Kolejne problemy Samsunga: Greenpeace chce powrotu Galaxy Note 7

Strona główna Aktualności

O autorze

fot. Pablo Blazquez / Greenpeace

Podczas wczorajszej konferencji Samsunga, na której zaprezentowany został nowy Galaxy Tab S3 i Galaxy Book, doszło do incydentu, który zakłócił przebieg wydarzenie. Na scenie pojawił się mężczyzna z transparentem, jednak szybko został on poproszony o jej opuszczenie przez Davida Lowesa, europejskiego szefa marketingu Samsunga, który stwierdził, że protestujący osiągnął swój cel.

Nie były to jednak jedyne problemy organizacyjne, z jakimi borykał się wczoraj Samsung. Protestujących nie zabrakło także przed budynkiem, a nawet na jego dachu. Dziś wiemy już więcej na temat protestu – został on zorganizowany przez hiszpański Greenpeace. Jego celem było zwrócenie uwagi na negatywny wpływ na środowisko, jaki wywrzeć ma utylizacja wadliwych smarfonów Samsung Galaxy Note 7.

Według Greenpeace'u, Samsung nie tylko rażąco naruszył standardy bezpieczeństwa, ale także planuje zmarnować zasoby naturalne, jakie zostały wykorzystane do produkcji milionów Note'ów 7 poprzez ich utylizację. Zamiast tego organizacja proponuje działanie zgodne z hasłem Rethink, reuse, recyckle i żąda, aby Samsung przetworzył i wykorzystał materiały.

Na akcję szybko zareagowała ochrona: najpierw protestującym odebrano transparenty, jednak już chwilę później kilkumetrowa płachta przesłoniła fasadę Palau de Congressos de Catalunya, w którym trwała konferencja Samsunga. Ten w końcu także został zdjęty, zaś protestujących odeskortowano poza teren.

Przedstawiciele Samsunga odnieśli się do incydentu w komunikacie, jaki trafił do stacji CNBC, jednak poza standardowymi zapewnieniami o podwyższeniu standardów testowych i najwyższym priorytecie, jakim ma być troska o bezpieczeństwo klientów, wnosi on niewiele nowego. Korporacja nie potwierdziła wciąż plotek o powrocie Note'a 7 w odnowionej wersji, co stanowiłoby spełnienie postulatów Greenpeace'u.

© dobreprogramy

Komentarze