No dobra, technicznie rzecz ujmując, jest to właściwie początek końca Windowsa 7. Na komputerach prywatnych system rzeczywiście przestaje otrzymywać aktualizacje, w tym te dotyczące bezpieczeństwa. Firmy natomiast mogą odpłatnie przedłużyć wsparcie o maksymalnie trzy lata, decydując się na zakup zbiorczych paczek z łatkami. Siódemka więc nie trafi od razu na śmietnik historii, ale dla większości użytkowników to mało istotne.
Redakcja zachęca do odwiedzenia okazjonalnej podstrony, gdzie zostały zebrane wszystkie ostatnie artykuły dotyczące Windowsa 7. Znajdziecie tam porady dotyczące migracji, ale też kilka ciekawostek, w tym propozycje rozwiązań alternatywnych i zarys historyczny.
Na zakończenie – szczypta nostalgii i mała podróż w przeszłość. Tak było u genezy...