Mam chromebooka. Ale po co?

Nie wiem. Ostatnio szukałem prezentu dla mojej lubej i chciałem aby to był jakiś fajny laptop. Znając swojego pecha używany nie byłby dobrym rozwiązaniem. W sumie, używany prezent - jak to brzmi; chyba że to jakieś Ferrari. Ona dostała jakiegoś Acera 10" (w tym przypadku woli małe), modelu już nie pamiętam. Ale powystawowy (nówkanówka z gabloty)do tego 2 lata gwarancji, dotykowy ekran, 4GB RAM, SSD.

Kiedy szukałem dla niej laptopa znalazłem przypadkiem licytację chromebooka. I tak oto Acer Chromebook 14 CB3-431 za 250zł z KW został mój. Nowy, nieużywany z jedną małą wadą. Rozbitym ekranem. Ale ja nie dam rady... Najpierw kupiłem sprzęt potem szukałem matrycy. O ku**a powiedziałem, ~200zł najtaniej plus wysyłka? Za te pieniądze gdyby zsumować naprawę z kwotą, którą dałem na sprzęt, to miałbym o wiele lepszy sprzęt. No nic, korzystałem sobie z niego w najlepsze. To znaczy dwa razy. Potem odstawiłem i wystawiłem na OLX, a tutaj ludzie chcieli dać mi za niego 200zł. To było kategorycznie nie do przyjęcia i chyba straciłem trochę pieniędzy. Cebula ze mnie.

Ale chwila! ACER to chińczyk? Chińczyki mają części zamienne, czyli w grę wchodzi aliexpress. No to siup na żółty bazar i szukamy i szukamy i szukamy. 40$ to tak średnio jakieś są też po 32-34$. To tak czy siak między 100, a 150zł. Plus czekanie, a jak mi się matryca uszkodzi w transporcie, albo celnicy będą chcieli się do niej doczepić?I tutaj wyrosłem z bycia Januszem i stałem się homosapiens. 14" to 14", nie 12 i nie 15. Przecież matryca to nie żarówki do kierunkowskazów BMW (ale ja śmieszny jestem), że musi być dedykowana. Zresztą, skoro jest obecna matryca zbita to rozkręćmy to co się da i zobaczmy kotku co jest w środku.

I bum, wystarczyła zwykła prosta matryca 14" z 30pinami plus uchwytami na górze/dole, a nie po bokach.Wydałem fortunę na tę matrycę, rzecz jasna na nową z gwarancją. Całe 99zł plus wysyłka jakoś 15zł. I tak zamontowałem ją i działa. Oh yeah... No to montaż ramki i włączam sprzęt ponownie i nie działa. Na czole masa potu, ręce się trzęsą, zdejmuję rękawiczki - wiecie chciałem jak na filmach, mieć rękawiczki aby nie uszkodzić sprzętu. Demontuję ramkę i tak jakoś... Wszystko podłączone czyli coś w stylu "wycieraczki są, to nie wiem czemu nie jedziemy". No to stara matryca - działa. To jeszcze raz nowa - działa. Składam. Działa. Poniżej foto matrycy jak jeszcze była w miarę OK, potem wycofałem ofertę z OLX, bo rozlała się jeszcze bardziej.


Podsumowując to co napisałem: 250zł + 115zł = ~365zł za zupełnie nowy sprzęt. To chyba nie jest duży pieniądz? Ale czy było warto? I teraz ciężko dojść do odpowiedniego wniosku.

Zacznijmy, że jest tutaj Celeron N3060 i 2GB RAM plus 32GB przestrzeni dyskowej. Na aukcji było jak byk napisane 2GB RAM, ale wpisując model wyskakiwały mi wersje 4GB, w sumie... 2GB raczej jest z 16GB, a 4GB z 32GB. Pomyliłem się.

Początkowo wszystko się zawieszało, animacje były takie... Toporne. Przecież ChromeOS miał działać tam gdzie nie dałby rady Windows, a Windows działa na 1GB RAM (7da radę). No to coś jest nie tak. Jak łatwo się domyślić, matryca oprócz zbicia musiała mieć coś uszkodzone i przez to odświeżanie było walnięte. Teraz wszystko chodzi picuśglancuś.

No dobra, po prostu działa, jakoś działa, jakoś się nie zawiesza. Żałuję jednego; że znalazłem w domu, a dokładnie w szufladzie całe 20GB RAM DDR3 do laptopów. Dwa razy 8GB plus jedna kość 4GB. Przecież w tym przypadku lepiej było kupić innego zwykłego laptopa i wsadzić tam ten RAM i SSD, który też leży w szafce (GoodRam 64GB) i to by jeszcze wszystko było na jakimś Intelku i3... Powerpoint miałby 31FPS jak nic. Ale jednak to byłby używany sprzęt, wytarty itp., więc musiałbym kupić jakiegoś za 500-700zł aby wyglądał w miarę. Ale to już jakby nie patrzeć prawie jeszcze raz tyle co ten chromebook z matrycą.

Do tego ten chromebook teoretycznie działa nawet 14h na baterii, a w praktyce powiem, że faktycznie to 14h. Jest ultracienki, więc to też raczej ultrabook, a nie laptop. Nie ma aktywnego chłodzenia więc jest cichy, do tego jest aluminiowy (pokrywa). Wzornictwo bardzo na plus.

Czyli... Nowy lekki sprzęt z bardzo ładnym designem, dobrze działającym systemem, dobrymi głośnikami, świetną baterią ale tylko z 2GB RAM i w miarę słabym CPU (chociaż ten celeron i tak jest lepszy niż atom)?

Gdyby nie te znalezione pamięci to może inaczej bym się na to zapatrywał. Wydaje mi się, że byłbym dużo szczęśliwszy gdyby to była wersja 4GB RAM i z Celeronem N3160 (dla powtórzenia, obecnie 2GB RAM z N3060). Tak. Gdyby to była ta bogatsza wersja to bym nawet nie marudził. Ale teraz muszę narzekać bo jednak coś mam z cebuli.

Spoko, Chrome działa i to nawet płynnie przy 7-10 kartach. Innych zewnętrznych aplikacji nie testowałem oprócz: Horizon GO, PISTON, VLC i gry OpenTTD, która się wiesza nawet. Mam PC, a laptop miał być dodatkiem.Jakość obrazu i barwy bardzo ładnie odwzorowane. 

Obecnie w pracy wygląda tak:

PS: Tak więc mam chromebooka i 20GB RAM w szufladzie.