze sklepu wprost do auta z zamiarem powrotu do domku. Dzień tygodnia i godzina nie pozwalały jednak zbyt sprawnie tego zrobić. Za to miejskie korki pozwoliły pobawić się aparatem zza kierownicy samochodu.
No i co? Sfotografowałem auto przed sobą i za sobą, jak debil obcykałem samochód w środku i jak przecietny idiota z gimnazjum cyknąłem swoje nogi i ryj.

2. pierwsza zabawa

No dobrze, fotki fotkami. Od taka zabawa. Całkiem przyjemnie się tym cykało zdjęcia. Ale na prawdziwy test przyszedł czas później. W końcu tyle jest super rzeczy do cyknięcia i uwiecznienia podczas powrotu z pracy, czy jazdą autobusem/tramwajem. A w zaciszu domowego podwórka przegląd funkcji i menu. Znalazłem nawet jedną ciekawą opcję, która przypadła mi bardzo do gustu. Otóż aparat ma funkcję selektywnego wyboru koloru. Działa to w ten sposób, że np nastawiamy kolor czerwony i aparat robi całe zdjęcie czarno-białe poza elementami czerwonymi, które na zdjęciu są czerwone. :) Hihi, fajnie to wygląda na zdjeciu, gdy mamy zrobione całe miasto w kolorach szarości, a nad tym wszystkim błękitne niebo. :) I to bez photoshopa. Fajna funkcja, nie powiem. :)
Poza nią aparat może robić zdjęcia w sepii, monochromie, pop... no i kilka programów tematycznych auto, portret, zdjęcia nocne czy makro. Niestety to tylko w kolorze. Gdy zmienimy kolory np na monochrome wybór programu tematycznego ustawia się na auto i nie można tego zmienić.

3. Test

Test przeszedł w plenerze przede wszystkim. Wybrałem się na miasto w celu fotografowania wszystkiego co mi wejdzie w kadr. Ogólne rezultaty mogę uznać za zadowalające. Ładne kolory (a w trybie POP jeszcze bardziej wyostrzone) i możliwość dość precyzyjnego ustawienia ogniskowej. W pełnym słońcu wyświetlacz dobrze widoczny i dało się spokojnie pracować. Budynki, ludziki, pojazdy czy drzewa zrobimy bez specjalnego wysiłku. Po prostu nacelować, wykadrować i nacisnąć spust migawki. Udało mi się więc cyknąć tramwaj we mgle, zacienione miejsca budynków, jesienne drzewa, spacerujących ludzików... Wszystko to ładnie i ostro. :)
Trochę gorzej sprawa wyglądała wieczorkiem. Kiedy na dworze zrobiłą się szarówka aparat zwyczajnie wymiękł. Zdjęcia wychodziły rozmazane, trochę zbyt ciemne i bardzo niewyraźne. Aparat przestał sobie radzić z czymkolwiek. Kolory wszły mdłe, a zrobienie zdjęcia nieporuszonego graniczyło z cudem. O zoomie możemy zapomnieć, bo nie da się zrobić wówczas zdjęcia ostrego.
Paradoksalnie aparat znowu pokazał co potrafi w nocy. :) O ile problem z fotkami nieporuszonymi nie minął o tyle kolory znowu były żywe, a statyw udowodnił, że niby idiot-aparat ale noc mu nie straszna. I to na trybie auto. generalnie nawet zdjęcia nieporuszone wychodziły z ręki, gdy np przyłożyliśmy aparat do znaku, słupa, ławki czy chodnika. :) Można? Można. :)
O makro w tym czymś możemy zapomnieć. Jeśli ktoś chce fotografować rośliny (liście, kwiaty...) to zdecydowanie nie tym. Aparat kompletnie sobie nie radzi i nie chce łapać ostrości. A nie mamy możliwości ustawienia manualnego fokusa. W przypadku robienia zdjęć owadów, to w ogóle możemy zapomnieć że one istnieją. I na temat makro nie ma co się rozpisywać, bo mogłoby w ogóle nie istnieć a efekt byłby ten sam.
W pomieszczeniu ze zdjęciami też kiepsko. Rozmazane, bardzo ciemne... no i tu z ratunkiem przychodzi lampa błyskowa, która ratuje sytuacje. Choć fotki wychodzą lekko prześwietlone to nie ma tragedii. Pijanego wujka sfotografujemy i nawet go potem rozpoznamy.

4. Ogólnie

Aparat nie jest zbyt szybki. Generalnie po zrobieniu zdjęcia musimy kilka sekund odczekać na zrobienie czegokolwiek. A więc wciskamy spust migawki i nie zrobimy przez kilka sekund nic. Przełączenie trybu pracy skutkuje informacją "czekaj aż aparat zakończy rejestrację", próba wyłączenia kończy się tym samym. A o szybkim zrobieniu kolejnego zdjęcia możemy zapomnieć, przez co wiele chwil może nam uciec bezpowrotnie. Rekompensuje to jednak czas pracy baterii, który jest bardzo dobry. Na jednym zestawie dwóch paluszków zrobimy około 500zdjęć. To bardzo dobry wynik. :)

5. Podsumowanie.

Ogólnie aparat polecam każdemu kto nie wymaga od aparatu niczego. nie znajdziemy tu żadnych profesjonalnych funkcji czy jakiejkolwiek możliwości ustawienia czegokolwiek ręcznie. To automat i w tym się sprawdza. Jest więc to sprzęt dla kogoś, kto nie interesuje się fotografią a jedynie chce robić zdjęcia od tak - nacelować i cyknąć... I do tego ten aparat ma służyć. nie do zabawy, a do robienia zdjęć z podstawową funkcjonalnością. I komu komu to wystarczy... polecam.