MINI Cooper S: aplikacja MINI Connected, obsługa systemu oraz audio Harman Kardon

Strona główna Lab Inne
Nietypowe wnętrze w stylu retro kryje mnóstwo nowoczesnych rozwiązań
Nietypowe wnętrze w stylu retro kryje mnóstwo nowoczesnych rozwiązań

O autorze

MINI Cooper S nie jest ani najmocniejszym, ani najnowszym modelem w gamie tego producenta, ale ilość ciekawych rozwiązań i gadżetów w egzemplarzu testowym zdecydowanie zasługuje na uznanie. Przy okazji testu tego auta sprawdziłem jak działa aplikacja MINI Connected, posłuchałem audio Harman Kardon i pobawiłem się interesująco rozwiązanym systemem info-rozrywki.

Aplikacja MINI Connected

Jak przystało na markę dążącą do unowocześniania swoich aut, MINI postawiło na łączność samochodu ze smartfonem na nieco szerszym spektrum, aniżeli tylko poprzez połączenie bluetooth lub kablem USB w celu strumieniowania audio czy możliwości prowadzenia rozmów głosowych. W tym przypadku jest to aplikacja MINI Connected oraz mnóstwo funkcjonalności, jakie ze sobą niesie. Zacznijmy od podstaw.

Po instalacji aplikacji MINI Connected, rejestracji i dodaniu auta (należy wpisać 7 ostatnich znaków numeru VIN), mamy dostęp do wielu przydatnych funkcji i gadżetów. Wbrew pozorom nie jest to tylko możliwość planowania trasy czy strumieniowania audio, ale wiele więcej ciekawych możliwości. Naturalnie, jak w każdym tego typu przypadku, pojawiają się wątpliwości dotyczące prywatności, gromadzenia wrażliwych danych i „śledzenia” przez aplikację, ale… pomińmy to i skupmy się na funkcjonalności.

P.S. Wybaczcie "chałupniczą" formę zrzutów ekranu. Niestety system nie pozwolił mi na ich wykonanie zasłaniając się ochroną prywatnych danych.

Podczas działania MINI Connected gromadzi w jednym miejscu wszystkie punkty docelowe. Mowa zarówno o tych, które często odwiedzamy np. praca, dom, szkoła, sklep itp., jak również te nowe, które wyszukujemy na bieżąco. Wszystko po to, aby „uczyć” się rozkładu dnia właściciela auta i podczas planowania nowych tras podpowiadać mu ewentualne możliwości. Co więcej, jeśli te informacje zostaną połączone z osobistym kalendarzem, trasa przejazdu może być lepiej dopasowana pod względem czasowym. MINI Connected może również przypomnieć, z odpowiednim wyprzedzeniem, o spotkaniu i zaplanować trasę, aby dojechać tam na czas uwzględniając miejsce startu, porę dnia, utrudnienia drogowe itp.

Zdalnie możemy również sprawdzić poziom paliwa, a jeśli jest go mało, zaplanować trasę do domu uwzględniając postój na stacji, oczywiście wcześniej sprawdzając orientacyjne ceny. Wybierając się na wycieczkę, za pomocą MINI Connected sprawdzimy jaka jest pogoda w miejscu docelowym, a im bliżej będziemy, dostaniemy więcej informacji o warunkach drogowych, parkingach itp.

Bardzo ciekawie działają również znaczniki bluetooth. Na czym to polega? Otóż jeśli wybieramy się na spotkanie lub na trening, wystarczy, że do torby włożymy specjalny znacznik bluetooth, a system MINI Connected wyśle użytkownikowi komunikat (do telefonu lub smartwacha), jeśli zbytnio oddali się od znacznika. Jeśli mimo wszystko nie możemy znaleźć zagubionego przedmiotu, możemy skorzystać z mapy aplikacji i sprawdzić jego ostatnią lokalizację zarejestrowaną w GPS. W podobny sposób można znaleźć samochód, jeśli pozostawiliśmy go na dużym parkingu lub wąskiej uliczce nieznanego miasta. Dzięki zdalnym usługom sprawdzimy lokalizację auta na mapie, uruchomimy klakson lub włączymy światła. Nie zabrakło również takich funkcji, jak zamykanie lub otwieranie drzwi, okien, a nawet uruchamianie klimatyzacji lub ogrzewania.

Obsługa systemu

Sama obsługa systemu nie przysparzała problemów, choć przyznam, że korzystałem z bardziej intuicyjnych rozwiązań. Interfejs pasuje jednak do charakteru MINI, jest dość kolorowy, czytelny i ciekawie rozwiązany. Szczególnie dobrze prezentowała się mapa, jej układ oraz dobór kolorów – korzystanie z niej było przyjemnością. Duży ekran wpisany w okrągły panel środkowy miał bardzo dobrą jakość, kontrast i czytelność.

Auto utrzymane jest w stylu retro, co jest dość karkołomnym wyczynem, aby wpisać w stylistykę nowoczesne rozwiązania. Całość prezentuje się dość nietypowo i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ale trudno odmówić MINI interesującego stylu. Testowe MINI wyposażone było także w wyświetlacz head-up, zaś sterowanie systemem mogło odbywać się dotykowo lub za pomocą niewielkiego panelu sterującego, który umieszczono tuż przed podłokietnikiem.

System audio Harman Kardon

Mini Cooper S bardzo dobrze brzmi bez żadnych głośników, ale w końcu nie zawsze można słuchać tylko nieźle zestrojonego układu wydechowego. Dlatego też dla tych, którzy od czasu do czasu chcą posłuchać radia, muzyki ze Spotify lub z własnych zbiorów, przygotowano system głośników HiFi Harman Kardon o mocy 360 W. Nie jest to ani najmocniejszy, ani najlepszy system z jakim miałem dotychczas do czynienia, ale trudno odmówić mu fajnego charakteru, pasującego do klimatu auta. Jest więc dynamicznie, barwnie i mocno, ale na szczęście bez zbędnego efekciarstwa.

Cały system składa się z 12 przetworników. Co ciekawe, dwa centralne głośniki basowe ukryte są pod fotelami przednimi, dzięki czemu zapewniają głębokie i klarowne brzmienie. Bas jest mocny, ale nie dominuje, średnica odrobinę wycofana, góra zaś szczegółowa. Na szczęście żadne pasmo nie wysuwa się na prowadzenie, zaś dość szerokie spektrum ustawień pozwala dopasować brzmienie do ulubionego gatunku lub własnych preferencji muzycznych. Jest naprawdę dobrze.

Podsumowanie

MINI Cooper S w odmianie „60-years edition” to naprawdę świetne i dopracowane auto z mnóstwem interesujących rozwiązań i udogodnień, za które… niestety trzeba sporo zapłacić. Za niezwykle bogate wyposażenie opcjonalne trzeba zapłacić dodatkowe 70 015 złotych (m.in. bardzo bogaty pakiet MINI 60 Years Chili czy też zestaw Harman Kardon) co daje ostateczną cenę 182 615 złotych. Nie oceniam jednak auta przez pryzmat ceny, a tego, co oferuje, a tego jest naprawdę dużo. Świetny dźwięk audio, bardzo rozbudowany system z MINI Connected, ogrom systemów wspomagających kierowcę oraz mnóstwo frajdy z jazdy.

© dobreprogramy
s